Dlaczego Polacy utracili rozum?
Temat ważny i naglący, a dysfunkcja dotyczy nie tylko Polaków, ale jest również dotkliwą bolączką całej ludzkości, idącą w parze z utratą moralnej busoli.
Niektórzy wyjaśniając skrótowo to zjawisko, mówią „Utrata Boga powoduje utratę rozumu”. Nie obejmuje to wszystkich przypadków, bo diabeł i pewna część jego akolitów utraciwszy Boga, nie straciła, szczególnie diabeł, inteligencji. Chyba że zróżnicujemy inteligencję z najwyższym przejawem rozumu czyli mądrością, która według św. Tomasza z Akwinu jest widzeniem świata z perspektywy celu ostatecznego i najważniejszego, jakim jest Bóg.
Okazuje się jednak, że i bez wiary można osiągnąć wysoki stopień mądrości. Przykładem jest niewierzący Bogusław Wolniewicz, który za pomocą logiki oddzielał fakty od złudzeń, którym ulegają głupcy.
Ze swojej brzytwy robią użytek cybernetycy wskazując tylko na jedną i tę samą – wspólną przyczynę zła i głupoty twierdząc, że są one (zło i głupota) konsekwencją braku lub zniekształcenia danych (informacji). W ten sposób redukują przyczynę jedynie do braku informacji.
Cybernetycy postrzegani przez swoich apologetów jako współcześni mistrzowie oświeconych umysłów osiągnęli jedynie poziom Sokratesa, który twierdził, że wystarczy znać dobro, aby je wybrać. Wiemy już, że nie odnosi się to do całej ludzkości. Wielu wybiera zło z powodu zła.
Cybernetycy wskazują, że przyczyna – błąd wejścia oznacza błąd wyjścia czyli wprowadzenie fałszywej informacji powoduje konsekwencję fałszywej reakcji – skutku w postaci fałszywych wyborów pomiędzy dobrem a złem oraz kłamstwem a prawdą.
Pokaż mi swój algorytm, a powiem ci kim jesteś czyli klatka dla Polaków
“Gdybym oglądał telewizję, zniszczyłaby mi ona mózg. Jako filozof nie mogę ryzykować” – Tak mniej więcej brzmiały słowa ks. prof. Tadeusza Guza, które swego czasu usłyszałem. Chodzi oczywiście o media uprawiające propagandę, które stanowią w Polsce dominującą większość.
Słowa „gdybym oglądał telewizję…” wydały mi się wówczas przesadą, ale dziś, mając osobisty kontakt z katolikami, którzy nie stronią od tradycyjnej telewizji i mediów społecznościowych, wiem, że są prawdziwe.
To od wierzącej i praktykującej katoliczki, głosującej na Trzaskowskiego (!), usłyszałem, na własne uszy powszechnie używane przez lewactwo wyrażenia: Polacy też gwałcom oraz skrajna prawica. Po zadaniu pytania czym jest owa skrajna prawica usłyszałem: to ci, którzy nie szanują innych z powodu koloru ich skóry. Temat rozmowy obejmował swoim zasięgiem masowe napady i gwałty dokonywane również na dzieciach przez tzw. migrantów na zachodzie, szczególnie w Potwornej Brytanii.
Nazywanie rasistami ludzi, którzy nie życzą sobie intruzów z innej cywilizacji we własnym kraju jest częstym zabiegiem antypolskiej propagandy manipulującej znaczeniem słów i ich desygnatami. W przypadku mojej znajomej nie chodziło o jej złe intencję, bo ich nie ma, lecz właśnie o to, co jest nazywane, w zależności od stopnia dysfunkcji, ignorancją lub głupotą skostniałą z powodu poznawczej inercji.
Kto ma władzę nad znaczeniem słów ten rządzi myślą, mową i uczynkiem
Więcej na ten temat napisałem we wpisie: Antydiabelstwo i ksenofobia, wyrażając w nim rozczarowanie również i normalnymi – konserwatywnymi liderami opinii publicznej – komentatorami polskiej rzeczywistości, rzeczywistości, której ster trzymają, po raz kolejny w dziejach, wyznawcy totalitaryzmu.


“Kto ma władzę nad znaczeniem słów ten rządzi myślą, mową i uczynkiem”
… a więc i rządzi pojęciem grzechu i komunikacją międzyludzką i … uznawaniem ludzi za wariatów.
