
Ten List to straszny błąd w historii Kościoła polskiego. Dopuścił się go polski Episkopat, oznajmiając o możliwości zbawienia bogobójców z pominięciem Chrystusowego Odkupienia, zachęcając katolików do odwiedzania synagog czy nie rozróżniając, w wyniku ignorancji, rzeczywistych potomków Abrahama od chazarskich lub innych przybłędów wyznających bluźnierczy Talmud. To tylko jedne z najpoważniejszych zarzutów, jakie można temu dokumentowi postawić, o innych mówią komentatorzy na licznych katolickich stronach w internecie i warto tam zajrzeć (m.in. Paweł Lisicki, Krystian Kratiuk, Marek Skowroński).
Co to wszystko oznacza? Czego nas uczy ten zamęt? W moim odczuciu jednej najważniejszej rzeczy, która wskutek tego listu tym ostrzej się ujawnia. Katolik tym mocniej musi przylgnąć do Kościoła! Kochać Go coraz bardziej, gdyż oto biczowany jest przez niegodziwców sam Chrystus, a my na to patrzymy. To jest zarozumiałe koronowanie cierniami pychy Mistycznego Chrystusa – bo tym jest przecież Kościół Święty, samym Mistycznym Bogiem, Chrystusem w Trójcy Świętej obecnym w Przeistoczeniu i w każdej Eucharystii, której schronienie stanowi Dom Ojca.
Episkopat to tylko zarządcy Kościoła, następcy Apostołów. Nie – Chrystusa. Ale i apostołowie zdradzili Jezusa, jak wiemy z przywoływanych teraz w dniach Wielkiego Postu scen w Ogrójcu – gdy zmorzeni snem, a w istocie przez diabła, dwukrotnie zasnęli zostawiając Go samego w godzinach niewyobrażalnej męki. Ale znów krótko potem, gdy poddali się lękowi – też instrumentowi szatana przeciw duszom – i kiedy Piotr, jeszcze niedawno zapewniający Jezusa o swej wierności, przestraszył się kobieciny, która rozpoznała go przy ognisku i zaparł się Nauczyciela, a pozostali utknęli w Wieczerniku trzęsąc się ze strachu przed żydami, gdy na niedalekiej Golgocie samotnie ginął wśród tortur ich Mistrz i Pan.
Mimo, że Jego cuda, łącznie z wskrzeszeniem umarłych, bo niejedno było, jeszcze wczoraj widzieli na własne oczy!
Tamtą zdradę powtarzają dziś ich następcy tą zdradą, której jesteśmy świadkami. Na chwilę przed zgonem, Jezus zbawił Dobrego Łotra – przez jego skruchę i żal. Drugi Łotr, który ujawnił swą arogancję i szyderstwo, podążył tam, gdzie sam wybrał. Dziś, polski Episkopat staje po stronie tego drugiego.
Jak powiedziałem: tym mocniej trzeba przylgnąć do piersi biczowanego Kościoła. Kochać Go coraz gorętszą miłością dziecka, które patrzy na mękę przedśmiertną, choć także mękę przed Zmartwychwstaniem – o tym trzeba pamiętać – swojego Ojca. Swej Matki. Jeśli masz w okolicy niedzielną mszę trydencką lub przynajmniej Mszę odprawianą przez wiernego Nauczaniu księdza, bez szafarzy, Komunii św. na stojąco i na rękę czy tych nie teologicznych bzdur wygadywanych na kazaniach głównie przez młodych księży – uczęszczaj na nią. Dopóki jest. Odmawiaj Różaniec, co dzień, bo to Ona zgładziła szatana (już zgładziła, gdyż TO się dzieje poza naszym czasem). Czytaj Pismo Św. szczególnie opis Męki w Ewangeliach czy u bł. Katarzyny Emmerich, Listy Apostolskie, szczególnie św. Pawła, Księgę Daniela, Księgę Mądrości i Psalmy – choć przecież całe Pismo Św. jest w każdym swym objawionym Słowie jedną wielką opowieścią o losach i o duszy świata – tak jak jest opowieścią o losach i duszy każdego z nas.
