Antony Sutton pisze, że „zdrada rewolucji rosyjskiej” – czyli brutalne represje wobec autentycznych rebeliantów dążących do wolności – była dziełem „nowych wpływowych graczy innego skorumpowanego systemu politycznego… ambicji kilku finansistów z Wall Street, którzy dla własnych celów mogli zaakceptować scentralizowaną carską Rosję lub scentralizowaną marksistowską Rosję, ale nie zdecentralizowaną, wolną Rosję”.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Syjonizm, komunizm i terror
Syjonizm i komunizm to oczywiście nie to samo – z jednej strony jawią się jako skrajne przeciwieństwa, przy czym ten drugi odrzuca żydowską tożsamość, religię i nacjonalizm na rzecz zagorzałego ateistycznego, uniwersalistycznego internacjonalizmu. Jednak bieguny, które wyznaczają przeciwieństwa, niezmiennie ujawniają również powiązania, a zależnie od perspektywy ideologie te stanowią dwie strony tej samej etniczno-kulturowej monety.
W swojej książce The Jewish Century, którą niedawno omawiałem, [1] Jurij Slezkine cytuje prace Lwa Szternberga, wyjaśniając, że ten niegdyś rewolucjonista, terrorysta, wieloletni zesłaniec syberyjski i nestor radzieckich antropologów aż do swojej śmierci w 1927 roku, „doszedł do wniosku, że nowoczesny socjalizm jest osiągnięciem specyficznie żydowskim” [2]. Co więcej, analiza Szternberga potwierdza sposób, w jaki socjalizm/komunizm był wykorzystywany jako środek do promowania – wśród tych, którzy powinni być mu najbardziej przeciwni! – industrializmu, który jest głównym narzędziem, za pomocą którego żydowscy supremacjoniści narzucili swój autorytarny system wywłaszczania i wyzysku populacjom nieżydowskim na całym świecie.
A ten wytworzony pogląd był oczywiście ściśle związany ze światopoglądem „racjonalistycznym” i „naukowym”, który te kręgi nieustannie promowały co najmniej od czasów Niewidzialnego Kolegium [Invisible College] w Anglii na początku XVII wieku. [3] Szternberg pisze: „Pierwszymi heroldami socjalizmu w XIX wieku byli nie-Żydzi, Francuzi Saint-Simon i Fourier. Ale to był socjalizm utopijny… W końcu nadszedł czas na pojawienie się socjalizmu naukowego. Wtedy to na scenę wszedł racjonalistyczny geniusz żydowski w postaci Karla Marksa (na zdjęciu), który jako jedyny był w stanie wznieść całą strukturę nowej nauki, od fundamentów po szczyt, zwieńczoną wspaniałym monistycznym systemem historycznego materializmu.
„Ale tym, co szczególnie uderza w żydowskich socjalistach, jest niezwykłe połączenie racjonalistycznego myślenia z emocjonalnością społeczną i aktywizmem – tymi samymi psychicznymi osobliwościami typu żydowskiego, które tak wyraźnie widzimy we wszystkich poprzednich okresach historii Żydów, zwłaszcza u proroków… Marks łączył geniusz teoretycznego, niemal matematycznego, myślenia z ognistym temperamentem fanatycznego bojownika i zmysłem historycznym prawdziwego proroka. Dzieła Marksa są nie tylko nową Biblią naszych czasów, ale także nowym rodzajem księgi przepowiedni społecznych! Nawet teraz egzegeza nauk i przepowiedni społecznych Marksa przewyższa wszystkie tomy Talmudu”. [4]
Slezkine zauważa, że marksistowska koncepcja odkupienia jest „uderzająco nowoczesna, ponieważ wynika z postępu technologicznego i została przepowiedziana naukowo” [5]. Opisuje marksistów jako tych w Rosji, „którzy należeli do grona osób, które zapoczątkowały epokę nowożytną i chwaliły Żydów za jej nadejście… jedynych przedstawicieli rosyjskiej inteligencji, którzy gardzili rosyjskim chłopem i inteligencją tak samo, jak gardzili „zgniłym” liberalizmem” [6].
