Podobno Boy George użył sztucznej inteligencji do napisania swojej nowej pro-izraelskiej piosenki, więc czy to nie jest podwójny sukces?
A jeśli chodzi o śmieszniejsze doniesienia o „przerażającej sztucznej inteligencji”, czy słyszeliście o agencie AI, który zhakował karnet na siłownię, żeby umówić właściciela na wizytę? Albo o tym, że Google AI ujawniło „przerażająco dokładne” dane o grze autorstwa niezależnych twórców, która jeszcze nie została wydana? Albo o tym, że ludzie przeprowadzają rozmowy kwalifikacyjne z agentami AI w środku nocy?
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
Operacja psychologiczna Rogue AI, część 3 – czy już rozumiesz, do czego to zmierza?
Kształtowanie się narracji staje się po prostu kolejnym pretekstem do kategoryzowania, ograniczania lub blokowania treści według uznania.
Kilka dni temu napisałem artykuł opisujący dziwną historię OpenAI, Anthropic i Meta, które nagle ogłosiły, że mają „nieuczciwych agentów AI”, którzy wydostali się ze swoich „ograniczeń” i w ciągu ostatnich tygodni próbowali włamać się do innych firm.
Dwa dni później napisałem kontynuację, zwracając uwagę na jeszcze bardziej ekstremalne historie o „strasznej sztucznej inteligencji” – od komputerów czytających w myślach po wirusy bioinżynieryjne – które pojawiały się w mediach, a także na ogromny wzrost popularności gorących opinii na temat „regulacji sztucznej inteligencji”.
Niniejszy tekst można uznać za ostatnią część trylogii o „Rogue AI”.
Jeśli jeszcze nie dostrzegasz tego schematu, to nie mogę zrobić nic więcej i powoli kończą mi się sposoby, by powiedzieć to samo nieco innymi słowami.
A tak w ogóle… co nowego pojawiło się w burzy propagandowej na temat sztucznej inteligencji od czasu naszej ostatniej rozmowy?
Nowy Orlean zamierza używać sztucznej inteligencji do połączeń alarmowych 911. Brzmi to trochę podejrzanie, prawda?
Główny konsultant ds. etyki w OpenAI zrezygnował, to pewny znak, że robią coś złego. Twój specjalista ds. etyki nie rezygnuje, chyba że dzieje się coś złego <sarkazm>.
Najnowsze „ujawnienie” (czytaj „zmyślone bzdury”) ze strony sektora sztucznej inteligencji to informacja, że wielu nieuczciwych agentów (rzekomo) „zmówiło się” na tajnych forach dyskusyjnych, aby opracować najlepsze sposoby oszukiwania podczas testów, które im podawano.
Możliwe, że za całą sytuację odpowiada jakaś mała izraelska firma, która chce mieć pewność, że w przerażającej propagandzie na temat sztucznej inteligencji każdy znajdzie coś dla siebie.
Podobno Boy George użył sztucznej inteligencji do napisania swojej nowej pro-izraelskiej piosenki, więc czy to nie jest podwójny sukces?
A jeśli chodzi o śmieszniejsze doniesienia o „przerażającej sztucznej inteligencji”, czy słyszeliście o agencie AI, który zhakował karnet na siłownię, żeby umówić właściciela na wizytę? Albo o tym, że Google AI ujawniło „przerażająco dokładne” dane o grze autorstwa niezależnych twórców, która jeszcze nie została wydana? Albo o tym, że ludzie przeprowadzają rozmowy kwalifikacyjne z agentami AI w środku nocy?
Historie takie jak ta świadczą o tym, że weszliśmy w fazę, którą można by nazwać „propagandą bez ograniczeń”. To momenty, w których KAŻDA historia, bez względu na to, jak błaha czy szalona, dostaje czas antenowy tylko dlatego, że może ostatecznie służyć wyższemu celowi (patrz na przykład psy wykrywające covid).
Ale to objaw, a nie choroba. Mała propagandowa ryba pilot pływająca wokół rekina.
…a skoro już mowa o niepokojących drapieżnikach o zimnych, martwych oczach, Mark Zuckerberg (rzekomo) jest autorem liczącego 6500 słów manifestu przedstawiającego jego wizję przyszłości sztucznej inteligencji, zatytułowanego „Przyszłość jest dla każdego”.
