Konferencja prasowa Mariusza Graniczki
b. dyrektora XLIV LO
Kraków, 13 marca 2026 r.
[dokumentacja: zdj. i wideo – Józef Wieczorek]
O autorze: Józef Wieczorek
W XX w. geolog z pasji i zawodu, dr, b. wykładowca UJ, wykluczony w PRL, w czasach Wielkiej Czystki Akademickiej, z wilczym biletem ważnym także w III RP. W XXI w. jako dysydent akademicki z szewską pasją działa na rzecz reform systemu nauki i szkolnictwa wyższego, założyciel i redaktor Niezależnego Forum Akademickiego, autor kilku serwisów internetowych i książek o etyce i patologiach akademickich III RP, publicysta, współpracuje z kilkoma serwisami internetowymi, także niezależny fotoreporter – dokumentuje krakowskie ( i nie tylko) wydarzenia patriotyczne i klubowe. Jako geolog ma wiedzę, że kropla drąży skałę.
Bez nazwania problemu patologii się nie zwalczy. Bliskim był już Pan Dyrektor Graniczka, gdy wskazał winę rodziców dzieci rozrabiających w muzeum.
Pan Dyrektor jest tutaj postacią kryształową. Jest doskonałym Wychowawcą zdolnym konsekwentnie pozostawać na pozycji Dobrego Ojca.
– Przede wszystkim Dobry Ojciec wie dobrze co jest dobre dla jego dzieci i daje im tylko dobre dary. Nie daje dzieciom tego co chcą, a to co powinny dostać odpowiednio do swojego wieku, stanu i sytuacji.
Chwała też Rodzicom dążącym do pełnego wyjaśnienia sprawy i wspierania dzieci w tym co jest dla nich właściwe, zwłaszcza w nabieraniu mądrości życiowych wspierających je na drodze wychowania do życia, a więc i do trwania w naturze ludzkiej, oraz trwania w postawach moralnych (zwłaszcza obrona konieczna, odwaga, męstwo i waleczność), do dojrzewania w człowieczeństwie, w tym zwłaszcza w dobrze formowanym sumieniu i w ludzkiej godności osobowej.
Dalekim jeszcze do nazwania patologii pozostał Rodzic Pierwszy, który pokłada nadzieje w minister Nowackiej. Nadto pokłada też nadzieje w aktualnej Dyrektorce, choć już wiadomo, że nie spisała się co do zgłoszenia sprawy Policji i Władzom, udzielenia pomocy psychologicznej Ofierze, jej Rodzinie i pozostałym dzieciom uczestniczącym w sprawie. oraz domagania się informacji o postępach spraw na bieżąco.
Poza tym jest tutaj problem ulegania emocjom. Emocjom nie podległy Koleżanki Ofiary, które od razu przystąpiły do działania, tak, jak nie uległ wcześniej Pan Dyrektor mądrze kierując rozrabiającego przez łamiącego zasady szkoły w temacie fryzury ucznia.
– W skrajnej postaci ulegli im natomiast rodzice dzieci, którym odebrano telefony i których „obraziło” wskazanie ich jako pierwotnych sprawców złego zachowania dzieci.
– Rodziców wyraźnie nadopiekuńczych, a więc i kochających najpierw siebie, a dopiero później swoje dzieci, i kochających je nie dla nich i ich powołań – najpierw duchowych i wspólnotowych, międzypokoleniowych i społecznych, kochanych najpierw dla ich dalekowzrocznie widzianej przyszłości, a tylko dlatego że są „swoje”, „ich”, „ich przedłużeniem”, pozwalającym im się realizować zastępczo w swoich dzieciach.
– – W dzieciach które u celu takich rodziców mają robić to czego oni sami robić nie mogły, a także broniących tak funkcjonujących swoich dzieci przed ponoszeniem konsekwencji ich zachowań w społecznościach w których żyją, nie patrząc na to, że to je ogłupia i dalej uzależnia od rodziców, a w przyszłości i uzależni od silniejszych, bo nie pozwoli im uczyć się na własnych błędach i zdobywać odpowiedzialnej, mądrej i konsekwentnej samodzielności.
