Natrafiłem w czeluściach netu na recenzję pewnej publikacji, która rzuca „snop światła” na elementy doktryny politycznej, kultywowanej u naszych sąsiadów zza miedzy. Jako że niedawno poruszono na „SN” kwestię relacji do unitów, prawosławnych i grekokatolików w II RP jak i w czasach wcześniejszych, zatem dorzucam kamyk do takiego ogródka tematycznego.
Publikacja jest dziełem kilku ukraińskich autorów (J. Makar, M. Hornyj, W. Makar, A. Saluk), nosi tytuł Wid deportacji do deportacji. Suspilno-politycznie żyttia chołms’ko-pidlias’kich ukrainciw (1915-1947). Doslidżenia. Spogadi. Dokumienty. U tr’och tomach.
Tom I: Doslidżenija, Czerniwci, Bukrek 2011, ss. 880, il.
(Od deportacji do deportacji. Ukraińskie życie społeczno-polityczne na Chełmszczyźnie i Podlasiu (1915-1947) Badania. Wspomnienia. Dokumenty. W trzech tomach.
Tom I: Badania., Czerniowce, Bukrek 2011, ss. 880, il.); przypis 1
Recenzję tej publikacji napisał prof. dr hab. Jan Lewandowski (1944 – 2023) na łamach 38 numeru RES HISTORICA z 2014 roku.
[RES HISTORICA to czasopismo naukowe założone w 1997 r. Jest ono organem naukowym Instytutu Historii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Ukazywało się jako zeszyty monotematyczne. Od tomu 21 (2005) ma charakter półrocznika.]
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Lewandowski_(historyk)
Tytuł recenzji Zagłada Pogranicza stanowi nawiązanie do monografii ww. autora z 1996 r.:
Na pograniczu. Polityka władz państwowych wobec unitów Podlasia i Chełmszczyzny 1772-1875.
Daty obydwu publikacji są znamienne o tyle, że stanowisko strony ukraińskiej nie uległo zmianie, a w notkach dotyczących prof. J. Lewandowskiego trudno odszukać tytuł tej recenzji, czyli sam fakt jej istnienia.
W tekście recenzji dokonałem delikatnych i nieznacznych poprawek stylistycznych, ponadto pominąłem większość oznaczeń stron z publikacji ukraińskiej (wskazania stron dla długości poszczególnych rozdziałów jak i cytatów). Pominąłem zakończenie, które zawiera zestaw życzeń i intencji, że mimo wszystko „kochajmy się jak bracia”, ale w prawdzie. Przypisy, ze względu na ich objętość, umieściłem na końcu. Numeracja przypisów oznaczona jest arabskimi cyframi i zapisana wytłuszczoną kursywą.
****************
Problematyka szeroko pojmowanego pogranicza, często podejmowana w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci przez badaczy z różnych dyscyplin humanistycznych, rozpatrywana jest przede wszystkim z punktu widzenia bogactwa kulturowego, wzajemnego oddziaływania języków, religii i innych obszarów ludzkiej aktywności w sferze ducha i materii. Przez wieki na obszarach pogranicza, mimo różnego rodzaju konfliktów, ukształtował się model współżycia różnych grup religijnych, językowych, etnicznych, czy potem narodowych, umożliwiających ich trwanie przez całe stulecia. Obszary pogranicza stały się ojczyzną dla ludzi wyznających różne religie, mówiących wieloma językami, odwołujących się do różnorakich tradycji. Owa różnorodność znalazła odzwierciedlenie w krajobrazie kulturowym obejmującym m. in. nazewnictwo, obyczaje, czy architekturę sakralną i świecką. Kres tak rozumianego pogranicza rozpoczął się wraz z kształtowaniem się nowoczesnych, masowych ruchów narodowych, unarodowieniem ludności chłopskiej, wcześniej indyferentnej pod względem narodowym.
Towarzyszyła tym procesom polityka narodowa i wyznaniowa państw, do których tereny te należały, realizująca własne cele, często sprzeczne z interesami poszczególnych grup zamieszkujących obszary pograniczne. Wśród dotychczaso- wych modeli, określających współistnienie różnych grup pogranicza razem, obok siebie i przeciw sobie, coraz większą rolę zaczął odgrywać ten ostatni. Podlasie i Chełmszczyzna były typowymi terenami pogranicza, aczkolwiek termin „Chełmszczyzna” ma dopiero XIX-wieczną genezę, a oznaczał on tereny Królestwa Polskiego na zachód od Bugu i na południe od rzeki Włodawki, zamieszkałe w zdecydowanej większości przez ludność katolicką dwu obrządków, a po 1875 r. przez katolików obrządku łacińskiego i prawosławnych. Był to modelowy obszar pogranicza w wymiarze religijnym, etnicznym i językowym. Także terminu „Podlasie” używano w innym znaczeniu niż przed rozbiorami 2.
Periodyzacja XIX i XX-wiecznych dziejów Chełmszczyzny i Podlasia jest niesłychanie „gęsta”. W 1795 r. ziemie te znalazły się w granicach zaboru austriackiego i pruskiego, w latach 1809-1815 w Księstwie Warszawskim, a w 1815 r. w Królestwie Polskim. W 1875 r. władze rosyjskie skasowały ostatnią w państwie carów greckokatolicką diecezję chełmską, uznając unitów za prawosławnych, a ukaz tolerancyjny w 1905 r. pozwalał im wprawdzie na porzucanie prawosławia, ale nie umożliwiał powrotu do unii. Lata 1914-1915 to wypędzenie około 90% ludności prawosławnej w głąb państwa rosyjskiego i okupacja austriacka na Chełmszczyźnie, a niemiecka na Podlasiu, trwające do listopada 1918 r. Wcześniej, w lutym 1918 r., najpierw traktatem brzeskim państwa centralne przyznały Podlasie i Chełmszczyznę Ukraińskiej Republice Ludowej, ale już pod koniec tego roku stanowiły one część odradzającej się państwowości polskiej. W 1939 r. rozpoczęła się trwająca do lipca 1944 r. okupacja niemiecka. Wraz z powrotem władzy polskiej rozpoczęło się wysiedlanie ludności prawosławnej, najpierw, do 1946 r. do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR), a w 1947 r., w ramach akcji „Wisła”, na ziemie północne i zachodnie państwa polskiego. Pogranicze w dotychczasowym kształcie przestało istnieć.
W ciągu półtorawiecza zmieniające się władze prowadziły działania polityczne wobec tych ziem, często o przeciwstaw-nych celach, a ludność Chełmszczyzny i Podlasia stała się przedmiotem rozgrywek podejmowanych z perspektywy Wiednia, Warszawy, Petersburga, Berlina, od 1915 r. Wiednia, Berlina, znów Warszawy i Berlina, wreszcie Moskwy i Warszawy… Cele polityczne tych działań zmieniały się nie tylko wraz ze zmianą decydenta, ale także w trakcie dłuższego bądź krótszego władania tymi terenami.