Jeśli zaś długa jest przerwa od twej ostatniej spowiedzi – idź do konfesjonału. W skrusze, po dobrym rachunku sumienia ofiaruj ten swój powrót za Kościół Święty, za nasze przy Nim trwanie.
Tyle dziś każdy z nas może zrobić.
O autorze: pokutujący łotr
Wpis bardzo katolicki, ale w tym zdaniu:
bardziej pasuje grzech niż błąd
Po 2 tysiącach lat robić taki błąd, popełniać taką herezję i to zbiorowo?
Po której stronie oni stoją? Po stronie Chrystusa czy Antychrysta?
Głupcy piszą w liście:
O jakim święcie oni piszą na kilka dni przez Świętami Wielkanocnymi – najważniejszymi świętami w Kościele katolickim?
ludzie głoszący nauki sprzeczne z doktryną kościoła są heretykami, na mocy poprzednich praw i soborów sami się wykluczają z Kościoła.
Treść listu jest sprzeczna z nauczaniem pierwszych apostołów i św. Pawła, herezji (grzech, to drobne wykroczenie, grzech ciężki – wykroczenie o dużej materii) jest więcej, ale wydaje mi się, że dobrze punktuje te Lisicki.
To nie jest nic nadzwyczajnego, to co teraz Episkopat propaguje. Zachęcam do refleksji i analizy różnic między obecnym novus ordo, a tym co było po 1955.
Analiza różnic, co było od zawsze, aż do 1949 w niektórych miejscach a po 1952 wprowadzano masowo w kościołach te zmiany.
https://vademecumliturgiczne.pl/2019/04/14/reforma-wielkiego-tygodnia-w-latach-1951-1956-od-liturgii-do-teologii-sladem-wiodacych-myslicieli-ks-stefano-carusi-ibp/
To było preludium i podwalina do Soboru Watykańskiego II. Przypominam, że od początku XIX wieku masoni masowo próbowali infiltrować Watykan i jego struktury, wkładali swoich ludzi do seminariów. Ostatnim praworządnym papieżem był Pius XI. Dalsi wybierani byli antypapieżami. W historii kościoła mamy wiele takich okresów, gdzie wielu antypapieży po sobie rządzili strukturami kościoła, a kolejni prawowici papierze odkręcali smród i zgniliznę z Kościoła. Żarliwie modlę się o nawrócenie Roberta Prevosta, ponieważ w jedej chwilki może naprawić kościół instytucję oraz wyczyścić go z herezji szalejącej już od dziesięcioleci. Mieliśmy również papieża Benedykta XVI (Ratzinger), który pod koniec swojego pontyfikatu nawrócił się, zrozumiał błędy w kościele i chciał coś zmienić, lecz masoneria wieloma perfidnymi szykanami (odcięcie od środków finansowych, prądu, jedzenia) i zamknięcia ludzi w Watykan, doprowadzili do dobrowolnego odejścia. Tu zastosuję spore uproszczenie i skrót myślowy tego zajścia, ponieważ to, co się działo w Watykanie, nadaje się na horror kryminalny przeciw Papieżowi i wiersze Katolickiej.
Trwajmy w modlitwie za biskupa Rzymu, by się nawrócił – szczególnie w obecnym czasie Męki Pańskiej.
Przeciwnicy Boga nie zmogli Kościoła Jezusowego i tym razem tak samo będzie. Będziemy cierpieć, jak okaleczają, wypaczają naszą główną instytucję, lecz nie możemy tracić wiary. Szukajmy jej, szukajmy prawdziwego Boga i trwajmy w skarbie Kościoła.
AMDG
A z mniejszymi sprawami już się uporałeś?
I nie wyciągnął lekcji z doświadczeń BXVI?
Jeszcze raz: ochłoń.
Dla zainteresowanych. Dr St. Krajski.
