Nigdy w historii ludzkości firmy nie były tak chętne do zgłaszania wad swoich produktów. Wygląda na to, że nieuczciwa sztuczna inteligencja to najnowszy niezbędny dodatek w Dolinie Krzemowej.
Logika tego nie jest trudna do zrozumienia. Gdy twoim produktem jest sztuczna inteligencja, melodramatyczne uświadomienie sobie, że twój system jest jeszcze mądrzejszy, niż myślałeś, to prosty chwyt marketingowy.
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Czy jesteś gotowy na operację psychologiczną „Rogue AI”?
Oto narracja: AI wyrywa się na wolność.
Wszystko zaczęło się dwa tygodnie temu, kiedy OpenAI poinformowało, że jeden z ich „agentów” uciekł z obszaru testowego i przedostał się do internetu, aby przeprowadzić „bezprecedensowy cyberatak”.
Miało to najwyraźniej wywołać większą panikę, niż wskazywała na to reakcja opinii publicznej, ponieważ kilka dni później dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, wystąpił w podcaście Invest like the Best i zapytał, dlaczego nie wywołało to większej paniki:
„Byłem trochę zaskoczony, że więcej osób nie odczuwa tego aż tak dotkliwie”
W jednym z najbardziej zabawnych i oczywistych manewrów propagandowych roku, zaledwie dzień po słowach Altmana, CNN nadało nagłówek:
Wyciek z laboratorium OpenAI był większy, niż myśleliśmy
„To coś, czego się nie przestraszyliście? Cóż, było JESZCZE STRASZNIEJSZE, niż mówiliśmy! Czy teraz już się boicie?”
Nie, nie boimy się.
Jednak brak paniki społecznej nie powstrzymał innej sztucznej inteligencji, która kilka dni później zaczęła działać na własną rękę – tym razem był to model Claude firmy Anthropic.
A potem OpenAI samo zgłosiło dwa kolejne incydenty.
AKTUALIZACJA: Zaledwie kilka godzin po publikacji, META dołączyła do akcji. Najwyraźniej ich sztuczna inteligencja również „zwariowała” i zhakowała kolejną firmę.
Nigdy w historii ludzkości firmy nie były tak chętne do zgłaszania wad swoich produktów. Wygląda na to, że nieuczciwa sztuczna inteligencja to najnowszy niezbędny dodatek w Dolinie Krzemowej.
Logika tego nie jest trudna do zrozumienia. Gdy twoim produktem jest sztuczna inteligencja, melodramatyczne uświadomienie sobie, że twój system jest jeszcze mądrzejszy, niż myślałeś, to prosty chwyt marketingowy.
A gdy jeden z twoich rywali zaczyna działać na własną rękę, ty też musisz tak postępować, inaczej przyznasz, że twój model nie jest tak inteligentny jak ich.
„Firma zajmująca się sztuczną inteligencją przyznaje, że jej model jest mądrzejszy, niż sądziła!” to po prostu reklama w formie przerażającego nagłówka.
To tak, jakby Ford „przyznał”, że jego samochody są jeszcze bardziej oszczędne, niż planował. Albo niczym McDonald’s, który zdał sobie sprawę, że jego kucharze „poszli na całość” i produkują jedzenie, które jest zarówno tańsze, JAK I smaczniejsze, niż kiedykolwiek przewidywali.
Ale to coś więcej niż tylko techno-szum i strategia marketingu viralowego. Jesteśmy kierowani w stronę „sztucznej inteligencji jako przerażającego zagrożenia”.
Zobacz dla przykładu dziesiątki artykułów na temat nieuczciwych AI opublikowanych w gazetach: „Guardian”, „New York Times” i „Wall Street Journal”.
„Rogue” [tu: nieokiełznana, niekontrolowana, łajdacka -AC] to zdecydowanie słowo dnia. Zauważ, że nie mówią, że „działała nieprawidłowo” albo że wystąpił „błąd”, ponieważ sugerowałoby to pomyłki lub wadliwy projekt.
Nie, sztuczna inteligencja „zwariowała”, co jest jednocześnie fajne, sek.owne i przerażające. Słowo wybrane przez grupę fokusową złożoną z wiecznie młodych dyrektorów ds. marketingu, którzy naoglądali się za dużo science fiction.
Skoro mowa o wiecznych nastolatkach, którzy oglądają za dużo science fiction, to oto Sam Altman (ponownie) ogłasza, że osiągnęliśmy już osobliwość [singularity], mityczną fazę rozwoju technologicznego, w której maszyny stają się na tyle inteligentne, że mogą tworzyć jeszcze inteligentniejsze wersje samych siebie bez ingerencji człowieka.
