“Niech mordują Sowietów tam (na Ukrainie), którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski”.
Fragment wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego podczas świętowania pierwszej rocznicy powołania go na urząd, fragment który całkowicie przesłonił wcześniej wygłaszane patetyczne wyznania.
Nie spodziewałem się tego pomimo, że gdy był kandydatem sugerowal zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją.
Nie przeszkodziło mi to w głosowaniu na niego z dwóch powodów: (1) zakładałem, że gdy zostanie Prezydentem będzie wygłaszał rozsądne państwotwórcze a nie emocjonalne szkodliwe opinie, (2) lepszy on niż Trzaskowski na krótkiej smyczy NWO.
Niestety z jakiś powodów (jakich może potem) Karol Nawrocki wypowiedział się jak bloger, który nie musi ważyć słów i gada co mu ślina na język przyniesie. Myślałem, że jest odrobinę inteligentniejszy.
Stwierdzając: „… i w ogóle nas Polaków to nie boli …” pozwolił sobie na niedopuszczalną generalizację zakładając, że gdy jedni drugich MORDUJĄ, to żadnego Polaka nic nie boli. Jestem Polakiem i mnie to boli. Czy z tego wniosek, że nie jestem Polakiem, a może jestem nieprawdziwym, złym Polakiem?
Nie będę po raz kolejny tłumaczył genezy konfliktu na Ukrainie. Każdy co ma podstawowe pojęcie o geopolityce i nie jest zaczadzony przekazem merdialnym wie, że to wojna globalistów z Rosją rękami i kosztem Ukraińców. Nie dało się rozwalić Rosji od środka, jak krajów europejskich, to próbuje się to zrobić od zewnątrz (Osetia, Gruzja, teraz Ukraina). Poza tym ta wojna to biznes dla władz Ukrainy i głównych sponsorów. A mantra: „gdyby nie Ukraina to ruscy u bram” jest generowana przez podżegaczy dla idiotów.
Wracając do cytowanej wypowiedzi Prezydenta: „Niech mordują Sowietów …” padło słowo MORDOWAĆ, czyli zadawać śmierć nie w walce, nakłaniać do mordu na kimś kogo się nienawidzi.
W czasie wojny się ZABIJA wroga, giną również cywile, ale namawianie do mordowania świadczy o moralnym upadku. Padło słowo „Sowietów” – rozumiem, że to miało być pogardliwe – brawo Prezydent.
Na koniec taka refleksja – słuchając prezydenta Karola Nawrockiego mówiącego o mordowaniu, braku boleści (czyli obojętność lub radość), o pomocy w biciu znienawidzonego Moskala czy nie należy zastosować podobnej analogii w sprawie np. Wołynia, Gazy, Libanu, Syrii, Iranu?
Przykładowo, co jeśli w imię jakichś swoich „racji” (a ponoć mieli je uprawnione – tak przynajmniej tłumaczą), tam na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej na Polesiu i Lubelszczyźnie Ukraińcy tak właśnie tłumaczyli bandytów z UPA – „niech sobie mordują tych Polaków, bo tam gdzie się bije Polaka, tam Ukrainiec pomaga i w ogóle nas Ukraińców to nie boli. To czy te „racje” były wystarczające do aktów morderstw, do pomocnictwa, do podżegania? To i może te „racje” są dziś do obrony?
Jaki mógł być powód takiej wypowiedzi? Widzę dwa:
1. Musiał, co generuje kolejne pytania – dlaczego musiał i co by się stało jakby tego w ten sposób nie powiedział?
2. Deficyt intelektualny.
A może po prostu zacietrzewił się, rozpędził i nie kontrolował co mówi. Z tym, że pierwsza osoba reprezentująca państwo powinna wiedzieć co mówi.
Musiał czy nie musiał,zadecydowł deficyt intelektalny i zacietrzewienie.
Jakie państwo – taka pierwsza osoba reprezentująca państwo.
Kiedyś było inaczej?
No,może za Bolesława Chrobego…
Pytanie czy dzisiejsi sowieci (różni socjaliści) nie znajdują się aby na zupełnie innym miejscu w Europie i na świecie. No i czy Ojczyzna nie ma jeszcze jakichś innych (na dzień dzisiejszy nawet o wiele bardziej niebezpiecznych) wrogów poza Moskalami? Czy w ogóle jakiś niezależny (hehehehe) dziennikarz odważy się zdać takie pytanie prezydentowi?
