Czy Bóg posługuje się Trumpem?

Trump dąży nie do osiągnięcia pragmatycznego sukcesu, ale do cywilizacyjnego zwycięstwa, a przejawem jego duchowej dojrzałości było sięgnięcie po modlitwę do św. Michała Archanioła.

I pytanie, czy ksiądz po tych kilkunastu miesiącach nie wycofa się ze swoich słów?

Wtedy to nie były moje poglądy polityczne, to była próba obserwowania faktów, zwłaszcza konsekwencji tego, co się wydarzyło 13 lipca przed wyborami prezydenckimi, to znaczy próbą dokonania publicznej egzekucji na oczach całego świata.

I potem też słowa wypowiedziane między innymi przez kardynała Dylana, arcybiskupa Nowego Jorku, który mówi, że Trumpa zna od wielu, wielu lat i wie, że Trump, on nawet nie wie, czy Trump jest ochrzczony. On zawsze był typem areligijnym, nie interesował go świat duchowy, natomiast od tego, co się wydarzyło tam, po tym zamachu Trump zaczął stawiać sobie pytania metafizyczne. Związane z jego życiem, ale także z faktem, że mu została po raz drugi dana możliwość objęcia takiego urzędu i był pod wrażeniem też zaufania, którym go obdarzyli Amerykanie.

(…) potem precyzowałem moją wypowiedź, mając na myśli przede wszystkim Boga historii, który działa tak jak chce i posługuje się też okolicznościami i osobami, którymi chce. Porównywałem to wtedy na swój prywatny użytek do czasów Starego Testamentu, kiedy Bóg posługiwał się wielkimi władcami, despotami, którzy tak samo jak Trump nie nadają się do procesu kanonizacyjnego.

Jak na przykład Cyrus albo Dariusz, wielcy władcy perscy, po to żeby doprowadzić do powrotu Izraelitów z wygnania i przywrócić im także świetność kultu i Boga jedynego i możliwość odbudowania świątyni. Tak myślałem, że Bóg może się posługiwać kim zechce, nawet jeśli to jest narzędzie wyszczerbione czy niedoskonałe.

Czyli Trump jest narzędziem Pana Boga?

Potem troszkę się wycofałem już z tej analogii, kiedy zobaczyłem, że gdy Trump pojechał do Izraela i występował w Knesecie, potem zauważyłem na jednym ze zdjęć w Tel Awiwie, że jest potężny, wielki baner wywieszony na jednym z bloków. „Witamy nowego Cyrusa”. /Cyrus Wielki, którego Stary Testament wspomina jako wielkiego wybawcę narodu izraelskiego z niewoli babilońskiej- przypis red./ Pomyślałem sobie wow, nie chciałbym być pociągnięty nurtem ideologii, która inspiruje w tej chwili rząd Netanyahu.

______________________________________________________________________

 

O autorze: Redakcja