Niech mordują, nas nie boli

Dlatego więc oceniam, choć nie osądzam, bo to należy do tych, którzy mają kompetencję sądzenia. Większość Polaków interesują sprawy drugorzędne, jak ustawa łańcuchowa czy status osoby najbliższej. Są one istotne dla całości życia społecznego, ale zwykle używane są przez obie strony polityki w Polsce jako zasłona dymna do ukrywania tego, co naprawdę istotne. Nieco mniej słuchaczy interesuje się finansowaniem wydatków na armię z zapasów polskiego złota. Te sprawy są bardziej skomplikowane, przekraczające wyobrażenia przeciętnego zjadacza chleba, ale tylko dlatego, że ten przeciętny Polak nie zadaje sobie trudu, aby to zrozumieć.

Obraz tytułowy: bokser nie zawsze ma rację. LINK

 

Niech mordują, nas nie boli

Niech mordują – te słowa powinny Polakom najbardziej zapaść w pamięć ze wszystkich, które wypowiedział Karol Nawrocki podczas rocznicy swojej prezydentury. Pozostałe stanowią tylko kwiatek do kożucha.

Prezydent III RP poruszał co prawda wiele spraw, mówił o relacjach z rządem, o zawetowanych ustawach, o nowych projektach, zachęcał również, aby go oceniano. Dlatego więc oceniam, choć nie osądzam, bo to należy do tych, którzy mają kompetencję sądzenia. Większość Polaków interesują sprawy drugorzędne, jak ustawa łańcuchowa czy status osoby najbliższej. Są one istotne dla całości życia społecznego, ale zwykle używane są przez obie strony polityki w Polsce jako zasłona dymna do ukrywania tego, co naprawdę istotne. Nieco mniej słuchaczy interesuje się finansowaniem wydatków na armię z zapasów polskiego złota. Te sprawy są bardziej skomplikowane, przekraczające wyobrażenia przeciętnego zjadacza chleba, ale tylko dlatego, że ten przeciętny Polak nie zadaje sobie trudu, aby to zrozumieć. Dlatego kiwa głową, że trzeba się zbroić, ale nie wie, czym i nie wie, po co. A tu od razu zasuwa się kolejną myśl, zbyt trudną dla leniwca umysłowego, że trzeba wspierać Ukrainę. Polskie złoto, znajdujące się w mocy Rotszyldów i Rockefellerów zostanie więc obrócone na wyposażanie Ukrainy do wojny z Rosją.

No i sprawa najważniejsza, która powinna budzić największe refleksje, a którą przeciętni wyborcy łykają gładko jak pelikany. „Niech mordują Sowietów, tam, w Ukrainie, którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski”. Tak powiedział Karol Nawrocki, prezydent III RP. To wymaga nie tylko komentarza, ale oceny, do której pan prezydent przecież sam namawia.

Czytaj też: przewidywania sprzed roku:

Jeśli wygra Trzaskowski

A jeśli Nawrocki

Po pierwsze, użyte pojęcia: sowieci i Moskale. Państwa sowieckiego już nie ma, a nazywanie Rosjan sowietami nie przystoi głowie państwa. Poza tym, jeśli już chce sięgać do sowieckiej historii, to jak powinien nazywać Ukraińców, którzy też byli sowietami, a granice ich państwa wytyczyli Lenin, Stalin i Chruszczow. Całe państwo ukraińskie to dziedzictwo epoki sowieckiej, przed sowietami państwa ukraińskiego nie było wcale, a państwo rosyjskie owszem. Z kolei użycie pojęcia Moskale wobec naszych sąsiadów byłoby poprawne, gdyby to były dyskusje na temat historii i literatury. Tu jednak wypowiadała się głowa sąsiedniego państwa, nie bacząc, że pełniąc tą funkcję należy zachowywać standardy dyplomatyczne. Takie emocjonalne wypowiedzi w ustach jakiegokolwiek człowieka prywatnego w Polsce nie budzą zdziwienia i są umocowane w naszej tradycji, ale głowie państwa po prostu nie przystoi takie zachowanie. Niezależnie, czy się Rosjan lubi, czy nie, nie należy obrażać ich dumy, bo to nie mieści się w zwyczajach dyplomatycznych, poza tym oni mają surowce, wielką armię, broń jądrową i sojuszników, a my nie.