W wyniku tego podstępnego wpływu idealiści o rewolucyjnych ideach – zarówno w Rosji, jak i gdzie indziej – odwrócili się od sprzeciwiania się samemu przemysłowemu systemowi kapitalistycznemu i podstępem wciągnęli w popieranie go w innej formie. Slezkine pisze: „Przejście z populizmu na marksizm w niektórych (nie wszystkich!) kręgach inteligenckich (począwszy od lat 90. XIX wieku) wiązało się z realokacją statusu zbawcy z rosyjskiego chłopa na międzynarodowy proletariat. Miejski kolektywizm i wertykalny pejzaż miejski zastąpiły wiejski komunalizm i horyzontalną sielankę jako odzwierciedlenie przyszłej doskonałości, a kanciasty robotnik zastąpił chłopkę (lub często sfeminizowanego – „pulchnego” – chłopa) jako cielesna lepsza połowa intelektualisty”. [7]
„Dla żydowskich buntowników upadek rosyjskiego chłopa otworzył nowe możliwości. Marksizm (zwłaszcza odmiana mienszewicka) okazał się popularny… prawdopodobnie dlatego, że zdawał się umożliwiać włączenie „mas żydowskich” (z których żadna nie kwalifikowała się jako chłopi) do grona zbawicieli i ocalonych”. [8]
„Możliwe żydowskie pochodzenie ważnych komunistycznych rytuałów i stylów (a także słów) było powszechnie domniemane przez współczesnych, z których wielu było Żydami, komunistami lub jednymi i drugimi. Ilja Erenburg, który był certyfikowanym towarzyszem podróży, gdy opublikował Burzliwe życie Łazika Rojtszwańca, karykaturował wczesną sowiecką ortodoksję, sprawiając, że wydawała się nieodróżnialna od egzegezy talmudycznej. Obie opierały się na podziale świata na sferę „czystą” i „nieczystą” i – jak miał odkryć Łazik Żyd Wieczny Tułacz – obie dążyły do czystości, mnożąc bezsensowne zasady i udając, że godzą je ze sobą i z nieokiełznaną rzeczywistością ludzkiej egzystencji”. [9]
Połączenie idei czystości z poczuciem wyższości i poprawności, typowe dla judeo-supremacji i komunizmu – a także dla „przebudzonej” [woke] ideologii, będącej ich nieślubnym potomstwem [10] – znajduje swój doskonały wyraz, gdy Erenburg każe Lazikowi oświadczyć: „Mamy wybrane mózgi i nie możemy ich kalać bezczelnymi urojeniami”. [11]
Slezkine przytacza również ustalenia Jeffa Schatza, którego badanie pokolenia polskich komunistów urodzonych około 1910 roku wykazało, że wielu z nich „uważało swoje marksistowskie wykształcenie za przede wszystkim żydowskie”. [12] Sam Schatz wyjaśnia: „Podstawową metodą była samodzielna nauka, uzupełniana korepetycjami udzielanymi przez bardziej zaawansowanych. Czytali więc i dyskutowali, a jeśli nie mogli dojść do porozumienia co do znaczenia tekstu lub gdy kwestie okazywały się zbyt skomplikowane, prosili o pomoc eksperta, którego autorytatywna interpretacja była z reguły akceptowana… Ci, którzy cieszyli się najwyższym szacunkiem, znali duże fragmenty klasycznych tekstów niemal na pamięć. Ponadto, ci bardziej zaawansowani często potrafili cytować z pamięci dane statystyczne, na przykład dotyczące produkcji chleba, cukru czy stali przed i po rewolucji październikowej, aby poprzeć swoje analizy i uogólnienia. „Zachowywaliśmy się jak jesziwa bochers [żydowscy studenci religii], a oni lubią rabinów” – podsumował jeden z respondentów”. [13]
Slezkine zauważa, że w marksizmie, podobnie jak w judaizmie, prawdziwą wiedzę można znaleźć w tekstach świętych, a „świadomość” zależała po części od „zdolności pogodzenia ich licznych nakazów, przewidywań i zakazów”. [14] Schatz podkreśla: „Teksty klasyków traktowano z najwyższą czcią, jako najwyższy autorytet, w którym udzielano odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania. Praktyczną trudnością było znalezienie najodpowiedniejszego fragmentu tekstów i jego poprawna interpretacja, tak aby ukryta odpowiedź się ujawniła. Dyskusję na temat takich tekstów, a także debatę nad kwestiami społecznymi czy politycznymi, cechowała charakterystyczna drobiazgowość analizy, którą wielu respondentów nazywa dziś „talmudyczną”. [15]
Nie tylko suchy i sztywny styl marksizmu był podobny do żydowskiego podejścia religijnego, ale także jego treść w pewnych aspektach się pokrywała, na przykład z obietnicą tego, co Slezkine nazywa „odkupieniem, które jest zarówno specyficzne, jak i uniwersalne”. [16] Dodaje: „Proletariacka wolna wola i historyczne przeznaczenie (wolność i konieczność) połączą się w akcie apokaliptycznego buntu przeciwko Historii, aby stworzyć komunizm, stan, w którym nie ma alienacji pracy, a zatem nie ma „sprzeczności”, niesprawiedliwości ani Czasu. Jest to zbiorowe zbawienie, ponieważ pojednanie ze światem zostanie osiągnięte przez całą ludzkość w Dniu Sądu Ostatecznego”. [17]