– – – Idzie o zachowanie w społecznościach, które aby trwać, muszą się bronić przed patologiami, a swoje dzieci przed zgorszeniem, w tym deprawacją, demoralizacją, odczłowieczeniem i bestialstwem, i w ogóle przed jakimikolwiek patologiami bezkarnymi. Muszą się obronić, a więc i nie może tu być tolerancji.
A możliwość zachowania bezkarności (kosztem ludzkich wspólnot, społeczności), to już i źródło nieodpartej pokusy dopuszczania się dowolnych wykroczeń, przestępstw, kłamstw, agresji, uroszczeń, uzurpacji, przemocy (gwałtu) dla dochodzenia do władzy, oraz terroryzmu (wyłudzenia, szantażu, przymusu, w tym przymusu i terroru prawnego) dla utrzymania władzy „raz zdobytej”i ostatecznie tyranii. – A to już może mieć i zasięg globalny, wraz ze spiskami i zmowami wszystkich patologii organizujących się.
– A wtedy nie tylko patologie stają się coraz większe, ale i coraz większa staje się konieczność podejmowania obrony konieczne, i to mimo tego, że i koszy własne obrońców będą nie tylko większe, ale już będą wymagały wielkich ofiar i poświęceń.
– I właśnie to tacy, krótkowzroczni rodzice wchodzą tu jako pierwsi w rolę tych gwarantów bezkarności swoich dzieci niezależnie od tego, czego się dopuszczą.
Warto tu od razu zauważyć, że zarówno tacy rodzice, jak i same ich dzieci, oraz ci co im ulegną zawsze będą się zasłaniali „prawami”, czy „wolnościami”, i co najważniejsze, to takie „prawa” czy „wolności” mogą być nawet ustanowione przez prawodawców w państwie, czy przez organizacje międzynarodowe w tym oszukańczo uznaną za taką Unię Europejską, reprezentującą faktycznie korporacje prywatne (z natury niemoralne, bo nastawione na zyski za wszelką cenę, w tym cenę wszelkich zbrodni), a nie narody i obywateli państw.
Niestety za takimi „prawami”, choć faktycznie nieistniejącymi (bo faktyczne prawo, aby zaistniało musi być z pozycji świadomej, wolnej i dobrej woli obu stron i dawane komuś „ze swego”, a więc posiadanego na wyłączność i przy rzeczywistej rezygnacji z tego. Poza tym prawo państwowe może dotyczyć tylko tego, co ma skutki odwracalne.
– Gdy jednak uchwala coś nieodwracalnego, regulującego sprawy sprawiedliwości, natury ludzkiej (prawości), życia (moralności) czy człowieczeństwa dojrzałego, ludzkich świętości i powołań jest bezprawiem. – Bezprawiem faktycznym dotąd, dokąd tylko obowiązuje pozostając bezkarnym, a więc i skutkującym wszelkimi patologiami, wszelkimi ideologiami, szowinizmami i bestialstwami, w tym z łączącym to wszystko satanizmem.
I to właśnie satanizm jest tym głównym czynnikiem bez którego nie da się rozwiązać problemu z tymi rodzicami będącymi na takim „prawie” – bezkarnym jeszcze, i dlatego wciąż zdolnymi nawet obalać Dobrych Dyrektorów i Nauczycieli – Dobrych Wychowawców.
A satanizm to i antywychowanie, i antykultura z antycywilizacją, i opacznie rozumiane prawa, obowiązki, oraz wolności i odpowiedzialności.
Warto też zauważyć że satanizm „przyświeca” reformom Nowackiej i Tuska niszczącym polską szkołę i polskie dzieci, a więc i cele polityki (realizując cele antypolityki i antykultury), niszczącym korzenie przyszłości narodu Polskiego i przyszłość ludzkości.
Droga obrony przed istniejącymi już patologiami musi się zacząć od od ich duchowych źródeł w sataniźmie, który jest niczym innym jak wojującym antyczłowieczeństwem, nawet gdy bezpośrednio przychodzi nam walczyć „tylko” o ukrywaną prawdę.