Z tego wniosek, że nie wolno się zgodzić na to aby ktoś taki żył, bo albo my będziemy żyli albo on.
Zadziwiająco lapidarny komentarz, o tyle słuszny, że ten ktoś występujący w moich wpisach w formie alegorii, to prof. Diabelski.
Również słuszny wniosek. Nie wolno się zgodzić na to aby ktoś taki był obecny w naszym życiu, inaczej istnieje niebiezpieczeństwo, że to on obierze nam nasze życie, w tym życie wieczne.
Już Konfucjusz mówił, że wszelką naprawę należy zacząć od naprawy pojęć więc odwracając stwierdzenie podmiana znaczeń wpłynie zapewne na zepsucie istniejącego porządku.
diabeł i pewna część jego akolitów utraciwszy Boga, nie straciła, szczególnie diabeł, inteligencji.
To prawda, według tradycyjnej teologii chrześcijańskiej Bóg pozostawił upadłym aniołom (demonom) ich nieśmiertelną duchową naturę i nienaruszoną inteligencję. Stało się tak, by przez wieki mogli cierpieć widząc nieodwracalność swej klęski i zwycięskie piękno Boga. Jest jednak ona (inteligencja) niejako statyczna, ułomna, wciąż na poziomie na jakim była ich świadomość w momencie oddzielenia od Boga i strącenia w otchłań. Wciąż żyją tym samym, nie mając już możliwości czerpać z przymierza z Bogiem i to jest wielką szansą dla człowieka w jego zmaganiu z szatanem i podążaniu do zbawienia poprzez kontakt ze swym Stwórcą i Panem (modlitwa, sakramenty).
Odebrane im też zostało piękno cielesne, stali się szkaradami nie oddającymi już piękna Boga, mieszanką człowieka ze zwierzęciem i co tam jeszcze. Wprost trudno uwierzyć, że jest wśród ludzi taka masa głupców, którzy znajdują przyjemność w zadawaniu się z tą ohydą. Znałem parę osób, które miały możność widzieć szatana, a przynajmniej tego, kogo im przysłał. U mojego przyjaciela – bardzo pobożnego – stało się to po rozwodzie nie z jego winy (do końca nie wyrażał zgody), kiedy został sam i narażony na różne pokusy podsycane przez pojawiające się demony. Zwykle ujawniały się nocą, stojąc w nogach jego łóżka, wysokie i wąskie ciemne postacie w kapturach spuszczonych na oczy, które błyszczały w ciemnościach ich twarzy. Mówiły powoli, przymilnym syczącym szeptem, jakby z maszyny; biło od nich zimno a ich obecność wywoływała wstręt i trwogę. Niezawodnym orężem przeciw nim zawsze była Łaska Uświęcająca i różaniec.
Ależ nie. Diabły potrafią być fizycznie piękne, zwłaszcza diablice. ich brzydota dotyczy strony duchowej.
Diabły są elementem wiary wszystkich religii osadzonych w naturze świata materialnego – stąd i ich cielesność.
Szatan natomiast nie ma bytu cielesnego – do swych zwodzeń ludzi posługuje się ciałami innych stworzeń. – Wszak szatan żył już w czasach, kiedy nie było jeszcze materii i ciał materialnych.
– Szatan nie ma też duszy – bo jako bezcielesny nie potrzebuje jej do zarządu wewnętrznego swoim ciałem.
Co do inteligencji to nie jest ona bytem – to tylko pojęcie opisowe wyrażające sprawność posługiwania się pamięcią. – Stąd i inteligencję bada się testami na zdolność dokonywania szybkich skojarzeń.
A szatan na tą szybkość skojarzeń bardzo dużą, to i inteligencję ma wysoką – jak sztuczna inteligencja.
Tak ma właśnie ze względu na to że jest tylko duchem, a więc i przetwarza w swoim umyśle tylko wiedzę i informacje świadome. Ludzie często korzystają z informacji z podświadomości, czyli od duszy wybierać, korelować. – Szatan zaś przetwarza mniej wiedzy, mniej informacji.
Przetwarza też informacje szybciej od człowieka bo jest bytem bezdusznym, a skoro jest, to przetwarza też wiedzę i informacje szybciej, gdyż nie musi przetwarzać związanych z innymi bytami uczuć i emocji, oraz wrażliwości na ich potrzeby i konieczności.
Ponadto sam jest bytem nieśmiertelnym, a ludzie muszą się troszczyć o swój byt, mają więcej informacji do przetwarzania, a więc i on może myśleć od nich szybciej, bo w większym skupieniu.
