Kiedy George Orwell opublikował swoje przełomowe dzieło „Rok 1984”, poprosił wydawców o przesłanie egzemplarza Aldousowi Huxleyowi, którego dystopijne arcydzieło „Nowy wspaniały świat” ukazało się 17 lat wcześniej. List Huxleya do Orwella to fascynujące porównanie dwóch kontrastujących wizji „ostatecznej rewolucji”.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Od Huxleya do Orwella: kontrastujące dystopie
Po raz pierwszy opublikowano w sierpniu 2015r., ale od tego czasu zapewne zyskało na znaczeniu…
Kiedy George Orwell opublikował swoje przełomowe dzieło „Rok 1984”, poprosił wydawców o przesłanie egzemplarza Aldousowi Huxleyowi, którego dystopijne arcydzieło „Nowy wspaniały świat” ukazało się 17 lat wcześniej. List Huxleya do Orwella to fascynujące porównanie dwóch kontrastujących wizji „ostatecznej rewolucji”.
∗
Wrightwood. Cal.
21 października 1949 r.
Szanowny Panie Orwell,
To bardzo miło z Pana strony, że poprosił Pan wydawcę o przesłanie mi egzemplarza swojej książki. Dotarła ona do mnie, gdy byłem w trakcie pracy nad dziełem, które wymagało ode mnie dużo czytania i korzystania z bibliografii. A ponieważ słaby wzrok zmusza mnie do oszczędzania czasu, musiałem długo czekać, zanim mogłem rozpocząć lekturę „Roku 1984”.
Zgadzając się ze wszystkim, co krytycy o niej napisali, nie muszę powtarzać, po raz kolejny, jak wspaniała i jak głęboko ważna jest ta książka. Niech wolno mi będzie zamiast tego mówić o tym, o czym książka traktuje – o ostatecznej rewolucji. Pierwsze oznaki filozofii ostatecznej rewolucji – rewolucji wykraczającej poza politykę i ekonomię, której celem jest całkowita subwersja [sabotaż] psychiki i fizjologii jednostki – można znaleźć u markiza de Sade, który uważał się za kontynuatora, dopełnienie Robespierre’a i Babeufa. Filozofia rządzącej mniejszości w „Roku 1984” to sadyzm, który został doprowadzony do logicznego końca poprzez wyjście poza płeć i zaprzeczenie jej. Wątpliwe jest, czy w rzeczywistości polityka buta na twarzy może trwać w nieskończoność. Wierzę, że rządząca oligarchia znajdzie mniej mozolne i marnotrawne sposoby rządzenia i zaspokajania swojej żądzy władzy, a sposoby owe będą przypominać te, które opisałem w „Nowym wspaniałym świecie”. Niedawno miałem okazję przyjrzeć się historii magnetyzmu zwierzęcego [mesmeryzm] oraz hipnozy, i byłem pod ogromnym wrażeniem sposobu, w jaki przez sto pięćdziesiąt lat świat odmawiał poważnego uznania odkryć Mesmera, Braida, Esdaile’a i innych.
Częściowo z powodu panującego materializmu, a częściowo z powodu powszechnego poważania, XIX-wieczni filozofowie i ludzie nauki nie byli skłonni badać dziwniejszych faktów psychologii, aby praktycy, tacy jak politycy, żołnierze i policjanci, mogli je zastosować w rządzeniu. Dzięki dobrowolnej ignorancji naszych ojców nadejście ostatecznej rewolucji opóźniło się o pięć lub sześć pokoleń. Kolejnym szczęśliwym zbiegiem okoliczności była niezdolność Freuda do skutecznej hipnozy i wynikająca z tego deprecjacja hipnozy. To opóźniło powszechne zastosowanie hipnozy w psychiatrii o co najmniej czterdzieści lat. Obecnie jednak psychoanalizę łączy się z hipnozą. A hipnoza stała się łatwa i nieskończenie rozszerzalna dzięki stosowaniu barbituranów, które wywołują stan hipnozy i podatności na sugestię nawet u najbardziej opornych osób.
Wierzę, że w ciągu następnego pokolenia władcy świata odkryją, że warunkowanie niemowląt i narkohipnoza są skuteczniejszymi narzędziami rządzenia niż maczugi i więzienia, a żądzę władzy można zaspokoić równie skutecznie, nakłaniając ludzi do pokochania swojej niewoli, jak i bijąc ich i kopiąc, by zmusić do posłuszeństwa. Innymi słowy, czuję, że koszmar z „Roku 1984” musi przekształcić się w koszmar świata bardziej przypominającego ten, który wyobraziłem sobie w „Nowym wspaniałym świecie”. Zmiana nastąpi w wyniku odczuwanej potrzeby zwiększenia efektywności. Tymczasem, oczywiście, może wybuchnąć wojna biologiczna i atomowa na wielką skalę – w takim przypadku będziemy mieli koszmary innego rodzaju, trudne do wyobrażenia.
Dziękuję raz jeszcze za książkę.
