W trakcie pewnej dyskusji (VII 2026) pojawił się problem rozumienia kryterium podziału ugrupowań politycznych na lewicę i prawicę. Ponieważ swego czasu Ulrich Schrade napisał na ten temat książkę, a ja napisałem recenzję tej książki, więc pomyślałem o przedruku tej recenzji. Schrade (21.07.1943 – 15.11.2009) był najwybitniejszym uczniem prof. Bogusława Wolniewicza (22.09.1927 – 4.08.2017). Poniżej przytaczam przedruk z „Najwyższego Czasu” nr 35-36, dn. 28.08-4.09.2004, s. 51 i 52.
Jakie przyjąć kryterium podziału sceny politycznej? Jakie są stanowiska polityczne? Jak one odnoszą się do narodu? Te i inne problemy są przedmiotem wielostronnych analiz w monografii Ulricha Schradego, Międzywojenna polska myśl narodowa. Od patriotyzmu do globalizmu, ARCANA, Kraków 2004, ss. 338.
Praca składa się z 10 rozdziałów. Rozdział pierwszy (Aksjologiczne podstawy pluralizmu politycznego, s. 9-45) jest próbą systematyki stanowisk politycznych. Ograniczę się tylko do przedstawienia treści tego rozdziału. Scenę polityczną dzieli Schrade, zgodnie z tradycją, na dwa duże obozy: lewicę i prawicę. Różnica między badaczami, jak i też między politykami, polega na tym, że przypisują oni tym terminom różną treść. W opinii Schradego kryterium podziału dotyczy stosunku do antropologicznych i aksjologicznych przekonań oraz do roli i funkcji państwa w życiu społecznym.
Lewica wyznaje naturalistyczną antropologię filozoficzną i aksjologię, prawica – transcendentalną. Charakterystyka naturalizmu i transcendentalizmu przyjęta przez Schradego jest następująca.
Zwolennicy naturalizmu uważają, iż ludzie dążą do zachowania życia w optymalnie korzystnych warunkach. Oznacza to, że najwyższą wartością jest długie życie w dobrobycie. Cel ten można zrealizować, bo ludzie – według ich ujęcia – z natury są mądrzy i dobrzy, a ponadto wolni i równi. W procesie rozwoju cywilizacji ta rozumność i dobroć człowieka mogły ulec deprywacji i skrzywieniu. Tę deprywację można jednak skorygować, zmieniając wspólnoty i instytucje społeczne. Przyjmuje się tutaj, że wszelkie zło wynika z biedy, choroby, wyalienowanej pracy, złych instytucji społecznych, ograniczeń moralno-religijnych itp. To głównie na państwie spoczywa obowiązek likwidacji tego zła.
Zwolennicy transcendentalizmu twierdzą, że człowiek dąży przede wszystkim do zachowania życia, ale nad tym celem nadbudowane są potrzeby rozwoju duchowo-moralnego i potrzeby transcendencji. Człowiek bardziej niż życie w dobrobycie ceni życie z sensem. A sens życiu mogą nadać tylko wartości transcendentne. Nośnikiem tych wartości są wspólnoty, takie jak; dom, ojczyzna, Kościół i inne. Nie jest prawdą, że człowiek z natury jest dobry, bo jego natura jest “skażona grzechem pierworodnym” i „w dążeniu do realizacji swych celów życiowych jest osłabiona w obu składowych w rozumie i w woli, przy czym ta ostatnia ulega większemu osłabieniu niż rozum” (s. 15). Więzi wspólnotowe ułatwiają przezwyciężenie przynajmniej niektórych słabości natury ludzkiej.
Lewicowość cechuje się wiarą w człowieka i wartości naturalistyczne, prawicowość – pesymizmem antropologicznym i wiarą w wartości transcendentne. Pesymizm sprzężony jest z wolą ograniczenia zła, tkwiącego w naturze ludzkiej. W tym celu np. w kodeksie karnym musi istnieć kara śmierci. Lewica opowiada się za szerokimi uprawnieniami państwa, prawica – za ograniczonymi. Państwo – według prawicy – nie powinno wyręczać ludzi w walce ze złem. Jego pomoc winna być ograniczona do sporadycznych sytuacji. Szeroka pomoc państwa przyczynia się bowiem do powstania nowych form zła, takich jak: zanik odpowiedzialności za siebie i bliskich oraz żądza władzy i arogancja rządzenia.
Podziały na lewicy
Naczelnym celem lewicy jest realizacja powszechnego dobrobytu. Do osiągnięcia tego celu mają przyczynić się takie wartości, jak: wolność, równość i braterstwo. Jedni twierdzą, że powszechny dobrobyt winno się realizować w warunkach wolności, inni natomiast, że w warunkach równości. Stąd też wyodrębnia Schrade lewicę wolnościową (zwolennicy ustroju wolności społecznej) i lewicę równościową (zwolennicy ustroju równości społecznej). Ta pierwsza traktuje równość jako środek do zapewnienia wolności, ta druga – wolność jako środek do zapewnienia równości.
W ramach lewicy wolnościowej można dokonać dalszego podziału. Są tutaj socliberałowie i anarchiści. Socliberałowie opowiadają się za pełną swobodą w działalności gospodarczej, przy równoczesnym preferowaniu najsłabszych podmiotów ekonomicznych. Głoszą również nieograniczoną wolność moralno-obyczajową i kulturową jednostki. Według anarchistów warunkiem wolności społecznej jest równość we wszystkich możliwych zakresach. Zamierzają oni osiągnąć wolność, równość i braterstwo w wyniku spontanicznych działań grup rewolucyjnych. W czasie rewolucji te trzy wartości można by osiągnąć jednocześnie: wolność – przez zniesienie wszelkiej władzy, równość – przez zniesienie własności i braterstwo – przez zniesienie narodów.
Zwolenników ustrojów równości społecznej różnicuje sposób dochodzenia do równości. Są tutaj socjaliści demokratyczni i komuniści. Ci pierwsi wymagają nie tylko wprowadzenia formalnej równości praw politycznych, ale i zaspokojenia przez każdego człowieka potrzeb elementarnych na standardowym dla danego społeczeństwa poziomie. Owo minimum socjalne ma każdemu zapewnić państwo czy to przez państwową własność środków produkcji, czy przez wtórną redystrybucję dochodów. Aby redystrybucja w pełni odpowiadała zapotrzebowaniom, wprowadza się bardzo wysokie podatki. Broniąc swego stanu posiadania socjaliści przechodzą czasami na pozycje narodowe. Wtedy socjalizm jest tylko dla „swoich”.
Komuniści uważają, że równość społeczną może zrealizować tylko partia komunistyczna. Środkiem do tego jest uspołecznienie własności prywatnej środków produkcji. Partia korzysta z niczym nieograniczonej wolności. Mamy więc następujący schemat:
Rys. 1. Podziały na lewicy
| lewica | ||||
| wolnościowa | równościowa | |||
| socliberalizm | anarchizm | socjalizm demokratyczny | komunizm | |
| Tadeusz Kotarbiński | Mieczysław Niedziałkowski | Róża Luxemburg | ||
Źródło: oprac. U. Schrade.
Podziały na prawicy
Prawica jest ruchem społeczno-politycznym zmierzającym do realizacji wartości transcendentnych, takich jak: Bóg, honor i ojczyzna. Państwo ma bronić tradycyjnych wspólnot i instytucji społecznych. W obrębie prawicy wyodrębnia Schrade prawicę wiary i prawicę idei. Ta pierwsza najwyżej ceni wspólnotę wiary. Uważa ona, że bojaźń oraz miłość Boga i bliźniego przezwycięża słabości natury ludzkiej i ukierunkowuje człowieka ku wyższym celom. Prawica wiary przejawia się w dwu postaciach: chrześcijańskim integryzmie i chrześcijańskiej demokracji. W chrześcijańskiej demokracji religia jest elementem wolnej gry rynkowej, w chrześcijańskim integryzmie religia zajmuje czołowe miejsce i jest poza grą rynkową.
W prawicy idei wyodrębnia Schrade również dwa stanowiska: konserwatywno-liberalne i narodowo-liberalne. Prawica konserwatywno-liberalna, opowiada się za wolnym rynkiem i surowym prawem, dba o całą konserwatywną tradycję historyczno-kulturową. Prawica narodowo-liberalna głosi pełny liberalizm gospodarczy oraz wspiera dokonania własnej tradycji i kultury narodowej. Schematyczny podział ma postać:
Rys. 2. Podziały na prawicy
| prawica | ||||
| idei | wiary | |||
| konserwatywno-liberalna | narodowo-liberalna | chrześcijańsko-integrystyczna | chrześcijańsko-demokratyczna | |
| Henryk Elzenberg | Roman Dmowski | Innocenty Maria Bocheński do 1965 r. | Innocenty Maria Bocheński po 1965 r. | |
Źródło: oprac. U. Schrade.
W kolejnych rozdziałach pracy, od drugiego do ósmego, przedstawieni są wybrani reprezentanci poszczególnych ugrupowań politycznych i ich stosunek do narodu, ojczyzny i państwa. Konserwatyzm liberalny reprezentuje Henryk Elzenberg (1887-1967), narodowy liberalizm – Roman Dmowski (1864-1939), chrześcijański integryzm – do około 1965 r. ojciec Innocenty Maria Bocheński (1902-1995), chrześcijańską demokrację – po około 1965 r. ojciec Innocenty Maria Bocheński, socliberalizm – Tadeusz Kotarbiński (1886-1981), socjalizm – Mieczysław Niedziałkowski (1883-1940), komunizm – Róża Luxemburg (1870-1919). Czytelnicy mogą zapoznać się z solidnie opracowanymi rozdziałami o filozofach (Elzenberg, Kotarbiński, Bocheński) i politykach (Dmowski, Niedziałkowski, Luxemburg).
Jaką postać przyjmą narody w konfrontacji z procesem globalizacji? Jest to treść rozdziału dziewiątego. Wyróżnione są dwa modele integracji: przez gospodarczą liberalizację (model amerykański) i przez wszechstronną regulację (model europejski). Aprobata autorska jest po stronie modelu amerykańskiego.
Dodajmy na koniec, że Ulrich Schrade (ur. 1943) – profesor Politechniki Warszawskiej – jest autorem, poza wyżej wymienioną, kilku innych książek: Idea humanizmu w świetle aksjologii Henryka Elzenberga (1986), Etyka. Główne systemy (1992) oraz Nurty filozofii współczesnej (1997, 2003). Ukazane tam podziały w filozofii i etyce stanowią podstawę rozważanych tutaj sporów politycznych.
Jan Zubelewicz, jan@zubelewicz.pl
W tej chwili w Polsce prawicy nie ma. Konfederacja Brauna to centrum z wychyleniem na prawo. Konfederacja Mentzena to centrum lekko wychylone na lewo. PiS to normalna lewica. KO to skrajna lewica. A to co nazywa się Lewicą to kryminaliści którzy w normalnym państwie nawet demokratycznym nie mogliby funkcjonować.
Dokładnie tak jest – bardzo trafna diagnoza
Mój komentarz będzie uzupełnieniem tematu
Podział na lewicę i prawicę
Prawicowość i lewicowość są to skłonności o różnym stopniu intensywności wynikające z ludzkiej natury. Aby je opisać trzeba mieć, i tu panuje ogólna zgoda wśród ludzi rozumnych, wiedzę o prawdziwej naturze człowieka – czyli jakim bytem jest człowiek i jak i do jakiego stopnia może się zmieniać (rozwijać) zgodnie z własnym potencjałem rozwojowym albo psuć.
Według prof. Kazimierza Dąbrowskiego zdrowie psychiczne jest zdolnością do rozwoju. Chodzi o rozwój rozumu, wrażliwości, zdolności twórczych oraz umiejętności społecznych.
