Kościół polski wobec ludobójstwa ukraińskiego na Polakach – prof. Włodzimierz Osadczy

(…) wszyscy pomordowani na Kresach byli wyznania rzymskokatolickiego. Przynależeli do diecezji polskich, należących przed II wojną światową do struktur hierarchicznych Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. Cała diecezja, cała, calusieńka diecezja ludzka, sięgająca korzeniem jeszcze XIV wieku została wymordowana, zniszczona, spalona i unicestwiona. Czyli ten cały dorobek wieków, na który się składały wysiłki duszpasterzy i hierarchii na tych ziemiach kresowych poszły z dymem i spłynęły krwią. Cała struktura kościelna przestała istnieć. Wszystkie, proszę państwa, kościoły katolickie, które znajdowały się poza obszarami miejskimi, czyli wiejskie kościoły, zostały spalone. Dość często płonęły one wraz z wiernymi, jak to było w Kisielinie czy też w Porycku.

Mamy do czynienia nie tylko ze zmarłymi, mamy do czynienia, w bestialski sposób pomordowanymi. Pomordowanymi za wierność Chrystusowi, za wierność temu, że byli katolikami obrządku łacińskiego. Byli niszczeni jako Polacy. Zresztą był to dość często jedyny znak rozpoznawczy, według którego oprawcy typowali swoje ofiary. Bo na terenach, gdzie od wieków mieszkali Polacy i Ukraińcy, dość często dochodziło do zanikania mowy polskiej. W mowie potocznej używano miejscowej gwary ukraińskiej. Miejscowi Polacy też posługiwali się tym językiem. Natomiast jedynym kryterium, które wyróżniało tych ludzi od reszty ukraińskich mieszkańców była przynależność do kościoła rzymskokatolickiego. Tym niemniej, proszę państwa, w chwili obecnej mamy zdumiewającą sytuację, kiedy, bym powiedział, w dziejach Polski, w dziejach kościoła polskiego, sytuacja bezprecedensowa, została wymazana, dosłownie wymazana, zniszczona cała diecezja. Inna archidiecezja, lwowska, słynna, znana, bardzo ważna archidiecezja metropolitalna. Druga metropolia polska po Gnieźnie, znajdowała się we Lwowie. Druga metropolia czy archidiecezja lwowska została zdziesiątkowana. Zostali też w masowy sposób wymordowani wierni. W sposób bardzo barbarzyński byli mordowani kapłani. Były palone świątynie, niszczone, burzone i tak dalej. Więc to, że na szczeblu pamięci zbiorowej Kościoła polskiego nie funkcjonuje ten akt męczeństwa, ten akt martyrologii, wywołuje tylko zdumienie i brak zrozumienia. Mamy tutaj nie tylko do czynienia z zaniedbaniem względem obowiązków oczywistych, obowiązków modlitwy. Mamy tutaj zaniedbanie nie tylko względem obowiązków oczywistych wynikających z nauki Kościoła dotyczącej obowiązków względem ciała. Wiemy, że ciała pomordowanych trzeba pogrzebać, martwych pogrzebać. To jest od wieków stosowane przez Kościół nauczanie. Czy państwo słyszeliście kiedykolwiek, żeby z ambon kościelnych, czy też w zbiorowym głosie biskupów jako Konferencja Episkopatu Polski wybrzmiały kiedykolwiek nawołanie, przypomnienie wiernym o tym, że tuż za wschodnią granicą, a nawet kilka metrów, tutaj dosłownie, proszę państwa, za współczesną granicą ukraińsko-polską znajdują się te straszne nazwy miejscowości, których doszło do bardzo barbarzyńskiego ludobójstwa. Mam na uwadze Ostrółki i Wolę Ostrowiecką.

Kościół polski wobec ludobójstwa ukraińskiego na Polakach – prof. Włodzimierz Osadczy

Więcej: prof. Włodzimierz Osadczy

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!