Tak było również w latach 1915-1947, którym poświęcona jest omawiana monografia. Jest ona pierwszym tomem z trzech zaplanowanych, przy czym dwa kolejne mają, wg zapowiedzi Autorów, objąć : „wspomnienia” i „dokumenty”.
W „Przedmowie” i „Wstępie” Autorzy przedstawiają motywy podjęcia badań i cel pracy:
„Po pierwsze ze względu na skrajnie przekłamaną historię chełmskiej gałęzi narodu ukraińskiego postanowiliśmy skonstruować przynajmniej w jakimś stopniu obiektywny obraz jego przeszłości. Po drugie, zachować dla pokolenia ludzi wypędzonych z kraju ojczystego oraz ich potomków pamięć o tym, gdzie są ich korzenie.”
„Skrajnie przekłamana historia” w polskim przekładzie tekstu przedmowy, to w tekście ukraińskim „zaputana” (zagmatwana, zawikłana, zamącona). Podobny sens ma też tłumaczenie na pozostałe języki (ros. zaputannaja, ang. complex, niem. komplizierte).
Pomyłka tłumacza, czy świadome wyostrzenie sprawy? Polski przekład pozostawia wiele do życzenia pod względem poprawności językowej, ale tego typu „przekłamania” zmieniają sens wypowiedzi 3.
Wstęp zawiera krótki szkic dziejów „ziem chełmsko-podlaskich” do 1915 r., omówienie głównych źródeł, zarówno archiwalnych, bibliotecznych, jak i opublikowanych oraz zwięzłe wyliczenie nazwisk autorów ukraińskich, polskich i rosyjskich opracowań wykorzystanych w pracy. Jest też kilka zdań o metodzie i długa lista podziękowań. Już we wstępie ujawniły się cechy charakterystyczne dla dalszych partii pracy: nieścisłości lub błędy wynikające z pominięcia podstawowych dla poruszanych zagadnień opracowań. Lista tych pominięć jest długa. Przy Chełmie pominięto m. in.: (wykaz tytułów i autorów w przypisach od nr 4 do nr 11).
Stąd takie sformułowania, że kiedy „Władza rosyjska od połowy XIX wieku przemocą nawracała unitów na prawosławie, lecz nie ruskie, a rosyjskie. W kwietniu 1875 r. w Petersburgu podjęto decyzję o likwidacji i przyłączeniu ruskiego Kościoła Grecko-katolickiego do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Prawie połowa wiernych razem ze swoimi kapłanami odmówiła przyjęcia nowego obrządku i…chciał nie chciał przeszła na obrządek rzymskokatolicki, łaciński i zarazem polski”. 12.
Te trzy zdania wymagają obszerniejszego komentarza. Autor nie przytacza żadnych źródeł ani literatury na poparcie tych stwierdzeń, co sprawia wrażenie, iż są to sprawy powszechnie znane, oczywiste i nie wymagające dokumentacji. Tymczasem w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że decyzja o kasacie unii pod berłem Romanowów zapadła (pomijając wcześniejsze poczynania Katarzyny II) w początkach panowania Mikołaja I i jej konsekwencją była likwidacja diecezji greckokatolickich w Cesarstwie Rosyjskim w 1839 r. Uznano wówczas grekokatolików za prawo- sławnych, a zgodnie z ówczesnym stanem prawnym porzucenie panującej religii było karane, a przede wszystkim nieważne.
Za Mikołaja I podjęto też przygotowania do likwidacji unii w Królestwie Polskim, przy czym cały „ruski Kościół Grecko-katolicki” stanowiła jedna diecezja chełmska, licząca przed kasatą około 280 tysięcy wiernych, w której duchowni poza liturgią w języku starosłowiańskim, posługiwali się językiem polskim (od 1864 r. usiłowano im narzucić język rosyjski). Za początek stosowania przemocy wobec grekokatolików można uznać rok 1866 (wywiezienie biskupa Jana Mikołaja Kalińskiego, „oczyszczanie” cerkwi z „polonizmów i latynizmów”, w asyście wojska i policji, pierwsze śmiertelne ofiary wśród unitów) i nie było to związane z „nawracaniem unitów na prawosławie”, ale z oporem duchowieństwa i wiernych wobec „oczyszczania” dotychczasowego obrządku i upodobniania go do prawosławia. Przy czym prawosławie nie było dla greko-katolików, uznających zwierzchnictwo papieża, obrządkiem, ale odrębnym wyznaniem. Trudno też nie dostrzec sprzeczności między zdaniem, że już w połowie XIX w. władza carska „przemocą nawracała unitów na prawosławie”, a stwierdzeniem, że decyzję o likwidacji unii w Królestwie podjęto w kwietniu 1875 r. I wreszcie owa połowa grekokatolików, która w 1875 r. „przeszła na obrządek rzymskokatolicki”, to czysta fantazja, bowiem, jak już wspomniano, w Królestwie wszystkich grekokatolików, niezależnie od ich woli, uznano za prawosławnych, a “opornych”, którzy nie chcieli praktykować w cerkwiach prawosławnych, prześladowano, zaś duchownych rzymskokatolickich, którzy potajemnie udzielali posług byłym unitom, surowo karano 13. Wreszcie, jaka była w XIX w. różnica między prawosławiem ruskim, a rosyjskim i czy coś takiego jak prawosławie ruskie wówczas istniało? 14
Nieścisłości dotyczą także opisu późniejszych wydarzeń, m. in. ukazu tolerancyjnego z 1905 r. i jego realizacji 15, a także utworzenia guberni chełmskiej. O tej ostatniej napisano, że decyzja o jej utworzeniu „weszła w życie 23 czerwca 1912 r.”, podczas gdy 23 czerwca/6 lipca 1912 r. to data zatwierdzenia przez Mikołaja II przyjętej przez Dumę Państwową i Radę Państwa ustawy. Władze guberni chełmskiej rozpoczęły działalność 1/14 września 1913 r. 16.
Uwagi dotyczące wstępu odnoszą się w znacznej mierze do dalszych partii tej obszernej pracy, zwłaszcza, że już we wstępie zostały wprowadzone jako oczywiste, a zatem nie wymagające uzasadnienia, założenia i terminy stosowane w dalszych jej częściach. Pierwsze z nich to określenie „ukraińskie ziemie etniczne”, używane m. in. w odniesieniu do Podlasia i Chełmszczyzny, czyli terenów, na których ani w XIX w., ani później, ludność ruska, a potem ukraińska, nawet według rosyjskich statystyk nie stanowiła większości. Zastrzeżenia recenzenta nie dotyczą samego terminu, ale braku wyjaśnienia co Autorzy pod tym pojęciem rozumieją. Uniemożliwia to naukową dyskusję nad zasadnością jego używania w odniesieniu do badanego obszaru. Słowo „pogranicze” pojawia się tylko raz i jest używane nader wstrzemięźliwie. Kolejne założenie to utożsamianie wszystkich greko-katolików, a potem także prawosławnych, na tym terenie z Ukraińcami, podczas gdy źródła świadczą o zróżnicowaniu językowym tej ludności 17.