Związki między żydowskością a komunizmem można wykazać w wielu różnych krajach. Istvan Déak pisze: „Lewicowi intelektualiści, ot tak, po prostu «nie przypadkowo byli w większości Żydami», jak wmawia nam pewna pobożna historiografia, lecz to Żydzi stworzyli lewicowy ruch intelektualny w Niemczech”. [18] Slezkine dodaje: „W okresie międzywojennym Żydzi nadal odgrywali znaczącą rolę w Socjaldemokratycznej Partii Republiki Weimarskiej, zwłaszcza jako dziennikarze, teoretycy, nauczyciele, propagandziści i parlamentarzyści. W istocie większość zawodowych intelektualistów socjalistycznych w Niemczech i Austrii była pochodzenia żydowskiego”. [19]
„W Stanach Zjednoczonych w tym samym okresie Żydzi (w większości imigranci z Europy Wschodniej) stanowili około 40–50% członków Partii Komunistycznej i co najmniej porównywalną część jej przywódców, dziennikarzy, teoretyków i organizatorów”. [20] „W Polsce Żydzi „etniczni” stanowili większość pierwotnego kierownictwa komunistycznego”. W latach 30. XX wieku stanowili oni zaledwie 22–26% członków partii, ale byli większością wśród członków Komitetu Centralnego. [21]
Co więcej, polska grupa „socjaldemokratyczna” brała udział w planie judeo-supremacji, mającym na celu podważenie suwerenności narodowej i zbudowanie infrastruktury niewidzialnego imperializmu, który dziś nazywamy globalizmem, jak już wcześniej zauważyłem. [22] W swojej książce o powojennych rozmowach pokojowych z 1919 roku Nathan Feinberg przypisuje organizacji Poalej Syjon (na zdjęciu) [23] „obudzenie zainteresowania „Międzynarodówki” kwestią żydowską”. [24] Mówi, że jej rola była kluczowa, „gdy weźmie się pod uwagę, że socjalistyczna opinia publiczna była ważnym czynnikiem podczas negocjacji pokojowych”. [25]
Jednakże to niewątpliwie Rosja była świadkiem najsilniejszej zbieżności programów komunistycznych i żydowskich. Slezkine zauważa: „Pierwszą partią socjaldemokratyczną w Imperium Rosyjskim był żydowski Bund (założony w 1897r.). Pierwszy Zjazd Rosyjskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej (RSDLP) zwołano w 1898r. w Mińsku, z inicjatywy i pod patronatem działaczy Bundu”. [26]
Należy zauważyć, że przejście na komunizm nie oznaczało odejścia od szerszej, globalnej społeczności żydowskiej. Autor twierdzi, że „żydowscy rewolucjoniści i sieci edukacyjne – ludzie, książki, pieniądze i informacje – były podobne do tradycyjnych sieci komercyjnych. Czasami się nakładały…” [27] Jako przykłady podaje fakt, że Piąty Zjazd wspomnianej RSDLP został sfinansowany przez amerykańskiego milionera Josepha Felsa, producenta mydła, oraz że powrót Lenina do Rosji w 1917 roku został zorganizowany przez Aleksandra Helphanda, znanego jako Parvus (na zdjęciu), który „sam był rewolucjonistą i milionerem”. [28]
Slezkine upiera się, że „nie trzeba dodawać, że nie stał za tym żaden wielki plan…” [29], ale w tym miejscu muszę się z nim nie zgodzić. Jak pokazałem w „Fałszywej czerwonej fladze” (2024), rewolucja bolszewicka była finansowana przez finansistów, judeo-supremacjonistów – zwłaszcza przez front „Morgan” Rothschildów w USA – w pogoni za własnym zyskiem i władzą. [30]
Antony Sutton pisze, że „zdrada rewolucji rosyjskiej” – czyli brutalne represje wobec autentycznych rebeliantów dążących do wolności – była dziełem „nowych wpływowych graczy innego skorumpowanego systemu politycznego… ambicji kilku finansistów z Wall Street, którzy dla własnych celów mogli zaakceptować scentralizowaną carską Rosję lub scentralizowaną marksistowską Rosję, ale nie zdecentralizowaną, wolną Rosję”. [31]
Rozmyśla nad pozorną sprzecznością w fakcie, że ktoś taki jak George Foster Peabody, wiceprezes Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, jest entuzjastą państwowej własności kolei i argumentuje: „Biorąc pod uwagę dominujące wpływy polityczne Peabody’ego i jego kolegów finansistów w Waszyngtonie, mogli oni, dzięki rządowej kontroli nad kolejami, łatwiej uniknąć rygorów konkurencji. Poprzez wpływy polityczne mogli manipulować władzą policyjną państwa, aby osiągnąć to, czego nie byli w stanie osiągnąć lub co było zbyt kosztowne w ramach prywatnej przedsiębiorczości. Innymi słowy, władza policyjna państwa była środkiem utrzymania prywatnego monopolu… Idea centralnie planowanej socjalistycznej Rosji musiała przemawiać do Peabody’ego. Pomyślcie tylko – jeden gigantyczny monopol państwowy!” [32]