Tylko odpowiednio sformatowani dziennikarze mogą zadawać odpowiednie pytania Prezydentowi czy Premierowi.
Sensowny polityk jak coś wygłasza robi to w jakimś celu. Wszyscy wiedzą, że PKN nie znosi Rosji więc po co wbił takiego gwoździa w relacje z Rosją?
Bicie Moskala i nie tylko Moskala w polskich wojnach, które prowadziła I Rzeczpospolita często obronnych było ok. Również II Rzeczpospolita. Ale tu mamy do czynienia z użyciem słowa “mordowanie” wywołującym bardzo złe skojarzenia.
1. Dłuższy fragment przemówienia:
“Jeśli chodzi o Ukrainę, to drodzy państwo, tak, interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z post-sowiecką federacją rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski. To oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego. Niech mordują Sowietów tam, którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli.
W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie. Taki jest strategiczny interes Polski, ale strategicznym interesem Polski jest też to, żeby nie powiewały w Warszawie i w Polsce banderowskie flagi. Można pomagać i można wymagać, można współpracować po partnersku, można się rozumieć, drodzy państwo, w zasadniczych kwestiach, taka jest nasza wrażliwość.
Będziemy pomagać, ale zawsze, zawsze, mówiąc po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, nie bezrefleksyjnie wysyłając kolejne floty i wszystko bez głębszej refleksji, bez analizy, na telefonach i na uśmiechach. Tak, naszym interesem jest to, żeby bili się jak najdłużej i jak najsprawniej. Jesteśmy z nimi, ale tu jest Polska, tu są nasze interesy i to wszystko trzeba analizować i z godnością, z partnerską otwartością, z sojuszniczym zrozumieniem do tego podchodzić”.
____________________________
2. Moja ocena całości przemówienia
Rzeczy sensowne i bezsensowne. W przypadku wątku ukraińskiego Nawrocki nie wie albo udaje, że wojna nie rozpoczęła się od ataku Rosji w 2022 roku? Zaczęła się w 2014 od mordowania ludności rosyjskiej, a wcześniej od zamachu stanu.
Różnicowanie moralne tego typu pomiędzy postsowiecką Rosją a nazistowską Ukrainą jest żałosne.
Celebra i przemówienie ( w dalszej części) – do wysłuchania
– ogólnie, większość wątków to narracja pisowska dla idiotów
Nie wszystko, ale większość istotnych wątków, to
DOKŁADNIE TO SAMO, CO PRZEZ 8 LAT KŁADLI DO PUSTYCH ŁBÓW SWOIM FANATYKOM KACZYŃSKI I MORAWIECKI, A GWOLI ŚCISŁOŚCI TO SAMO OD 37 LAT AŻ DO TERAZ. TUSK REPREZENTUJE WARIANT PRZYŚPIESZONY TEJ KATASTROFY.
Ale zebrani włącznie z biskupami cieszyli się i klaskali.
Może niech najpierw zacznie czystki od tych Sowietów, których w Polsce wciąz mamy spory nadmiar. I nie musi ich mordować, niech ich popędzi choćby ze swojego otoczenia, czyli urzędu. Ale akurat na to nie wystarcza mu odwagi i taki wyrywny już nie jest.
to tak jak w znanym aforyźmie
dopóty uchodził za inteligentnego, dopóki nie wystąpił na publicznej mównicy.
Słowa niegodne prezydenta. Kompletny brak wyrobienia politycznego, umiejętności przewidywania oraz dyplomacji. Niby taki przyjaciel Ukrainy, a życzy im jak najgorzej, bo tym jest szczucie do kontynuacji wojny i wzywanie do strat ludzkich. Czas by Ukraina wywiesiła białą flagę i oszczędziła Ukraińców. No ale jak widać terytorium ma być oczyszczone z czynnika ludzkiego chyba po to by zjechali ziomale aktorzyny. W kwestii geopolitycznej obecny i były prezydent są tacy sami, działają na szkodę Polski.
I nie bardzo różnią się od zelenskiego.
Prosta sprawa – co Aneksem. który miał ujawnić. Niech tu pokaże kły i pazury.
zdziwisz się
Nawrocki, Katarzyna Treter-Sierpińska i Wizna (pisałem, już tu o tym).