– Ukrywaną dla ochrony bezkarności winowajców dopuszczających się zbrodniczego ataku na ludzką godność osobową szkolnej koleżanki, dla ochrony bezkarności rodziców wychowujących własne dzieci na satanistów, dla ochrony bezkarności władz ukrywających patologie, w tym dla ochrony bezkarności cywilnej osób na stanowiskach politycznych.
– A w końcu i dla ochrony satanizmu pozostającego w tle, ale wpływowego, bo w jego kłamstwach, fałszach i manipulacjach zakorzenienie mają wszelkie patologie życia społecznego i politycznego.
Podkreślam: nigdzie się nie dojdzie, ani problemów nie rozwiąże bez nazwania występującej tu głównej patologii satanizmem i zwalczania satanizmu na każdym etapie walki o prawo rzeczywiste, i o jego naturalne służebności ludzkie i wspólnotowe wspierające ludzkie i ludzkich wspólnot ducha powołania i cele.
– Nie rozwiąże się, bo grozi utonięcie w nieistotnych szczegółach i emocjach które już potrafią skutecznie zagłuszyć stronę merytoryczną i dobrze oraz dalekowzrocznie rozumianą stronę ludzką problemów.
Dodam że oglądałem pierwszy wywiad z Panem Dyrektorem Graniczką sprzed kilku miesięcy … i sam uległem emocjom, nie definiując sedna problemu. – Zrozumiałem dopiero teraz – w drugim podejściu. Dlatego nie dziwię się licznym którzy jeszcze do tych co ja wniosków nie doszli. – Może teraz i oni dojdą.
Jest i przestroga – sama znajomość prawdy nikogo nie wyzwoli. Na sądy też nie ma co liczyć, bo ich rola kończy się na sprawiedliwości, a tu już są sprawy moralności.
– Liczyć można dopiero na idący za nią czyn ofiarny, czyn nieustępliwej i bezkompromisowej walki w obronie koniecznej spraw dotyczących życia i moralności. – Bo to wszystko są sprawy o skutkach nieodwracalnych, a więc bez ich zachowania po prostu nikt nie przeżyje.
Bez nazwania problemu patologii się nie zwalczy. Bliskim był już Pan Dyrektor Graniczka, gdy wskazał winę rodziców dzieci rozrabiających w muzeum.
Pan Dyrektor jest tutaj postacią kryształową. Jest doskonałym Wychowawcą zdolnym konsekwentnie pozostawać na pozycji Dobrego Ojca.
– Przede wszystkim Dobry Ojciec wie dobrze co jest dobre dla jego dzieci i daje im tylko dobre dary. Nie daje dzieciom tego co chcą, a to co powinny dostać odpowiednio do swojego wieku, stanu i sytuacji.
Chwalebnie, wręcz heroicznie zachowały się szkolne Koleżanki Ofiary, które udokumentowały i zgłosiły sprawę. Niewątpliwie wyniosły one z domu i od Nauczycieli dobrze rozumiejących swoją rolę Wychowawcy dzieci, jako rolę ważniejszą i pierwotną do roli nauczyciela wiedzy.
O tej roli Wychowawcy, i to w szerokim kontekście pisałem w swoim poprzednim komentarzu choć w innym temacie (https://ekspedyt.org/2026/03/09/czarnek-kandydatem-na-premiera-wojna-w-iranie-i-ceny-ropy-michalkiewicz-chodorowski-starosielec/#comment-169164:~:text=Odpowiedz-,miarka,-12%20marca%202026)
Chwała też Rodzicom dążącym do pełnego wyjaśnienia sprawy i wspierania dzieci w tym co jest dla nich właściwe, zwłaszcza w nabieraniu mądrości życiowych wspierających je na drodze wychowania do życia, a więc i do trwania w naturze ludzkiej, oraz trwania w postawach moralnych (zwłaszcza obrona konieczna, odwaga, męstwo i waleczność), do dojrzewania w człowieczeństwie, w tym zwłaszcza w dobrze formowanym sumieniu i w ludzkiej godności osobowej.
