Czy Kołakowski potępił nienawiść? Cz. 1  

Polskie Towarzystwo Pedagogiczne zorganizowało w Olsztynie w dn. 16-18.09.2025 Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny, https://zjazdpedagogiczny2025.uwm.edu.pl. Na tym zjeździe w Sekcji IX wygłosiłem referat pt. Czy Kołakowski potępił nienawiść? Rozszerzoną wersję referatu wysłałem do druku do „Przeglądu Historyczno-Oświatowego”. Redakcja wykazała się czujnością rewolucyjną: otrzymałem odpowiedź odmowną. Domyślam się, że przyczyną odmowy było niezastosowanie się przeze mnie do wymogów naukowości i aksjologii hegemonicznej Zachodu i UE, których przestrzegania wymaga od autorów Redakcja.

————————————————————————————————

Motto.

Mądrość polityczna polega często na mówieniu głupstw tam, gdzie trzeba. Ależ na miłość boską, obywatelu, nigdy na ich myśleniu, 2.12.1956 (H. Elzenberg, Kłopot z istnieniem, Toruń 2002, s. 459)!

WPROWADZENIE

Dnia 16.10.1977 r. Leszek Kołakowski (1927-2009) otrzymał we Frankfurcie nad Menem nagrodę księgarzy niemieckich i w związku z tym wygłosił wykład pt. Erziehung zum Hass, Erziehung zur Würde (Wychowanie do nienawiści, wychowanie do godności). Wykład ten już następnego dnia był wydrukowany we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i tego samego roku ukazał się w tłumaczeniu autora w „Kulturze” [Paryż] (nr 12, 1977, nr 12, s. 3–10) https://static.kulturaparyska.com/attachments/d9/2c/ff2f96b5242a4a6769cc00a5896cd4f00ae1f532.pdf#page=3 lub https://www.otwarta.org/leszek-kolakowski-wychowanie-do-nienawisci-wychowanie-do-godnosci/, a później był przedrukowany m.in. w książce Kołakowskiego Czy diabeł może być zbawiony i 27 innych kazań (Londyn 1984, s. 140-145). Przedmiotem moich analiz jest ten artykuł z odwołaniem do wydania z r. 1984.

Kołakowski jednoznacznie pisemnie potępił wszelkiego rodzaju nienawiść i preferował normę: „żyj bez nienawiści”. Ale, jak wiadomo, świat mowy i świat pisma służą do przekazywania myśli, ale służą też do jej ukrywania. Dotyczy to wszelkiej komunikacji: prywatnej, społecznej oraz między władzą a społeczeństwem. W przypadku tekstów odnoszących się do szeroko rozumianych spraw polityczno-społecznych można zawsze postawić pytanie: jaki jest rzeczywisty cel całej publikacji lub poszczególnych jej części. Czy celem tym jest opis rzeczywistości, czy też jest nim cel normatywny: nakłanianie do pewnych działań, do przyjęcia jakichś wartości? Jeżeli jest to cel normatywny, to w czyim interesie? Czy cel deklarowany autora pokrywa się z celem rzeczywistym? Zanim przejdziemy do tych pytań, przedstawmy pewne podziały polityczne i podziały w pedagogice.

Świat od strony politycznej dzieli się na strefy wpływów i strefy buforowe. Strefa wpływów składa się z państwa hegemonicznego wraz z bankowością i korporacjami oraz  państw zależnych. Podmiotami dziejów są nie tyle państwa, co mocarstwa, nie tyle jednostki, co hegemoni. Struktura społeczna strefy jest następująca: klasa rządząca (hegemon, arystokracja, szlachta) oraz klasa rządzona (lud). Pierwszą klasę można nazwać nadrzędną, drugą – podrzędną. Hegemon trochę przypomina sytuację kapitana na statku: jest pierwszy po Bogu. Ma on zawsze rację – to naczelna jego zasada. Można by to zapisać w zamiennej postaci: jeżeli hegemon twierdzi, że α, to znaczy, że α. To zdanie α może odnosić się do wszystkich osób w danej strefie, może też odnosić się tylko do klasy rządzonej lub rządzącej. Druga, uzupełniająca, zasada ma postać: cele hegemoniczne uświęcają wszelkie środki. Celem władzy hegemona jest jego władza i tylko jego władza. Każdy hegemon przejawia na zewnątrz dążenia imperialistyczne, a wewnątrz – totalitarne. Stara się maksymalnie podporządkować klasę rządzoną, określa ogólne zasady współżycia w całej strefie. Inaczej mówiąc: ustala swoje rozumienie normalności. To jest właśnie jego ideologia. Składa się ona z dwu działów: etyki, zwanej polityczną poprawnością (powinności człowieka; określenie, co się komuś należy) oraz nauki hegemonicznej (opis natury ludzkiej i inne opisy).

Weźmy pod rozwagę powinności klasy rządzonej. Jest wizja tych powinności przedstawiana przez tę klasę i jest wizja tych powinności przedstawiana przez hegemona i klasę rządzącą. Dla ugruntowania swojej władzy hegemon może preferować i narzucać klasie rządzonej do zrealizowania również różne szkodliwe dla niej cele. Propaganda hegemona będzie oczywiście udowadniać, że jego wizja jest dobra dla klasy rządzonej. Tę propagandę mają wspierać też m.in. wykładowcy nauk społecznych na uczelniach.