Kiedyś pisano, nomen omen, o bitwie pod Wizną – “polskie Termopile”.
Raginis, te sprawy. Nie mylmy Wizny z 39, z 41, to tak dla rozekscytowanych hominidziątek, względnie zadaniowców.
Nawet Szwedzi – Sabaton – nagrali o tym piosenkę.
A teraz, piszą, że bitwy w zasadzie, to nie było, że Niemcom, to tak po ludzku, nikt nie przeszkadzał, jedynie konfiguracja dzikiego, niezurbanizowanego, wobec zapóźnień cywilizacyjnych mieszkańców, terenu, a w ogóle to nasze wojska tam tylko siedziały i jak czas nadszedł, to tchórzliwie uciekły, a z tym Raginisem, niepewna sprawa, no i może “megalomania”.
A no i Przydacz, wiecznie żywy.
Może wyjść na to, że jak kiedyś budowaliśmy latawce, to teraz Nawrocki zbudował drona i wysłał, by sprowokować nową bitwę pod Lipskiem, a przy tym może i Halle. A Chełmoński źle to namalował. Jak każdy, który nie sympatyzował z KPP. A co tam, z PZPR.
Żartowałem.
Ale może być też i inaczej. Że Polska odgrywa istotną rolę w planach, w których Spear Of Destiny znajduje się w rękach, które to Rosji, jako tworowi państwowemu, w rozumieniu międzyśredniowieczno-XXI wiecznemu wyznaczono rolę piorunka uderzeniowego, w celu, albo korekty kursu, albo jego oczyszczenia.
I bokserek prezydencki ma za zadanie usprawiedliwić propagandowy nacisk presyjny, jako honorowy i Polski.
A może, to właśnie on jest agentem tych, którzy wykorzystują to, co my zwiemy Rosją, jako zapalnik i traktor orzący glebę, nie tylko w Gliwicach.
A Treter Sierpińska zrelacjonowała Wiznę wiarygodnie.
A i jeszcze jedno, podano “sondaże”, kto był najlepszym prezydentem Polski po 1989r.
No i ogłoszono Stolzmana z “Białogardu”.
Człowieka, który dokonał, co najmniej dwóch tragicznych, bezwzględnie rzeczy.
1. Wskoczenia do papamobilu, czym unieważnił instytucję Kościoła i wyprowadził Zgniliznę Moralną, jako standard Kultury i Moralności, w ujęciu legitymacji publicznej,
2 Przeprosił za Jedwabne, a teraz ten głupek – jego następca – mówi to co bredzi.
Dwa czynniki, które odebrały nam resztki suwerennej mocy.
No i na koniec.
Nauka jedzenia bezy. To dopiero kultura.
Aha i jeszcze jedno.
Ci, co pokrywają nadzieję w tym co nazywamy Rosją, to ludzie, którzy nie rozumieją, że rękami Rosji robi się największe zbrodnie, których inspiratorami są ci, którzy do Rosji jeździć nie muszą.
Ważne ze Ty rozumiesz.
Słowa Prezydenta są niedopuszczalne. Są też kompromitacją Urzędu Prezydenta, personalnie osoby sprawującej ten urząd i wszystkich osób w otoczeniu Prezydenta.
Akurat dzisiaj czytałem tekst dr Kulińskiej, w którym cytowała Kornela Makuszyńskiego. Tekst opowiadał o zbrodniach na polskich kresach w latach 1918 – 1919. Często padało tam słowo „zezwierzęcenie“.
Nam, Polakom nikt zezwierzęcenia zarzucić nie może. Od tysiąca lat Polska wiernie stoi pod krzyżem i jest wierna jego przesłaniu.
Wypowiedź Prezydenta Nawrockiego przekracza bardzo niebezpiecznie tą granicę. Myślałem, że nikt nie pobije wicemarszałek Gosiewskiej, która cieszyła się, że „jarają się ruskie czołgi“. Niestety wypowiedź Prezydenta Nawrockiego poszła jeszcze dalej.
Radość z mordowania ?
Kto się z raduje z mordowania ?
Sowieci ?
Porównywanie Rosji AD 2026 z Sowietami to intelektualny blamaż.
To jest wizerunkowa i intelektualna katastrofa.
Powinniśmy natychmiast wymusić na Prezydencie odwołania tych słów, a jeśli Prezydent ich nie odwoła, to my powinniśmy je odwołać.