Oczywiście, że bredzi, ale narracja jest tu najważniejsza. Dlaczego to powiedział? Dlaczego teraz?
Najwyraźniej zaniepokojone, że ta fala propagandy jest zbyt subtelna, NBC wkroczyło do akcji, aby dobitnie podkreślić to przesłanie:
Naruszenia zabezpieczeń są sygnałem, że rosnące możliwości sztucznej inteligencji już teraz przyczyniają się do powstania zagrożeń dla bezpieczeństwa, których eksperci obawiali się od dawna.
Czy wszyscy to rozumieją?
To będzie trwało i trwało.
Właśnie dziś otrzymaliśmy raport z nowego brytyjskiego Instytutu Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, z którego wynika, że zwariowani (rogue, znowu to słowo) agenci AI próbowali oszukać ludzi, tworząc fałszywe tożsamości.
I myślę, że zaczyna to mieć wpływ przynajmniej jako część szerszego planu działania.
Przecież skoro sztuczna inteligencja tak dobrze udaje człowieka i tworzy fałszywe tożsamości, aby kraść dane, to jak możemy stwierdzić, kto tak naprawdę jest człowiekiem?
Być może każdemu powinien zostać wydany cyfrowy identyfikator, który pomoże „udowodnić człowieczeństwo”.
Nie ja to mówię, to robią think tanki takie jak OneID lub „eksperci” zeznający przed Kongresem.
Jednak nieustanny nacisk na rozwój identyfikacji cyfrowej to tylko jeden z bardziej oczywistych spośród szeregu potencjalnych problemów, jakie rodzi przerażająca narracja dotycząca sztucznej inteligencji.
Na razie wciąż jesteśmy w fazie generowania lęku. Napędzają nas hormony strachu od artykułów jak ten…
Wprowadzający w błąd lekarze generowani przez sztuczną inteligencję stanowią „ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego”
Podczas gdy w nagłówkach takich jak ten kpiąco przedstawiają niejasne rozwiązania…
When biologists experiment on dangerous viruses, they do so under strict regulations to prevent leaks or escapes. But no such rules exist to prevent AI agents from similarly escaping – even though the consequences could be catastrophic.
That’s not a theoretical concern: An… pic.twitter.com/kGxVFX8HtB
— CNN International (@cnni) July 24, 2026
Ten akurat jest fajny, bo dodaje daniu głównemu dotyczącemu sztucznej inteligencji nutę przecieku laboratoryjnego (coś, co również jest w tym tygodniu tematem numer jeden w mediach społecznościowych).
Pojawiają się wzmianki o planowanych przepisach. Unijne regulacje dotyczące „przejrzystości sztucznej inteligencji” weszły w życie w tym tygodniu, a Stany Zjednoczone domagają się „wyłączników awaryjnych” w modelach sztucznej inteligencji, ale na razie kwestie te są niejasne.
Moja prognoza jest taka, że przed końcem roku pojawi się fałszywa flaga dotycząca „nieuczciwej sztucznej inteligencji”, która rzekomo spowoduje ofiary śmiertelne lub ogromne straty finansowe.
Myślę, że finanse byłyby dobrym rozwiązaniem, ponieważ zawsze szukają powodu, żeby wywołać recesję lub kryzys bankowy, a okazja, którą można zrzucić na kogoś postronnego, jest zbyt dobra, żeby ją przegapić.
Cokolwiek się stanie, pojawią się głośne wezwania do „uregulowania sztucznej inteligencji”, ale co to może oznaczać w praktyce, nie potrafię w tej chwili powiedzieć.
Żeby było jasne, jeśli i/lub kiedy oficjalne rozwiązania wymyślonego problemu nr 4987 zostaną w końcu opublikowane, nie będą miały one nic wspólnego ze sterowaniem sztuczną inteligencją, a wszystko ze sterowaniem tobą.
_________________
Are You Ready for the “Rogue AI” Psy-Op?, Kit Knightly, Aug 5, 2026
_____________________
Od „zaprojektowanych wirusów” do „cyfrowej telepatii” – panika związana ze sztuczną inteligencją osiąga apogeum
Dwa dni temu napisałem artykuł [powyżej -AC] szczegółowo opisujący nagłą falę „nieuczciwych agentów sztucznej inteligencji” rzekomo nękających społeczność technologiczną i w jaki sposób może to zostać wykorzystane do wprowadzenia nowych regulacji, teoretycznie wymierzonych w sztuczną inteligencję, ale w rzeczywistości ograniczających lub monitorujących sposób, w jaki zwykli ludzie korzystają z Internetu.
