Gubernator stanu Massachusetts, Maura Healey, podpisała projekt ustawy H.5595, który zalegalizowałby aborcję do momentu narodzin.
Portal lifenews.com twierdzi, że jest to ustawa, która „zezwala na aborcję do momentu narodzin, nawet w przypadku zdrowych nienarodzonych dzieci”.
„Ten projekt ustawy zasadniczo zezwala na aborcję w każdym momencie ciąży i z dowolnego powodu, więc jest absolutnie rażący” – powiedział Michael King, prezes Massachusetts Family Institute.
Massachusetts staje się jedenastym stanem (poza Dystryktem Kolumbii) bez ograniczeń dotyczących aborcji.
Wpiekłowzięte feministki
____________________________________________________________________________________________________


Protokół X §18 mędrców syjonu w realizacji..
To właśnie ta lewaczka to podpisała. Treść jej wpisu sprzed 2 lat pokazuje typową mentalność osoby dysfunkcyjnej pod względem intelektualnym i moralnym.
Działać z: “pilnością, współczuciem i determinacją”.
To ma sens, tylko trzeba spojrzeć z innej perspektywy.
Oni wiedzą, że stary świat się dokonywa. My, z resztą – w pewnym sensie – też.
No, więc stając w obliczu nowożytnej, technologicznej wersji potopu, kierują się “empatią”, której celem jest:
a) znieczulenie biomasy przed aktem anihilacji,
b) kulturalnym hołdem Moloha, który woła: “Ich habe Hunger, grosse Hunger, Ich kann nich mehr!!!”.
A tak na marginesie.
W pewnej miejscowości w południowej Badenii-Wirtembergii jest most na Renie. Od ubiegłego roku, to most Juliusa Lebera – człowieka od Stauffenberga. Wcześniej most nie miał patrona.
Pytanie, jak zakończył się proces w Stuttgarcie, tych buntowników “rojalistycznych” w 2022r? Ciekawy temat. Stuttgart to stolica Badenii etc.
Pozorny off top.
Pisano tu o Uczcie Baltazara. Fakt, jest to opcja nieco prorosyjska, ale czytać należy z dystansem, zrozumieniem i bez prymitywnych, aklamacyjnych uprzedzeń oraz emocjonalnej ekscytacji, np. to: https://babylonianempire.wordpress.com/2026/08/09/zloczyncy-z-judei-emanuel-celler/
To dokładnie taka sama “filozofia” jak tej naszej doktor Mengele, która zastrzykiem w serce zabiła chłopczyka tuż przed urodzeniem, tłumacząc, że ona uważa, że “dziecko staje się człowiekiem dopiero po porodzie“.
To – ja się pytam – jakim biologicznym gatunkiem jest dziecko przed porodem i jakiego gatunku spodziewają się lekarze i rodzice jeśli dojdzie do cesarskiego cięcia długo przed porodem?
Czy “lekarz-aborter” uczył się biologii i fizjologii człowieka i jak zaliczył studia medyczne? Uważam, że po publicznym ogłoszeniu swoich “poglądów” każdy taki “lekarz” powinien natychmiast stracić prawo wykonywania zawodu lekarza! Natychmiast i bez prawa powrotu do tego zawodu. Tak jak i po każdym zabiegu zamordowania dziecka “na życzenie”.
Jestem też za rezygnacją z pojęcia “aborcja”! Powinno się mówić o zabiciu ludzkiego płodu, bo tym jest aborcja i żadne skróty nie powinny zaciemniać zbrodni na niewinnym człowieczku. To jakby o zabiciu człowieka mówić np. unieruchomienie, albo eliminacja.
Dziecko, kochane nie jest tak, Szanowna Osobo, że wszystko podlega uprzedmiotowieniu, że stajemy się zasobem, że sami dajemy się zgnoić, poprzez nieodrzucanie, a limine ofert szatana.
Cywilizacja technologiczna – np. na Pani zrozumiałym poziomie – poprzez naturale wykorzystanie smartfonów, kodów QR, aplikacji, promocji medycznych, etc – wprzęga ludzi w tzw. Medycynę Rockerfellerowską. A ta masa hominidalna, w to brnie.
Chcącemu nie dzieje się krzywda, tylko niech ten chcący, potem nie poskiełkuje żebraczo.
ps
badania prenatalne. CZYSTE Z Ł O!
Rozumie Pani, pani Alino.
Jeżeli Pani tego nie rozumie, to dyskusja jest bezprzedmiotowa!
To chyba pan Nietytus nie bardzo rozumie o czym piszę i brnie w pseudointelektualne dywagacje oderwane od rzeczywistości. No cóż można i tak, jak się nie może inaczej, chociaż trudno zrozumieć co do tego mają smartfony?
To nie ze smartfonów powstaje ludzkie życie i nie smartfony robią skrobanki – łaciny aż tak dobrze nie znam, żeby tu zarzucać czytelników niezrozumiałymi sentencjami…
Dokonałem szybkiego skrótu myślowego, być może, li tylko zrozumiałego dla mnie, przeto wyjaśniam.
Łączę, wdrażanie wszystkiego, co wykracza poza możliwość wykorzystania technologiczno-prosperacyjnego (od pojęcia prosperowania) sił przyrody i tylko sił przyrody, bez: budowania kotłów, tworzenia urządzeń infrastrukturalnych – wykorzystujących siły tzw. “przyrody” – w inny sposób, niż praca fizyczna ludzi, zwierząt i roślin, jako współistnienie w harmonii z Bogiem, który to stworzył i nas w to wdrożył, uświadamiając naszym protoplastom, jak to chodzi, aby mechanizmu nie popsuć.
A diabełek wciska kijki w szprychy i obiecuje gruszki na wierzbie (gruszka na wierzbie, to nomen omen, prymitywny przekaz propagandy genetycznej modyfikacji).
Konkluzja: wspólny mianownik.
Smartfon, badania prenatalne, medycyna technologiczna, etc. wszystko to, od złego pochodzi i złemu służy, a z nas czyni sługi kapo w obozach, których celem jest zutylizowanie dusz umieszczonych w skafandrach ludzkich, zwanych naszymi ciałami, poprzez nieuzasadnione upodmiotowienie rzeczy, tychże “skafandrów”, a skondensowany atak na dusze, jako spiritus movens ich, tj. skafandrów, stworzenie.
I to się okrutnie skutecznie dokonywa.