Fałszywi pasterze – Bartosz Kopczyński

Dotąd owce słuchały ich głosu, bo oszukiwali. Coraz więcej jednak owiec się opamiętuje i ucieka od nich. Czas najwyższy wypowiedzieć posłuszeństwo i jednym, i drugim, nie dla buntu, lecz dla sprawiedliwości. To oni są buntownikami, mimo że okupują stanowiska władzy, na których winni ludowi służyć. Służą jednak komu innemu, na zgubę ludu, dlatego nas nie obowiązuje posłuszeństwo wobec nich, skoro oni są zdrajcami. Nas obowiązuje posłuszeństwo wobec Kościoła, którego głową jest Chrystus, nie szatan, i wierność wobec Ojczyzny, ale nie wobec obcych nominatów.

Obraz tytułowy: LINK

 

Fałszywi pasterze

Niedawno obchodziliśmy Niedzielę Dobrego Pasterza i to natchnęło mnie do kilku refleksji.

Czytanie tego dnia objęło passus z Ewangelii J 10 1-10, gdzie Jezus mówi nam, że On jest bramą owiec, że pasterz wchodzi do owczarni przez bramę, owce znają jego głos i idą za nim. Ten zaś, kto wchodzi inną drogą jest złodziejem i rozbójnikiem, przychodzi, aby kraść, zabijać i niszczyć. Owce nie znają jego głosu i uciekają od niego. No i spójrzmy, co jest dziś w Kościele katolickim, również w Polsce. Jak wygląda z praktykami, ilu jest wciąż praktykujących, ile jest powołań, jaka jest obsada zakonów. Wygląda to kiepsko. Wielu zatroskanych katolików, w tym księży i hierarchów bardzo się tym martwi i stara się odmienić ten trend. Starają się Kościół jeszcze bardziej otworzyć na bardzo różnych ludzi, coraz częściej niekatolików, na różnych innowierców i heretyków, a najbardziej na Żydów. Ludowi mówią, że tak odpowiadają na kryzys współczesności, którego częścią jest kryzys Kościoła.

Czytaj też:

dlaczego ludzie odchodzą od Kościoła i co z tego wynika

Większość wierzy w to i postępuje szczerze. Podążają oni za pasterzami, hierarchami wyższymi, którzy kontynuują wielkie dzieło odnowy Kościoła, jakim był Sobór Watykański II. Podążają za papieżami soborowej odnowy, za Janem XXIII, Pawłem VI, Janem Pawłem II, Benedyktem XVI, Franciszkiem, Leonem XIV. Twierdzą, że dzięki soborowej odnowie kryzys nie jest jeszcze głębszy, że młodzi ludzie cisną się do Kościoła, bo Kościół tak bardzo otworzył się na młodych i wszelką różnorodność, że dobrze się stało, że Kościół przestał być taki sztywniacki jak przez prawie 2000 lat, bo wtedy nikt by już nie chodził.

I takim właśnie hierarchom i ich akolitom solą w oku jest środowisko Bractwa św. Piusa X wraz z Mszą Wszechczasów i tradycyjnym nauczaniem, w sensie Tradycji. Tam jest przyrost, podczas gdy w kościołach Novus Ordo jest spadek, i to wcale nie staruszki przychodzą do Tradycji, ale właśnie ludzie młodzi. Denerwuje to bardzo modernistycznych hierarchów, kapłanów i działaczy, i rzucają wszelkie inwektywy na Bractwo i wiernych Tradycji, wyzywając pogardliwie od tradsów i lefebrystów. Jaką trzeba mieć pychę w sobie, aby tak łatwo, jednym ruchem przekreślić całą Tradycję Kościoła, bo tak chce aktualna władza doczesna. Nie widzą oni, że ten wielki odpływ wiernych to właśnie dlatego, że Kościół głównego nurtu odszedł od tego, co było jego istotą, a skupił się na tym, co było dodatkiem, i na tym nadbudowano nowe treści, sprzeczne z Tradycją. Kryzys współczesnego świata owszem, jest, i kryzys Kościoła również jest. Nie jest jednak tak, że najpierw nastąpił kryzys świata, a potem kryzys Kościoła, lecz stało się na odwrót: najpierw nastąpił kryzys Kościoła, a potem kryzys świata. I nie jest wcale tak, że najwyżsi hierarchowie po prostu płyną z prądem. Oni właśnie stoją na czele Rewolucji, z papieżem Polakiem w awangardzie, niestety.