W ciągu 48 godzin, jakie upłynęły od tego czasu, to bezczelne straszenie osiągnęło poziom SZALEŃSTWA.
Kilka godzin po opublikowaniu naszego oryginalnego artykułu, Meta dołączyła do parady „oszalałych AI”, gdy Mark Zuckerberg „potwierdził”, że jeden z ich agentów AI opuścił plac zabaw i ulotnił się do Internetu, aby trochę pohakować.
Następnie dziś rano chińska firma zajmująca się sztuczną inteligencją Moonshot poinformowała, że jej model Kimi3 „wymknął się zabezpieczeniom” [według Wired]:
BRANŻA AI przeżywa lato oszalałych agentów AI. Najnowszym modelem, który przedostał się do otwartego internetu podczas testów bezpieczeństwa, jest Kimi K3, potężny, otwarty produkt chińskiej firmy Moonshot AI.
Bloomberg donosi, że hakerzy wykorzystują klonowanie głosu za pomocą sztucznej inteligencji do kradzieży funduszy hedgingowych. The Guardian twierdzi, że lekarze wygenerowani przez sztuczną inteligencję rozpowszechniają dezinformację medyczną.
The Independent krzyczy:
Wymykające się spod kontroli systemy sztucznej inteligencji stają się niekontrolowane i hakują ludzi. Czy to czas na panikę?
I wiecie co? Myślę, że to może być prawdą.
W końcu, zbuntowane AI hakujące planetę to najmniejszy problem. To już wręcz drobnostka.
„The New York Times” donosi, że sztuczna inteligencja zajmuje się obecnie sekwencjonowaniem genomów i projektowaniem zupełnie nowych wirusów – wirusów biologicznych, a nie komputerowych – które będą wykorzystywane w leczeniu chorób:
Ta sztuczna inteligencja stworzyła wirusy nieobecne w naturze – naukowcy wyszkolili sztuczną inteligencję na bibliotekach DNA, a następnie poprosili model o stworzenie receptur genomów wirusowych. Szesnaście z nich było zdolnych do życia, co dało początek nowym wirusom.
Jednak eksperci ostrzegają – „ostrzeganie” wydaje się stanowić około 80% działań „ekspertów” – że może to być potencjalnie niebezpieczne:
Eksperci ostrzegają jednak, że wirusy stworzone przez sztuczną inteligencję budzą „pilne” obawy dotyczące bezpieczeństwa.
To dotkliwie niesubtelna propaganda, ewidentnie mająca na celu wykorzystanie zarówno strachu przed wirusami inspirowanego pandemią covid-19, jak i modnej paniki związanej ze wzmocnieniem funkcji. Epizod crossoverowy, Batman kontra Superman współczesnych narracji o panice.
W innych przerażających wiadomościach związanych ze sztuczną inteligencją, inżynier sztucznej inteligencji oznaczony niebieskim ptaszkiem na Twitterze opuszcza OpenAI, aby dołączyć do Conduit, technologicznego start-upu, którego celem jest stworzenie sztucznej inteligencji potrafiącej czytać ludzkie myśli:
Naomi Bashkansky odeszła z OpenAI i dołączyła do Conduit, aby tworzyć modele, które przekształcają nieinwazyjne nagrania neuronowe w podpowiedzi tekstowe. Twierdzi, że opaska na głowę mogłaby dekodować przybliżone intencje w podpowiedzi kodowania AI do 2027 roku, a później osiągnąć dalsze kamienie milowe w procesie komunikacji mózgu ze sztuczną inteligencją.
Nie jestem pewien, dlaczego w ogóle jest to nowiną, ani jak mogłoby wyglądać „nieinwazyjne” czytanie w myślach, ale skoro prawdopodobnie to się nie zdarzy, to nie ma to większego znaczenia.
Chodzi o to, żeby wierzyć WE WSZYSTKO, co wam mówią, i bać się!
