Rezerwa wysokiej gotowości, czyli szaleństwa ciąg dalszy

«Jesteśmy w sytuacji, w której państwo polskie publicznie pokazuje, że całkowicie nie działa, a opłaceni dziennikarze, opłaceni influencerzy i opłaceni eksperci, którzy funta kłaków nie są warci, będą cmokać nad tym, jak to rezerwa wysokiej gotowości, tak jak przedtem Operacja Szpej – też pamiętam tych ekspertów z mądrymi nosami, na których są mądre okularki – którzy cmokali i spijali z ust generała Kukuły, jak to już będzie super jak zamówimy zwykłe mundury, albo zwykłe hełmy. W związku z czym, tak, jedni są warci drugich, a za to wszystko my płacimy, zwykli obywatele. A jest tak, jak zawsze.»

Rezerwa wysokiej gotowości, czyli szaleństwa ciąg dalszy

Szef MON-u Władysław Kosiniak-Kamysz hucznie ogłasza powołanie „rezerwy wysokiej gotowości”. To już kolejny tego typu pomysł po wprowadzeniu podziału na rezerwę aktywną i bierną. Może tym razem się uda mieć gotowość bez poboru? Prawda?

Więcej: Jacek Hoga

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!