Istnieją trzy czynniki: dziedziczny, społeczny oraz trzeci związany z wolą wyboru kierunku wybranych wartości i cnót. Piszę o tym, bo lewica monopolizuje czynnik społeczny po to, aby zakłócić pierwsze, naturalne etapy rozwoju dzieci i młodzieży w trakcie edukacji i wychowania. Lewica nie ma swojego kodu kulturowego. To co ją określa jest antykulturą czyli negacją z dodaną redefinicją podstawowych wartości: prawdy, dobra i piękna.
Zamiast dotychczasowych określeń typu: niemoralność, nienormalność, degeneracja, zboczenie, zaczęto używać określenia nienormatywność traktując ją jako jeden z wielu rodzajów „normalnej” tożsamości. Manipulacja normami, ich redefinicja, a nawet unieważnianie stały się częścią lewicowej rewolucji.
Czy lewakiem można się urodzić?
Na świecie żyją ludzie niezdatni do wybrania dobra i prawdy. Część z nich to osoby, u których brak moralnych i poznawczych zdolności powstał z winy innych ludzi oraz z winy wspólnej – ich samych i złej woli manipulatorów.
Prof. Marek Chodakiewicz w książce “o prawicy i lewicy…” rozpoznał typowy światopogląd lewicowy u członków pierwszych sekt gnostyckich. Lewicowość i prawicowość jest zakorzeniona w ludzkiej naturze i pojawiła się wcześniej niż rewolucja antyfrancuska.
Z poziomu duchowego, rzecz wygląda następująco / Jana 8:44/
Waszym ojcem jest diabeł i to jego żądze chcecie zaspokajać. On od początku był mordercą i nie wytrwał w prawdzie, ponieważ w nim nie ma prawdy. Kiedy kłamie, przemawia własnym językiem, gdyż jest kłamcą, a nawet ojcem kłamstwa.
Aktualnie, dzisiejsza gnostycka neokomuna stworzyła kolejne ideologiczne byty, budując lewicowe państwo wyznaniowe z prawem dostosowanym do marksizmu kulturowego nazywanego podstępnie „poprawnością polityczną”. Samo słowo „poprawność” sugeruje normę, poprawną zasadę, lecz tak naprawdę zawiera w sobie zbiór nonsensów i kłamstw.
Czy lewica powinna mieć prawo wtrącać się do polityki?
Oczywiście, że nie. Rozdział lewicy od państwa jest szczątkowo zapisany w prawie, lecz nie jest przestrzegany. Są to omijane zakazy zabijania i kradzieży oraz zakaz propagowania ustrojów totalitarnych. Zakazy są fikcją. Ideologia zielonego ładu, ideologia “wielokulturowości”, “dialogu” oraz ideologia cyfrowej kontroli, cenzury i represji jest ideologią totalitarną.
Fakt, że wybór pomiędzy „prawicą” a „lewicą” jest postrzegany tylko jako wybór polityczny, a nie jako wybór moralny świadczy dobitnie o skutecznej przepierce mózgów.
Schrade wyodrębnił dwa kryteria przy określaniu lewicy i prawicy: odniesienie do wartości życiowych i odniesienie do etatyzacji życia.
Mamy wartości, czy może raczej dążenia, naturalistyczne (siły biotyczne życiowego interesu, zwierzęce) i antynaturalistyczne (transcendentne, ściśle ludzkie). Te ostatnie mogą być „białe” lub „czarne”. Dążenia „białe” są ireniczne, są to „siły pokoju”, siły dobrej woli, szlachetne, dążenia „czarne” – diaboliczne, siły złej woli, nikczemne. Korzystam tutaj z podziału Wolniewicza, Melioryzm Leibniza, „Przegląd Filozoficzny” 2016, nr 4, s. 294, https://pf.uw.edu.pl/images/NUMERY_PDF/100/PFil4-1619-BWolniewicz.pdf
Wszystkie te trzy siły przejawiają się w różnym stopniu w każdym człowieku. Ich stan jest wyznacznikiem charakteru człowieka. Nurt kulturowy nadbudowany nad dążeniami naturalistycznymi można nazwać naturalizmem, nad dążeniami naturalistycznymi i antynaturalistycznymi – antynaturalizmem (transcendentalizmem). W naturalizmie liczy się przede wszystkim życie w dobrobycie, w antynaturalizmie – życie w dobrobycie i przynajmniej na równi z tym działania na rzecz wspólnot duchowych (np. wspólnota religijna, wspólnota narodowa, wspólnota domowa). Naturalizm zaliczymy do lewicy, transcendentalizm – do prawicy.