Po drugie, pomoc w wojnie przeciw Rosji. Prezydent powiedział, że wojna z Rosją jest strategicznym interesem Polski, i że Polska w tej wojnie pomaga, choć nie bezpośrednio. Owszem, Polska bardzo wspiera wojnę z Rosją, jaką toczy Ukraina, co jest zarazem wojną zastępczą, którą z Rosją toczy NATO. Polska oddaje Ukrainie swoje zasoby, w tym uzbrojenie, i finansuje wysiłek wojenny tego państwa. Na terytorium Polski znajduje się wielki magazyn broni dla Ukrainy, ukraińska produkcja wojenna, szkolone są jednostki ukraińskiej armii, leczeni są ukraińscy żołnierze, wszystko na koszt Polaków. To stanowi uzasadnione cele dla ataków odwetowych Federacji Rosyjskiej, i gdyby jej armia zechciała zaatakować cele w Polsce, miałaby do tego podstawy w prawie międzynarodowym. Bardzo ryzykujemy, wspierając wojnę NATO i Ukrainy z Rosją, a jeśli Prezydent uważa, że to leży w interesie Polaków, to źle wróży.

Po trzecie, powszechnie dostępna jest wiedza, że wojna ukraińsko-rosyjska rozpoczęła się w roku 2014 od zamachu stanu, zorganizowanego przez służby państw NATO, a następnie wybuchła tam wojna domowa pomiędzy ukraińskimi nazistami, wspieranymi przez nowy rząd kijowski, a ludnością Ukrainy pochodzenia rosyjskiego. Cywilna ludność Donbasu była atakowana przez zorganizowane grupy zbrojne, a potem jednostki armii. Ludność Donbasu zaczęła się bronić z pomocą Rosji, potem nastąpiło oderwanie się Krymu od państwa ukraińskiego, masakra ludności rosyjskojęzycznej w Odessie, przejęcie ukraińskiej armii przez NATO, budowa na terytorium Ukrainy amerykańskich tajnych baz wojskowych i laboratoriów, pracujących nad bronią biologiczną. Najazd wojsk rosyjskich na pozostałe terytorium Ukrainy 24 lutego 2022 r. był kolejnym etapem wojny i nastąpił po tym, jak Zeleński zapowiedział oficjalne przystąpienie Ukrainy do NATO. To nie jest narracja Kremla, ale potwierdzona historia, a pan prezydent Nawrocki jest z wykształcenia historykiem, powinien więc podchodzić rzetelnie do faktów.

Po czwarte, „niech mordują”, to nie przystoi nie tylko głowie państwa, ale Polakowi, katolikowi i w ogóle człowiekowi cywilizacji łacińskiej. Mordowanie to zabijanie niewinnych. Mordował Herod dzieci w Nazarecie, mordowali Mongołowie, mordowali Niemcy podczas II Wojny Światowej, mordowali Ukraińcy Polaków w latach 40-tych i 50-tych, mordują syjoniści w Gazie. To tylko przykłady mordowania, historia i współczesność znają ich więcej. Dlaczego prezydent państwa polskiego, deklarujący się jako Polak i katolik pochwala mordowanie kogokolwiek? Przecież przykazanie piąte w jego właściwej formie brzmi właśnie „nie morduj”. Więc jak to jest? Moralność wybiórcza, jak w Talmudzie? Jak kogoś nie lubimy, to można ich mordować? Czyli mordować nie wolno, chyba że tych, których nie lubimy, na przykład Rosjan, Palestyńczyków, Libańczyków, Irańczyków. Kto ich nie lubi? Czy przypadkiem nie syjoniści? A jak przerzucą się na Polaków i zaczną ich mordować rękami banderowców, to co, też okaże się, że „niech mordują”, bo akurat walczą z Moskalami, więc Polska pomaga?

