Trzeba by sprawę zniuansować i usystematyzować przez postrzeżenie, że na różnych poziomach i po różnych liniach, z różnym poziomem celowości, świadomości i premedytacji, realizowane są różne cele. … są różne kategorie pożytecznych idiotów, zwykłych durniów i zdrajców. Jedni ze szczerego serca i ogłupionego rozumu. Tacy, którzy dali sobie wmówić, że tak właśnie w praktyce ma być realizowana, no na przykład ma być realizowane imperatyw miłosierdzia chrześcijańskiego. Oni samym sobie założyli ten szantaż emocjonalny, moralny i transmitują ten szantaż na innych.
Ci zmodernizowani katolicy, czy właśnie już nie katoliccy, jacyś tam chrześcijanie, albo i nie chrześcijanie, tylko wyznawcy takiej telewizyjnego kultu dobroludzizmu, prawda? To jest jedna kategoria, ale pewnie też jest ich kategoria takich łobuzów zdrajców płatnych. Płatnych, którzy po prostu mają interes materialny, najbardziej dosłowny, finansowy w tym, żeby ten stan trwał. Wojno, trwaj, jesteś piękna, no bo mnóstwo ludzi zarabia…
Aktualny Prezydent… zmieniwszy retorykę i podejmując pewne działania w sferze symbolicznej patrz sprawa Orderu Orła Białego i różne tam inne deklaracje dotyczące powiedzmy badania i dokumentowania zbrodni wołyńskiej, prezydent działa w sferze symbolicznej, ale nie zmienił wiele, a w niektórych dziedzinach niczego zgoła nie zmienił w tej sferze praktycznej, czyli właśnie transferów finansowych i transferów bojowych na użytek i na gwizdnięcie trzeba powiedzieć banderowskiej Ukrainy.
A więc tak, problem ukrainizacji, to problem wielowarstwowy, ale najistotniejszym jest, kto napłynął do nas, w ramach pierwszej transzy, po 24 lutego 2022r? Na bazie, tej głupawej i zbrodniczej, rozhuśtanej przez media, fali współczucia.
Kończył się cyrk kowidkowy, więc trzeba było go zastąpić, nową jakością.
No i się w pełni udało.
Ale, jest też inna opcja wytłumaczenia.
To, co jest nam suflowane, jako ukrainizacja Polski, to może być metoda pacyfikacji Polaków, wobec przewidywalnej konfrontacji tego, co zwiemy Rosją, z tzw. przynajmniej europejskim okcy, bądź “anty” dentalizmem. I nie ma sensu wnikać, co było pierwsze, jajko, czy kura.
Może, mamy po raz pierwszy, od setek lat szansę uniknąć rzezi w wymiarze strukturalnym, aby zachować substancję narodu nie posyłając go na barykady, gdy powiela się schemat destrukcyjnego przemarszu sił obcych przez nasze terytorium, co było standardem w XVIII wieku? Może nie powołamy KEN, może nie będzie odpowiednika bitwy pod Racławicami, może nie będzie kolejnego i chybionego uwłaszczenia, na niewłasnym.
Może wbrew pozorom to ma sens, sam w to wątpię, ale takie myśli chodzą mi po głowie.
Patrzę na marszałka Petain’e.
Człowiek przyczynił się do odzyskania Alzacji i Lotaryngii, po czym zrozumiawszy istotę i cele II wojny światowej, zachował substancję narodu, nie chronił “sietków” i obronił Francję. A wyrok, jak to francuski wyrok, salomonowy.
Polska nie jest polska i być może pani Anna Fotyga, miała rację głosząc, że : Polacy nie dojrzeli do prawdy o Smoleńsku”.
Tytułem uzupełnienia wypowiedzi Grzegorz Brauna (pokazanie kontekstu ukrainizacji III RP) – fragment artykułu dr Magdaleny Ziętek-Wielomskiej: Polska jako “terytorium grabieżcze”..
https://dorzeczy.pl/opinie/934963/polska-jako-terytorium-grabiezcze.html
Wojno, trwaj, jesteś piękna, no bo mnóstwo ludzi zarabia…
Przytoczę tu relację z czasu kowidościemy, opowiedzianą mi przez kogoś, kto był w tym czasie na jakiejś prywatce lekarzy. Zarabiali oni wtedy ok. 100-200 tys. miesięcznie, kupowali sobie kolejne mieszkania i samochody. Popiwszy sobie, wznosili okrzyki “niech żyje kowid” i “epidemio, trwaj!”.