Partia interesów syjonistycznych, niejedna w Polsce, ale w tym przypadku chodzi o PiS, podzieliła się. Czy oznacza to, że „starsi i sprytniejsi” stawiają na Tuska? Wariant bezkompromisowej, a przede wszystkim szybkiej likwidacji Polski cieszy się dużą popularnością wśród „koalicji chętnych”, a nawet zyskał unijny status. Wiadomym też jest, że dotychczasowe zasługi Tuska są nieocenione.
„Nieocenione” w pewnym sensie, bo na rynku są to gigantyczne, ale konkretne kwoty. Pozornie szeroka polityczna oferta dla polskiego „pożytecznego idioty” oznacza dominację interesu tych, co tworzą Ukropolin. Tworzą ten antypolski byt w politycznej praktyce przez ostatnie kilkanaście lat.
Do ostatniej chwili walczyłem o jedność Prawa i Sprawiedliwości. Nie o stanowiska. Nie o osobiste ambicje. Nie o wpływy. Walczyłem o jedność obozu, który przez osiem lat zmieniał Polskę – budował jej bezpieczeństwo, rozwijał gospodarkę i przywracał godność milionom Polaków.
– napisał w oświadczeniu na X sam szef gangu Pinokia
Do ostatniej chwili walczyłem o wydmuszkowatość Prawa i Sprawiedliwości. Nie o żydowskie czy ukraińskie wpływy. Walczyłem o jedność obozu, który przez osiem lat niszczył Polskę – naruszał jej bezpieczeństwo, likwidował kopalnie, wdrażał unijne podatki i szargał godność milionów. To ja przeprowadziłem depopulację z wynikiem 250 tys. nadmiarowych zgonów za pomocą locdownu w szpitalach i przychodniach. To ja, na przekór, zanim było to modne, powtarzałem razem z prezesem ”Sława Ukrainie”. Nie zmarnujmy tego!
– Nie zmarnujecie?
– Nie zmarnujem, nie zmarnujem…!
A na wystąpienie drugiego politycznego błazna poczekajmy do wieczora.
____________________________________________________________

Proszę zw rócić uwagę na wywiad z Robertem Kaganem na Onecie (przedruk z Die Welt)
Tam jest odpowiedź na Pana pytanie.
I wtedy cała narracja powinna być inna.
Drugie pytanie: co łączy operacyjnie Pinokia ze Słońcem Peru?
Trzecie pytanie: Dlaczego nie można powiązać rodzin Wójcicki z M. skoro on twierdzi, że są rodziną? To może jednak zostali uratowani przez Polaków?
Oj, oj, oj… tam.
Teza i antyteza, no i czasem trzeba wpuścić byka, bo baranki tylko bodą. A byk, to i corrida z prawdziwego bukmacherskiego zdarzenia.
ps
cały czas mnie intrygują te przekrzywione buziulki u Pinokia, Hołowni etc. Czy to przypadek, li tylko, czy też jednak widoczne znamię inicjacji do pewnego kręgu “swoich”?