Poza tym człowiek realizuje wiele powołań i celów – szatan tylko jeden – niszczyć człowieka, w tym ideę człowieczeństwa dojrzałego. – A więc jego inteligencja funkcjonuje sprawniej i szybciej znajduje to co mu potrzeba.
Nie zna się Pan na diabłologii. Zły oprócz tego, że jest inteligentny, nadąża za postępem to ma jeszcze powierzchowność atrakcyjną.
Poszedł by szanowny za głosem jakiego zafajdanego menela spod śmietnika?
Re: Miarka
Ależ nie. Diabły potrafią być fizycznie piękne
Re: Piko
Poszedł by szanowny za głosem jakiego zafajdanego menela spod śmietnika
Nie “za głosem zafajdanego menela”, choć szanuję również tych biednych ludzi muszących żyć z tego, co wyrzucamy, również Pan, do śmieci i zdarzało się, że słuchałem ich nieszczęśliwych biografii.
Radzę jednak trochę spuścić z tego tonu arogancji i sięgnąć do pism, np. bł. Katarzyny Emmerich czy Marii Valtorty. Owszem, obecnie często szatan ukazuje się w postaci eleganckiego pana w garniturze, pisze już o tym Sołowiow w swojej “Krótkiej opowieści o Antychryście” z 1899 r. Że anioł ciemności może przebierać się w piękne kostiumy, nawet samego Jezusa, to także wiemy z pism św. Faustyny Kowalskiej i nie mówią tu Panowie żadnych rewelacji. Bóg dopuszcza kuszenie nas również w tej dziedzinie. Co nie zmienia faktu, że w momencie strącenia odebrał im anielskie piękno, trudno, żeby było inaczej. To rzekome “piękno” o którym Pan pisze czy Miarka, to nie jest piękno a kostium. Baczny i wrażliwy obserwator rozpozna w tej fałszywej urodzie odcisk diabelstwa, np. na słynnym obrazie Alexandre Cabanela “Upadły anioł” z 1847 r. https://pl.wikipedia.org/wiki/Lucyfer
A że jak Pan Pico pisze “nadąża on za postępem” wynika z Pańskiego złudzenia, że postęp jest w całości dziełem Bożym. Owszem, różne nowe myśli i wynalazki także naukowe np. w zakresie zdrowia są przez Boga błogosławione. Jednak są też takie, które pochodzą od szatana np. marksizm, zbrojenia, tzw. regulacja urodzeń, masowa rozrywka, mnóstwo szkodliwych leków, telewizja, AI. Trudno, żeby ich wynalazca, szatan, nie znał się na swoim towarze. Stąd wrażenie, że “podąża za postępem”, któremu i Pan ulega.
To nie jest ton arogancji tylko zdrowego rozsądku.
A Pan nie korzysta ze zdobyczy postępu? Pisze tu za pomocą czego?
Diabelski stosuje środki jakie współczesny świat mu podsuwa albo które sam tworzy a ludzie chętnie z nich korzystają.
Czy ja pisałem, że diabelski jest piękny w swej istocie? Nie. Więc proszę mi nie wciskać takich stwierdzeń bo to niegrzeczne i trąci manipulacją, czyli diabelskimi sztuczkami.
Dlaczego Polacy chcą zła dla siebie???
Dlaczego dążą ciągle do samozniszczenia?
Bez wiary można osiągnąć wysoki poziom inteligencji ale nie rozumu…czyli rozumienia rzeczywistości.Tu też można się dopatrzyć przyczyn naszch klęsk w ostatnich wiekach i utraty niepodległości aż do chwili obecnej.
Bartosz KOPCZYŃSKI: Polacy chcą Zła ale dla siebie!
“Zadziwiająco lapidarny komentarz…”
Tak też myślę :-). – To chyba dobry wniosek na przyszłość aby dyskusję zaczynać od ogólnego spojrzenia na jej temat.
– A że parę spraw tzw. trudniejszych jeszcze się prosi aby i o nich wspomnieć w dalszej dyskusji, to sprawa … chyba na teraz.
Po pierwsze to wspomnieć jeszcze trzeba o szczególnie zagrożonym przez tą “władzę” systemie wartości duchowych, ludzkich i wspólnotowych, w tym spajających wiarę katolicką.