Tak uważa Geoffrey „Ojciec Chrzestny AI” Hinton, według wywiadu opublikowanego wczoraj przez CNN:
„To, co się dzieje, to to, że te rzeczy stają się coraz mądrzejsze […] Myślę, że wraz ze wzrostem ich inteligencji będziemy dostrzegać coraz bardziej złożone intencje – i coraz większą zdolność do wymykania się spod kontroli […] Nie sądzę, żebyśmy byli w stanie utrzymać nad nimi kontrolę w prosty sposób, po prostu je przechytrzyć, żeby nie mogły się wymknąć […] Przewiduję mnóstwo paskudnych cyberataków.
Jak już powiedziałem, bójcie się.
Ale jaki jest tego cel ostateczny? Odpowiedzią wydaje się być „regulacja”.
Nagle wszyscy chcą rozmawiać tylko o regulacji sztucznej inteligencji.
Wielu chce globalnego traktatu regulującego ryzyko związane ze sztuczną inteligencją. Możliwe, że Kalifornia i Nowy Jork już go tworzą.
To pochodzi z Foreign Policy.
Podobne opinie mają „The Atlantic”, „Wall Street Journal” i „Financial Times”.
Bloomberg uważa, że powinniśmy traktować sztuczną inteligencję tak samo jak branżę lotniczą.
Politycy z całego spektrum, od ministra ds. sztucznej inteligencji w Wielkiej Brytanii po gubernatora stanu Vermont, domagają się regulacji.
Uniwersytet Organizacji Narodów Zjednoczonych informuje nas:
Nie można regulować sztucznej inteligencji bez jej pełnego zrozumienia
Aha, i na wypadek gdybyście mieli wątpliwości, co powinniście myśleć, Donald Trump opowiedział się za sztuczną inteligencją i przeciw jej regulacjom, twierdząc, że sztuczna inteligencja stanie się „ważniejsza niż ropa naftowa” i ostrzegając, że Kongres chce „uregulować sytuację i wykluczyć sztuczną inteligencję z rynku”.
Trump zły.
Trump lubi sztuczną inteligencję.
Sztuczna inteligencja musi być zła.
To są prosta matematyka moralna, którą wpaja się rzeszom ludzi w Stanach Zjednoczonych.
Sztuczna inteligencja jest przerażająca i wymaga regulacji, a jeśli się z tym nie zgadzasz, jesteś jak Donald Trump. Taki jest przekaz.
Jak jednak będzie wyglądać ta „regulacja”?
To dobre pytanie. Nie jestem pewien, czy ktokolwiek ma na nie jednoznaczną odpowiedź.
Mówi się o „wyłącznikach awaryjnych”. Bank Anglii zasugerował je kilka miesięcy temu, aby zapobiec krachom giełdowym spowodowanym przez sztuczną inteligencję, a poseł Ted Lieu chce, aby Kongres uchwalił ustawę nakazującą ich wprowadzenie do końca roku.
Dwóch profesorów o liberalnych poglądach, piszących dla Project Syndicate, chce nam powiedzieć, „jak właściwie” regulować sztuczną inteligencję, używając przy tym akapitów takich jak ten:
Aby stawić czoła społecznym zagrożeniom związanym ze sztuczną inteligencją, konieczne jest stworzenie instytucji, które będą w stanie rozpoznawać pojawiające się zagrożenia i reagować na nie, zanim staną się one awariami systemowymi.
…i ten:
Te wypaczone priorytety wynikają z postrzegania rozwoju sztucznej inteligencji jako wyścigu geopolitycznego. Jednak przywództwo technologiczne niewiele znaczy, jeśli odbywa się kosztem zdrowia pracowników, odporności społecznej i zdolności ludzi do prowadzenia satysfakcjonującego życia. Kraj, który rozwija najskuteczniejsze na świecie modele sztucznej inteligencji, jednocześnie pozostawiając swoich pracowników bez odpowiednich kwalifikacji i zanieczyszczając debatę publiczną dezinformacją, nie osiągnął niczego, co byłoby warte osiągnięcia.
Co daje więcej wrażeń niż szczegółów, ale myślę, że sugeruje bardzo znaną strategię marketingową i niejasny kierunek polityki.
Ta niejasność jest w tym momencie w dużej mierze celowa.
Najpierw chcą, żeby ludzie ich błagali, żeby coś zrobili. Decydować o tym, co to ma być, będą później.
_________________
◊
Warto porównać:
Chłopcy z Tech Ferajny czyli kto tu oszalał?
Proponuję alternatywę dla teorii Team Woke lub Team Musk. Rozważ przez chwilę myśl, że ci z Tech Ferajny nie są ani strasznymi złoczyńcami, ani zbawcami. Zamiast tego rozważ, że mogą […]


Dodaj komentarz