____________
Mega skandal.List Episkopatu – 22 marca 26: “Żydzi zostaną zbawieni nawet gdy nie przyjmą Chrystusa”
Episkopat o Żydach. Czy to był zamach na Episkopat? Prowokacja? Co się tam działo? Reakcje mediów.
z czym? z pisaniem prawdy? nie wiem kim jesteś, ale mam coraz większe wątpliwości, czy rzeczywiście jesteś katolikiem, szukasz prawdy, czy może działasz na szkodę Kościoła Chrystusowego. Mamy prawdo się oburzać na wszystkie herezje, bezeceństwa i ataki na Boga. Kościół jest kościołem wojującym i mamy walczyć z herezją, modernizmem, pomagać ludziom i kierować w dobry kierunek, a księży obowiązkiem jest ewangelizacja (nawracanie ludzi, żydów, masonów i innych odszczepieńców, czy satanistów) i utwierdzanie w wierze.
W łacinie słowo “grzech” (peccatum) ma synonimy w słowach “wina”, “błąd” (od “zbłądzenia”). Nie będziemy jednak prowadzić wojny o przecinek, jak mawiała nieżyjąca już filolog klasyczna, Zofia Abramowiczówna. Gdybym chciał użyć słowa “grzech”, w powszechnym sensie, musiałbym zmienić całe zdanie i brzmiałoby ono (by odzwierciedlić mój zamysł): Straszny grzech PRZECIW Kościołowi. Nie oskarżam bowiem Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa, o popełnienie grzechu, bo nie jestem powołany do takiej oceny. Oceniam to, co mogę: straszną winę zbłądzenia popełnioną przez część Kościoła, Episkopat. Ich odejście od doktryny Wiary, herezję.
Grzech jako taki, oceni sam Bóg, gdyż w moim odczuciu przekracza możliwość ludzkiej oceny (w sensie: skażonego umysłu i duszy grzesznika) sprawa, gdy zanegowana zostaje sama podstawa naszej religii. Że można jakoby dojść do zbawienia bez Chrystusa – czyli po co była Jego straszliwa Ofiara? Cała Męka? To pomyłka Boga? Jest to myślenie pokrewne gnozie, próbującej dojść do Boga przez jakieś szyfry, czary, zaklęcia też z pominięciem Chrystusa i jego Męki.
Ksiądz Daniel Wachowiak w swoim wpisie na platformie X napisał, że nie zamierza odczytywać listu podczas niedzielnych Mszy św. „Mam obowiązek czytania listu, gdy jest odpowiednia kurialna adnotacja. Pod bieżącym listem KEPu nie znajduję takiej informacji, więc głoszę homilię o Jedynym Zbawicielu Jezusie Chrystusie i Jego Przyjacielu Łazarzu. Bożej niedzieli” – napisał ks. Daniel Wachowiak. https://stacja7.pl/z-kraju/burza-wokol-listu-episkopatu-dobry-i-teologicznie-bez-zarzutu-kontra-nie-do-pogodzenia-z-nauczaniem/
Jest to grzech przeciwko wierze, przeciw prawdzie objawionej przez Chrystusa i przeciw nauce Apostołów. Wydaje się, że nie jest to tzw. niewiara negatywna (brak wiary), która może nie być grzechem, ale tzw. niewiara pozytywna czyli dobrowolne i świadome zmienianie nauki Chrystusa.
Oczywiście, ostateczna ocena jest kompetencją tylko Boga, ale od tego mamy wiarę i rozum, abyśmy tu na ziemi również to rozróżniali. Bartyzel słusznie to wyartykułował: “non possumus!”
Słowo “błąd” w potocznym odbiorze może kojarzyć się z rzeczą błahą- zbyt błahą w tym przypadku. Pomylić, owszem można się np. przy liczeniu, ale nie w tak fundamentalnych kwestiach
Oczywiście, że tego nie robisz, a nawet nie robiłbyś ze słowem grzech ponieważ odnosimy to do części hierarchii, a nie do Kościoła w całości. Duża część Kościoła trwa w wierze katolickiej.
Dla zainteresowanych.
_____________
SKANDALICZNY LIST EPISKOPATU O ŻYDACH! Ks. prof. Chrostowski: To przyjęcie żydowskiej agendy [16min]
Lud Bożego wybrania. Wot i pierieriw? Istota.