Dalekim jeszcze do nazwania patologii pozostał Rodzic Pierwszy, który pokłada nadzieje w minister Nowackiej. Nadto pokłada też nadzieje w aktualnej Dyrektorce, choć już wiadomo, że nie spisała się co do zgłoszenia sprawy Policji i Władzom, udzielenia pomocy psychologicznej Ofierze, jej Rodzinie i pozostałym dzieciom uczestniczącym w sprawie. oraz domagania się informacji o postępach spraw na bieżąco.
Poza tym jest tutaj problem ulegania emocjom. Emocjom nie podległy Koleżanki Ofiary, które od razu przystąpiły do działania, tak, jak nie uległ wcześniej Pan Dyrektor mądrze kierując rozrabiającego przez łamiącego zasady szkoły w temacie fryzury ucznia.
– W skrajnej postaci ulegli im natomiast rodzice dzieci, którym odebrano telefony i których „obraziło” wskazanie ich jako pierwotnych sprawców złego zachowania dzieci.
– Rodziców wyraźnie nadopiekuńczych, a więc i kochających najpierw siebie, a dopiero później swoje dzieci, i kochających je nie dla nich i ich powołań – najpierw duchowych i wspólnotowych, międzypokoleniowych i społecznych, kochanych najpierw dla ich dalekowzrocznie widzianej przyszłości, a tylko dlatego że są „swoje”, „ich”, „ich przedłużeniem”, pozwalającym im się realizować zastępczo w swoich dzieciach.
– – W dzieciach które u celu takich rodziców mają robić to czego oni sami robić nie mogły, a także broniących tak funkcjonujących swoich dzieci przed ponoszeniem konsekwencji ich zachowań w społecznościach w których żyją, nie patrząc na to, że to je ogłupia i dalej uzależnia od rodziców, a w przyszłości i uzależni od silniejszych, bo nie pozwoli im uczyć się na własnych błędach i zdobywać odpowiedzialnej, mądrej i konsekwentnej samodzielności.
– – – Idzie o zachowanie w społecznościach, które aby trwać, muszą się bronić przed patologiami, a swoje dzieci przed zgorszeniem, w tym deprawacją, demoralizacją, odczłowieczeniem i bestialstwem, i w ogóle przed jakimikolwiek patologiami bezkarnymi. Muszą się obronić, a więc i nie może tu być tolerancji.
A możliwość zachowania bezkarności (kosztem ludzkich wspólnot, społeczności), to już i źródło nieodpartej pokusy dopuszczania się dowolnych wykroczeń, przestępstw, kłamstw, agresji, uroszczeń, uzurpacji, przemocy (gwałtu) dla dochodzenia do władzy, oraz terroryzmu (wyłudzenia, szantażu, przymusu, w tym przymusu i terroru prawnego) dla utrzymania władzy „raz zdobytej”i ostatecznie tyranii. – A to już może mieć i zasięg globalny, wraz ze spiskami i zmowami wszystkich patologii organizujących się.
– A wtedy nie tylko patologie stają się coraz większe, ale i coraz większa staje się konieczność podejmowania obrony konieczne, i to mimo tego, że i koszy własne obrońców będą nie tylko większe, ale już będą wymagały wielkich ofiar i poświęceń.
– I właśnie to tacy, krótkowzroczni rodzice wchodzą tu jako pierwsi w rolę tych gwarantów bezkarności swoich dzieci niezależnie od tego, czego się dopuszczą.
Warto tu od razu zauważyć, że zarówno tacy rodzice, jak i same ich dzieci, oraz ci co im ulegną zawsze będą się zasłaniali „prawami”, czy „wolnościami”, i co najważniejsze, to takie „prawa” czy „wolności” mogą być nawet ustanowione przez prawodawców w państwie, czy przez organizacje międzynarodowe w tym oszukańczo uznaną za taką Unię Europejską, reprezentującą faktycznie korporacje prywatne (z natury niemoralne, bo nastawione na zyski za wszelką cenę, w tym cenę wszelkich zbrodni), a nie narody i obywateli państw.