– Systemie spójnym, jednoznacznie pojmowanym i zgodnie, tak samo praktykowanym przez członków wspólnoty ducha w takich samych sytuacjach dokonywania wyborów czy podejmowania decyzji. – Systemie który buduje duchową jedność wspólnoty ducha.
– – Systemie który z jednej strony określa co jest dla nas ważniejsze, czemu najpierw służymy, a dopiero później patrzymy na to co nam się się należy (hierarchia wartości duchowych) – np. na sprawy dotyczące moralności (np. obrona życia czy wspólnoty) realizujemy nawet kosztem sprawiedliwości (np. kosztem czyjejś krzywdy.
Tu na rekompensatę i przywrócenie sprawiedliwości, czy inne względy lub prawa zawsze przyjdzie czas później. – Bez tej zasady nic by nie miało ochrony wspólnoty);
– a z drugiej strony to najpierw realizujemy to, co jest pilniejsze dla wspólnot ducha, wobec czego inni muszą poczekać na swoją kolej (pierwszeństwa/priorytety) – np. ustępowanie miejsc siedzących w autobusie niektórym osobom, np. kobietom ciężarnym.
Po drugie prawo państwowe, którego podstawowym źródłem musi być powyższy system wartości narodu, którego dane państwo jest dobrem wspólnym, a zarazem własnością niepodzielną i niezbywalną.
Prawo państwowe też musi tworzyć system spójny, jednoznacznie pojmowany i zgodnie, tak samo stosowany w takich samych sytuacjach wobec każdego, bez względu na osoby i zasługi, bez wyjątków i przywilejów, oraz bez potrzeby późniejszych interpretacji.
– Bo inaczej stworzy luki dla “zgodnych z prawem” działań przestępczych, zwłaszcza przez nadmiar praw, w tym brak likwidacji praw starych mimo wprowadzenia zmian, czy niedostatek praw – choćby z racji tego że prawo nie jest w stanie nadążyć za pomysłowością przestępców.
Dlatego trudno jest wprost zobaczyć niespójność prawa, jego niejednoznaczność, czy nie nadawanie się do powszechnego i zgodnego stosowania.
– Natomiast jeżeli źródłem prawa jest spójny system wartości, to po pierwsze wystarczy go dużo mniej, a po drugie to on jest gwarantem, że i prawo będzie spójne, jednoznaczne i zgodne.
Co do prawa to najłatwiej go sfałszować przez fałsz jego definicji. – I tak
– jeżeli ono powołuje się na inne prawa, zawsze zbuduje fikcję, czy ideologie i uzurpatorskie szowinizmy ideologiczne albo idealizm i jego utopie – wszystko kosztem idei wyrażonych w definicjach wartości duchowych, czyli idei.
Tu jeszcze trzeba wspomnieć o etyce, i humanitaryźmie – których zasady są prawem, prawem fałszywym pochodzenia filozoficznego. – Pierwsze usiłuje zastąpić moralność, drugie człowieczeństwo, a wychodzi z tego deprawacja i demoralizacja, oraz odczłowieczenie i instalacja jako jakoby uprawnionej, więc i bezkarnej ideologii satanizmu;
– i o ordynacji wyborczej, która już stoi na fałszywych definicjach:
– – demokracji (zwłaszcza powinna umożliwiać każdemu świadomemu rzeczywistości i uczciwemu Polakowi realny wpływ na wybór, uczestnictwo i sprawowanie władzy);
– – i polityki (ta musi być najpierw moralna moralnością narodu, którego państwo jest dobrem wspólnym i jednocześnie jego własnością niepodzielną i niezbywalną.
Czy ja pisałem, że diabelski jest piękny
A Pan nie korzysta ze zdobyczy postępu? Pisze tu za pomocą czego?
Może nie dosłownie że “piękny”, ale napisał Pan, że “ma powierzchowność atrakcyjną”. Nie będziemy się spierać o stopniowanie męskiej urody – czy aż “piękny” czy tylko “atrakcyjny”, ale trudno jest mnie posądzić o “manipulację i diabelskie sztuczki”.
Poza tym nie apelowałem, by nie korzystać ze zdobyczy postępu, a jedynie rozróżniać to, co jest od Boga od innych inspiracji. Gdy Ojciec Pio ujrzał pierwszy telewizor, załamał ręce i zapłakał: no to czart teraz ma narzędzie!
