Jesteśmy grabieni przez szarańczę turańszczyzny

Prawda o Ukrainie i Ukraińcach jest tłumiona niemalże z taką samą zawziętością z jaką była zwalczana prawda o sowietach: Rosjanach i Żydach, którzy przybyli do Polski w 1944 roku, aby budować komunizm. Oni również byli przedstawiani przez propagandę jako przyjaciele i sojusznicy. W rzeczywistości byli złodziejami i mordercami.

Tymczasem od 13 lat ułomne intelektualnie i moralnie elity III RP stręczą Polakom tę samą turańszczyznę z innym panteonem idoli, lecz tak samo nienawidzących i tak samo mordujących Polaków.

Maciej Uchmański: My wkładamy poniekąd ich do jednego worka. Pani też ich wkłada do jednego worka, że to są banderowcy?

Marta Czech: Pod kątem cywilizacyjnym tak, bo to jest wszystko turańszczyzna. I wracam do Feliksa Konecznego i prawa grawitacyjnego cywilizacji.

Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby i dwie cywilizacje nie mogą na innym terenie współistnieć

Więc jeśli oni mają inny stosunek do prawdy, dobra, piękna, zdrowia i dobrobytu, jeśli mają inny stosunek do tego, jak się dorabiają, taka cecha charakterystyczna turańszczyzny to jest łupieżczość. Oni nie mają nie mają przywiązania do tego, o czym już wcześniej mówiłam, że dobrobyt bierze się z oszczędzania, z dorabiania się, z pracy, tylko z łupienia.

Więc stąd to zełeńskie takie dejcie, dejcie, dejcie, bo to jest charakterystyczne dla ich cywilizacji. Ja to troszkę porównuję, to jest brutalne porównanie, ale myślę, że bardzo trafne – do szarańczy: przychodzę, nażeram się, przechodzę dalej, przychodzę, nażeram się, to jest taki koczowniczy, łupieżczy tryb życia i my w tym momencie jesteśmy tym polem grabionym przez szarańcze turańszczyzny.

Nie każdy słyszał o Konecznym, nie każdy zdaje sobie sprawę, że to jest inny rodzaj cywilizacji, mimo że rasa biała i mówią nam, że to jest zbliżona kultura. Nie, to nie jest zbliżona kultura.

Film ustawiony od początku cytowanego fragmentu

 

O autorze: Redakcja