Drugie kryterium dotyczy stopnia ingerencji państwa w życie obywateli. Na jednym biegunie jest „państwo opiekuńcze” (duży stopień ingerencji), na drugim „państwo stróż nocny” (mały stopień ingerencji). Rzecznicy państwa opiekuńczego należą do lewicy, a rzecznicy „państwa stróża nocnego” do prawicy.
Można by połączyć te dwa kryteria. I Schrade to zrobił, przy czym na pierwszym miejscu postawił kryterium pierwsze, a Stanisław Michalkiewicz – kryterium drugie. W tej sprawie Wolniewicz solidaryzuje się z Michalkiewiczem. Bardzo znamienna jest jego wypowiedź zawarta w artykule Prezydent i racja stanu (2000), w: tegoż, Filozofia i wartości, t. 3, Warszawa 2003, s. 214. Przytoczmy ten fragment:
Opozycję lewica-prawica da się dziś określić sensownie tylko w jeden sposób: poprzez stosu-nek do etatyzmu, czyli do „opiekuńczej” ingerencji aparatu państwowego w życie społeczne i gospodarcze, oraz do cechujących ów aparat zapędów „innowacyjnych” i „reformatorskich”. (Klasycznym przykładem etetyzmu było wprowadzenie „rzecznika praw dziecka” do konstytu-cji.) Lewica to etatyści: ci, co chcieliby ingerencję państwa rozszerzać; prawica to antyetatyści: ci, co chcą ją ograniczać. Otóż w tym sensie oba główne obozy polityczne – ten po komunizmie i ten po „Solidarności” – są dziś u nas lewicowe, ale ten drugi występuje w przebraniu prawicy. Rzeczywista prawica to obecnie polityczny margines. W tej prawicowej maskaradzie głównym atrybutem jest właśnie antykomunizm. Jakże więc od niego odejść?
Dodajmy do tego jeszcze domyślne założenie antyetatystów: państwo nie zadłuża się. Każde zadłużenie się państwa pogłębia proces ingerencji wierzycieli w życie państwa i jego obywateli. Hegemon zachodni wymusza zadłużanie się państw zależnych, aby bardziej je sobie podporządkować i państwa te w dużym stopniu tę powinność realizują.
Na koniec zastanówmy się, jaka jest najważniejsza cecha stanowiska politycznego człowieka. Jest prawdopodobnie coś ważniejszego niż umieszczenie siebie na skali: lewica – prawica. Idę teraz tropem Carla Schmitta. Jest to odkrycie odpowiedniego kwartetu politycznego: my, wróg, sojusznik, podmiot neutralny. Oczywiście ten kwartet komplikuje się w przypadku państwa zależnego, bo hegemon narzuca swój kwartet. Ale nawet wtedy zalecenia można spełniać bardzo gorliwie, w umiarkowany sposób lub z dużym dystansem. Przypuszczalnie Polska nie da się wyprzedzić nikomu w swojej gorliwości. Jest więc dziedzina, w której przodujemy.
Słusznie. Dodatkowo należy pamiętać o kwartecie
Mnie jednak najbardziej interesuję zjawisko kształtowania się – krystalizowania się lewicowości i prawicowości w osobowości ludzkiej.
oraz
mechanizmy manipulacji i przeciwdziałanie im. Cóż nam po zadeklarowanych prawicowcach- libertarianach, kapitalistach, którzy w praktyce poza anty-etatyzmem są w każdym calu lewakami?
Cóż nam po zadeklarowanych prawicowcach- katolikach, którzy są głupcami popierającymi polityczne agendy totalitaryzmu? Katolikach, którzy używają języka lewicy i na ogół nie rozumieją tego, co się dzieje.