W 1922 roku, w tym samym roku, w którym powstał ich bank centralny Gosbank, bolszewicy utworzyli swój pierwszy bank międzynarodowy, znany jako Ruskombank (Zagraniczny Bank Handlowy lub Bank Handlu Zagranicznego). Na jego czele stanął „bolszewicki bankier” Olof Aschberg ( na zdjęciu ), a w jego zarządzie, obok przedstawicieli Związku Radzieckiego, zasiadali prywatni bankierzy carscy oraz przedstawiciele banków niemieckich, szwedzkich i amerykańskich. [33]
W książce „The False Red Flag” piszę o sprzecznych twierdzeniach ruchu wolnościowego co do tego, czy globalizm ma z natury charakter „kapitalistyczny”, czy „komunistyczny”. Zauważam: „Gdy uświadomimy sobie, że komunizm w Rosji był promowany i finansowany przez tę samą mafię, która obecnie stoi za Światowym Forum Ekonomicznym [34], mgła zamieszania szybko się rozwiewa. Jak widzieliśmy, prawdziwym celem wprowadzenia komunizmu w Rosji było narzucenie, za pomocą totalitarnego państwa centralnego, ogromnej fali wysoce dochodowego rozwoju przemysłowego”. [35] Slezkine opisuje to wręcz jako „najintensywniejszy pęd industrializacyjny, jaki kiedykolwiek podjęło jakiekolwiek państwo, i najbardziej zdecydowany atak na apollińską [tj. gojowską] wieś, jaki kiedykolwiek podjęła cywilizacja miejska”. [36]
Znaczący udział Żydów w bolszewizmie był widoczny od samego początku – wyjaśnia. „Według komisarza Rządu Tymczasowego ds. likwidacji carskiej policji politycznej za granicą, S.G. Swatikowa, co najmniej 99 (62,3%) ze 159 emigrantów politycznych, którzy powrócili do Rosji przez Niemcy w 1917 roku w „zapieczętowanych pociągach”, było Żydami”. [37] „Dla tych [Żydów], którzy chcieli walczyć, istniała tylko jedna armia, do której mogli dołączyć. Armia Czerwona była jedyną siłą, która szczerze i konsekwentnie stawiała opór pogromom żydowskim i jedyną dowodzoną przez Żyda. Trocki (na zdjęciu) nie był tylko generałem, ani nawet prorokiem: był żywym ucieleśnieniem odkupieńczej przemocy, mieczem rewolucyjnej sprawiedliwości i – jednocześnie – Lwem Dawidowiczem Bronsteinem”. [38]
„Innymi przywódcami bolszewików stojącymi najbliżej Lenina podczas wojny domowej byli G.E. Zinowiew (Owsej-Gersz Aronowicz Radomyslski), L.B. Kamieniew (Rosenfeld) i Ja. M. Swierdłow… w Armii Czerwonej służyło wielu synów rabinów”. [39] Łatwo zrozumieć, dlaczego kontrrewolucyjni biali Rosjanie postrzegali bolszewizm jako „szczególnie zaraźliwe połączenie starego merkurianizmu [tj. żydowskości] i nowego urbanizmu jako formy obcej dominacji”. [40]
Większość bolszewików nie była Żydami, wyjaśnia historyk Michaił Beizer, ale osoby o takim pochodzeniu odgrywały w ruchu dość znaczącą rolę. „Społeczeństwu mogło się wydawać, że udział Żydów w organach partyjnych i radzieckich był jeszcze bardziej znaczący, ponieważ nazwiska żydowskie stale pojawiały się w gazetach. Żydzi przemawiali stosunkowo częściej niż inni na wiecach, konferencjach i wszelkiego rodzaju spotkaniach. Oto na przykład porządek obrad [protokół] Dziesiątej Konferencji Miejskiej Młodego Związku Komunistów (Komsomołu), która odbyła się w Piotrogrodzie 5 stycznia 1920 roku: Zinowjew wygłosił przemówienie na temat bieżącej sytuacji, Slosman odczytał sprawozdanie miejskiego komitetu Komsomołu, Kagan mówił o sprawach politycznych i organizacyjnych, Itkina powitała delegatów w imieniu robotnic, a Zaks reprezentował Komitet Centralny Komsomołu”. [41]
Slezkine donosi, że „Żydzi mieli znacznie wyższy odsetek członków elity niż jakakolwiek inna grupa etniczna w ZSRR” [42] i przedstawia liczne dowody na poparcie tej tezy. Zauważa, że ochroniarz i balsamista Lenina byli Żydami; [43] wymienia nazwiska żydowskich przywódców tajnej policji, którzy w latach 1931–1934 kierowali budową Kanału Białomorskiego, wykorzystując do tego niewolniczą pracę w Gułagu; [44] i stwierdza, że Żydzi stanowili najliczniejszą grupę wśród „kadr kierowniczych” tajnej policji w ogóle. [45]
„Gułagiem, czyli Głównym Zarządem Obozów Pracy, kierowali etniczni Żydzi od 1930 roku, kiedy powstał, aż do końca listopada 1938 roku, kiedy Wielki Terror prawie się skończył”. [46] Żydzi stanowili „kręgosłup nowej radzieckiej biurokracji” [47], jak twierdzi, a także dominowali w takich zawodach jak stomatologia i farmacja, będąc jednocześnie poważnie nadreprezentowani w prawie, dziennikarstwie, medycynie, nauce i środowisku akademickim.
Można przypuszczać, że byli oni również bardzo słabo reprezentowani w ponurych fabrykach, które zamieniały życie Rosjan w gigantyczne zyski dla globalnej mafii przemysłowej!