Każda partia, organizacja, grupa ludzi i każdy człowiek z osobna w Polsce powinien przeprosić Rosjan za tą wypowiedź.
Jeśli ktoś czuje inaczej to uległ już zezwierzęceniu.
Sugerowałbym, aby ktoś publicznie podał receptę co każdy polityk szantażowany, zmuszany, zastraszany itp. powinien zrobić, aby wyjść z takiej sytuacji bez szwanku dla danej instytucji państwowej i państwa. Zakładamy, że nie może liczyć na wsparcie służb.
Moja sugestia:
Publiczna informacja o zaistniałej sytuacji lub rezygnacja z funkcji powołując się na nagłe pogorszenie stanu zdrowia.
W przeciwnym razie brak możliwości zrzucenia z siebie winy i odpowiedzialności w przyszłości ( cave Mateusz Morawiecki, który nigdy przecież nie był premierem PiSu)
największe, czyli w porównaniu do których innych rąk?
Na przykład angielskich, oni w końcu “swoich: nie wyrzynali.
“każdy polityk szantażowany, zmuszany, zastraszany itp.” Umknęło jedno, decyzja o byciu politykiem należy, jednak do zakresu wolnej woli tych osobników, a to uchyla wszelkie okoliczności łagodzące. W końcu sam Tuskosik, z rozbrajającą szczerością oświadczył, że gdyby nie polityka, to był nauczycielem w Kościerzynie. A zatem w chili początkowej mają wybór. Potem okienko transferowe się zamyka.
uprasza się o nieszydzenie :)
a jesli zmienimy kategorię porównania:
czyli ograniczymy się np. do “nie swoich”
To zakłócimy obraz. No, ale semantycznie wszystko da się przeprowadzić.
może i tak, ale nadal te Chiny
Rozsądna i rzeczowa wypowiedź p. Marty Czech:
https://youtu.be/mmjKTNbRp2o
Przypomnę też wobec tego co powiedziała żeby nie dawać się złapać na psych-op pod tytułem kacapia południowa (dobra) vs. kacapia północna (zła).
TO NADAL JEST KACAPIA !!!
W CAŁOŚCI !!!
Zgoda, jest katastrofa wizerunkowa Prezydenta.
Ale jest też więcej katastrof, których doświadczyły osoby z jego otoczenia, biskupi, zaprzyjaźnione i te drugie media, politycy.
Niech Prezydent następnym razem powie coś o mordowaniu Palestyńczyków, Irańczyków jak taki chojrak.
Użycie przez PKN słów “sowieci”, “moskale” było zaplanowaną perfidią. Nie mógł powiedzieć “Rosjan” bo zapewne odbiór byłby negatywny. Więc jak rasowy propagandzista zastosował etykietki.
FR dziś to nie sowiety i moskale.
Nawrocki jest, jak na razie, tylko i wyłącznie mniejszym złem od Dudy i Nawrockiego. I takim być może pozostanie do samego końca.
Jeżeli naprawdę nie dostrzega faktu, że ideologie neomarksizmu unijnego i ukraińskiego neonazizmu nie stanowią pierwszoplanowego zagrożenia dla Polski, jest głupcem.
Z jego wielu wypowiedzi wynika, że jest zadowolony z kolonialnego statusu III RP i nawet się zarzekał w przemówieniu, że Polska na pewno nie odzyska niepodległości. Mniej bystrym wyjaśniam, że chodziło o wyjście III RP ze Związku Sowieckiego nazywanego Unią.
Gdyby było inaczej zapewne nie zostałby namaszczony przez PiS na prezydenta. A na wszelki wypadek zabezpiecza go jeszcze całe grono “doradców”.
A niby co innego? Siłowicy, oficerowie i generałowie służb wszelakich wyszkoleni w sowieckich akademiach, a do tego na okrasę jeszcze trochę ideologów odwołująchyh sie do carskiego samodzierżawia i “trzeciego Rzymu”. Proponuję zapoznać się z ideami Dugina lub Muchina. To jak to inaczej nazwać? Kręgosłup moralny cerkwi prawosławnej został złamany i jakoś ducha dekabrystów, okcydentalistów, zapadników w tej niestety turańskiej przestrzeni nie widzę.
Raczej nazwałbym to zręcznym chwytem retorycznym a w zasadzie erystycznym – merytorycznie uzasadnionym przez to co napisałem powyżej.