Wreszcie relacja Rusini-Ukraińcy. Termin „Ukrainiec” w sensie narodowym wprowadzili w Galicji w końcu XIX w. zwolennicy odrębności narodowej tamtejszych Rusinów od Rosjan. Doprowadziło to do podziału ruskiej społeczności Galicji na Ukraińców, uważających się za odrębny naród, i Rusinów (Małorusinów, moskalofilów, Starorusinów), zwolenników jedności narodowej z Rosjanami 18.
Inaczej wyglądała sytuacja w Królestwie Polskim. Po 1875 r. prawosławna inteligencja Chełmszczyzny i Podlasia, zarówno napływowa (z Galicji i z guberni Cesarstwa Rosyjskiego) 19, jak i miejscowa (dawni księża uniccy, którzy przyjęli prawosławie, i wykształceni w rosyjskich szkołach średnich i wyższych duchowni i świeccy), do 1915 r. gorliwie rusyfikowała miejscowych Rusinów 20, chociaż, jak się okazało po ukazie tolerancyjnym i później, z mizernym skutkiem. Wśród rusyfikatorów, było wielu późniejszych (po 1918 r.) wybitnych ukraińskich działaczy narodowych, m. in. Mychajło Kobryn 21. O ile Rusini galicyjscy mieli wybór między ukraińską i rosyjską opcją narodową, to w Królestwie Polskim do 1915 r. był to wybór między rosyjską lub polską przynależnością narodową 22.
Ostatni z ogólnych problemów, dotyczących całej pracy, to kwestia autorstwa poszczególnych rozdziałów, które nie są przypisane do poszczególnych badaczy. Brak też redaktora całości. Jest to o tyle istotne, że wprawdzie każdy z Autorów ma mniej lub bardziej pokaźny dorobek historyczny dotyczący Podlasia i Chełmszczyzny, ale bardzo różne przygotowanie zawodowe. Dwaj z nich są absolwentami uniwersyteckich studiów historycznych i pracownikami naukowymi (Jurij i Witalij Makar), kolejny to absolwent politechniki, przedsiębiorca, doktor nauk ekonomicznych i historycznych, wiceprzewodniczący Kongresu Ukraińców Chełmszczyzny i Podlasia (Mychajło Hornyj) i historyk-krajoznawca (Anatolij Saluk), absolwent Instytutu Kultury Fizycznej. Konsekwencją tego są różnice w narracji w poszczególnych rozdziałach, a także niezsynchronizowane informacje na ten sam temat.
Rozdział I (I wojna światowa i bieżeństwo do Rosji), rozpoczyna się opisem działań wojennych na Chełmszczyźnie i Podlasiu w latach 1914-1915. Działania wojenne w 1914 r., w których między Wisłą a Bugiem uczestniczyło pięć armii (dwie austro-węgierskie i trzy rosyjskie) i niemiecka grupa armijna Remusa von Woyrscha, mimo iż posiadają obszerną literaturę w języku rosyjskim, niemieckim i polskim 23, zostały przedstawione na podstawie jednej ogólnej pracy rosyjskiej 24 i monografii Jarosława Cabaja, w której zwięzły opis działań wojennych stanowi tło dla zasadniczej tematyki 25 (np. myląc Tarnawkę w powiecie krasnostawskim z Tarnawatką w tomaszowskim).
Wspomniany wcześniej brak synchronizacji między różnymi informacjami występuje także w omawianym rozdziale. Zawarte jest np. stwierdzenie o tym, że na terenie Chełmszczyzny pozostało, po rosyjskiej deportacji około 15 tys. Ukraińców, podczas gdy w samym powiecie biłgorajskim doliczono się ponad 11 tys. prawosławnych, utożsamianych z Ukraińcami, a w hrubieszowskim blisko 20 tys. Dalej można przeczytać wyliczenia procentowe ubytku ludności prawosławnej, które stoją w sprzeczności z przytoczonymi liczbami bezwzględnymi.
Autor (Autorzy?) powołuje się, za J. Cabajem, na dane „Głównego Urzędu do spraw Narodowości austriackiej administracji okupacyjnej”, podczas gdy takiego organu nie wymienia się w cytowanej pracy, nie było go także w strukturach władz okupacyjnych. Wiele kategorycznych stwierdzeń nie jest udokumentowanych, a ich egzemplifikacja zawiera przemilczenia i nieścisłości.
„Podczas nieobecności Ukraińców nastąpiło masowe zagarnięcie przez Polaków cerkwi prawosławnych i przerobienie ich na kościoły. (….). Zagarnięcie cerkwi ukraińskich przy pomocy polskich legionistów odbyło się we wsiach Lipsko, Terespol, Topólcza, Szczebrzeszyn, Kosobudy, Radecznica w powiecie zamojskim”.
Te dwa zdania wymagają wielu wyjaśnień i uzupełnień.
Na ogół o przejęcie dawnych cerkwi unickich lub zbudowanych na ich miejscu prawosławnych zwracali się mieszkańcy parafii, którzy po ukazie tolerancyjnym odeszli z narzuconego im prawosławia na katolicyzm obrządku łacińskiego.
Szczebrzeszyn nie był wsią, a miastem, zaś przed 1915 r. prawosławni dysponowali tam dwiema cerkwiami: pounicką i dawnym kościołem franciszkańskim przejętym na cerkiew po 1883 r. Kościół ten rekoncyliowano we wrześniu 1918 r. Liczba katolików w tej parafii sięgała 12 tys., a prawosławnych zmalała z 85 w roku 1924 do 37 w 1937. W pobliskiej Topólczy przed wojną parafia prawosławna liczyła 448 wiernych, a w 1919 r. zaledwie 90.
Cerkiew w Radecznicy, to dawny klasztor bernardynów, przekazany po kasacie w 1864 r. greko-katolikom, a potem prawosławnym. W 1888 r. ulokowano w nim prawosławne mniszki, ewakuowane przez Rosjan w 1915 r. Najbliżsi unici, a potem prawosławni, mieszkali kilkanaście kilometrów od Radecznicy. Rekoncyliacja kościoła odbyła się w 1916 r. i tylko w tej uroczystości uczestniczył pluton żołnierzy Legionów Polskich. Na terenie parafii rzymskokatolickiej w Lipsku żyło w 1924 r. 15 prawosławnych i 1714 katolików, a proporcje takie wynikały stąd, że po ukazie tolerancyjnym prawie wszyscy prawosławni przeszli do Kościoła rzymskokatolickiego. I to m. in. na ich wniosek władze okupacyjne przekazały w 1917 r. dawną cerkiew greckokatolicką łacinnikom. Terespol to w tym przypadku Tereszpol (w indeksie figurują obie te miejscowości). W 1924 r. na terenie tej parafii mieszkało 37 prawosławnych i 4013 katolików.