Niestety za takimi „prawami”, choć faktycznie nieistniejącymi (bo faktyczne prawo, aby zaistniało musi być z pozycji świadomej, wolnej i dobrej woli obu stron i dawane komuś „ze swego”, a więc posiadanego na wyłączność i przy rzeczywistej rezygnacji z tego. Poza tym prawo państwowe może dotyczyć tylko tego, co ma skutki odwracalne.
– Gdy jednak uchwala coś nieodwracalnego, regulującego sprawy sprawiedliwości, natury ludzkiej (prawości), życia (moralności) czy człowieczeństwa dojrzałego, ludzkich świętości i powołań jest bezprawiem. – Bezprawiem faktycznym dotąd, dokąd tylko obowiązuje pozostając bezkarnym, a więc i skutkującym wszelkimi patologiami, wszelkimi ideologiami, szowinizmami i bestialstwami, w tym z łączącym to wszystko satanizmem.
I to właśnie satanizm jest tym głównym czynnikiem bez którego nie da się rozwiązać problemu z tymi rodzicami będącymi na takim „prawie” – bezkarnym jeszcze, i dlatego wciąż zdolnymi nawet obalać Dobrych Dyrektorów i Nauczycieli – Dobrych Wychowawców.
A satanizm to i antywychowanie, i antykultura z antycywilizacją, i opacznie rozumiane prawa, obowiązki, oraz wolności i odpowiedzialności.
Warto też zauważyć że satanizm „przyświeca” reformom Nowackiej i Tuska niszczącym polską szkołę i polskie dzieci, a więc i cele polityki (realizując cele antypolityki i antykultury), niszczącym korzenie przyszłości narodu Polskiego i przyszłość ludzkości.
Droga obrony przed istniejącymi już patologiami musi się zacząć od od ich duchowych źródeł w sataniźmie, który jest niczym innym jak wojującym antyczłowieczeństwem, nawet gdy bezpośrednio przychodzi nam walczyć „tylko” o ukrywaną prawdę.
– Ukrywaną dla ochrony bezkarności winowajców dopuszczających się zbrodniczego ataku na ludzką godność osobową szkolnej koleżanki, dla ochrony bezkarności rodziców wychowujących własne dzieci na satanistów, dla ochrony bezkarności władz ukrywających patologie, w tym dla ochrony bezkarności cywilnej osób na stanowiskach politycznych.
– A w końcu i dla ochrony satanizmu pozostającego w tle, ale wpływowego, bo w jego kłamstwach, fałszach i manipulacjach zakorzenienie mają wszelkie patologie życia społecznego i politycznego.
Podkreślam: nigdzie się nie dojdzie, ani problemów nie rozwiąże bez nazwania występującej tu głównej patologii satanizmem i zwalczania satanizmu na każdym etapie walki o prawo rzeczywiste, i o jego naturalne służebności ludzkie i wspólnotowe wspierające ludzkie i ludzkich wspólnot ducha powołania i cele.
– Nie rozwiąże się, bo grozi utonięcie w nieistotnych szczegółach i emocjach które już potrafią skutecznie zagłuszyć stronę merytoryczną i dobrze oraz dalekowzrocznie rozumianą stronę ludzką problemów.
Dodam że oglądałem pierwszy wywiad z Panem Dyrektorem Graniczką sprzed kilku miesięcy … i sam uległem emocjom, nie definiując sedna problemu. – Zrozumiałem dopiero teraz – w drugim podejściu. Dlatego nie dziwię się licznym którzy jeszcze do tych co ja wniosków nie doszli. – Może teraz i oni dojdą.
Jest i przestroga – sama znajomość prawdy nikogo nie wyzwoli. Na sądy też nie ma co liczyć, bo ich rola kończy się na sprawiedliwości, a tu już są sprawy moralności.
– Liczyć można dopiero na idący za nią czyn ofiarny, czyn nieustępliwej i bezkompromisowej walki w obronie koniecznej spraw dotyczących życia i moralności. – Bo to wszystko są sprawy o skutkach nieodwracalnych, a więc bez ich zachowania po prostu nikt nie przeżyje.