Nadal apeluję, aby zrezygnować z takiego nieprzyjemnego tonu prowadzenia dialogu. Przedstawiłem jedynie znane mi fakty teologiczne, zaczerpnięte z różnych pism katolickich, co Pana wprowadziło w jakieś niezrozumiałe rozdrażnienie.
A czy ktoś się odniesie do problemu, jaki poruszyłem we wpisie?
Berkowiczowi się nie dziwię, bo ceniąc Wolniewicza, uczęszcza do dziś na spotkania w Katedrze… ale inni – zawodowi politrucy oraz zarażeni ksenofilią, ojkofobią i qrwofilią programują mózgi tępakom.
_____________________________________________________
Miłośnicy unijnego faszyzmu i neonazistowskiej Ukrainy wymieniają faszyzm, nazizm oraz… ksenofobię
Zdezorientowane są też “normalne konta” na X
Ależ właśnie spieramy się o znaczenie słów: czy diabeł jest “paskudny”, “piękny” czy według innych jedynie “atrakcyjny”.
Jest różny, kwadratowy lub podłużny. Jest to kwestią percepcji oraz przybieranego wizerunku, a także wcielenia. Może być atrakcyjny, a nawet ładny, ale po chwili lub dłuższym czasie, po poznaniu lub uważnym spojrzeniu jest obrzydliwy niezależnie od płci lub innej formy – materialnej lub niematerialnej atrakcyjności.
Niemniej jednak zasadniczy temat leży odłogiem, a przecież jego częścią są represje za antydiabelskość!
Krótkie wyjaśnienie jak deformowane są podstawowe pojęcia.
Ksenofobia jest naturalną reakcją na obcego i nic w niej nie ma demonicznego. Jest pożądana, rozróżnienie swój-obcy jest naturalne i konieczne.
Za mojego dzieciństwa były klany podwórkowe, czyli ci byli nasi a ci obcy. Dopiero taki podział umożliwiał zawieranie sojuszy, uzmysławiał kto wróg.
Były podwórka z którymi trzymaliśmy sztamę a były takie gdzie się naparzaliśmy. Podział uczy dogadywania się, walczenia o swoje, wyrabia umiejętności “dyplomatyczne”.
Następnym pojęciem z którym się walczy to tolerancja, którą te sukinsyny suflują jako akceptację. Tolerancja to stwierdzenie – jesteś obcy, nie zgadzam się z tobą, jesteś obrzydliwy ale dla wyższych racji (porządek społeczny, nie babranie się w odchodach) nie będę walczył z tobą tylko przejdę na drugą stronę ulicy.
Kolejne – nacjonalizm, który ma stać się synonimem szowinizmu. Dla ciężko myślących tłumaczę na przykładzie stosunków w rodzinie. Nacjonalizm to w pierwszej kolejności troszczenie się o swoją rodzinę, o swoje dzieci. Szowinizm – troszczenie się o swoje dzieci w ten sposób że zabija się cudze dzieci by nawet potencjalnie nie zagrażały naszym.
Rasizm – normalne, oczywiste stwierdzenie, że są różne rasy, które mają specyficzne cechy (fizyczne, umysłowe, mentalne). Jest to stwierdzenie obiektywne, nie wartościujące.
I tak dalej. O to chodziło CzL?\
ps
A najgorszy diabeł to ten co na mszę dzwoni.
… na przykład diabeł w rysiej skórze.
Tak, o to chodzi, tylko adresatem nie jesteś TY ale głupcy.
Doprecyzuję:
i to jest nazywane rasizmem, ale ważną rzeczą jest również to, że są to ludzie z innej cywilizacji- inna kultura, inne wartości.
===
Jeśli chodzi o moje wyobrażenie na ten temat, to wiem, że występuje on w areoli AUTORYTETU naukowca opromienionego sławą nagród w rodzaju nagroda Bobla (nie pomyliłam liter).
Może też być “naukowczynią” w grubych ciemnych oprawkach okularów, vide pani profesor Mróz Gorgoń
Teraz “autorytety” ministerialne decydujące o programach szkolnych polskich dzieci będą wtłaczać dezinformacje do ich głów.
Jak mówi pani Piasecka, mieliśmy dobre programy edukacyjne i poziom nauczania.
Mieliśmy też polską cybernetykę.
UKRYTA POLSKA CYBERNETYKA. DLACZEGO USUNIĘTO JĄ Z UCZELNI? CYBERNETYK DOMINIK DUDEK.
Dlaczego usunięto ? Abyśmy byli bezbronni w zalewie DEZINFORMACJI.
LINK