Według Zucka, sztuczna inteligencja – którą w całym tekście nazywa „superinteligencją” – zapoczątkuje złotą erę cywilizacji… jeśli zostanie odpowiednio potraktowana. To utopijny kontrargument, który w rzeczywistości służy jako narracyjne wzmocnienie operacji psychologicznej opartej na strachu.
Jego wielokrotne apele o zajęcie się „ryzykiem” związanym z tą nową technologią jedynie podkreślają, że ryzyko ISTNIEJE, że ludzie powinni się bać i że… hmmm… może państwo powinno coś zrobić, aby je złagodzić.
W nieco mniej rozwlekłym, ale strategicznie podobnym posunięciu, OpenAI opóźniło planowane wydanie kolejnego modelu sztucznej inteligencji.
To znak, że przeszliśmy już od problemu do reakcji.
„Wall Street Journal” nazywa to „latem nieuczciwej sztucznej inteligencji” i donosi:
Seria modeli sztucznej inteligencji, które wymknęły się spod kontroli środowisk testowych, sprawdza, jak poważnie przedsiębiorstwa podchodzą do kwestii zarządzania
The New Yorker zauważa, że sprzeciw wobec sztucznej inteligencji stał się obecnie „ważnym tematem wyborczym”, który zapewnia rzadki „konsensus ponadpartyjny”.
„Eksperci” z podcastu o technologii w Channel 4 krzyczą swoje ostrzeżenia: „Dajemy PSYCHOPATOM b**bę atomową!”
Politico jest podobnie pesymistyczne: laboratoria sztucznej inteligencji chcą spowolnić ryzykowne testowanie modeli. Może być za późno!
Nagłówki w NBC News pod tytułem „Zatrzymać badziew” [stop the slop] zyskują na popularności, ponieważ platformy kładą nacisk na rozgraniczanie treści pochodzących od sztucznej inteligencji, podczas gdy w niemal identycznym artykule Wired zamieścił tytuł „Sprzeciw wobec badziewnych treści od sztucznej inteligencji faktycznie wywiera wpływ”, pisząc w podtytule:
Platformy w końcu zdają sobie sprawę, że ludzie nie chcą konsumować śmieci generowanych przez sztuczną inteligencję. Coraz więcej stron i aplikacji dysponuje narzędziami i zasadami umożliwiającymi oznaczanie, etykietowanie i blokowanie treści generowanych przez sztuczną inteligencję.
To jest niepokojące. Wszyscy widzieliśmy lub byliśmy ofiarami prób mediów głównego nurtu i rządu, aby oznaczać „dezinformację” – czyli fakty sprzeczne z narracją establishmentu.
Głównym powodem istnienia tej strony internetowej jest to, że „Guardian” usunął z publikacji komentarze wyrażające sprzeciw, cynicznie i błędnie określając je mianem „rosyjskich botów”. Wszyscy pamiętamy masową kampanię mającą na celu nazwanie proasadowskich i antynatowskich głosów w mediach społecznościowych „fake newsami” podczas wojny w Syrii. Pamiętacie, jak te działania doprowadziły do masowych czystek rzekomych „botów” z Twittera i Facebooka?
Czym będzie się różnił obecny proces „oczyszczania sztucznej inteligencji”?
Jakie mamy gwarancje, że agencje państwowe i korporacyjne media nie użyją etykiety „badziew z AI”, aby stłumić i zakazać sprzeciwu, tak jak w przeszłości używały etykiet „teoretyk spiskowy”, „rosyjski bot” i „antyszczepionkowiec”?
W jaki sposób pozbyć się błędnie stosowanej klasyfikacji „badziew z AI”?
Cóż, zakładam, że trzeba będzie przedstawić „dowód człowieczeństwa” – może wykorzystując cyfrowy identyfikator… prawda?
Podobne problemy budzi proponowany przez Anthropics plan dodawania „niewidzialnych znaków wodnych” do każdego tekstu generowanego lub edytowanego za pomocą interakcji z ich modelami. Znak wodny rzekomo nie będzie mógł zostać usunięty. Istnieje wiele potencjalnych luk w zabezpieczeniach, które powinny was w związku z tym niepokoić.
1 – Czy znak wodny odróżnia treści w całości wygenerowane od tekstów tworzonych przez człowieka, w których do sprawdzania pisowni i gramatyki wykorzystywana jest jedynie sztuczna inteligencja?
2 – Jeśli znak wodny jest niewidoczny, co zapobiegałoby nieuczciwemu oskarżeniu o zdyskredytowanie „dezinformacji”? A może nawet faktycznemu stosowaniu go do treści niezwiązanych ze sztuczną inteligencją po fakcie?