A niby cóż to takiego mądrego napisałeś powyżej?
Z współczesnej Rosji słyszałeś cokolwiek o Duginie i o Muchinie, ale nie napisałeś co cię u nich gnębi i dlaczego, zatem to pusty frazes. Odniesienie do “dekabrystów” i innych obok nich wymienionych, świadczy o tym, że poza papką propagandowej rusofobii niczego o Rosji nie wiesz, jak tez wiedzieć nie chcesz i nie zamierzasz.
Dugin w ogóle nie jest wpływowym politykiem na Kremlu, to tylko w polskich mediach jest wpływowym politykiem. Poszukiwano wspólnego zdjęcia Dugina z Putinem. No i się okazało, że jedyne zdjęcie wspólne jakie można znaleźć to wygenerowane przez sztuczną inteligencję, ponieważ panowie prawdopodobnie nigdy w życiu nie widzieli się na oczy.
Mało tego, w pewnym momencie Dugina wyrzucono z Uniwersytetu Państwowego w Moskwie.
Polityka rosyjska jest do bólu pragmatyczna. Jak trzeba to mogą utrzymywać stosunki z Koreą Północną, jak trzeba to z Trumpem, mogą i z Izraelem czy z Iranem.
Próba dyskusji z ortodoksyjnym rusofobem rokuje równie dobrze jak z drzwiami od szafy.
Czas zabierze, a korzyści nie przyniesie.
… albo z obrazem.
W jednym aspekcie Antex ma rację: Rosja jest krajem postsowieckim: kult Stalina, symbolika, pomniki, naszywki z jego wizerunkiem, flagi z sierpem i młotem.
Jeżeli widzimy i nie negujemy używanej symboliki banderowskiej i hitlerowskiej na Ukrainie, kultu ludobójców, to nie powinniśmy zaprzeczać temu, co jest w Rosji lub zapoznać się z bardziej realnym obrazem.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że przemówienie Nawrockiego z fragmentem o mordowaniu i akcentem na sojusz z neonazistowską Ukrainą oraz inne elementy tegoż przemówienia świadczą o dopasowaniu prezydenta III RP do potworności etapu sprzecznej z polską racją stanu.
Nie bierze Pan pod uwage bardzo istotnego aspektu.
Dla Polakow Stalin to jednoznacznie polakozerca.
Dla Rosjan to czlowiek, ktory pogonil Trockiego i trockistow (czytaj syjonistow, satanistow) i pogromca III Rzeszy.
Z tego punktu widzenia nawet dla nas bylby pozadanym sojusznikiem.
Tyle, ze wczesniej byla akcja polska, 1939 i potem 1944-1954.
Jednakze bez tych niuansow nie zrozumiemy o co im chodzi.
Powinnismy sie skupic na tym, zeby oni zrozumieli nas.
Nie biorę i nigdy nie zamierzam go brać pod uwagę, tak samo jak nie biorę pod uwagę kim dla Ukraińców są banderowcy i naziści służący w hitlerowskich formacjach.
Nie widzi Pan w co Pan wdepnął? Taki sam relatywizm, którzy uprawiają Ukraińcy.
Doskonale rozumiem o co im chodzi
A to jest kwestia nawiązania realacji, a potem transakcji.
Tak Rosja jest postsowiecka w obszarze symboliki minionej epoki ale czy to oznacza, że prowadzi politykę, której celem jest rewolucja światowa i ludobójstwo jak za Stalina?
Zadajesz zbyt łatwe pytania, powinienem poprosić o kolejny zestaw pytań ;-)
Rewolucję prowadzą sataniści zachodni mając w dyspozycji w zależności od regionu i realizowanego celu potężne narzędzia typu Izrael, Unia antyeuropejska i Ukraina oraz wciąż w jakiś tajemniczy sposób, jak się okazuje, USA.
Rosja jest mocarstwem regionalnym z ambicjami chcąc najpierw odzyskać utracone- co się da, a potem zdominować. Myślę, że wiedzą, że Polski już nie odzyskają. W wariancie braku udziału III RP w wojnie. Ale za tym wariantem – zniszczenia Polski w trakcie wojny optuje parę państw
Myślę, że jednak Rosja też jest we władaniu satanistów, co nie wyklucza sztuczności podziału na zachodnich i w uproszczeniu “wschodnich”. Nie można wykluczać, tym samym pozornie skonfliktowanego dupolu sił zła. Przecież, po akcji Most – to jawna, a być może były i mniej jawne – w samym Izraelu, co najmniej wiele do powiedzenia mają syjoniści, powiedzmy rosyjscy.
