Współpraca w zakresie realizacji agendy neomarkizmu układa się wzorcowo, oczywiście nie we wszystkich kwestiach, bo gawiedź musi mieć paliwo z pozornych konfliktów, ale na drodze postępu jest to kolejne zabezpieczenie swobodnego rozpowszechniania treści ideologii antykultury.
11 czerwca Kancelaria Sejmu ogłosiła:
Patostreaming będzie karany. Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu karnego, która dotyczy kryminalizacji tego zjawiska.
Rzeczywiście, szereg zapisów jest właściwych, ale co oznacza zapis odnoszący się do rozpowszechniania treści określonych jako „umyślne przestępstwo przeciwko wolności seksualnej”?
- Czy chodzi o gwałt?
- Czy chodzi o krytyczne materiały o środowisku lgbtq+p+w, któremu przysługuje „wolność seksualna”?
Projekt zakłada kryminalizację rozpowszechniania w sieci treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego i pozorowanie popełnienia takiego czynu.
Jeżeli tak, to przykładem najgorszego rodzaju patostreamingu są treści pornograficzne oraz obsceniczne występy internetowych dziwek nazywanych ostatnio „artystkami”.
Co ma być karane?
(…) czyn zagrożony karą więzienia na czas nie krótszy od pięciu lat – jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy; znęcanie się nad zwierzętami i głowonogami lub zabicie ich; naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby, a także działania dotyczące organizacji gier hazardowych. /link/
A co z nagraniami na których pogrobowcy Mengele chwalą się sprawnością związaną z korzystaniem z nowoczesnych narzędzi służących do zabijania dzieci przed naturalnym urodzeniem? To nie jest patostreaming? Co z paradami lgbtq+p+w?
Przeciwko ustawie zagłosowali posłowie obydwu Konfederacji.

Dodaj komentarz