Aby znaleźć ludzi idealnych trzeba wyruszyć w podróż do miejsca zwanego idealnym. Najpierw jednak wypada udowodnić, na szczęście tylko w teorii, jego istnienie. Krótki kurs, egzamin, a potem możemy ruszać. Na samym początku… byli tacy, którzy zaczynali od końca, ale to wydłużało podróż, trzeba pogodzić się z utratą czasu, a potem, nie na oko, ale dokładnie zważyć jego zawartość – porównać z tym, co zostało z wcześniejszych podróży w naszej pamięci. Tylko tak będziemy mogli ocenić czy w ogóle zdążymy dotrzeć na czas.
W miejscu zwanym idealnym czekają nas niespodzianki. Czas potrafi nagle się cofnąć, przyspieszyć albo zatrzymać w miejscu bez specjalnego powodu. To spora niedogodność dla ludzi punktualnych i dążących do perfekcji. I tak właśnie upada mit – czyli zmienia się wyobrażenie o miejscu idealnym. Nie oznacza to jednak, że nie możemy w nim spotkać ludzi idealnych. Mogą przecież tam przebywać od pewnego czasu zwabieni echem idealności, które odbija się od wspomnień z idealną regularnością.
Dedykuję ludziom idealnym – żyjącym jeszcze, nie zmarłym.

Napisałem to rano, rozmyślając o miejscu nieidealnym, które moim zdaniem zachowało swój unikatowy charakter. Czasy ciężkie to i ludzie trudniejsi w obyciu i odstający wyraźnie od ideału. Przyznaję, wkurzyć się można, ale cóż znaczą nasze słuszne wzruszenia wobec wieczności?
Na prezentowanym obrazie kobieta i mężczyzna są jakby w oddzielnych realiach, chyba nawet się nie widzą, nie zamierzają wejść w relację choć są w tej samej przestrzeni. W życiu bywa podobnie.
Co do idealnego świata kilka pytań
Jak poznać dobro, nie widząc zła,
Jak doznać szczęścia bez kropli smutku,
Jak można kochać bez chwil zwątpienia,
Jak poznać smak życia bez bólu istnienia.
I po co pytać, gdy odpowiedź znam…?
Wydaje mi się, że są w jakimś sensie umówieni w miejscu prawie idealnym do tego typu dziwnych spotkań, ale co do przypadków życiowych, masz rację. Tak bywa.
A propos pytań, to nie wiem w jakiej konwencji odpowiedzieć – w poetycki sposób czy filozoficzny. Wybieram tak:
Zaczarowałem kiedyś dwie chwile.Jedna uciekła od razu, ode mnie – na zawsze, a druga została i trwa do dzisiaj.