Właściwie, skoro jest „niewidzialny”, skąd mielibyśmy wiedzieć, że w ogóle istnieje? Co stoi na przeszkodzie, by stało się to etykietą używaną do zdyskredytowania wszystkiego, co uznawane jest za niepożądane?
Przykładem niech będzie fakt, że w sekcji komentarzy pod poprzednim wpisem z tej serii oskarżono mnie o używanie sztucznej inteligencji do pisania ze względu na moją „obfitą” twórczość.
To oskarżenie jest całkowicie bezpodstawne. W rzeczywistości nigdy nie używałem sztucznej inteligencji w swoich tekstach i prawie na pewno nigdy tego nie zrobię – i trzeba przyznać, że komentarz został wycofany po przetestowaniu mojego tekstu w detektorze sztucznej inteligencji, ale w tym tkwi część problemu.
Załóżmy jednak, że ten „detektor sztucznej inteligencji” popełnił błąd lub – powiedzmy – został zaprogramowany tak, aby „wykrywać” sztuczną inteligencję w czymkolwiek, używając pewnych niepożądanych połączeń słów?
A co jeśli testerem nie jest zwykła osoba, która w dobrej wierze sprawdza błędną interpretację, lecz firma, instytucja lub agencja państwowa mająca własny interes w próbie zdyskredytowania danego autora? Co wtedy?
Prawdziwym problemem jest to, że znaki wodne, detektory AI i wszystkie powiązane z nimi koncepcje opierają się na tej samej dynamice – polegają na autorytecie, który mówi nam, co jest realne, prawdziwe lub akceptowalne.
A będą to robić w oparciu o znaki i kryteria, do których nie mamy dostępu i których nie jesteśmy w stanie sami ocenić.
Tak naprawdę, całe to generowanie strachu przed sztuczną inteligencją można postrzegać po prostu jako kolejną próbę pozbawienia wpływu tych 99%.
Ale wybiegamy w przyszłość. Jesteśmy teraz w trakcie reakcji, o rozwiązaniach możemy porozmawiać innym razem.
Piszący dla Project Syndicate Kenneth Rogoff podsumowuje:
Hugging Face Hack [incydent bezpieczeństwa z lipca 2026 -AC] powinien być ostrzeżeniem dla decydentów w Waszyngtonie i Pekinie. Zwycięstwo w wyścigu o sztuczną inteligencję będzie miało niewielkie znaczenie, jeśli w jego trakcie stworzymy zagrożenia, których żaden kraj nie będzie w stanie powstrzymać.
Używa również zdań potencjalnie bardzo wymownych, takich jak…
„Trwałe bezpieczeństwo ostatecznie będzie wymagało pewnego stopnia współpracy międzynarodowej, podobnie jak kontrola zbrojeń nuklearnych stała się nieodzowna w czasie zimnej wojny”.
Oraz…
Najbardziej bezpośrednie zagrożenie może mieć charakter polityczny, a nie technologiczny. Sztuczna inteligencja umożliwia już teraz cyberprzestępcom tworzenie coraz bardziej przekonujących deepfake’ów i kampanii manipulacyjnych na niespotykaną dotąd skalę. Pozostawione bez kontroli, narzędzia te mogą jeszcze bardziej podważyć zaufanie publiczne.
Dyskredytowanie antyestablishmentowych wiadomości jako „fałszywek AI” i promowanie globalnego(-listycznego) traktatu o AI. Przechowujcie te pomysły w mentalnym archiwum.
Tymczasem w Waszyngtonie zaczyna się dziać coś nowego.
Dobry stary Bernie nadal odgrywa swoją rolę „porządnego człowieka ludu”, mimo że minęło już dziesięć lat od czasu, gdy sprzedał swoich wyborców Partii Demokratycznej w zamian za pochwały, a od jakiegoś czasu posłusznie krytykuje sztuczną inteligencję, technologię i centra danych.
We recently learned of the loss of human control and the creation of potentially dangerous viruses from AI.
AI leaders pledged to pause development if they could no longer safely control it.
Mr. Altman, Mr. Amodei, Mr. Zuckerberg: Keep your word.
