Rozszumiały się wierzby płaczące i rozszlochały się euro-kołchoźnice

Nowa faza igrzysk

„Nienawidzący razem” odetchnęli z ulgą. Jest ciągłość. Kakistokracja ma nowego ministra. Nie było łatwo. Była minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz do samego końca odgryzała się w mediach, pisząc:

A do szajki nienawistników zwanej silni razem mam przesłanie: rozejdźcie się! Może i jesteście razem, ale nie jesteście już silni. Idzie odnowa.

Była polityk Koalicji Olaków uchyliła również rąbka tajemnicy na temat relacji jaką miała z używającym przemocy Tuskiem:

Przemocowość … przemocowość informacyjna, przemocowość personalna, osobista, poniżanie, lekceważenie, wykorzystywanie siły dużego koalicjanta do tego, żeby grozić i niszczyć wizerunkowo, ludzko i politycznie ludzi.

Pisząc o przyczynie wykluczenia ze swojej macierzystej formacji, Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła bez ogródek:

Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia…

Wzruszająca deklaracja, nieprawdaż?

Odważne wyznanie nowego ministra „jakoś to będzie”

Całe właściwie życie zajmowałam się Unią Europejską, więc jest to jakaś kulminacja marzeń…

Po takim wyznaniu nowego ministra wyciągniętego z czeluści unijnego mordoru rozszumiały się wierzby płaczące i rozszlochały się euro-kołchoźnice.

Nowa minister, na pytanie o finałowy etap negocjacji budżetowych w Brukseli, Agnieszka Bartol, odpowiedziała “Proszę mi zaufać, jakoś to będzie”.

A tymczasem…

“Dwie księgi jednego państwa”

Pomimo trzymania, według niektórych żelaznymi, a według innych lepkimi rękoma budżetu, ten rozchodzi się w szwach. W 2025 r. z każdej sumy 100 złotych wydanej z budżetu państwa aż 32 złote pochodziło z długu. W przyszłości ma być o wiele gorzej.

Dług jest narzędziem, najpierw dominacji, a potem zniewolenia. Wierzyciele ustanawiają swoisty zarząd nad zadłużonym państwem i są to, w naszej szerokości geopolitycznej, obce instytucje i wrogie państwa, które „kradną za nas”. Pomijając złośliwą, polityczną metaforę, odczytując dosłownie – zarabiają na nas, drenując nasz budżet na ponad 100 mld zł rocznie. „W 2030 r. obsługa długu ma kosztować ponad 180 mld zł rocznie”.

W raporcie „Dwie księgi jednego państwa” Instytut Suwerenności analizuje budżety lat 2022–2027. / Niebezpieczne zadłużanie Polski. Dwie księgi jednego państwa /

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne