Wypowiedź Abp Gądeckiego z września 2022 r.: błogosławieństwo związków homoseksualnych nie może być dozwolone

W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia byłem świadkiem emocjonalnej rozmowy między kapłanem poważnym, znanym z postaw zakorzenionych w  Świętym Nauczaniu, a kobietą  w średnim wieku, która po mszy zatrzymała go przed kościołem zadając pytanie: Jestem katechetką. Jak ja mam młodzieży wykładać Deklarację doktrynalną Fiducia supplicans, którą 18 grudnia zatwierdził papież Franciszek?! Która daje zielone światło dla błogosławienia par homoseksualnych?

Rozmowa nie potoczyła się dalej. Obaj księża, bo byli dwaj, określali te związki jako “strukturę grzechu”, której uczestnicy prawa do błogosławieństwa Kościoła nie mają. Ale kobieta obstawała przy swym pełnym rozterki pytaniu: o zgodę Papieża na dwuznaczność w tej sprawie. I jak ma to tłumaczyć młodzieży?

Sam byłem pełen rozterki: jak można pomóc nie tylko tej kobiecie ale wielu jej podobnym. Szczerze wierzącym w Boże Nauczanie i sprzeciwiającym się takim związkom, a zarazem, poprzez pełnione funkcje, zobowiązanym do szerzenia oficjalnej wykładni Kościoła.

*

I oto grzebiąc w sieci znalazłem tekst sprzed roku, który, jak myślę, jest przypomnieniem znacznie  odmiennego niż najnowszy Papieski dokument, stanowiska polskiego Episkopatu w tej sprawie. Zostało ono wyłożone przez Abp. Gądeckiego 2 września  2022 r.  podczas ogólnopolskiej syntezy trwającej od października 2021 r. fazy diecezjalnej Synodu o synodalności i wywołało kontrowersję w  Watykanie.  Przypominam ten głos, bo jest  jasny, bez dwuznaczności, ochraniający jedyność Sakramentu Małżeństwa i jego definicję jako pobłogosławiony mocą Sakramentu związek kobiety i mężczyzny. Zarazem jednak wskazuje  jedyny możliwy kierunek homoseksualistom: osobiste głębokie nawrócenie (dodajmy: niemożliwe bez zaniechanie praktyki łamania VI i IX przykazania) i  osobista głęboka relacja z Bogiem.  Nie ma innej drogi. I nie ma tu mowy o jakimś “błogosławieństwie dla pary homoseksualistów”, która (- to już interpretacja moja PŁ) jest  strukturą grzechu, dobrowolnym i stałym do niego nawracaniem  uniemożliwiającym  szczere nawrócenie. Tego Kościół błogosławić nie może.

Pamiętać jednak trzeba, że do drzwi Kościoła nie raz kołaczą też homoseksualiści szczerze pragnący Sakramentów, którzy nie są uwikłani w te “struktury”, ale przez słabość woli i trwanie wewnątrz promiskuitycznego środowiska wracają wciąż do nałogu, którym w istocie są praktyki homoseksualne. Przechodzą oni niejeden upadek, po którym jednak pragną powrotu do Sakramentów, będąc po jakimś czasie trwania takiej huśtawki duchowej w czymś bliskim rozpaczy. Dla takich tylko Chrystus jest lekarzem i od takich Kościół się nie odwraca.

Abp. Gadecki podkreślił, że “duszpasterstwa pewnych grup istnieją od dawna, mają jednak swoją specyfikę dostosowaną do tych grup, inną, niż klasyczne duszpasterstwa i reprezentują całkiem inny poziom trudności. A przede wszystkim “duszpasterstwa te zakładają dobrą wolę zainteresowanych“.

Środowisko to nie jest bowiem jednolite. “Dzieli się zasadniczo na tych, którzy aprobują nauczanie Kościoła i pragną żyć w czystości, zmierzając – nie bez trudności – w tym kierunku z pomocą spowiednika oraz na tych, którzy promują – często nieświadomie – pewną ideologię, której celem jest propagowanie homoseksualizmu, homoseksualnego stylu życia oraz – będącej u ich podstaw – błędnej koncepcji antropologicznej […] poprzez realizację konkretnych celów społecznych i politycznych, które nie są zgodne z nauczaniem Ewangelii. Takie osoby, w punkcie wyjścia wykluczają same siebie z jakiegokolwiek duszpasterstwa, a nam pozostaje modlitwa w ich intencji.

Podkreślił, że “gdy idzie o pierwszą kategorię, wskazane jest duszpasterstwo indywidualne a nie grupowe, ponieważ gromadzenie ludzi o tej samej inklinacji może stanowić dodatkową trudność”.

Ponieważ błogosławieństwa osób mają związek z Sakramentami – stwierdził –  błogosławieństwo związków homoseksualnych nie może być uznane za dozwolone, ponieważ w pewnym sensie stanowiłoby ono naśladowanie lub analogiczne odniesienie do błogosławieństwa zaślubin wzywanego nad mężczyzną i kobietą, którzy jednoczą się w sakramencie małżeństwa [i] ponieważ nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny.

Kościół nie błogosławi i nie może błogosławić grzechu. On błogosławi grzesznika, aby ten uznał, że jest częścią Jego planu miłości i pozwolił się przemienić przez Niego.

[…]  Ale i tutaj – jak dowodzi historia Edyty Stein – droga do wiary jest możliwa. Napisał jeden z młodych kapłanów: załatwiam rzeczy niemożliwe, natomiast na cud trzeba trochę poczekać“.

Oparte na tekście z 2 września 2022 r., Radosław Molenda / PAP: http://idziemy.pl/kosciol/abp-gadecki-blogoslawienstwo-zwiazkow-homoseksualnych-nie-moze-byc-nbsp-uznane-za-nbsp-dozwolone

 

O autorze: pokutujący łotr