Pounicka świątynia przejęta w 1918 r. służyła m. in. tym, którzy uczęszczali do niej przed 1875 r. jako grekokatolicy i ich potomstwu.
Austro-węgierskie władze okupacyjne przekazały katolikom cerkiew pounicką w Kosobudach w 1918 r. W 1924 r. na terenie tej parafii mieszkało według statystyki kościelnej 2980 katolików i 497 prawosławnych, a według danych Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie 2801 katolików i 428 prawosławnych 26.
Stwierdzeń, które wymagałyby sprostowań lub wyjaśnień, ze wskazaniem na aktualny stan badań, jest znacznie więcej. M.in. można przeczytać, że w ciągu stu lat rosyjskiego panowania na Podlasiu i Chełmszczyźnie „kluczowe stanowiska oddawano etnicznym Rosjanom”, co jest prawdą dopiero po 1867 r. Na tej samej stronie stwierdzono, że spośród
40 tys. wysiedlonych z tych terenów Polaków „żadna rodzina nie trafiła do centralnych lub wschodnich guberni Rosji” 27. Dalej napisano, że w 1918 r. „Polska domagała się powrotu do granic z 1772 r.” Kto? Kiedy? Gdzie? – na to pytanie nie znajdzie się odpowiedzi 28.
Cztery następne rozdziały obejmują lata II Rzeczypospolitej, a więc najdłuższy okres, w którym tytułowe „Ukraińskie życie społeczno-polityczne na Chełmszczyźnie i Podlasiu” mogło funkcjonować we względnie stabilnych warunkach. Jednakże zarówno tytuły poszczególnych rozdziałów, jak i suma zawartych w nich ustaleń, nie dają pełnego, chociażby opartego o dotychczasową historiografię, obrazu „życia społeczno-politycznego” społeczności ukraińskiej w ówczesnym województwie lubelskim.
Rozdział II nosi tytuł „Problem przynależności państwowej Chełmszczyzny i Podlasia po zakończeniu I wojny światowej”, ale obejmuje także lata wcześniejsze. W tekście roi się od błędów, wskazujących na elementarny brak znajomości ówczesnych realiów. Np. można przeczytać, że sygnatariusze aktu 5 listopada 1916 r. zamierzali stworzyć niezależne państwo polskie z autonomiczną Galicją w jego składzie. Tamże napisano, że „Rząd i polityczne koła Austro-Węgier realizowały otwarcie propolską politykę”. Rzecz w tym, że w dualistycznej monarchii nie było wspólnego, austro-węgierskiego rządu, funkcjonowały odrębne rządy austriacki i węgierski, a wspólny był tylko monarcha oraz ministrowie spraw zagranicznych, wojny i skarbu, obsługującego wspólne instytucje. Z kolei polityka państw centralnych wobec sprawy polskiej w czasie wojny ulegała wielu zmianom, i także ze strony Austro-Węgier nie brakowało poczynań antypolskich, czego dobitnym wyrazem był pokój brzeski z 9 lutego 1918 r., w którym Ukraińskiej Republice Ludowej przekazywano Podlasie i Chełmszczyznę 29.
Rozdział III nosi tytuł „W Polsce odnowionej” i poświęcony jest przede wszystkim problematyce politycznej. Ukraińskie życie narodowe i polityczne na tym terenie rozwinęło się wraz z powrotem „bieżeńców”, głównie inteligencji, której większość zmieniła orientację narodową z rosyjskiej na ukraińską w latach 1915-1917, m. in. uczestnicząc w budowie struktur państwa ukraińskiego. Krytykując, nie bez racji, politykę narodowościową władz II Rzeczypospolitej, autorzy wkraczają na grunt „historii alternatywnej”, jak dotychczas nie mieszczącej się w kategoriach naukowych 30.
Wątpliwości budzi również w wielu wypadkach sposób korzystania z literatury przedmiotu. Odwołując się do artykułu Roberta Litwińskiego, dokonano charakterystyki inteligencji ukraińskiej w powiecie chełmskim. Problem polega na tym, że w tekście artykułu jest mowa nie o inteligencji ukraińskiej, a prawosławnej, której część uważała się nadal za Rosjan. Manipulacja prowadzi zatem do zaliczenia do inteligencji ukraińskiej zarówno tych prawosławnych, których określano jako „osoby bierne pod względem narodowościowym i religijnym”, jak i „powracających urzędników i popów, z nostalgią wspominających panowanie rosyjskie” 31.
Nie brak nawet szkolnych błędów, chociażby w sformułowaniach, że „Następca Grabskiego na stanowisku premiera, generał Władysław Sikorski...”, czy „Narodowi (nacjonalistyczni) demokraci, którzy prawie przez cały okres międzywojenny znajdowali się przy władzy….”.
Z poważniejszej pominiętej literatury przedmiotu warto wymienić dające szersze tło „Dzieje Lubelszczyzny” 32, a także monografie Romana Wysockiego 33, Emila Horocha 34, czy Mirosława Szumiły 35.
Jeden z podrozdziałów nosi tytuł „Manipulowanie statystyką”. Zarzut ten postawiono władzom II RP, ale w tekście nietrudno doszukać się stwierdzeń i danych co najmniej wątpliwych.
Zgodnie z przyjętymi założeniami wszyscy prawosławni to Ukraińcy (chociaż zdarza się, że wyodrębnia się wśród nich Rosjan), a zatem według rosyjskiego spisu z 1897 r. nawet w powiecie nowoaleksandryjskim (puławskim) żyło wówczas 2,5 tys. Ukraińców.
Rozdział IV zatytułowany jest „Stan materialno-bytowy i życie kulturalno-oświatowe Ukraińców”. Sytuacja materialna powracających z „bieżeństwa” była, zwłaszcza w pierwszych latach, niejednokrotnie tragiczna, ale dotyczyło to nie tylko prawosławnych, w tym Ukraińców, ale lecz także katolików obrządku łacińskiego. W tych trudnych, także pod względem politycznym, warunkach ludność ukraińska wykazała dużą aktywność i zaradność w organizowaniu życia gospodarczego, kulturalnego i politycznego. Świadczy o tym chociażby rozwój ukraińskiej spółdzielczości. W rozdziale tym zostały podjęte także problemy ukraińskiej oświaty, które, wbrew gwarancjom konstytucyjnym, na Chełmszczyźnie i Podlasiu zostały rozwiązane niekorzystnie dla strony ukraińskiej. W międzywojniu władze II RP nie zgodziły się na otwarcie w województwie lubelskim szkół ukraińskich, co było jednym z powodów narastających napięć i ewolucji ugrupowań i polityków od stanowiska lojalnej współpracy w ramach państwowości polskiej do orientacji w kierunku oderwania ziem zamieszkałych przez ludność ukraińską. Dążenia te reprezentowały organizacje i działacze zarówno powiązani z ruchem komunistycznym (KPZU i związane z nią partie i organizacje), jak nacjonalistycznym (OUN).