Po piąte, ta pewność siebie, jakby był przywódcą wielkiego mocarstwa, które może sobie pozwolić na prowokowanie potężnego sąsiada. Pan prezydent jest tak bardzo pewny potęgi i wierności naszych sojuszników, że jest pewien, że jak Polska zbuduje im Fort Trump, to oni na zawsze już zapewnią Polsce bezpieczeństwo. Nie mam pewności, czy pan prezydent czytał nowe strategie obrony USA, bo tam jest napisane, że hegemon wycofuje się ze wsparcia Europy bronią konwencjonalną. Nie wiem też, czy zdaje sobie sprawę, że USA zużywają większość swojego potencjału na wsparcie Izraela, przez co brakuje im na wsparcie Ukrainy, przez co polska armia pozbawiana jest kolejnych efektorów. Nie wiem, czy pan prezydent zdaje sobie sprawę z fatalnego stanu polskiej armii i praktycznego braku obrony cywilnej. Nie wiem również, czy oglądał wywiad swojego poprzednika na urzędzie Andrzeja Dudy, który u red. Rymanowskiego ponad rok temu opowiadał szczerze, jak to Ukraina próbuje wciągnąć Polskę do wojny. Nie mam też pewności, czy pan prezydent i jego otoczenie zastanowili się, jakie mogą być konsekwencje dla Polski ze zbliżenia Niemiec i Ukrainy, na której narasta banderyzm, wspierany przez władzę. Obawiam się również, że pan prezydent i jego doradcy nie przeprowadzili analizy, w której USA poświęcają Polskę dla ochrony swoich interesów w innych częściach świata i wcale nie zamierzają nas bronić. Taka analiza wykazałaby, że jesteśmy bez sojuszników, z rozbrojoną armią, bez własnego zaplecza przemysłowego, bez głębi strategicznej, na łasce Niemiec, Ukrainy i Rosji. Jeśli którekolwiek z tych państw zechce się uwłaszczyć na Polsce, pozostałe mogą się tylko przyłączyć. Obawiam się, że w umysłach w Dużym Pałacu istnieje tylko jedna myśl: zagraża nam tylko Rosja, ale Ameryka nas obroni. Myśl z gruntu błędna.

Czytaj też:

elity III RP jak dzieci

Dużo pytań pojawiło mi się po wysłuchaniu tej wypowiedzi. Czy ten człowiek wie, jakie są jego obowiązki? Czy wie, komu służy? Czy wie, w jakim celu robi to, co robi? Czy zdaje sobie z konsekwencji? Czy potrafi zrozumieć rzeczywistość? Po jego wcześniejszych zachowaniach miałem wątpliwości, ale wciąż łudziłem się, że ma jeszcze możliwość dojrzeć. Teraz nie mam już żadnych złudzeń. Polacy wiele obiecywali sobie po tej prezydenturze, że to będzie przełom, że powstanie nowy ośrodek władzy, niezależny od partyjnych przepychanek, kierujący się wyłącznie interesem Polski i Polaków. Po tej wypowiedzi, w zestawieniu z całokształtem minionego roku, jestem prawie pewien, że żadne z tych nadziei się nie spełnią. Nie będzie przełomu, lecz kontynuacja służby innym siłom. Sam jeszcze niedawno wypowiadałem się z pewną nadzieją o tej postaci, teraz już się ich pozbyłem. To nie znaczy, że poparcie tego kandydata w II turze było błędem. Było zagadką, której nikt wówczas nie mógł rozwiązać.

Teraz rozwiązuje nam ją sam zainteresowany. Nie warto tracić czasu i energii na jakiekolwiek nadzieje, związane z tym człowiekiem. To jest turan, słuchający siły. Człowiek pięści, ale nie arystotelesowskiego umysłu i wielkiego charakteru. Porucznik z zasobów kadrowych Starca z Żoliborza. Aby zasłużyć na pamięć męża stanu, potrzeba znacznie więcej.

O zagrożeniach, wojnach, Żydach, gojach, Ukrainie, Rosji, Chinach, Ameryce, i wyjściu z matni piszę w mojej najnowszej książce: Nasza polska walka. Tak odniesiemy zwycięstwo. Link do książki: sklep

________________

Niech mordują, nas nie boli, Bartosz Kopczyński, 10 sierpnia 2026

Więcej: Bartosz Kopczyński

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!