W ostatnim odcinku programu „Ojej, to straszne!”, oficjalnie “Kontrapunkt” wyemitowano mrożący krew w żyłach materiał…
Monika Braun: Ojej, ojej, ojej… Mój brat jest potworem, a stryj ojca był antysemitą
Redaktor: Ojej, to straszne. Dlaczego?
Monika Braun: Stryj mojego ojca i mojego stryja, był jeszcze przed wojną zagorzałym antysemitą.
Redaktor: Ojej…
Monika Braun: Myśmy rośli w domu, w którym o Zagładzie, o Holokauście się nie mówiło
Redaktor: Ojej, to straszne.
Monika Braun: I nie mówiło się kompletnie i w ogóle także aż do ostatnich czasów, kiedy ja próbuję zadawać te pytania i nie otrzymuję od żyjących jeszcze bliskich żadnej, literalnie żadnej odpowiedzi.
Redaktor: Ojej, to straszne.
Monika Braun: Obyczajem mojego brata jest nie zgadzać się i prezentować własne poglądy
Redaktor: Ojej, to straszne. Dlaczego?
Monika Braun: Wiem na pewno, że wychowało go milczenie.
Redaktor: Ojej, to straszne.
Publiczność: Ojej, to straszne.
Parodia, pastisz, satyra? Tekst źródłowy. Oto, co powiedziała Monika Braun TVP:
Jego niewątpliwie obyczajem obecnym jest kwestionować autorytety, jest podkopywać zastaną wiedzę, jest nie zgadzać się i prezentować własne poglądy. Tutaj można by oczywiście dodać, że gdzieś w dalekim podtekście i kontekście są pewne rodzinne też zaszłości, takie mianowicie, że uwielbiany w rodzinie Braunów Jerzy Braun, stryj mojego ojca i mojego stryja, był jeszcze przed wojną zagorzałym antysemitą, ale także, i myślę, że to jest ważniejsze, myśmy rośli w domu, w którym o Zagładzie, o Holokauście się nie mówiło. I nie mówiło się kompletnie i w ogóle także aż do ostatnich czasów, kiedy ja próbuję zadawać te pytania i nie otrzymuję od żyjących jeszcze bliskich, którzy mogliby coś pamiętać, żadnej, literalnie żadnej odpowiedzi. Więc ja myślę, że intencji nie znamy, ja nie znam motywacji mojego brata i nie przypuszczam, żeby kiedykolwiek mogło dojść do ujawnienia takich głębokich, wewnętrznych motywacji. Natomiast wiem na pewno, że wychowało go milczenie.
Monika Braun… opis w /czarnonabialymtvn24/
(Monika Braun) Mówi, że w rodzinie jest czarną owcą, bo jest niereligijna, przyjaźni się z Żydami i gejami.
Ojej, to straszne!

Ojej, to straszne!
Ojej, to straszne !
________________
Straszne, straszne. A jeszcze straszniejsze, że miałem akurat okazję to obejrzeć.
Strach obok tv przejść, bo człowiek jest narażony na te wszystkie… straszne rzeczy. :)
Televizoor to diabeł w pudełku. Nawet jak mówi prawdę to kłamie.
No cóż, niespełniona aktorka (tylko kilka epizodycznych ról filmowych) – próbuje wzbudzić zainteresowanie w inny sposób. Od pewnego czasu jednym z najskuteczniejszych me(r)dialnie sposobów bywa opluwanie własnej rodziny. Ohydne, ale działa …zwłaszcza kiedy w głównym ścieku jest zapotrzebowanie polityczne.
“Więc ja myślę, że intencji nie znamy, ja nie znam motywacji mojego brata”-oceniając po zewnętrznych znamionach to intencją p.Brauna wydaje się być (od)budowa Polski na łacińskim fundamencie i radykalne usunięcie komunistycznych złogów. A może dla niektórych jest to nieczytelne, bo który polityk mówiłby to tak bezpośrednia? Przecież polityczną koniecznością jest nieustanne kłamanie i zwodzenie maluczkich, więc “pani siostra” Brauna potrafi to postrzegać tylko w ten sposób? Ja też dorastałem w domu w którym “nie mówiło się o holokauście” (literalnie ani słowa o tym nie pomnę), za to na półce stało wiele książek (to był późny PRL), które poruszały ten temat, w formie “literatury obozowej”. Było tam wiele szczegołowych relacji, wstrząsających i dających do myślenia. Ale nie miało się wrażenia (po lekturze tych książek), że powinniśmy mówić o tym na kolanach i że ten dramat daje carte blanche pewnej mniejszości kupieckiej do wykorzystywanie tego do zamykania ust oponentom (słusznie krytykującym niegodziwości popełniane przez tą mniejszość) aż do końca świata. Siostra p. Brauna wydaje się być typowym “inteligentem” sformatowanym przez środowisko “żydowskiej gazety dla Polaków”, jakby rzucono na nich jakiś czar. Oni tego czaru nie są w stanie dostrzec i go odrzucić, zaślepia ich całkowicie. To dlaczego, że są tacy z natury dobrzy (i “zbiorowe sumienie” ich gryzie?), czy może dlatego, że mają “tytuły i dyplomy” znacznie powyżej swoich faktycznych zdolności intelektualnych?
Po dwakroć prawdą jest, że głupsi od dziennikarzy są aktorzy. Zwłaszcza niedorobieni aktorzy.
Przecież polityczną koniecznością jest nieustanne kłamanie i zwodzenie maluczkich,
Są rozmaite postaci maluczkich. Również i takie, które myślą i czują prawidłowo, ale w poczuciu beznadziei, naiwnie i szczerze chłoną przekaz, który jest pod ich potrzeby precyzyjnie i wiarygodnie sformatowany.
Nie oznacza to, że występuję przeciw Braunowi, a tylko to, że wstrzemięźliwie podchodzę do ekscytacji nim i jego postawą. Jak obejrzałem filmik o Lucjanie Łągiewce, jako i zestawiłem to z własnymi obserwacjami, to potwierdziło mi się, że ci, którzy istotnie są twórczy i niezależni w Polsce nie mają ŻADNYCH szans na przebicie się i realny wpływ na tutejszą rzeczywistość. A swoją drogą, w tzw. III RP mieliśmy już do czynienia z Konfederacją, Konfederacją Polski Niepodległej. Jaka tego była geneza i czym to się skończyło, chyba nie muszę przypominać. A stare przysłowie pszczół mówi: do 3 razy sztuka. No więc mamy i drugą i trzecią.
Oby moje wątpliwości były rzeczywiste, li tylko w mojej podejrzliwej imaginacji, czego sobie i państwu życzę.
Ta kobieta wygląda na osobę zaburzoną psychicznie, nafaszerowaną mocno jakimiś lekami, wystarczy spojrzeć w jej oczy. Biedna…