Trump i jego administracja z radością przyjęli niemal karykaturalną nikczemność, co osiągnęło punkt kulminacyjny w jego bezczelnej, dziecinnej groźbie „końca cywilizacji” dzisiejszej nocy.
Tymczasem inne państwa wykazują się wyjątkową cierpliwością i dojrzałością. Niegdyś wierni sojusznicy USA z NATO odrzucają prośby o pomoc, a nawet odmawiają korzystania ze swoich baz i przestrzeni powietrznej.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
„A nie mówiliśmy?!” – 2026 i „koniec hegemonii USA”
Aktualizacja 8 kwietnia
W styczniu, po głośnym przemówieniu Marka Carneya w Davos, napisałem artykuł zatytułowany…
2026 – Rok, w którym zakończy się hegemonia USA?
Żeby było jasne, nie przewidywałem i nie przewiduję, że imperium wkrótce upadnie, a nastanie nowy świat sprawiedliwości i wolności.
Nie. Przewidywałem, że pewne media i osobistości polityczne zaczną z opóźnieniem piętnować zbrodnie imperium, a co ważniejsze, zaczną domagać się i/lub przewidywać jego upadek.
Dwa i pół miesiąca później możemy zobaczyć, że faktycznie dokładnie to robią.
Nawet gdy ukazał się tamten artykuł, a wojna z Iranem była zaledwie mgnieniem oka w oczach Pentagonu, pojawiały się artykuły wzywające Europę do „wzięcia pod uwagę, w co przekształciły się Stany Zjednoczone”.
Oczywiste jest, że od tego czasu sytuacja się zaostrzyła.
W artykule w „Guardianie” Owen Jones nazwał zamach stanu w Wenezueli i wojnę w Iranie „chorobliwymi objawami rozpadu hegemonii”. Twierdzi, że ta fala chaosu to upadek umierającego imperium.
W tej samej publikacji Larry Elliot porównuje wojnę Trumpa z Iranem do wojny burskiej – „puste zwycięstwo, które oznacza początek końca imperium”.
W podobnym duchu, pisząc w South China Morning Post [SCMP], mieszkający w Toronto Alex Lo porównuje wojnę w Iranie do kryzysu sueskiego, który „był sygnałem ostatniego hurra europejskiego imperializmu”, po czym stwierdza:
Bez względu na to jak opresyjny jest reżim w Teheranie, oczywiste jest, że oś USA-Izrael stanowi prawdziwe zagrożenie dla pokoju na świecie, a nie tylko dla globalnej gospodarki.
Jasne, że to SCMP, ale mimo wszystko…
Była hiszpańska minister Ione Belarra Urteaga otwarcie nazwała USA i Izrael „państwami terrorystycznymi”.
Project Syndicate – „światowa strona opinii” – przedstawia szwedzką politolog, profesor Carlę Norrlöf, która twierdzi, że „hegemonia Ameryki rozpada się na naszych oczach”.
W Financial Times pojawił się profesor historii, tym razem z Cornell, który twierdzi, że „era dominacji USA w wojnie gospodarczej dobiegła końca”, dodając w podtytule:
Ameryka od dawna stosuje sankcje, aby przymuszać przeciwników, ale Iran i Chiny również mogą posługiwać się potężną bronią ekonomiczną
Wszystko to pokrywa się z tym, co napisałem w styczniu…
Już od dawna było to przewidywalne, ale rok 2026 może okazać się rokiem, w którym USA oficjalnie staną się „złym facetem” – papierowym smokiem, którego będą musieli zabić nasi globalistyczni bohaterowie.
Właśnie w takiej sytuacji się znaleźliśmy.
Trump i jego administracja z radością przyjęli niemal karykaturalną nikczemność, co osiągnęło punkt kulminacyjny w jego bezczelnej, dziecinnej groźbie „końca cywilizacji” dzisiejszej nocy.
Tymczasem inne państwa wykazują się wyjątkową cierpliwością i dojrzałością. Niegdyś wierni sojusznicy USA z NATO odrzucają prośby o pomoc, a nawet odmawiają korzystania ze swoich baz i przestrzeni powietrznej.
Szeroko mówi się o „końcu momentu jednobiegunowości” i narodzinach wielobiegunowego „nowego porządku świata”.
Doszliśmy do punktu, w którym nawet media w USA szerzą prochińskie hasła.
Portal The Hill podaje, że „Chiny wyprzedzają USA w rankingach globalnego poparcia”, co – jak to bywa ze wszystkimi tego typu sondażami – jest w dużej mierze bez znaczenia… poza faktem, że zachodnie źródło niejako z zadowoleniem o tym informuje.
Co prowadzi nas do ostatecznej prognozy na temat mojego artykułu…
„Stary (wyimaginowany) «porządek międzynarodowy oparty na zasadach» upadnie, a my będziemy musieli odbudować go lepiej”.
Co to będzie oznaczać w przyszłości, czy Stany Zjednoczone rzeczywiście zostaną porzucone przez swoich byłych już sojuszników, i jak będzie wyglądał „nowy porządek świata” obiecywany w niektórych zaskakujących kręgach – to pytania warte dogłębnej analizy i dyskusji. Dostępnych jest mnóstwo materiałów do czytania na ten temat, a każdego dnia pojawiają się nowe.
Na razie chciałem tylko zwrócić uwagę na przekaz i podkreślić kolejne „a nie mówiliśmy” dla OffGuardian. To staje się już trendem.
A, i jeszcze jedno – jeśli Stany Zjednoczone w końcu zatoną, imperium nie zatonie razem z nimi. Po prostu zmieni nazwę i zmieni siedzibę. Tego możemy być niemal pewni.
_____________
◊
Warto porównać:
2026 – rok, w którym zakończy się hegemonia USA?
Chodzi o to, że Stany Zjednoczone to źli ludzie, próbujący rządzić światem siłą i nic poza tym. Że „porządek oparty na zasadach” jest i zawsze był kłamstwem (w pewnym sensie). […]
◊
Więcej: Iran

Dodaj komentarz