Aby uwiarygodnić zgłaszane cele hegemon nie cofa się przed ogłaszaniem niektórych zdań fałszywych jako prawdziwych i niektórych zdań prawdziwych jako fałszywych. Tworzy się nauka hegemoniczna. Mamy więc zdania prawdziwe w sensie klasycznym i zdania prawdziwe w sensie hegemonicznym. W wielu przypadkach badania w naukach społecznych (czy tzw. nauk społecznych) są prowadzone pod jakieś hegemoniczne tezy, albo też te tezy wykorzystuje się w rozumowaniu.

Najważniejsze strefy wpływów w świecie są następujące: zachodnia, północna (rosyjska) i wschodnia (chińska). Unia Europejska jest podstrefą strefy zachodniej. Jest więc hegemon zachodni (żydowsko-amerykański) i podhegemon europejski (niemiecko-żydowski).

W pedagogice można wyróżnić dwa stanowiska aksjocentryzm i pajdocentryzm (J. Zubelewicz, Dwie filozofie edukacji: aksjocentryzm i pajdocentryzm, Warszawa 2003). To pierwsze jest „tradycyjne”, represywne, to drugie – „nowoczesne”, przyzwalające. W pierwszym przypadku celem wychowania jest wdrożenie wychowanka do życia dorosłego, formowanie charakteru i kształcenie umysłu, środkami zaś są: autorytet osobowy i instytucjonalny nauczyciela, dyscyplina, przymus. W drugim przypadku celem wychowania jest samorealizacja, czyli swobodny rozwój osobowości wychowanka, środkami zaś są: partnerstwo z nauczycielem, zaspokajanie potrzeb dziecka, perswazja. Pierwsze stanowisko preferuje „międzypokoleniowy przekaz normotypu” wspólnotowego (wyrażenie R. Piotrowskiego cytowane przez B. Wolniewicza, Filozofia i wartości. Post factum, Komorów 2021, s. 140), drugie – przerwanie tego przekazu i skoncentrowanie się na potrzebach dziecka według niego samego. Równocześnie w tym drugim przypadku deklaruje się akceptację różnorodności i wartości ogólnoludzkich.

Władze UE pragną utworzenia silnej centralnej władzy. Aby to zrealizować dążą do zneutralizowania różnych ogniw władzy pośredniej między obywatelami a nią samą. Do tego celu nadaje się m.in. pajdocentryzm i dlatego jest on propagowany i narzucany w Polsce i innych państwach UE. Pedagogika pajdocentryczna jest destrukcyjna dla dzieci, rodziców i nauczycieli, ale dobra dla podhegemona europejskiego i hegemona zachodniego. Dlatego też musi być dyktatura pajdocentryzmu, przynajmniej na obecnym etapie pacyfikacji społeczeństwa. W przyszłości, gdy poziom totalitaryzmu będzie już wystarczająco wysoki, zrezygnuje się z pajdocentryzmu.

Celem artykułu Kołakowskiego było, jak sądzę, realizowanie celów hegemona zachodniego i podhegemona europejskiego. A na czym te cele miałyby polegać? Między innymi na neutralizacji nienawiści osób ze strefy zachodniej wobec hegemona, czyli na zmniejszeniu nienawiści ludzi wobec planowanego totalitaryzmu zachodniego. Autor wykazał się, nawiązując do motta tego artykułu, pewnego rodzaju mądrością polityczną i pisał „głupstwa” tam, gdzie było trzeba, ale nie myślał, jak sądzę, w duchu tych „głupstw”. Spróbujmy to bliżej wyjaśnić.

Wyodrębnijmy cztery światy: myśli, mowy, pisma i działania. Świat myśli jest dwuczęściowy: część główna i część poboczna. Światom: mowy, pisma i działania odpowiadają jakieś fragmenty pobocznej części myśli. Cele pierwszoplanowe wyznaczane są przez część główną myśli, cele drugoplanowe (instrumentalne) – przez poboczną część myśli. Te ostatnie cele mogą być środkami do realizacji celów pierwszoplanowych. W omawianym aspekcie zrozumienie człowieka polega przede wszystkim na odgadnięciu jego celów pierwszoplanowych, czyli tych, które są wyznaczane przez główną część myśli. Teksty przedstawicieli tzw. nauk społecznych nie muszą odzwierciedlać części głównej ich myśli. Mogą one stanowić tylko przykrywkę dla celów pierwszoplanowych. Tak jest, wg mnie, w przypadku Kołakowskiego. Pisał on różne „głupstwa” tylko po to, aby ludzie odpowiednio myśleli i zachowywali się. A to wszystko miało służyć centralizacji władzy we Wspólnocie Europejskiej i przystąpieniu innych państw do tej wspólnoty. Różne władze i organizacje Wspólnoty Europejskiej w pełni doceniały zaangażowanie Kołakowskiego. Jego teksty były drukowane, był zapraszany na różne wykłady i odczyty, otrzymał też szereg nagród.

Tropem ideologii Kołakowskiego poszło wielu przedstawicieli nauk społecznych, czy raczej tzw. nauk społecznych. Tak jest, wg mnie, np. w przypadku Bogusława Śliwerskiego, uważanego za ojca pajdocentryzmu w pedagogice w Polsce, czy Michała Bilewicza (psychologia).

O autorze: Jan Zubelewicz