Tytuł rozdziału V „Niszczenie prawosławia jako metoda wynarodowienia” przesądza o jego treści. Tutaj, podobnie jak wcześniej, przyjmuje się, że wszyscy prawosławni, a wcześniej grekokatolicy, to Ukraińcy. Pisząc o zmniejszeniu liczby cerkwi prawosławnych po 1918 r., pominięto nie tylko fakt, że część z nich to dawne kościoły rzymskokatolickie (m. in. Radecznica, Leśna Podlaska, Kodeń, wspomniany Szczebrzeszyn, czy Opole (po 1945 r. Opole Lubelskie; S.O.), ale także budowane na użytek rosyjskiej administracji i wojska cerkwie pułkowe, garnizonowe itp., które straciły swoich wiernych, oraz że zmniejszyła się liczebność ludności prawosławnej, co dotyczy zarówno liczb bezwzględnych, jak i odsetka wyznawców prawosławia na Podlasiu i Chełmszczyźnie. Sformułowanie że „grekokatolikami na Podlasiu i Chełmszczyźnie byli wyłącznie Ukraińcy i z ich środków zbudowano dziesiątki cerkwi” rozmija się z rzeczywistością – obowiązek budowy cerkwi, podobnie jak uposażenia parafii, spoczywał na kolatorach (patronach), czyli właścicielach dóbr, które leżały na terenie parafii. Wiernych, prawie wyłącznie chłopów, nie było stać ani na wzniesienie cerkwi, ani na utrzymanie plebana z rodziną.
Informacja o tym, że ks. Wacław Kosior był w 1919 r. proboszczem (nastojatiel) parafii przy dawnej katedrze Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Chełmie, jest o tyle nieścisła, że parafia ta została erygowana kilkanaście lat później, po opuszczeniu świątyni przez jezuitów, którzy mieli prowadzić misję także wśród powracających z bieżeństwa prawosławnych.
W 1924 r., po zakończeniu powrotów z Rosji i stabilizacji pozycji prawosławia w państwie polskim (Polski Autokefa-liczny Kościół Prawosławny), na terenie województwa lubelskiego, obejmującego Chełmszczyznę i Południowe Podlasie mieszkało 144188 wyznawców prawosławia, którzy mieli do dyspozycji 49 parafii i 5 filii. Przeciętnie na parafię przypadało 2950 wiernych, a na placówkę 2666 36.
Parafie i filie etatowe były finansowane z budżetu państwa, a proboszczowie byli jednocześnie urzędnikami stanu cywilnego. W latach następnych liczba parafii etatowych nieznacznie wzrosła, powstało też kilkadziesiąt, tolerowanych życzliwie przez państwo, placówek nieetatowych. Nagły zwrot w polityce państwa wobec prawosławia nastąpił w 1938 r. Przystąpiono do akcji rewindykacyjno-polonizacyjnej, w ramach której zamknięto wszystkie parafie nieetatowe i usunięto ich duchownych, a następnie przystąpiono do burzenia należących do nich cerkwi i domów modlitwy. Cerkiew prawosławna powróciła do stanu posiadania z połowy lat dwudziestych.
Akcja burzenia cerkwi, ciemna karta w dziejach II Rzeczypospolitej, nagłośniona przez środowiska ukraińskie, w powszechnym odbiorze przysłoniła poprzednich dwadzieścia lat poszukiwania modus vivendi prawosławia w państwie polskim i zaostrzyła stosunki polsko-ukraińskie, wzmacniając wrogi stosunek części społeczności prawosławnej do polskiej państwowości. W tym rozdziale nie brak także większych lub mniejszych pomyłek, czy opinii, które wymagałyby uzasadnienia.
Po ukazie tolerancyjnym trudno byłoby mówić o „odwiecznym przywiązaniu ludności do prawosławia”. Z kolei Autor pisze o unii na Podlasiu w 1924 r., utożsamiając ją z grekokatolicyzmem, podczas gdy rzecz dotyczy neounii, zwanej też obrządkiem słowiańsko-bizantyjskim.
Wśród cerkwi „rozebranych lub zrujnowanych” w latach 1918-1926 została wymieniona świątynia w Topólczy „zbudowana w 1758”, podczas gdy ten murowany obiekt został wzniesiony przed I wojną światową z funduszów Rosjanina Klaudiusza Paschałowa, a w 1919 r., po erygowaniu tam parafii rzymskokatolickiej, w której większość stanowili konwertyci z prawosławia, stał się kościołem parafialnym. Miejscowość Uhnin w radzyńskim przypisano do powiatu biłgorajskiego. Wymieniono województwo siedleckie w 1928 r. Końcowa konkluzja rozdziału, iż „W w końcu lat 30-tych społeczeństwo polskie było opanowane antyukraińską histerią,…” wymagałoby uzasadnienia, zwłaszcza, że realia stosunków polsko-ukraińskich, czy też katolicko-prawosławnych były znacznie bardziej złożone 37.
Okresowi II wojny światowej poświęcono rozdział VI (II wojna światowa: nadzieje Ukraińców a realia życia,), rozdz. VII (Walki ukraińsko-polskie na tle polityki niemieckich władz okupacyjnych, s) i rozdz. VIII (Ku ostatecznemu spolszczeniu kraju,).
Szczegółowa analiza ponad dwustustronicowej monografii wymagałaby więcej miejsca i własnych badań nad tym okresem, stąd ograniczam się tylko do kilku ogólnych uwag. Niewiele można dowiedzieć się o tytułowym „życiu politycznym”, chociaż w rozdziale VI jest mowa o ukraińskim samorządzie, szkolnictwie, spółdzielczości, życiu kulturalnym i religijnym, a także organizacjach młodzieżowych i kobiecych. Podobnie trudno doszukać się informacji np. o liczebności ukraińskiej policji pomocniczej. Jest krótka informacja o ukraińskiej samoobronie, ale więcej napisano o działalności UPA po wojnie, niż w latach okupacji.