Slezkine stwierdza: „To właśnie na samym szczycie elity Moskwy i Leningradu obecność Żydów była szczególnie silna i – z definicji – widoczna”. [48] Opisuje również, jak Nowa Polityka Ekonomiczna (NEP) Lenina z 1921r. „stworzyła wystarczająco dużo możliwości dla przedsiębiorczej kreatywności, aby przyciągnąć z powrotem do Rosji niektórych emigracyjnych przedsiębiorców”. [49] Ujawnia, że chociaż Żydzi stanowili zaledwie 6,5% populacji miasta, „w 1924 roku w Moskwie żydowscy „NEPmeni” byli właścicielami 75,4% wszystkich drogerii, 54,6% wszystkich sklepów z tkaninami, 48,6% wszystkich sklepów jubilerskich, 39,4% wszystkich sklepów z artykułami tekstylnymi, 36% wszystkich składów drewna, 26,3% wszystkich sklepów obuwniczych, 19,4% wszystkich sklepów meblowych, 17,7% wszystkich sklepów tytoniowych i 14,5% wszystkich sklepów odzieżowych. Nowa „burżuazja sowiecka” była w bardzo dużym stopniu żydowska”. [50]
„W miarę swobodny dostęp do edukacji publicznej, w połączeniu ze zniszczeniem przedrewolucyjnej elity rosyjskiej i nieustanną oficjalną dyskryminacją ich dzieci, stworzyły bezprecedensowe (według jakichkolwiek standardów) możliwości dla żydowskich imigrantów do miast radzieckich”. [51]
Wpływy żydowskie były również silne w bolszewickiej propagandzie i kulturze (które były mniej więcej tym samym). Slezkine pisze: „Natan Altman, który rozpoczął swoją karierę artystyczną od eksperymentowania z tematyką żydowską, został przywódcą „Leninowskiego Planu Propagandy Monumentalnej”, założycielem artystycznej „Leninanii” (ikonografii Lenina) oraz projektantem pierwszej radzieckiej flagi, godeł państwowych, pieczęci urzędowych i znaczków pocztowych. W 1918 roku powierzono mu kierownictwo ogromnego festiwalu z okazji pierwszej rocznicy rewolucji październikowej w Piotrogrodzie. Czternaście kilometrów (8,7 mili) płótna i ogromne czerwone, zielone i pomarańczowe panele kubistyczne wykorzystano do dekoracji – i rekonceptualizacji – głównego placu miasta przed Pałacem Zimowym”. [52]
Dodaje: „Rewolucyjnemu odrodzeniu towarzyszyły rewolucyjne zmiany nazw, odzwierciedlające stopień żydowskiej dominacji”. [53] Na przykład piotrogrodzki plac Włodzimierza i Aleja Włodzimierza otrzymały imię Semena Nachimsona, a nowy Komunistyczny Uniwersytet Robotniczy (wraz z różnymi ulicami i miastem Elizawetgrad) – imię Zinowjewa. „Rezydencje królewskie Pawłowsk i Gatczyna stały się odpowiednio Słuckiem i Trockim. Wiera (Berta) Słucka była sekretarzem Komitetu Partii Rejonu Wasileostrowskiego”. [53]
W 1922 roku Maksym Gorki (na zdjęciu), którego Slezkine opisuje jako wielkiego wielbiciela żydowskiej obecności w Rosji, wysłał wiadomość do swojego przyjaciela Szolema Asza, aby przekazał ją „żydowskim robotnikom Ameryki”. W liście tym stwierdzono: „Powodem obecnego antysemityzmu w Rosji jest nietakt żydowskich bolszewików. Żydowscy bolszewicy, nie wszyscy, ale niektórzy nieodpowiedzialni chłopcy, biorą udział w profanowaniu świętych miejsc narodu rosyjskiego. Zamienili kościoły w kina i czytelnie, nie licząc się z uczuciami narodu rosyjskiego”. [54] List ten wywołał gniewną reakcję Estery Frumkiny, jednej z liderek żydowskiej sekcji partii, która oskarżyła Gorkiego o udział w „ataku na żydowskich komunistów za ich bezinteresowną walkę z ciemnością i fanatyzmem”. [55]
Bolszewicy wiedzieli, że judeo-supremacyjny aspekt ich reżimu wzbudza sprzeciw większości społeczeństwa. Anatolij Łunaczarski skarżył się, że ponieważ Żydzi odegrali kluczową rolę w rewolucji, „niektórzy dochodzą do wniosku: ‘Aha, to znaczy, że rewolucja i Żydzi są w pewnym sensie identyczni!’ To pozwala kontrrewolucjonistom mówić o ‘żydowskiej dominacji’”. [56] Tajna policja w Leningradzie w połowie lat dwudziestych przechwyciła listy wyrażające takie opinie: „Żydowska dominacja jest absolutna” (październik 1924); „cała prasa jest w rękach Żydów” (czerwiec 1925); „Żydzi w większości żyją bardzo dobrze; wszystko, od handlu po zatrudnienie w administracji państwowej, jest w ich rękach” (wrzesień 1925); „każde dziecko wie, że rząd sowiecki jest rządem żydowskim” (wrzesień 1925). [57]
Jednym ze sposobów, w jaki bolszewicy radzili sobie z tym przebudzeniem, było ukrywanie trudnej do zaakceptowania prawdy. Slezkine ujawnia: „Wybitni urzędnicy pochodzenia żydowskiego starali się unikać nadmiernej eksponowanej pozycji lub umniejszać swoje żydowskie pochodzenie”. [58] „Trocki, według własnych zeznań, odmówił objęcia stanowiska komisarza spraw wewnętrznych z obawy przed «dostarczeniem naszym wrogom dodatkowej broni w postaci mojego żydostwa»”. [59] „Narodowość Jemieliana Jarosławskiego (Gubelmana) i Jurija Łarina (Lurie) była mniej znana; obaj byli czołowymi radzieckimi rzecznikami w kwestii antysemityzmu i obaj konsekwentnie odnosili się do Żydów w trzeciej osobie”. [60]