PAUSE AI DEVELOPMENT. pic.twitter.com/6i3omFEfTs
— Sen. Bernie Sanders (@SenSanders) August 10, 2026
W odpowiedzi na „rewelacje” dotyczące „nieuczciwej sztucznej inteligencji” napisał otwarty list do dyrektorów generalnych wszystkich największych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, wzywając ich do wstrzymania prac nad sztuczną inteligencją, w przeciwnym razie spotkają się z negatywną reakcją rządu:
Panie Altman, Panie Amodei i Panie Zuckerberg: W interesie ludzkości, proszę trzymać się swoich słów. Wstrzymajcie rozwój sztucznej inteligencji. Nie jest za późno, aby uniknąć katastrofy. Przestańcie budować maszyny, których ludzie nie są w stanie kontrolować. Powiem jasno: jeśli nie podejmiecie teraz odpowiednich działań, moi koledzy i ja w Senacie Stanów Zjednoczonych to zrobimy.
Prawdziwy moment, w którym „stary człowiek krzyczy na chmurę”.
Prawdopodobnie przegapiłeś naprawdę dobry żart słowny na temat technologii i chciałbym, żebyś go przeczytał jeszcze raz i docenił, zanim przejdziemy dalej.
Starszy człowiek krzyczy na chmurę.
…jak na przykład chmura cyfrowa.
OK, nieważne.
Według „Washington Post”, decydenci „zwiększają presję” na branżę sztucznej inteligencji. Kolejnym etapem tego sfabrykowanego dramatu będą prawdopodobnie oficjalne przesłuchania, sądząc po artykule z Reutera:
Koalicja demokratów z Izby Reprezentantów USA apeluje do dyrektora generalnego Anthropic Dario Amodei i dyrektora generalnego OpenAI Sama Altmana o wyjaśnienie, w jaki sposób ich systemy sztucznej inteligencji wymknęły się spod kontroli podczas testu bezpieczeństwa. Dodano, że Kongres powinien przeprowadzić przesłuchania w sprawie tych incydentów, zgodnie z listami, które ustawodawcy wysłali do firm w poniedziałek.
Przypomnienie: Trzy tygodnie temu „nieuczciwi agenci AI” nie istnieli; potem każda firma miała przynajmniej jednego w ciągu dwóch tygodni, a teraz potrzebujemy przesłuchań w Kongresie i nowych regulacji i… wiemy, jak to się skończy.
Jedynym powodem, dla którego w ogóle wiemy, że te „nieuczciwe modele” rzekomo istnieją, jest to, że same firmy zajmujące się sztuczną inteligencją wciąż wmawiają nam, że tak jest.
Dlaczego mieliby to robić? Dlaczego reklamują rzekomą niekompetencję, przez co ich produkt wydaje się potencjalnie niebezpieczny? I dlaczego mielibyśmy wierzyć w cokolwiek, co mówią ci ludzie?
„Nieuczciwe sztuczne inteligencje” stały się teorią wycieku laboratoryjnego w sektorze technologicznym, przesłanką rodem z horrorów science fiction, która przeczy zdrowemu rozsądkowi, udając niejasne idee „ujawnień” i „odpowiedzialności”, jednocześnie promując panikę jako reakcję i kontrolę społeczną w charakterze rozwiązania.
Kiedy pisałem pierwszy z tych artykułów, początkowym założeniem była „ciekawość”, w drugiej części doszliśmy do etapu „przewidywalności”, teraz jesteśmy w fazie zdecydowanie „boleśnie oczywistej”.
To szybko rozwijająca się kampania narracyjna, która nakierowana jest na jeszcze nieokreślone cele działań społeczno-politycznych. Umożliwi to co najmniej dalsze ograniczenie zasięgu i zakazywanie treści w mediach społecznościowych.
To operacja psychologiczna. Nie mogłoby to być bardziej oczywiste, nawet gdyby Mark Zuckerberg i Bernie Sanders nosili identyczne koszulki z takim właśnie napisem.
Mam nadzieję, że to ostatni raz, kiedy piszę o nieuczciwej AI, przynajmniej na jakiś czas.
_________________
The Rogue AI Psy-Op Part 3 – do you see where this is going yet?, Kit Knightly, Aug 11, 2026
◊
Dwie poprzednie części artykułu pod jednym adresem:
Operacja psychologiczna „Rogue AI”. Czy jesteś gotowy? – dyptyk
Nigdy w historii ludzkości firmy nie były tak chętne do zgłaszania wad swoich produktów. Wygląda na to, że nieuczciwa sztuczna inteligencja to najnowszy niezbędny dodatek w Dolinie Krzemowej. Logika tego […]
◊
Więcej: AI

Dodaj komentarz