Lista pytań badawczych, których Autorzy nie zechcieli postawić, a zatem nie udzielili na nie odpowiedzi, jest znacznie dłuższa. Polska literatura przedmiotu, zarówno źródła, jak opracowania, idąca w setki, jest śladowo wykorzystywana, natomiast informacja o wykorzystanych źródłach ukraińskiej proweniencji jest nader oszczędna, ogranicza się do podania sygnatury, czasem tylko archiwum 38 lub tytułu prasowego. Znamienny jest też język opisywanego, tragicznego dla obu stron konfliktu. Martyrologii ludności ukraińskiej winni są Polacy, stosujący „masowy terror” i „radzieckie wzorce”. Polskie podziemie to przeważnie mordujące niewinną i bezbronną ludność ukraińską bandy, które „robiły wszystko, by pozbyć się elementu ukraińskiego”. Dlatego przedstawiciel UCK zwracał się do władz niemieckich o oczyszczenie powiatu hrubieszowskiego z polskich oddziałów, ale zarzut o kolaboracji z Niemcami jest „bluźnierstwem”. Po stronie ukraińskiej działała „partyzantka”, która „neutralizowała” ośrodki AK, zaś akcja podjęta w powiecie hrubieszowskim przeciw AK przez niemieckie władze okupacyjne, ale przeprowadzona przez formacje policyjne złożone z Ukraińców z Wołynia, została opisana w następujący sposób:
„Usunięto kilka polskich kolonii, które były gniazdami polskich band. Zaangażowanych w pomoc Polaków unieszkodliwiono. Może ta akcja miała jakieś bolesne skutki dla współpracujących z bandą Polaków, ale takie postępowanie grupy Amasa było konieczne, aby zapobiec dalszej rzezi niewinnych ukraińskich chłopów ze strony rozwścieczonych i wyuzdanych polskich band.” 39.
Autor dostrzega tragedię obu stron: ukraińskiej i polskiej, ale winą obciąża wyłącznie Polaków. Czyli podobnie jak w poprzednich rozdziałach nie brak stwierdzeń, uważanych przez Autorów za oczywiste, ale sprzecznych z ustaleniami nie tylko polskiej nauki historycznej, albo wymagających źródłowego uzasadnienia 40. W bogatej w dane liczbowe i nazewnictwo geograficzne pracy brak ma p i tabel statystycznych.
Cztery ostatnie rozdziały obejmują lata 1944-1947. Oto ich tytuły:
rozdz. IX – „Polityczne i prawne zasady rozwiązania kwestii ukraińskiej”;
rozdz. X – „Wysiedlenie Ukraińców z ich ziem praojczystych”;
(szczegółowy opis przebiegu akcji wysiedleńczej do USRR wg powiatów)
rozdz. XI – „Adaptacja Ukraińców chełmsko podlaskich do nowych warunków życiowych na Ukrainie”
rozdz. XII – „Ostateczna likwidacja społeczności ukraińskiej na Chełmszczyźnie i Podlasiu”.
Przedstawienie pełnych tragizmu losów wysiedlanej ludności, zarówno w Polsce (m. in. wielotygod- niowe oczekiwanie pod gołym niebem na transport kolejowy), jak i po przekroczeniu granicy (obce, nieraz wrogie przybyszom otoczenie, rozmieszczenie w niemieszkalnych pomieszczeniach, odmowa lub przeciąganie wypłaty odszkodowania za mienie pozostawione w Polsce, itd.), zawiera wiele szczegółowych danych z poszczególnych powiatów i gmin, porusza m. in. wątek utworzenia obwodu chełmskiego w składzie USRR. Także w tych rozdziałach nie brak sformułowań z obszaru publicystyki niż naukowej narracji historycznej („…odbywały się prawdziwe polowania na Ukraińców na wzór tych, jakie uprawiali Europejczycy wobec rdzennej ludności indiańskiej podczas podboju Ameryki.”)
Akcję „Wisła” określono jako „równoznaczną z ludobójstwem”. Pomijając dyskusyjność tego stwierdzenia, trzeba zauważyć, że Autor (Autorzy?) innym językiem piszą o wysiedleniach do USRR niż o akcji „Wisła”. Wprawdzie zarówno polskie, jak i radzieckie statystyki wysiedlonych do USRR odróżniają Ukraińców od Rusinów, ale dla Autora „pojęcie Rusin, oznaczało poprzednio to samo, co potem Ukrainiec.”.
Polska wersja „Posłowia”, stanowiącego rodzaj podsumowania, zaczyna się od dość dziwnego dla polskiego historyka pytania „dlaczego Ukraińcy w ciągu wielu wieków doznali tak strasznych tragedii i dlaczego nadal czują się ludźmi o mniejszej wartości?”
Można się zastanawiać nad metodologiczną poprawnością w taki sposób sformułowanego problemu badawczego, ale też można przyjąć, że pozwala on lepiej zrozumieć sposób widzenia przeszłości ukraińskiej ludności Podlasia i Chełmszczyzny w XX w., zaprezentowany w recenzowanej pracy. W dalszej części „Posłowia” Autorzy napisali: „Nie stawialiśmy sobie za cel rozniecać emocje wokół tragedii Ukraińców chełmsko-podlaskich podczas i po obydwu wojnach światowych. W równym stopniu doznali jej Polacy, Rosjanie, Białorusini, a w większym lub mniejszym stopniu wszystkie narody europejskie. Nie chodzi o nawoływanie do powrotu na ziemie praojców, by tworzyć tam państwo ukraińskie. Byłoby to szczytem braku rozwagi.Chodzi o obiektywne ukazanie historii, o zachowanie pamięci narodowej nie godzącej w pamięć historyczną narodu polskiego i innych narodów.”
W porównaniu z poszczególnymi rozdziałami narracja tego fragmentu książki jest bardziej wyważona, aczkolwiek nie brak i tutaj stwierdzeń kontrowersyjnych albo sprzecznych z ustaleniami historyków.
Autorzy negatywnie oceniają dotychczasowe wzajemne stereotypy Polaka i Ukraińca, ale w pracy tworzą nowy: prześladowanych przez Polaków pokojowych i bezbronnych Ukraińców.
Czy w końcu XIX w. istniała na tym terenie „wspólnota rusińska (ukraińska)”? Jeśli tak, to jakie działania, instytucje, organizacje, czy stowarzyszenia potwierdzają istnienie takiej wspólnoty? Jaki charakter miały „bezkompromisowe konflikty”, czy też formy ucisku? Trudno nie skojarzyć tych sformułowań z oficjalnym uzasadnieniem chociażby utworzenia guberni chełmskiej, o chłopskiej ludności, tym razem rosyjskiej (małorosyjskiej) gnębionej i prześladowanej przez polskich panów i księży.
