Gdyby ktoś się spytał, gdzie jest nasze bezpieczeństwo, to można odpowiedzieć: w elektrowniach węglowych jest nasze bezpieczeństwo. Jeżeli nie zlikwidujemy tych elektrowni, to będzie dobrze, a jak je zlikwidujemy, to trudno sobie to bezpieczeństwo wyobrazić.
◊
Prof. inż. W. Mielczarski: W elektrowniach węglowych jest nasze bezpieczeństwo energetyczne
Rząd zapewnia o stabilności systemu energetycznego i bezpieczeństwie dostaw energii elektrycznej na najbliższe lata. Jednak, jak podkreśla prof. inż. Władysław Mielczarski, gość „Aktualności dnia” w Radiu Maryja, za tymi deklaracjami nie ma rzeczywistego planu rozwoju polskiej energetyki. Kluczowy dokument Polskich Sieci Elektroenergetycznych na lata 2027–2036 budzi, jego zdaniem, poważne wątpliwości.
Ekspert z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej zwraca uwagę, że projekt koncentruje się głównie na rozbudowie sieci przesyłowych, pomijając fundamentalny problem – realne źródła wytwarzania energii.
– Ja bym nie był taki pewny, ponieważ ten plan dotyczy głównie rozwoju sieci, a założenia dotyczące produkcji są trochę takie superoptymistyczne i nie za bardzo uzasadnione. Bo przecież energię, jeżeli chcemy ją mieć, to nie wystarczy ją przesyłać, trzeba ją wyprodukować – podkreśla prof. inż. Władysław Mielczarski.
Zdaniem gościa „Aktualności dnia” wizja oparta na produkcji energii – głównie na północy kraju, z farm wiatrowych i przyszłej elektrowni jądrowej – oraz jej masowym przesyle na południe jest rozwiązaniem kosztownym i nielogicznym z punktu widzenia potrzeb gospodarki.
– Będziemy tę energię produkować i będziemy na całą Polskę przesyłać, to nas będzie kosztowało ponad 66 miliardów złotych dodatkowo […]. Po co produkować energię jądrową na plażach w Choczewie, skoro tamtej energii nie potrzeba? – zauważa ekspert.
Profesor wskazuje, że realne zapotrzebowanie na energię znajduje się w dużych ośrodkach przemysłowych i miejskich w centralnej oraz południowej Polsce, a nie na wybrzeżu. Tymczasem obecna koncepcja oznacza konieczność budowy kosztownych linii przesyłowych i dodatkowe obciążenie dla systemu.
Gość „Aktualności dnia” przypomina też, iż faktycznym filarem bezpieczeństwa energetycznego Polski pozostaje dziś energetyka konwencjonalna – zwłaszcza węglowa.
– Gdyby ktoś się spytał, gdzie jest nasze bezpieczeństwo, to można odpowiedzieć: w elektrowniach węglowych jest nasze bezpieczeństwo. Jeżeli nie zlikwidujemy tych elektrowni, to będzie dobrze, a jak je zlikwidujemy, to trudno sobie to bezpieczeństwo wyobrazić – zaznacza.
Ekspert ostrzega, że odchodzenie od stabilnych źródeł energii przy jednoczesnym opieraniu się na niestabilnych OZE i kosztownych projektach infrastrukturalnych może w przyszłości doprowadzić do poważnych problemów z dostępnością energii i wzrostu cen.
Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest tutaj .
◊

______________
Energia elektryczna w UE podrożała najbardziej w Polsce
______________
Warto porównać:
Obejrzyj, zanim wyłączą ci prąd!
Mamy zapasy węgla co najmniej 800 lat, więc dlaczego polskie kopalnie muszą przynosić straty i są zamykane? Czy prognozowany na 2030 rok deficyt 13% mocy to realne widmo blackoutów, przed […]