Trudno nam dziś wyrokować, na ile Jan Paweł II był świadom ogromu zniszczeń duchowych, które spowodował jego pontyfikat. Wierzę, że chciał dobrze. Wyszło natomiast fatalnie. Teraz jego następcy w rodzaju arcybiskupa Grzegorza Rysia mogą się powoływać na jego nauczanie. Widzimy dziś, co jest nie tak z Pokoleniem JP2. Gdzie są obecnie ci ludzie, którzy tak tłumnie chodzili na oazę i inne formy nowej ewangelizacji? Gdzie są ci długowłosi, którzy przy ogniskach grali na gitarze i śpiewali o Jezusie? Co robią ich dzieci? Czy mają wnuki? Czy te wnuki zostały ochrzczone? Czy poszły do Komunii i bierzmowania? Czy oni sami, ich dzieci i wnuki żyją w łasce uświęcającej? Czy mają małżeństwa sakramentalne? Czy oparli się pokusie rozwodów? Jak dbają o sferę publiczną? Jakich dokonują wyborów konsumenckich? Jakich wyborów politycznych? Czy wybierają to, co dobre? Czy wybierają to, co polskie?

Otóż smętna prawda jest taka, że Pokolenie JP2 jest dziś poza Kościołem, a to dlatego, że uległo modernizacji, która jest judaizacją, do niedawna ukrywaną, teraz zaś stała się jawną. Dziś hierarchowie typu Grzegorz Ryś prowadzą lud do synagogi, i powołują się na nauczanie Jana Pawła II. A jeszcze niedawno zamknęli przed ludem drzwi kościołów i odmówili sakramentów, bo tak chciała władza doczesna. Dziś, mimo, że przytłaczająca większość kapłanów nie odczytała haniebnego listu, a biskupi też jakoś nie byli za tym, to jednak nie słychać głośno gremialnego sprzeciwu, bo tego nie życzy sobie władza doczesna. Oto fałszywi pasterze wdzierają się do dusz wiernych nie bramą, bo nie głoszą im prawdy, ale z boku, drogą kłamstwa. Nie mówią im tego, że judaizacja Kościoła ma cel polityczny. Pozostali zaś, którzy na początku weszli jeszcze przez bramę, teraz się wahają, czy przypadkiem nie pójść drogą inną, drogą kłamstwa, bo tak chce władza doczesna. Gdzie jest ich NON POSSUMUS?

Czytaj też:

reformacja papieża Franciszka cz.I z II

reformacja papieża Franciszka cz.II z II

Mamy też pasterzy innych, przewodników ludu politycznych, tych, co rządzą państwem, a raczej zarządzają, bo sami są na czyimś postronku. Oni już nawet się nie kryją, że służą talmudystom-syjonistom, mimo to dalej używają frazesów patriotycznych. Robią to samo, co hierarchowie kościelni, wdzierają się do dusz nieświadomych Polaków kłamstwem, za pomocą szekli, które najpierw dostali od swych właścicieli, aby mogli się dorwać do żłoba i dalej już kraść Polakom ich krwawicę, większość i tak oddając swoim właścicielom. I jednych hierarchów, i drugich łączy to samo: żądza władzy i zysków oraz ślepe posłuszeństwo talmudystom-syjonistom. Oto mamy dwa skrzydła fałszywych pasterzy, złodziei i rozbójników, którzy przychodzą, aby kraść, zabijać i niszczyć. Tam jedyne NON POSSUMUS, jakie oni wyznają, to aby nie prawda, aby nie dobro, aby nie Chrystus, aby nie Maryja, aby nie Polska. Ale dla Żydów wszystko. Taśmy podkarpackie jak widać robią swoje i u świeckich, i u duchownych.

Dotąd owce słuchały ich głosu, bo oszukiwali. Coraz więcej jednak owiec się opamiętuje i ucieka od nich. Czas najwyższy wypowiedzieć posłuszeństwo i jednym, i drugim, nie dla buntu, lecz dla sprawiedliwości. To oni są buntownikami, mimo że okupują stanowiska władzy, na których winni ludowi służyć. Służą jednak komu innemu, na zgubę ludu, dlatego nas nie obowiązuje posłuszeństwo wobec nich, skoro oni są zdrajcami. Nas obowiązuje posłuszeństwo wobec Kościoła, którego głową jest Chrystus, nie szatan, i wierność wobec Ojczyzny, ale nie wobec obcych nominatów. Czas najwyższy na radykalne zmiany, i na to się szykujmy, bo świat nie stoi w miejscu i kruszy się potęga Zachodu. Tego, który poddał się Żydom. Ciąg dalszy nastąpi.

Kto chce się włączyć, polecam lekturę formacyjną:

Księga I: Historia debilizacji: LINK

Księga II: Rewolucja bachantek: LINK

________________

Fałszywi pasterze, Bartosz Kopczyński, 5 maja 2026

Więcej: Bartosz Kopczyński

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!