Z poważaniem,
Aldous Huxley
_______________________
Huxley to Orwell: contrasting dystopias, OffGuardian, Aug 30, 2015

“Niedawno miałem okazję przyjrzeć się historii magnetyzmu zwierzęcego [mesmeryzm] oraz hipnozy, i byłem pod ogromnym wrażeniem sposobu, w jaki przez sto pięćdziesiąt lat świat odmawiał poważnego uznania odkryć Mesmera, Braida, Esdaile’a i innych.
Częściowo z powodu panującego materializmu, a częściowo z powodu powszechnego poważania, XIX-wieczni filozofowie i ludzie nauki nie byli skłonni badać dziwniejszych faktów psychologii, aby praktycy, tacy jak politycy, żołnierze i policjanci, mogli je zastosować w rządzeniu. Dzięki dobrowolnej ignorancji naszych ojców nadejście ostatecznej rewolucji opóźniło się o pięć lub sześć pokoleń”
To jest dobre, trzeba by tę kwestię magnetyzmu zwierzęcego rozwinąć, bo nasza wiki pisze o tym, w sposób który sugeruje, że tematyka ta, to bajania idiotów, no i oczywiście, a jakże – szarlatanów.
Dodam jeszcze coś, ponieważ nikt nie podejmuje tematu tego listu, a w pewnym sensie – w kwestii szczegółów – jest zajmujący.
“Wierzę, że w ciągu następnego pokolenia władcy świata odkryją, że warunkowanie niemowląt i narkohipnoza są skuteczniejszymi narzędziami rządzenia niż maczugi i więzienia, a żądzę władzy można zaspokoić równie skutecznie, nakłaniając ludzi do pokochania swojej niewoli, jak i bijąc ich i kopiąc, by zmusić do posłuszeństwa. Innymi słowy, czuję, że koszmar z „Roku 1984” musi przekształcić się w koszmar świata bardziej przypominającego ten, który wyobraziłem sobie w „Nowym wspaniałym świecie”. Zmiana nastąpi w wyniku odczuwanej potrzeby zwiększenia efektywności“.
Kluczowe słowa: “wierzę” i “czuję”.
Mentor odpisał uczniowi.
Ja, zawsze “czułem”, że Orwell jednak miał sumienie i przestrzegał, zaś – ten drugi – tylko przebierał nóżkami, aby te leniwe i wadliwe – w swej istocie – pokoleniowe opóźnienie, we wdrażaniu Nowego wspaniałego świata, w końcu akcelerować.
No, bo umiłowanie niewoli to metafizyka, a but i terror, to barbarzyństwo, zwykła biologia, przecież.
A jest jeszcze Wells i inni.
Tu nie ma co trenować, tu już i dzwonić za późno. No, ale może jestem zbyt pesymistycznie nastawiony? Któż to wie, obym był w błędzie.
Trzeba przede wszystkim pamiętać, że Aldous Huxley był okultystą, satanistą, członkiem Loży Golden Down i pupilkiem Aleistera Crowley’a, satanisty który zdeprawował całe pokolenie młodych intelektualistów angielskich i rozpuścił tę satanistyczną zarazę propagującą narkotyki, homoseksualizm, walczącą z Bogiem i rodziną po całym świecie. Z tego narodziło się pokolenie Beat Generation i hippisów, propagujących tzw. wolną miłość i sprzedających prawdę o złu i dobru oraz honor narodów za ideę tzw. pacyfizmu. Aldous Huxley był ich idolem, jego hasło “widen the doors of perception” (rozszerzaj drzwi percepcji) stało się hasłem pokolenia LSD i widniej jako motto w niejednym wierszu tzw. pokolenia Beat Generation w USA (Allen Ginsberg, Jack Kerouac, William Burroughs, Gary Snyder i wielu innych). To od nich datuje się upadek Ameryki rodzinnej i bogobojnej, bo taka była jeszcze po 2 wojnie światowej. Huxley jest tego upadku aniołem (ciemności), a jego wychwalana straszna powieść Nowy Wspaniały Świat należy do masońskich przechwałek o tym, jaki będzie świat, bo “my go takim zrobimy” – podobie jak powieści o najazdach “obcych” HG Wellsa, filmy Spielberga itp. Sam Huxley pochodzi z rodziny od paru pokoleń ofiarnie zaangażowanej w rozsadzanie chrześcijańskiego świata. Jego dziadek Thomas Huxley był nazywany “buldogiem Darwina” gdyż propagował w świecie te głupie antychrześcijańskie teorie, które do dziś zatruwają umysły “inteligentnych inaczej”. Syn Thomasa, Matthew Huxley, był tych szkodliwych pism wpływowym wydawcą i propagatorem, a prócz zdeprawowanego intelektualnie i duchowo Aldousa, wydał on na świat jeszcze innych “zasłużonych” dla masońskiej sprawy potomków, w tym brata Aldousa – Juliana, też naukowca, propagującego tzw. transhumanizm. Niezła rodzinka, jak widać i nie wiem, co miał takiemu patusowi jak Aldous do powiedzenia ktoś tak przyzwoity i jasno widzący sprawy świata, jak Orwell. Pewnie zadziałał nimb profesorsko-oksfordzki otaczający za życia Aldousa, uważanego przez masońsko-antykatolicką sitwę oksfordzką za zbawcę świata i geniusza.
