
Grafika @KrystianKratiuk
Streszczenia artykułu z PCh24 dokonał Krystian Kratiuk na X
Ojciec prof. Rakocy dziś na PCh24. Czy Żydzi są dziś „narodem wybranym”? W debacie kościelnej i publicznej warto najpierw uporządkować pojęcia. Problem zaczyna się już na poziomie języka: Biblia i dokumenty Kościoła mówią o „ludzie wybranym”, nie o „narodzie wybranym”.
To nie jest drobiazg językowy. Pojęcie narodu jest nowożytne, a do realiów biblijnych bardziej pasują słowa takie jak lud, plemię, wspólnota. Dlatego przenoszenie dzisiejszego rozumienia „narodu” na czasy biblijne łatwo prowadzi do błędnych wniosków.
Sedno sporu jest teologiczne: jeśli mówimy „naród wybrany”, łatwo zasugerować, że wybranie ma charakter etniczny. Tymczasem wybranie w historii zbawienia ma charakter zbawczy i misyjny, a nie biologiczny. Nie chodzi o „lepsze pochodzenie”, ale o odpowiedź na wezwanie Boga.
Św. Paweł pisze jasno: „Nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem” (Rz 9,6). To znaczy: samo pochodzenie nie wystarcza. Do ludu Bożego należą ci, którzy odpowiadają na Boże wezwanie. Wybranie nie działa automatycznie „z urodzenia”.
W Starym Testamencie widać, że Boże wybranie nie było zamknięte etnicznie. Wśród Izraela byli cudzoziemcy, a przymierze synajskie obejmowało nie tylko etnicznych Izraelitów. Od początku chodziło bardziej o wierność Bogu, nie o kryterium krwi czy pochodzenia.
Wniosek? Precyzyjniej teologicznie jest mówić o „ludzie wybranym”, a nie o „narodzie wybranym”. Wybranie nie oznacza etnicznego przywileju, lecz powołanie do misji. A w centrum historii zbawienia jest Chrystus — i to On nadaje sens całej tej kategorii.
To w Nim wypełniają się obietnice, to On jest centrum i sensem przymierza. Chrystus jest Zbawicielem wszystkich ludzi — bez wyjątku. Nie przynależność etniczna, nie tradycja sama w sobie, ale relacja z Nim decyduje o zbawieniu. To jest ostateczny sens „wybrania”.
Zachęcając do przeczytania, podajemy link do całego artykułu: Żydzi narodem wybranym?
To prawda, ale coś mi się widzi, że my jako Lud Boży – jak zazwyczaj – jesteśmy kilka kroków za “mędrcami”. A mędrcy, są po prostu lepiej poinformowani. Nic więcej.
Musimy się, zatem liczyć z tym, że być może, wobec pewnych już zawieruch, ta działka o powierzchni, obecnie, chyba 312.000 km/2, będzie atrakcyjniejsza niż dotychczas.
No i będzie się tu musiało pomieścić sporo nadmiarowych osobników, wobec dotychczasowego wyniku powszechnego spisu ludności.
No więc trzeba autochtonów obeznawać z nowemi trendami. Co być może się dokonywa. Obserwujmy, nie tylko ruch w opłotkach sąsiadów bezpośrednich.
Zaufajmy starym księgom – LINK
Ja swój komentarz napisałem o 19.58.
A to było nieco później.
https://babylonianempire.wordpress.com/2026/03/12/infomix-214/#comments
Nadmieniam, że nie znam pani Kulińskiej i – co oczywista – nie utrzymuję z nią kontaktów zawodowych ni towarzyskich.
Nic nie stoi na przeszkodzie zaufania księgom, ale ów wizjoner nie definiuje polskości. A ona, jak wiemy jest, mimo wszystko, płynna.
Niegdyś w Lądku Zdroju rozmawiałem z 3 Ukrainkami i one wprost rzekły mi tak: “my się nauczymy waszego języka, bo to jest jedyna cena przetrwania naszej duszy. Zapłacimy ją”.