Od wielu lat postrzegam wielu przedstawicieli prawicy jako mało utalentowanych, a tym samym mało bystrych gamoni, ignorantów i tchórzy. Zdarzają się oczywiście osobowości wybitne, ale te zazwyczaj giną w tłumie albo są izolowane, potępiane za talent, odwagę oraz wspólnie prześladowane – wspólnie czyli przez lewicę i prawicę.
Istnieje kilka zasadniczych spraw, których współczesna prawica nie rozumie, do których nie dorasta intelektualnie, a tym bardziej duchowo. Wymienię tylko trzy.
Pierwszą sprawą jest rozdział lewicy od państwa, który ze względu na ludzką naturę zawsze był i jest permanentnie łamany i obiektywnie bardzo trudny do utrzymania, ale nigdy w dziejach nie był tak ostentacyjnie lekceważony jak dziś. Rozdział ten zawsze miał mniej lub bardziej silne poparcie ze strony Kościoła katolickiego aż do nadejścia czasów posoborowych. Rozdział wspierany przez moralność, obyczaj i prawo. Aż do dziś – czasów współczesnych w których herezja nazywana jest progresywizmem, a degeneracja w formie zbydlęcenia i patologii poglądami politycznymi inspirowanymi, najczęściej, neomarksizmem.
Drugą sprawą jest niewymieniona, lecz zasugerowana w tytule „polityczna poprawność”. Uległość prawicy ma wymiar nie tylko polityczny, lecz przede wszystkim duchowy. Temat łączy się ściśle z pierwszym wątkiem. Od blisko 40 lat prawica w Polsce nie potrafi wydobyć z siebie czystego tonu – zacząć przemawiać swoim językiem, językiem swojej politycznej poprawności mającej źródło w cywilizacji łacińskiej. Zamiast tego słyszymy bełkot zmieszany z demagogią pełną lewicowych zwrotów i zaklęć.
Trzecią sprawą jest, nie ukrywam, rzecz wymagająca ciut większej bystrości i formacji, ale przecież nie nowa, czerpiąca swoje duchowe zasilanie z wiary i rozumu. Jest nią antydiabelskość, która została w długotrwałym procesie wielu lat – spenalizowana, uzyskując różne określenia w kodeksie karnym. Było to możliwe z powodu udanego ataku na cywilizację właśnie przez polityczną poprawność.
Prawicowe neptki wciąż nie rozumieją tych prostych zależności z powodu swojej głupoty i intelektualnej bojaźni. Rzecz również nie nowa ze względu na ludzką kondycję, ale to co dla lewicy jest usprawiedliwieniem, dla prawicy powinno być wyzwaniem zakończonym przezwyciężeniem aktualnych słabości.

Dodaj komentarz