Nie było innego wyjścia niż zamach (stanu)

Na początku rzecz kluczowa. Pani Anna Korwin-Piotrowska, która dokonała samomianowania na prezesa TK, nie jest nawet sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

Kolejny „zamach stanu” w III RP…

Zamachów stanu ci u nas dostatek. Po fikcyjnym obaleniu komuny w 1989 roku pierwszym „zamachem” było obalenie rządu Olszewskiego. Dokonali go były komunistyczny kapuś  i proniemiecki polityk Donald Tusk. „Najgłupsi razem” pewnie dopowiedzą – no i co z tego, że proniemiecki? Gdyby rzecz działa się w Berlinie, nic z tego, ale działa się w Warszawie.

Dla „najgłupszych razem” to żaden argument, a znając  głębię ich argumentacji niejeden z nich dorzuciłby – Polacy też robią zamachy, Polacy też gwałcom i też zabijajom. W każdym razie Wałęsa i Tusk zrobili to legalnie.

Kolejnym zamachem, o wiele poważniejszym, był zamach na Prawdę. Zauważył go, wraz z nielicznym gronem, prof. Bogusław Wolniewicz, opisując zaistniały fakt w następujący sposób:

Polski Trybunał Konstytucyjny obwieścił w grudniu 2006 r. ustami swojego przewodniczącego, sędziego Jerzego Stępnia, taką oto zdumiewającą nowość: „Myśmy w swoich orzeczeniach powiedzieli, że najwyższą wartością jest godność, a nie prawda. […] Prawda nie jest w naszym porządku konstytucyjnym najwyższą wartością”.

Milowy krok na drodze degeneracji prawa i zarządzanego za jego pomocą państwa.

Następnym zamachem, tym razem na suwerenność, była dokonana przez braci Kaczyńskich wspólnie z Tuskiem, ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego. Potem poszło, a gwoli bardziej ściślejszego opisu – zaczęło turlać się z górki.

Przedostatnim zamachem był zamach na wolność, rozum, sumienie, majątek, zdrowie i jak się okazało – życie utracone przez 0,25 mln Polaków. Wszystko za jednym zamachem, za pomocą fałszywej pandemii. Do dnia dzisiejszego „najgłupsi razem” wszystkich proweniencji nie potrafią umiejscowić tych tragicznych faktów na czytelnej mapie zdarzeń.

Zamach ostatni – całkowicie bezprawny i dokonany w myśl starych bolszewickich zasad: „kto kogo” oraz „raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy”.

Stan wyższej konieczności antykonstytucyjnej

I znowu Tusk. Jak się dowiedzieliśmy z platformy X, od samego Tuska,  zamach na TK jest próbą rozszerzenia zakresu leworządności. W komunikacie dla „najgłupszych razem” treść jest następująca:

Przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma.

Dotychczasowy przebieg zamachu jawi się jako rzecz tragikomiczna. Dokonała go jedna osoba. Po samo-mianowaniu na prezesa, związana z opcją KO, Anna Korwin-Piotrowska stanęła na “bramce” przed Trybunałem.

Pani Anna Korwin-Piotrowska nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego

“Wydałam zarządzenie o natychmiastowej przerwie w czynnościach służbowych pana Bogdana Święczkowskiego, sędziego pełniącego obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego”…– powiedziała na antenie TVP Info sędzia Anna Korwin-Piotrowska.

Nie było innego wyjścia niż zamach

Korwin-Piotrowska stwierdziła, że “nie było innego wyjścia” niż to, jakie wybrała władza.

Należałoby w takim razie zapytać która władza –  ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza i nad kim władza? Niestety, na takie pytanie  “najgłupsi razem”również nie znają odpowiedzi.

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne