Trwa spektakl dla pożytecznych idiotów polegający na odsyłaniu ukraińskich orderów przez polityków PiS. Akcja ma na celu wzmocnić wrażenie wśród elektoratu, że politycy PiS są patriotami.
Czar jednak pryska, gdy pada konkretne pytanie: czy Polacy powinni finansować banderowską Ukrainę? Odpowiedź jest wciąż taka sama – ponad partyjnymi podziałami – Tak. Tak samo odpowiadają Tusk, Nawrocki, Kaczyński, Merz, Zełenski i Morawiecki. Retoryczna polaryzacja nie ma żadnego znaczenia.
Tym bardziej należy odnotować fakt, że do środowisk pragnących wyeksponowania polskiej racji stanu, a tym samym przerwać proces grabieży Polski dołączył, jak na razie, pierwszy polityk Konfederacji Mentzena. Ewa Zajączkowska – Hernik przekroczyła granicę narzuconą przez antypolską propagandę tłamszącą każdą racjonalną myśl.
Oczywiście samo przekroczenie granicy nie wystarczy. Konieczna jest strategiczna głębia eliminująca z geopolityki polskiej wspieranie projektów typu Izrael, UE i Ukraina.
Fragmentem w oświadczeniu Ewy Zajączkowskiej – Hernik, który budzi zastrzeżenia jest sformułowanie:
Jeśli nie zaczną nas szanować, to nic nie dostaną.
Szacunek może być wstępnym, lecz nigdy nie jest warunkiem wystarczającym przy określaniu strategii państwa w relacjach. Mówiąc wprost: istnienie banderowskiej Ukrainy oraz dalsze trwanie antyeuropejskiej i antypolskiej, neokomunistycznej Unii, nie leży w strategicznym interesie Polski. Podobne zastrzeżenia budzi Rosja w której dominuje myśl polityczna Dugina, z tą różnicą, że wbrew pomówieniom antypolskich politruków nikt poważny nie stręczy Polakom “ruskiego miru”.
Dla porównania stanowisko KKP wyrażone przez Włodzimierza Skalika
Zamykamy lotnisko w Jasionce, wstrzymujemy pomoc militarną dla Ukrainy, blokujemy im dalsze finansowanie z Polski i Europy, zrzekamy się wszystkich wspólnych pożyczek i zwracamy się z żądaniem zwrotu całej pomocy w latach 2022-2026. Tak powinien brzmieć nasz komunikat rządowy.

____________
Dziarska niewiasta.
A spytała kogo trzeba? Bo Polska jest niepodległa, ale chyba niekoniecznie suwerenna.
Bułgaria już to zrobiła, oświadczając, że Ukrainie potrzeba ludzi, bo uzbrojenia mają dosyć. Może jakoś pomożemy…?
Z Polski będzie trudno, a z Europy to już w ogóle. Tupnie nóżką?
A który rząd odważy się wysłać odpowiednie noty?
Tak? A pani poseł wszystkie umowy czytała? Kaktusika na dłoni już podlewa?
Zgadza się. Gdy tylko Konfederacja utworzy rząd, a póki co…
___________
A może my zadamy kilka pytań?
A co z obywatelami tamtego kraju, którzy wjechali tu w warunkach raczej słabo kontrolowanych?
A co z tymi, którzy wjechali tu podając się za nich?
A co z tymi, którzy zdążyli już otrzymać obywatelstwo naszego kraju?
A co w przypadku ewentualnej rozszerzonej akcji podpaleń, napadów itp?
A jeśli zaczną udawać, że szanują, a później i tak zrobią, co zechcą?
A co jeśli oskarżą nas o przyczynienie się do przegrania przez nich wojny? Kogo ten przyjazny świat posłucha? Nas?
*
Pyskować to wielu potrafi. Często nic to nie kosztuje. Od polityków oczekujemy działania, czyli określenia jak coś zrobią, a nie taniego pohukiwania.