Jednostronnie, podobnie jak we wcześniejszych rozdziałach, przedstawiono sytuację cerkwi prawosławnej:
„Jeśli chodzi o cerkiew, o prawosławie, to od pierwszych dni istnienia II Rzeczypospolitej na ziemiach chełmsko-podlaskich znalazło się ono poza ramami ustawodawstwa, zakres jego działalności ciągle się zwężał (….) Cały czas prześladowano prawosławne duchowieństwo. (…) Cerkiew prawosławna była niesamowicie prześladowana ”
Kontrowersyjne są także stwierdzenia dotyczące lat 1944-1947.:
„I nareszcie powstanie pod koniec II wojny światowej władzy ludowej w Polsce oraz próby zbudowania państwa monoetnicznego doprowadziło do bezprecedensowej wymiany ludności, która spowodowała ostateczną likwidację ukraińskich ziem etnicznych w Polsce. Towarzyszyła jej okrutna przemoc i tysiące mordów dokonywanych przez polskie władze państwowe i niepodległościowe podziemie polskie na ukraińskich ziemiach etnicznych, łącznie z chełmsko-podlaskimi”.
(…)
PRZYPISY
1/ Praca została opublikowana w języku ukraińskim. Strona tytułowa, spis treści, przedmowa, wstęp i posłowie są w języku ukraińskim, polskim, rosyjskim, angielskim i niemieckim, co m. in. wpłynęło na jej objętość (tom 1 liczy 880 stron, w kilku wersjach językowych)
2/„Chełmszczyzna” obejmowała przedbużańską część przedrozbiorowej ziemi hełmskiej,województwa bełskiego, fragmenty ziemi przemyskiej i lubelskiej. XIX-wieczne„Podlasie” to także przedbużańska część przedrozbiorowego brzeskolitewskiego i część województwa podlaskiego. W najczęściej używanej pod koniec XIX w. i w I połowie XX w. zbitce „Chełmszczyzna i Podlasie” ujmowano tereny Królestwa Polskiego zamieszkałe, obok innych grup wyznaniowych, przez grekokatolików, a potem prawosławnych. Na Podlasiu i Chełmszczyźnie żyły także inne grupy religijne i etniczne, czy narodowe:
Żydzi, Niemcy, Tatarzy, ale nie one stanowiły o pogranicznym charakterze tych terenów.
3/ Różnice między ukraińskim a polskim tekstem wstępu nie dotyczą tylko kwestii przekładu.
4/ Bolesław Zimmer: Miasto Chełm: zarys historyczny, Warszawa – Kraków 1974.
5/ Chełm i Chełmskie w dziejach, red. Ryszard Szczygieł, Chełm 1996.
6/ Włodzimierz Czarnecki:
Sieć osadnicza ziemi chełmskiej od połowy XIV do polowy XV w., „Rocznik Chełmski”, 3,1997, s.9-63;
Rozwój sieci osadniczej ziemi chełmskiej w latach 1451-1510, „Rocznik Chełmski”, 5, 1999, s.9-59;
Przemiany sieci osadniczej w ziemi chełmskiej od 1511 r. do końca XVI w., „Rocznik Chełmski”, 6, 2000, s.7-54;
Rozwój sieci parafialnej Kościoła łacińskiego w ziemi chełmskiej do początku XVII w., „Roczniki Humanistyczne”, 48, 2000, s.29-89;
Kształtowanie podstaw terytorialnych ziemi chełmskiej w średniowieczu i jej obraz naturalny, „Rocznik Chełmski”, 11, 2007, s.11-31.
7/ Mariusz Kołacz: Społeczności chłopskie ziemi chełmskiej w średniowieczu, Lublin 2009.
8/ Andrzej Gil:
Prawosławna eparchia chełmska do 1596 roku, Lublin-Chełm 1999;
Chełmska diecezja unicka 1596-1810. Dzieje i organizacja, Lublin 2005.
9/ Witold Kołbuk: Duchowieństwo unickiej diecezji chełmskiej 1835-1875, Lublin 1992.
10/ Artur Korobowicz:
Kler greckounicki w Królestwie Polskim (1815-1875), „Rocznik Lubelski”, 9, 1966, s.241-264;
Stosunek władz świeckich do obrządku greckokatolickiego w świetle prawa Królestwa Polskiego (1815-1875), „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, sec. F, 20, 1965, s.145-159;
Zmiany w stanowisku prawnym obrządku greckounickiego w czasie tak zwanych reform Wielopolskiego, „Czasopismo Prawno-Historyczne”, 17, 1965;
Zależność obrządku greckounickiego w Królestwie Polskim od wyższych władz duchownych, „Czasopismo Prawno-Historyczne”, 20, 1968, s.47-58.
11/ Adrien Boudou: Stolica Święta a Rosja. Stosunki dyplomatyczne między niemi w XIX stuleciu, przekł. Z. Skowrońska, t. 1: 1814-1847, t. 2: 1848-1883, Kraków 1928.
12/ Polskie tłumaczenie nie do końca precyzyjnie oddaje tekst ukraiński – zob. s.61.
13/ Emil Bańkowski: Ruś Chełmska od czasu rozbioru Polski, Lwów 1887;
Hanna Dylągowa: Dzieje Unii Brzeskiej 1596-1918, Warszawa-Olsztyn 1996;
Florentyna Rzemieniuk: Unici polscy 1596-1946,Siedlce 1998.
14/ Sformułowania o prawosławiu ruskim nie ma w ukraińskim tekście wstępu na s. 61.
15/ Na s.62 wstępu występuje „archijepiskop Chołms’ko-Pidlaskij Jewłogij” (tekst ukraiński), w tekście polskim jest „arcybiskup późniejszy chełmsko-podlaski Jewłogij”. W rzeczywistości Eulogiusz (Wasyl Semenowicz Georgijewski) był w latach 1903-1905 biskupem lubelskim jako wikariusz arcybiskupa chełmsko-warszawskiego, a następnie w latach 1905-1914 samodzielnym biskupem chełmskim. Godność arcybiskupa uzyskał w roku 1912. Tytuł arcybiskupa chełmskiego i podlaskiego uzyskał w 1940 r.;
Jurij Fedoryk: Prowosławnie duchowienstwo w Carstvi Pol’skomu w 1875-1905 rokach, Donieck 2013, s.242-243.
Hilarion (Iwan Ohijenko) – Mychajło Hornyj, Ukraincy Chołmszczyny i Pidl’aszsz’a. Widatniszi osoby XX stolitt’a, Lviv 1997, s.82.
16/ Andrzej Wrzyszcz: Gubernia chełmska. Zarys ustrojowy, Lublin 1997, s.55,62-63.
17/ Unicki duchowny Emilian Bańkowski, znający dobrze XIX-wieczne realia, pisał:
Ludność unicka Królestwa w miastach mówi tylko po polsku, także we wsiach dekanatów: krasnostawskiego, szczebrzeskiego, tarnogrodzkiego, lubelskiego, międzyrzeckiego i łosickiego po większej części mówi czystym polskim książkowym językiem, w dekanatach zaś sokołowskim i augustowskim nie rozumie wcale po rusku, mówi po polsku z mazurskim syczeniem...
