Dzisiaj mamy pustkę albo imigrantów. I ta drobna różnica, która tam powstała, to jest odwrócenie celów małżeństwa. A czy głównym celem małżeństwa teologicznie było i nadal jest, ale tak już nie jest to opisywane, było potomstwo? Bo jeśli porównamy relację małżeńską do jakiejkolwiek innej, to właśnie główną różnicą pomiędzy przyjaźnią albo, nie wiem, jakimiś przygodnymi kontaktami cielesnymi, biznesem jakimś, wspólnotą jest to, że w małżeństwie nie tylko dzieci mogą powstać, ale przede wszystkim są intencją małżeństwa. W sensie chcemy mieć dzieci, dlatego bierzemy ślub. Jeżeli, do dzisiaj przecież to jest oczywiste na szczęście, że ślub zawarty z intencją nieposiadania dzieci jest nieważny mocą samego prawa. Mówię o prawie kanonicznym.
◊
Demografia, imigracja i małżeństwo
◊
Warto porównać:
Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?
Mt 19, 3-12 Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, […]
*
Demografia albo marginalizacja. Trzeciej drogi nie ma
*
Komu przeszkadza polska rodzina? Kto zarabia na rozwodach?
Czy feminizm faktycznie wyzwolił kobiety — czy raczej przekazał je w inne ręce? Bartosz Kopczyński, autor książki “Rewolucja Bachantek” (druga część cyklu “Poradnik świadomego narodu”), proponuje brutalną typologię: bachantka, królewna […]
Dodaj komentarz