Trocki poinformował Biuro Polityczne, że wśród żydowskich żołnierzy panuje tendencja do unikania przydziałów na linię frontu i że „wśród żołnierzy Armii Czerwonej prowadzona jest silna agitacja szowinistyczna, która znajduje tam pewien odzew”. Odpowiedzią, jak stwierdził, jest realokacja personelu, aby wyrównać nierównowagę między służbą Żydów na froncie i na tyłach. [61] Dalsze zaniepokojenie wywołało odkrycie siostry Lenina, tuż po jego śmierci w 1924 roku, że „ich dziadek ze strony matki, Aleksander Dmitriewicz Blank, urodził się jako Srul (Izrael), syn Moszko Ickowicza Blanka, w sztetlu Starokonstantinów na Wołyniu”. Partia, za pośrednictwem Instytutu Lenina, ogłosiła ten fakt „niewłaściwym do publikacji” i zarządziła, aby „zachować go w tajemnicy”. [62] Slezkine dodaje: „Bolszewicy nieustannie przepraszali za liczbę Żydów wśród nich, aż w połowie lat 30. XX wieku temat ten stał się tabu”. [63]
Drugi sposób, w jaki reżim próbował uciszyć krytyków żydowskiej dominacji, jest dobrze znany dzisiejszym czytelnikom – wywoływanie paniki „antysemityzmu”! Według raportu Agitpropu z sierpnia 1926 roku dla sekretariatu Komitetu Centralnego: „Poczucie, że reżim sowiecki patronuje Żydom, że jest „rządem żydowskim”, że Żydzi są przyczyną bezrobocia, niedoborów mieszkań, problemów z przyjęciem na studia, wzrostu cen i spekulacji handlowych – to poczucie wpajają robotnikom wszystkie wrogie elementy… Jeśli nie napotka to oporu, to fala antysemityzmu w najbliższej przyszłości stanie się poważną kwestią polityczną”. [64]
W grudniu 1927 roku Stalin (na zdjęciu) rozpoczął masową publiczną kampanię przeciwko „antysemityzmowi”, deklarując na XV Zjeździe Partii: „To zło należy zwalczać z najwyższą bezwzględnością, towarzysze”. [65] W tym celu Partia sponsorowała niezliczone oficjalne apele, przemówienia celebrytów, masowe wiece i artykuły demaskatorskie w gazetach – od 1927 do 1932 roku radzieckie wydawnictwa wyprodukowały nie mniej niż 56 książek potępiających „antysemityzm”, a, jak mówi Slezkine, w szczytowym momencie kampanii „artykuły na ten temat ukazywały się w moskiewskich i leningradzkich gazetach niemal codziennie”. [66] Jednakże, jak zauważa, w przekazie występowała pewna niespójność, ponieważ jednocześnie podkreślano, że Żydzi nie zajmują szczególnego miejsca w społeczeństwie sowieckim i że Żydzi zajmują szczególne miejsce w społeczeństwie sowieckim „z całkowicie zdrowych i zrozumiałych powodów”. [67]
Jednocześnie z produkcją tej propagandy prowadzono nadzór i represje, stąd przechwycenie wspomnianych wyżej listów leningradzkich, które przekazano do Wydziału Kontrrewolucji (KRO) tajnej policji w celu dalszych działań. W marcu 1925 roku siedmiu rosyjskich nacjonalistów zostało rozstrzelanych między innymi za propagowanie obalenia reżimu „komunistyczno-żydowskiego”. [68]
Ogólnie rzecz biorąc, bolszewicy tworzyli raczej podejrzaną i mafijną atmosferę, wynikającą być może z przeszłych relacji ludności żydowskiej w ich strefie osiedlenia z Rosją jako całością. Leonard Shapiro wyjaśnia: „To Żydzi, z ich długim doświadczeniem w wykorzystywaniu warunków na zachodniej granicy Rosji, a przylegała do strefy osiedlenia do przemytu i tym podobnych, którzy organizowali nielegalny transport literatury, planowali ucieczki i nielegalne przekraczanie granic i ogólnie utrzymywali w ruchu koła całej organizacji”. [69] Ale rewolucja i późniejszy reżim sowiecki ujawniły również aspekt żydowskości, który historycznie nie był zbyt widoczny i wychodzi na pierwszy plan, jak wyjaśnia to Yossi Gurvitz [na zdjęciu], dopiero, gdy „Izrael jest potężny” i wie, że ma przewagę i kontroluje dany kraj lub kraje. [70]
G.A. Landau napisał w 1923 roku: „Zdumiewało nas to, czego najmniej spodziewaliśmy się spotkać wśród Żydów: okrucieństwo, sadyzm i przemoc wydawały się obce narodowi tak dalekiemu od fizycznej, wojennej aktywności; ci, którzy wczoraj nie umieli posługiwać się bronią, teraz znajdują się wśród katów i rzezimieszków”. [71] A Ia. A. Bromberg opisuje swoje zdumienie, widząc, jak dawny uciśniony miłośnik wolności przemienia się w tyrana „niesłychanej despotycznej samowoli”. „Spostrzega on, chłodno i sprawnie, jakby to były regularne statystyki, krwawy rejestr nowych ofiar rewolucyjnego Molocha”. [72]