Szanowny Panie, my to wiemy.
Problem w tym, że jak jeszcze bywałem w tzw. “intelektualnych kręgach środowiskowych”, to Orwell był jak chleb powszedni, niemniej – ten drugi – zdziwko było, co do zasady, a i co do szczegółów.
I jak przeczytałem, to co zacytował Alter Cabrio i co przywołałem, to w podsumowaniu objawiła mi się zjawiskowa patronka, lingwistycznie rzecz ujmując, górnictwa izraelskiego ze swym wymuśnięciem odprawy na drugą stronę Styksu.
Nie wiem, czy Huxle’y był Żydem, czy nie, ale to myślenie, w tym antychrześcijańskiego wybraństwa B I J E nie tylko z tego listu, ale i z jego “.twórczości”.
Istotą jest zanurzenie komentatora w promocji i wdrażaniu subtelności utylizacji. Im robimy to subtelniej, delikatnie z atencją miłości do utylizowanego, tym bliżsi jesteśmy “N A S Z Y M ” bogom, Molochom, etc.
Proszę mi wierzyć oni to traktują śmiertelnie poważnie, Ś M I E R T E L N I E!
Bo za lojalność tym potworom z innego wymiaru otrzymują realną zapłatę w ramach ułudy ziemskiego continuum czasoprzestrzennego.
Dostają, zgodnie z umową z szatanem. On słowa dotrzymuje.
Szanowny Panie, my to wiemy.
To ładnie, cieszę się. Napisałem jednak na wstępie, że celem moim jest “by pamiętać”. Polacy – co też wiemy – nie odznaczają się zbyt bystrą pamięcią i przypominania nigdy za wiele. Powątpiewam też, czy rozpowszechnioną jest w Polsce wiedza o niektórych dodatkowych sprawkach rodziny Huxley’ów, które zaciążyły na losach ludzkości (darwinizm, transhumanizm). Prawdopodobnie również zerowa jest wiedza o okultystycznym uwikłaniu całego ważnego pokolenia Amerykanów – mam na myśli hippizm i jego skutki, do dziś obecne w życiu duchowym i umysłowym Ameryki. Uwielbienie ówczesnej młodzieży dla takich demagogów jak właśnie Huxley, czy jego kontynuatorzy Timothy Leary, uczeń Crowley’a, albo Ron Hubbard, założyciel sekty scjentologicznej i całej masy innych. Dzisiejsze fakty o różnych “mistycznych” wyskokach różnych amerykańskich vipów, np. Hegsetha, Trumpa, Hilarii Clinton, Pauli White, nie mówiąc o kompletnie zwariowanym na punkcie czarów Hollywoodzie, mają w tym swe korzenie.
Warto porównać:
Przegląd od AI
„Maszyna staje” (znana też jako „Maszyna się zatrzymuje”) to wydane w 1909 roku opowiadanie science-fiction autorstwa E. M. Forstera. Utwór w niezwykle trafny sposób przewidział nadejście internetu, wideorozmów, mediów społecznościowych oraz uzależnienia współczesnego człowieka od technologii i wygody.
Świat przedstawiony
Życie pod ziemią:
Ludzkość porzuciła zniszczoną powierzchnię Ziemi i zamieszkała w odizolowanych, sześcianopodobnych pokojach przypominających komórki w pszczelim roju.
Wszechmocna Maszyna:
System zaspokaja każdą potrzebę człowieka za pomocą prostych przycisków – dostarcza jedzenie, reguluje oświetlenie, wzywa łóżko, leczy i zapewnia rozrywkę.
Kult technologii:
Mieszkańcy nie rozmawiają osobiście. Unikają bezpośredniego kontaktu, traktując Maszynę jak bóstwo, a wymianę myśli ograniczają do ekranów i przekazów elektronicznych.
Główna oś fabuły
Vashti i Kuno: Główna bohaterka Vashti uwielbia życie w odosobnieniu i wygodzie. Jej syn Kuno jest odmiencem – pragnie zobaczyć powierzchnię Ziemi na własne oczy i kwestionuje ślepe uwielbienie Maszyny.
Bunt i katastrofa:
Kuno potajemnie wychodzi na zewnątrz bez pozwolenia. Zostaje ukarany, a z czasem Maszyna zaczyna powoli szwankować – pojawiają się błędy w transmisjach, brakuje tlenu i stabilności systemu.
Upadek cywilizacji:
Ludzie, którzy zatracili zdolność samodzielnego myślenia, przetrwania i naprawy urządzeń, giną wraz z ostatecznym zatrzymaniem Maszyny.
**********
Maszyna staje
Charles R. Tanner, saga o Tumitaku, Henry Kuttner “Twonk i inne opowiadania”, można by mnożyć…