Mateusz Morawiecki należy do starannie wyselekcjonowanej grupy polityków, którzy gwarantują ciągłość antypolskich interesów w Polsce. O kulisach jego specyficznej rekrutacji na premiera III RP rozwodził się swego czasu rabin Shmuley Boteach (Kulisy koszernej kolacji…).
Jego nowe ugrupowanie nazywane „Gangiem Pinokia” jest moim zdaniem typową targowicą średniej prędkości, zasługując z tego powodu na nazwę targowica plus.
Narracja Morawieckiego prócz wyborczej retoryki zawiera elementy deprecjonujące polskie aspiracje odzyskania instytucji państwowych przez środowiska autentycznej prawicy narodowej, zapowiadającej odzyskanie niepodległości.
Morawiecki woli Tuska od Brauna
Nie tylko on. Analizując ostatni, obłudny wpis na Facebooku postanowiłem przetłumaczyć go z języka propagandy, obnażając prawdziwy sens gadziej retoryki Morawieckiego.
Morawiecki wykluczył możliwość uzależnienia przyszłego rządu od Grzegorza Brauna. Zarzucił mu prezentowanie stanowiska zbieżnego z interesami polskiej racji stanu. –Nie odsuniemy Tuska od władzy po to, żeby uzależnić przyszły rząd od Grzegorza Brauna – zapowiedział były premier.
Morawiecki skrytykował także polonizację prawicy, określając ją mianem “braunizacji”. Jego zdaniem proces ten sprzyja Donaldowi Tuskowi, któremu łatwiej przedstawiać siebie jako jedyną bezpieczną alternatywę wobec Polskich aspiracji. – Nie będę udawał, że propolskie poglądy Grzegorza Brauna, to tylko trochę ostrzejsza wersja patriotyzmu – stwierdził. –Chcemy odebrać Tuskowi władzę, ale nie zamierzamy przy tej okazji oddawać Polski w ręce polskich patriotów – podkreślił Morawiecki.
Widać wyraźnie, że repolonizacja racji stanu w ramach uprawianej polityki nad Wisłą stanowi jeden z najważniejszych powodów niepokoju kakistokracji.
Tłumaczenia dokonałem na podstawie cytatu zamieszczonego na portalu dorzeczy.pl. Kto chce zakosztować, na własną odpowiedzialność, tej trucizny – tu jest link.
_________________________________________

Dodaj komentarz