Slezkine wspomina, że niektórzy żydowscy członkowie sowieckiej elity „doszli do wieku rewolucyjnego w podziemnym świecie spisków terrorystycznych” [73] i odnosi się do znacznego zaangażowania Żydów w morderczą partię Wola Ludu: „Wpływowa grupa Orżych-Bogoraz-Szternberg, skupiona w Jekaterynosławiu i znana ze swojego bezkompromisowego zaangażowania w terror polityczny, składała się w ponad 50 procentach z Żydów, a w niezwykłym roku 1898 24 z 39 (68,6 procent) oskarżonych o terroryzm polityczny było Żydami”. [74]
Kiedy bolszewicy doszli do władzy i utworzyli swoją niesławną tajną policję, Czeka (przedstawioną na początku artykułu i poniżej): „Żydzi stanowili 19,1 procent wszystkich śledczych aparatu centralnego i 50 procent (6 z 12) śledczych zatrudnionych w departamencie walki z kontrrewolucją”. [75] Shapiro zauważa: „Każdy, kto miał nieszczęście wpaść w ręce Czeka, miał bardzo duże szanse na to, że spotka się z żydowskim śledczym i zostanie przez niego zastrzelony”. [76]
Slezkine pisze: „W szczególności, i bardzo publicznie, żydowskie nazwiska (i niektóre transparentne pseudonimy) kojarzono z dwoma najbardziej dramatycznymi i symbolicznie znaczącymi aktami czerwonego terroru. Na początku wojny domowej, w czerwcu 1918 roku, Lenin wydał rozkaz zabicia Mikołaja II i jego rodziny. Wśród mężczyzn, którym powierzono wykonanie rozkazu, byli Swierdłow (przewodniczący Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego w Moskwie, były asystent aptekarza), Szaja Gołoszczekin (komisarz Uralskiego Okręgu Wojskowego, były dentysta) oraz Jakow Jurowski (czekista, który kierował egzekucją, a później twierdził, że osobiście zastrzelił cara, były zegarmistrz i fotograf). Miała to być tajna operacja, ale po ponownym zajęciu Jekaterynburga przez białych, nakazali oni oficjalne śledztwo, którego wyniki, w tym żydowska tożsamość głównych sprawców, zostały opublikowane w Berlinie w 1925 roku (i ostatecznie potwierdzone).
„U schyłku wojny domowej, pod koniec 1920 i na początku 1921 roku, Béla Kun (przewodniczący Krymskiego Komitetu Rewolucyjnego) i RS Zemliachka (Rozalija Zalkind, przewodnicząca Krymskiego Komitetu Partii i córka zamożnego kijowskiego kupca) przewodzili masakrze tysięcy uchodźców i jeńców wojennych, którzy pozostali po ewakuacji Białej Armii. Za swój udział w operacji Zemliachka otrzymała najwyższe radzieckie odznaczenie: Order Czerwonego Sztandaru”. [77]
Cała ta krwawa brutalność i cenzura, wraz ze wspomnianym profanowaniem chrześcijańskich miejsc kultu, przypomina nam dziś zachowanie ludobójczego reżimu izraelskiego i globalnie dominującej syjonistyczno-satanistycznej mafii imperialistycznej ZIM. Slezkine w swojej książce porusza kwestie powiązań między syjonizmem a komunizmem, zauważając na przykład, że „wielu żydowskich nacjonalistów (w tym tacy giganci syjonizmu jak Ber Borochow, Władimir Żabotyński, na zdjęciu, i Eliezer Ben-Jehuda) zaczynało jako socjalistyczni uniwersaliści”. [78]
Zauważa, że „syjonizm i bolszewizm dzieliły mesjanistyczną obietnicę rychłego zbiorowego odkupienia i mniej lub bardziej cudownej zbiorowej przemiany”. [79] „Komunizm był główną religią młodych intelektualistów żydowskich (która po II wojnie światowej została zastąpiona przez syjonizm)… W Palestynie socjalizm (w tym kołchozy, planowanie gospodarcze i oficjalny związek zawodowy) stał się ważną częścią ideologii syjonistycznej”. [80]
Istniały również konkretne powiązania między ZSRR a syjonizmem, wyjaśnia Slezkine. „Szef radzieckiego aparatu propagandy zagranicznej, Salomon Łozowski, sam był etnicznym Żydem, podobnie jak sowieccy ambasadorzy w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, IM Majski i K.A. Umanski, którzy spotkali się z Chaimem Weizmannem i Dawidem Ben-Gurionem w 1941 roku”. [81] Opisuje, jak podczas II wojny światowej reżim sowiecki otrzymał 45 milionów dolarów finansowania od różnych organizacji żydowskich, głównie z USA, i negocjował z przywódcami Światowego Kongresu Żydów i Światowej Organizacji Syjonistycznej [82] i dodaje, że w 1944 roku Żydowski Komitet Antyfaszystowski, utworzony przez radzieckie Biuro Informacji, napisał do Stalina z propozycją utworzenia Żydowskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej na Krymie. [83]
„Wszystko się jednak zmieniło po utworzeniu państwa Izrael w Palestynie… Związek Radziecki poparł odrębne państwo żydowskie, zaopatrywał żydowskich bojowników w broń (za pośrednictwem Czechosłowacji) i niezwłocznie uznał niepodległość Izraela… Zakładając, że mieszczą się w granicach oficjalnej polityki, a być może nie dbając już o to, czy się w nich mieszczą, czy nie, tysiące radzieckich Żydów, w większości Żydów „z krwi” z Moskwy i Leningradu, wykorzystało okazję, aby wyrazić swoje uczucia dumy, solidarności i przynależności”. [84]
Ci entuzjaści oświadczyli, że towarzysz Stalin i rząd sowiecki zawsze wspierali syjonistycznych kolonizatorów, w przeciwieństwie do „angielskich i amerykańskich szumowin” i złożyli petycję do władz sowieckich w sprawie ich chęci pójścia i walki za Izrael oraz „pomocy narodowi żydowskiemu w jego zmaganiach z angielską agresją w imieniu państwa żydowskiego”. [85] Syjonistyczny zapał wśród sowieckich Żydów został wzniecony w 1948 roku przez tournée z wykładami izraelskiej ambasador w ZSRR, Goldy Meyerson (później Meir), na zdjęciu, podczas którego tłumy skandowały „Za rok w Jerozolimie!” [86]
Takie oznaki zmiany lojalności obywateli radzieckich wobec nowego, obcego państwa wywołały negatywną reakcję w radzieckiej administracji, której wyższe szczeble obejmowały teraz więcej etnicznych Rosjan i która odeszła od ścisłego internacjonalizmu na rzecz formuły „patriotycznej”. W 1952 roku 13 członków byłego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego zostało rozstrzelanych po uznaniu ich za winnych bycia „burżuazyjnymi nacjonalistami” [87] w tym krótkim okresie, gdy kwestionowano wpływy judeo-supremacji. „Oficjalne organy Związku Młodych Komunistów i Związku Pisarzy okazały się zdominowane przez Żydów… Specjalne śledztwo tajnej policji ujawniło ogromny „spisek syjonistyczny”” [88]. Rozprzestrzeniły się również pogłoski o żydowskich „lekarzach-mordercach” [89], określanych jako „truciciele” i „mordercy w białych szatach” [90].
Doszło także do czystek rządowych za rzekomą nielojalność, ale – jak twierdzi Slezkine – „atak na Żydów miał znacznie mniejszą skalę i był znacznie mniej śmiercionośny niż traktowanie innych grup etnicznych”. [91] „Po śmierci Stalina kampania antyżydowska wygasła, a Żydzi etniczni powrócili na szczyty sowieckiej hierarchii zawodowej… Żydzi nadal odgrywali ważną rolę w sowieckiej elicie zawodowej (a tym samym w sercu państwa sowieckiego) aż do rozpadu ZSRR”. [92]
Wielu Żydów, oczywiście, upatrywało swojej przyszłości w Izraelu, a nie w Rosji, która – jak doszli do wniosku – nigdy nie była ich prawdziwym domem. „Oprócz radzieckich Niemców, Ormian i Greków, którzy mieli również zamożnych kuzynów z zagranicy gotowych zapłacić za nich okup, Żydzi byli jedynymi obywatelami radzieckimi – i praktycznie jedynymi członkami sowieckiej elity zawodowej – którym pozwolono emigrować z ZSRR. Oficjalnym powodem tego przywileju było istnienie Izraela: żydowskiej „historycznej ojczyzny””. [93] „Po upadku Muru Berlińskiego w 1989 roku Izrael otworzył własne konsulaty w Związku Radzieckim, zamknął notorycznie nieszczelny punkt tranzytowy w Wiedniu i ostatecznie zdołał zapobiec „wyemigrowaniu” po drodze większości uchodźców z lat 1989–1992 (najliczniejszej grupy ze wszystkich). Do 1994 roku 62 procent żydowskich emigrantów z byłego ZSRR wyjechało do Izraela. [94]
Slezkine postrzega Izrael jako kontynuację, pod wieloma względami, ducha, który ożywiał ZSRR – „najbardziej żydowskie ze wszystkich państw od czasów Drugiej Świątyni” [95] – a także nazistowskiego reżimu Adolfa Hitlera, o którym dziś wiemy, że był syjonistycznym golemem. [96] Pisze: „Izrael był jedynym powojennym państwem europejskim („europejskim” zarówno pod względem składu, jak i inspiracji), które zachowało etos wielkich rewolucji nacjonalistycznych i socjalistycznych okresu międzywojennego”. [97] Z perspektywy 2004 roku Slezkine uważa, że Izrael uchodzi na sucho ze swoim odrażającym zachowaniem jedynie dzięki „odwołaniom do moralnej wyobraźni Zachodu” [98] i sposobowi, w jaki II wojna światowa „zrodziła nowy absolut moralny: nazistów jako uniwersalne zło”. [99]
Dziś, a zwłaszcza dla młodszych pokoleń, nie jest to już prawdą. Wielu uważa, że uniwersalne zło tkwi w ludobójczym, rasistowskim państwie Izrael oraz w mafii judeo-supremacyjnej, która dąży do uciszenia wszelkiej krytyki swoich licznych zbrodni, jednocześnie narzucając swoją okrutną, globalistyczną dominację z całym totalitarnym okrucieństwem, które sprawiło, że sowiecki reżim był tak znienawidzony przez ludzi kochających wolność na całym świecie.
_______________
Zionism, communism and terror, Paul Cudenec, May 8, 2026
◊
Więcej: Paul Cudenec


















Dodaj komentarz