Feminizm się myli! Fascynujące świadectwo

– “Nie kształtuje mnie odbicie w oczach ludzi, bo nie jestem lustrem ludzkich pragnień, lecz odpowiedzią na Boże wezwanie. Nie szukam uznania wśród tłumów, bo chwała, która przemija nie może mnie nasycić”. Czy pani zdaniem takie wyznanie, taki manifest jest w stanie przemówić do współczesnych kobiet, młodych kobiet, starszych też, nie wiem, dziewcząt?

– Ja mam taką nadzieję właśnie, z tą myślą go pisałam. Dlatego, że on poniekąd towarzyszył wydaniu książki ‘Niewiasta wieczna’ i stąd właśnie ta ‘niewiasta’. Ja w ogóle na początek zastanawiałam się jak przetłumaczyć tytuł, czy ma być to ‘kobieta wieczna’, czy ma być to właśnie ‘niewiasta wieczna’, ale stwierdziłam, że słowo niewiasta jest tak piękne, że należałoby wręcz osłuchać ludzi z tym słowem, żeby poniekąd do niego wrócić. I to troszeczkę nie chcę powiedzieć, że w przekorze, natomiast słowo kobieta było używane w tym czasie w tak przykrych okolicznościach, w tak antykobiecych okolicznościach, że to słowo ‘niewiasta’ aż aż mi się prosiło, żeby żeby gdzieś weszło, żeby wróciło do literatury i żeby powróciło chociażby do samych mediów społecznościowych. Jak wiemy, media społecznościowe dzisiaj są potężną siłą, jeżeli chodzi właśnie o wpływ na młodych ludzi. I tak, jeżeli jeżeli młode dziewczęta, młode kobiety są wnikliwymi obserwatorami rzeczywistości, współczesności i zetkną się chociażby z pracą w korporacji i zobaczą z czego będą musiały rezygnować, na koszt życia tak naprawdę męskiego, to myślę, że prędzej czy później słowa tego wyznania staną staną się ich słowami.

FEMINIZM SIĘ MYLI! FASCYNUJĄCE ŚWIADECTWO

Anna Maternowska-Frasunkiewicz, żona, mama, lingwistka i tłumaczka języka niemieckiego, założycielka wydawnictwa Ancilla, mówi Janowi J. Franczakowi o tym, czym jest kobiecość i w dlaczego tak wiele kobiet padło dzisiaj ofiarami buntu przeciwko kulturze.

00:00 Wprowadzenie: kobiecość na wzór Maryi
01:27 Zapowiedź programu i kwartalnika PCh24.pl
02:15 Przedstawienie Anny Maternowskiej-Frasunkiewicz
03:01 Czy rola żony i matki ogranicza kobietę?
05:02 „Cnoty niewieście” i zachwyt nad kobiecością
08:49 „Wyznanie niewiasty XXI wieku”
13:40 Czy współczesny feminizm oszukuje kobiety?
17:43 Macierzyństwo biologiczne, duchowe i kulturowe
20:31 „Kura domowa”? O wartości pracy matki
22:25 Władza czy wpływ – rola kobiety w rodzinie
24:47 Kariera kobiet a kryzys demograficzny
26:15 Kobieta i mężczyzna według Gertrud von le Fort
27:47 Jadwiga Zamojska, Edyta Stein i Gertrud von le Fort
28:59 Ofiara i służba jako droga kobiety
30:18 Jadwiga Zamojska i Szkoła Domowej Pracy Kobiet
32:15 Edyta Stein o pracy zawodowej kobiet
33:39 Dlaczego warto czytać Gertrud von le Fort?
39:10 Podsumowanie rozmowy

________________

40:19 BookTube – wakacyjne propozycje lektur
40:48 Andrzej Pilipiuk – opowiadania na lato
42:22 Ludwika Gacek i uniwersum „Oczu królowej”
43:49 Jan Maciejewski – „Listy do Zuzanny”
44:38 „Bez Boga nie ma zbawienia” – o. Dariusz Kowalczyk
45:31 „Katechizm polemiczny” przeciw błędom reformacji
46:08 Zakończenie

BONUS I:

W ostatnich latach zachodnia prawica poświęciła tysiące stron analizie zjawiska określanego mianem „woke”. Jedni doszukiwali się jego źródeł w neomarksizmie, inni w postmodernizmie, jeszcze inni w rewolucji kulturowej rozpoczętej w 1968 roku. Wszystkie te wyjaśnienia mają swoje mocne strony, ale być może pomijają proces znacznie głębszy – proces, który nie dotyczy wyłącznie idei, lecz samej struktury zachodnich instytucji społecznych.

„Wielka feminizacja” jako źródło kryzysu cywilizacji – Adam Szabelak [tylko audio, 9min]

BONUS II:

Sztampowy, prawicowy dyskurs w dyskusjach na tematy kulturowo-społeczne jest z reguły dość zachowawczy. Konserwatyści reagują ze sporym opóźnieniem na zmiany społeczne, próbując ratować różne instytucje dopiero, gdy już jest późno. Problem małżeństwa jest tego doskonałym przykładem.

Małżeństwo nie umiera – ono już jest martwe – Adam Twaróg [tylko audio, 16min]

BONUS III:

Siłą społeczną, która w historii dokonywała odkryć i podbojów, wielkich rzeczy i historycznych wydarzeń, byli młodzi mężczyźni. Dokładnie ta grupa społeczna, której obecne społeczeństwo tak nienawidzi i której tak bardzo się brzydzi. Grupa, która błądząc bez celu, nie otrzymuje odpowiedzi. Dostaje jedynie szyderstwa, wskazywanie palcami lub sfeminizowany terapeutyzm. Nie wiadomo, co jest gorsze.

