Wyobraź sobie człowieka, który rano odprowadza dziecko do szkoły, całuje żonę, kupuje po drodze gazetę albo, nie wiem, coś w kiosku. Dzisiaj to już się nie kupuje gazety w kiosku, nie? Po prostu wraca do domu albo idzie do pracy, narzeka na pogodę, a wieczorem wraca do domu, siada przy stole, nie jest żadnym psychopatą. To normalny człowiek. Nie chodzi ulicami, wiecie, z pianą na ustach i krzyczy, że coś mu się nie podoba. Nie uważa się nawet za złego człowieka, a jednak przez ogromną część swojego czasu, swojego życia, codziennie uczestniczy w systemie, którego skutkiem jest krzywda innych ludzi. I nie musi nikt go bić. Wystarczy, że taki człowiek przygotuje dokument, ktoś inny go podpisze, ktoś inny wykona decyzję, a jeszcze ktoś inny zapewni transport. I każdy z tych ludzi odpowiada za maleńki fragment, więc tak naprawdę nikt nie czuje się odpowiedzialny za całość.
◊
Psychologia Zła
◊
Więcej: Tomasz Sztreker
Dla porównania. Polecam nie tylko lekarzom czy urzędnikom.
„To tylko moja praca” – największa iluzja odpowiedzialności
*
Kiedy grzech przestaje być grzechem… – ks. Marek Bąk