Nie dajmy się zwieść – powszechnie i w sumie bezrefleksyjnie – powtarzanemu sloganowi o zakończeniu plandemii przez “Putina”. Po prostu, wrzucono kolejny bieg.
Smutnym było dla mnie, że wstąpienie do NATO w parlamencie fińskim przyjęto przez aklamację, nawet nie podjęto pozorów plebiscytu, bo przecież nie głosowania.
Wszyscy – uchodzący medialnie za decyzyjnych – na zachodzie, ale i wschodzie zachowują się jak zombie potrząsający frenetycznie lalkami Voo Doo. To musi przynieść katastrofę. W wymiarze ludzkim, jest to już nie do zatrzymania, to jak w tym filmiku.
Tylko czekać.
Lubię Twoje widzenie spraw bo jest rzeczowe i spokojne. Moje pytanie wynikło z tego fragmentu “… to nie powinniśmy zaprzeczać temu, co jest w Rosji lub zapoznać się z bardziej realnym obrazem”.
Chodzi mi o to żeby oddzielić symbolikę jaką kultywują (?) władze rosyjskie od ich programu/planów politycznych na dziś i jutro.
Co innego Ukraina gdzie mamy symbolikę i praktykę banderowską, gdzie buduje się świadomość narodową na bandziorach. Nie wiem czy w Rosji są szkoły, gdzie dzieci śpiewają “My jesteśmy stalinięta hopsasa”.
Powinniśmy zrozumieć jedno. Od – co najmniej – czasów, gdy wdrożono model państw narodowych, kompetencje decyzyjne na obszarach tychże państw, w niemałym – z obecnej perspektywy – zakresie leżały w gestii tych, którzy z racji pozycji ustrojowych, dzierżyli znamiona realnej władzy zarządczej. ZARZĄDCZEJ!
Obecnie, zarząd może, co najwyżej zlikwidować – za pośrednictwem służb – swoich osobistych wrogów, a i to nie wszystkich. W każdym, pozostałym zakresie decyduje WZA i ewentualnie rada nadzorcza.
Zastanawiałem się jak o tym napisać w tym kontekście i zrezygnowałem. Nierozsądnym byłoby wyłączanie tej kategorii osobników z grona dominujących lub decydentów vide “Wielki Wschód” – GRU i inne służby
Jeżeli, zarządcy Rosji grzecznie pozwalają, by byli biczowani przez pianistycznego, syjonistycznego, ćpającego komika, z którym współistnieli, to oznacza to, expressis verbis, że muszą na tym etapie, czynić to, co czynią.
Być może, dyspensa “demoniczno-syjonistycznych” sił zachodu, która “szeroko” została im udzielona, w trybie operacji “Zdarzenie Okołosmoleńskie” utwierdziła, owych zarządców, że im dalej będzie, tym im będzie pozwalane.
A tu, być może, ale tylko BYĆ MOŻE, niespodzianka.
To wersja optymistyczna, a pesymistyczna?
Wszystko dzieje się zgodnie z zapisami “magicznych ksiąg”, zwanych przez poniektórych propagandystów – świętymi i zmierzamy ku ostatecznemu – po potopie – przesileniu – teraz, to już naprawdę, zgodnie z duchem prawdy i sprawiedliwości. Tylko, karę śmierci dla szatana trzeba wynegocjować z prokuratorem do dożywotniego pozbawienia wolności, z opcją przedterminowego zwolnienia po 1500 ziemskich, circa latach.
A może i już po uprawomocnieniu wyroku, któż to wie, kiedy zapuka Babcia Sąsiadka. To i ułaskawienie nastąpi. No bo i czemu nie, nieprawdaż?
A więc, nie bawmy się w zabawę, że Bóg nas zbawi, bo deklarujemy wiarę w Niego.
Deklaracja, a wiara, to dwa różne tematy.
Mamy serca, mamy ducha, czy – mając, li tylko podskórną nadzieję zaewidencjonowania naszych formalnych, nic nie wymagających, wedle czynów, aktów wiary – już jesteśmy po stronie, co najmniej różańca?