Młody mężczyzna – wróg publiczny numer 1 – Adam Twaróg [tylko audio, 17min]

BONUS SPECJALNY:

Snobizm epoki i sek*ualny socjalizm

Dla uproszczenia przyjmijmy, że chodzi o płot zagradzający drogę. Nowoczesny typ reformatora podbiega do niego w podskokach i oznajmia: „Nie widzę żadnego pożytku z tego płotu. Usuńmy go!”. Bardziej inteligentny reformator powinien na to odpowiedzieć: „Jeśli nie widzisz pożytku z tego płotu, na pewno nie pozwolę ci go usunąć. Odejdź i pomyśl. Kiedy wrócisz do mnie i powiesz, że widzisz sens jego istnienia, wówczas może będzie wolno ci go zniszczyć” – Gilbert Keith Chesterton, przeł. J. Rydzewska

Brytyjska publicystka i działaczka przeciwko przemocy sek*ualnej Louise Perry, pomimo młodego wieku szybko stała się czołową heretyczką zachodniego feminizmu. W „Rozprawie przeciwko rewolucji sek*ualnej” nie tylko stawia obrazoburczą tezę, zgodnie z którą biologia istnieje, ale także – o zgrozo! – konsekwentnie wyciąga z tego wnioski o charakterze społecznym i politycznym. Warto prześledzić jej argumentację krok po kroku, bo w sposób klarowny, przekonujący i dobrze osadzony w literaturze autorka obnaża największe absurdy liberalnego feminizmu, który z czarującą uszczypliwością nazywa „thatcheryzmem sek*ualnym”.

Różnica płciowa i to, co powyżej szyi

Gdy negujemy biologiczne różnice między mężczyznami i kobietami, ignorujemy problem, który w kontekście przemocy sek*ualnej jest absolutnie najistotniejszy: przeciętny mężczyzna jest w stanie gołymi rękami zabić przeciętną kobietę. Wbrew zarzutom thatcherystek sek*ualnych Perry nie odnosi się tutaj do stereotypu płciowego, ale do statystyk dotyczących siły fizycznej i wytrzymałości, które szczególnie widoczne stają się w górnym kwartylu badanych. Autorka nie należy do grona histerycznych konserwatystów, którzy poświęcają całe życie na spory o udział osób transsek*ualnych w sportowych kategoriach kobiecych. Ale nie unika tego przykładu, kiedy chce urealnić ideologicznie zamroczone feministki – wcale nie po to, by prowadzić kampanie dotyczące sportu, lecz aby uzmysłowić nam, że w większości przypadków napaści na tle sek*ualnym kobieta nie jest w stanie sama obronić się przed mężczyzną, który nie potrafi poddać się samoograniczeniu.

Perry idzie jeszcze dalej, udowadniając, że biologiczne różnice dają o sobie znać również „powyżej szyi” – z taką konstatacją mają z kolei problem feministki radykalne, które nawet jeśli przyjmują do wiadomości płciową odrębność biologiczną, to różnicę w zakresie struktury psychicznej traktują już zwykle jako „konstrukt kulturowy”. Na tym gruncie Perry wykonuje gest kontrintuicyjny i tylko pozornie niezrozumiały, a mianowicie sięga do psychologii ewolucyjnej – obszaru badań, który w kręgach feministycznych uchodzi za pseudonaukowy i skompromitowany. W ten sposób autorka wykazuje, że na reputację psychologii ewolucyjnej wpływ mieli zarówno związani z manosferą manipulanci, jak i feministki, które zamiast formułować kontrargumenty przeciwko skrajnie sek*istowskiej wizji świata, po prostu wytworzyły wokół tej dziedziny aurę „szurstwa”, choć same stały na stanowisku denializmu biologicznego. Jeżeli tak wiele osób o lewicowo-liberalnych poglądach uznaje istnienie „długiego trwania” w historii, to dlaczego mają one tak wielką trudność z uznaniem różnicy płciowej w zakresie struktury psychicznej, za którą odpowiada proces ewolucyjny?

Podstawowa teza Perry w tym zakresie jest w gruncie rzeczy bardzo prosta i nie powinna budzić szczególnych kontrowersji: kobiety uprawiają sek* inaczej niż mężczyźni. Dostrzegając wszelkie odstępstwa od norm i wyjątkowe przypadki, autorka sięga do badań statystycznych dotyczących preferencji sek*ualnych, by wskazać uśrednione, najczęściej występujące wartości. Jej celem nie jest więc udowodnienie tego, że wszyscy mężczyźni są socjosek*ualni i wszystkie kobiety preferują sek* z jednym partnerem – Perry twierdzi wręcz, że nie istnieje coś takiego jak „przeciętny mężczyzna” i „przeciętna kobieta” – ale tego, że uogólnienia możemy stosować w odniesieniu do większości przypadków. Statystyki dotyczące sek*ualności mężczyzn i kobiet układają się w dwie krzywe Gaussa, które są niemal całkowicie antynomiczne.

Takie wyniki można bardzo łatwo wyjaśnić, sięgając właśnie do psychologii ewolucyjnej.

Więcej:  Snobizm epoki i sek*ualny socjalizm, Dawid Kujawa, Nowy Obywatel, 5-7-2026

________________

Warto porównać: feminizm

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!