– E. Bańkowski, op. cit.,s. 109-110. O braku ukraińskiej świadomości narodowej wśród prawosławnej rdzennej ludności Chełmszczyzny przed I wojną światową pisali jesienią 1915 r. funkcjonariusze c. i k. Zarządu Wojskowego. Szerzej o tym Jan Lewandowski, Sprawa chełmska w czasie pierwszej wojny światowej, w: Mychajło Hruszewski i jego mała ojczyzna: Chełmszczyzna w XIX i XX wieku, red. Grzegorz Kuprianowicz, Chełm 2011, s.192. Według spisu powszechnego, przeprowadzonego przez austro-węgierskie władze okupacyjne (stan na 15 października 1916 r.), 32,2% ludności prawosławnej Chełmszczyzny jako język macierzysty (Muttersprache) podało polski – Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Militärgeneralgouvernement in Lublin Wirtschaftliche Sektion 528). Wyniki spisu dotyczące guberni lubelskiej w granicach z 1912 r. (w tym Chełmszczyzny) zostały opublikowane – J. Lewandowski, Zmianyw strukturze narodowościowej i wyznaniowej Lubelszczyzny w czasie I wojny światowej, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska”, sec. F, 46/47, 1991/1992, s.309-341.
18/ Włodimierz Osadczy, Święta Ruś. Rozwój i oddziaływanie idei prawosławia w Galicji, Lublin 2007, s.79-96. Tam też wielojęzyczna literatura przedmiotu.
19/ O duchowieństwie prawosławnym między kasatą unii a ukazem tolerancyjnych ostatnio obszerną monografie monografię opublikował J. Fedoryk, op. cit.
20/ Istotną rolę odgrywało w tym, m. in. wydające prasę dla prawosławnej ludności
Prawosławne Bractwo Przenajświętszej Bogurodzicy w Chełmie – Stefan Dmitruk, TypografiaPrawosławnego Bractwa Przenajświętszej Bogurodzicy w Chełmie w latach 1912-1914, w: Mychajło Hruszewski i jego mała ojczyzna…, s.177-188.
21/ M. Hornyj, op. cit., s.102-108 (tam też biogramy innych ukraińskich działaczy narodowych na tym terenie); A. Kolańczuk, Ukraińcy z Chełmszczyzny i Południowego Podlasia zaangażowani w budowanie państwowości ukraińskiej oraz uczestniczący w walkach o niepodległość Ukrainy w latach 1917-1921, w: Mychajlo Hruszewski i jego mała ojczyzna…, s.223-250.
22/ Mykoła Roszczenko, Kwestia tożsamości etnicznej ruskiej (ukraińskiej) ludności Chełmszczyzny i Południowego Podlasia w XIX wieku, w: Mychajło Hruszewski i jego mała ojczyzna…, s.143-150; Andrzej Szabaciuk, Konwersje ludności pounickiej na katolicyzm w Królestwie Polskimw latach 1905-1915, Lublin 2011 (wydruk rozprawy doktorskiej w Bibliotece Głównej UMCS w Lublinie).
23/ M. in. Aleksander Beloj, Galicinskaja bitva, Moskva–Leningrad 1929;
Österreich-Ungarns letzter Krieg, Bd 1: Das Kriegsjahr 1914, hrsg. E. Glaise-Horstenau, Wien 1931;
Edward Izdebski, Bitwa pod Komarowem. 26 sierpnia – 2 września 1914 r., Warszawa 1931.
24/ Mirowyje vojny XX vieka, Kn. 1: Pervaja mirovaja vojna. Istoriczeskij oczerk, Moskva 2002.
25/ Jarosław Cabaj, Społeczeństwo guberni chełmskiej pod okupacją niemiecka niemiecką i austriacką w latach I wojny światowej, Siedlce 2006.
26/ Krzysztof Grzesiak, Diecezja lubelska wobec prawosławia w latach 1918-1939, Lublin 2010, passim;
27/ Marek Mądzik, Polskie Towarzystwo Pomocy Ofiarom Wojny w Rosji w latach I wojny światowej, Lublin 2011, szacuje liczbę uchodźców (bieżeńców) polskich na przełomie 1915/1916 r. na Kaukazie na 20 tys. osób, na Syberii na około 10 tys. osób, a w trzech guberniach uralskich (permskiej, ufijskiej i jekaterynburskiej) – 200 tys. Tam też dane dla innych guberni.
28/ Sformułowanie to powtarza się jeszcze kilkakrotnie w następnym rozdziale.
29/ Zob. m. in.:
Leon Grosfeld: Polityka państw centralnych wobec sprawy polskiej w latach pierwszej wojny światowej, Warszawa 1962;
Arthur Hausner: Die Polenpolitik der Mittelmächte Und die österreichisch-ungarische Militärverwaltung in Polen während des Weltkrieges, Wien 1935;
Alexandr Oganovich Čubarjan, Brestskij mir, Moskva 1964.
30/ Dotyczy to sformułowań, ze s. 234, o tym, że
Polska wygrałaby, gdyby prowadziła rozsądniejszą politykę narodowościową i na s. 258: „Zamiast zjednoczenia społeczeństwa….”.
31/ Robert Litwiński: Obraz życia społeczno-politycznego międzywojennego powiatu chełmskiego w doniesieniach władz administracji ogólnej, „Rocznik Chełmski”, 11, 2007, s.143.
32/ Dzieje Lubelszczyzny, t. 1, red. Tadeusz Mencel, Warszawa 1974.
Trzy ostatnie rozdziały obejmują lata 1864-1944.
33/ Roman Wysocki: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów w Polsce w latach 1929-1930, Lublin 2003.
34/ Emil Horoch: Komunistyczna Partia Polski w województwie lubelskim w latach 1918-1938, Lublin 1993.
35/Mirosław Szumiło: Ukraińska Reprezentacja Parlamentarna w Sejmie i Senacie RP w latach 1928-1939, Warszawa 2007.
36/ K. Grzesiak, op. cit.;
37/ O tym ostatnim aspekcie zob. m. in. K. Grzesiak, op. cit.,
38/ Np. „Osobiste Archiwum Jurija Makara”.
39/ Jest to cytat z tekstu archiwalnego (brak informacji o jego charakterze), ale Autor rozdziału odnosi się do niego z pełną aprobatą.
40/ M. in. „blisko 200 tys. rzymskich katolików, dla których językiem ojczystym był ukraiński” „…Panteon chełmskich kniaziów, który austriackie władze okupacyjne wraz z Polakami zrujnowały jeszcze w 1919 r.”
„Nie zważając na niemiecką okupację, a często wykorzystując ją, polskie podziemie wojskowo-polityczne robiło wszystko, aby usunąć element ukraiński, chociaż element ten istniał na Podlasiu i Chełmszczyźnie i przeważał liczebnie od niepamiętnych czasów.”
*************************
Dodaj komentarz