Niektóre „narody i rasy wybrane” – w samozwańczy sposób wywyższone przez swoich ideologicznych liderów vide żydowscy syjoniści dzielący ludzi na Żydów oraz gojów mających talmudyczny status pół ludzi i pół zwierząt oraz niemieccy i ukraińscy naziści dokonujący ludobójstwa na nacjach innych niż własne, nie są prawicą.
Prawicą są ludzie, którzy potrafią, zarówno w teorii jak i w praktyce, stosować skuteczne rozróżnienie, wybierając pomiędzy dobrem a złem oraz oddzielać prawdę od kłamstwa.
Do przypomnienia tej istotnej różnicy zainspirowała mnie wypowiedź Zbigniewa Parafianowicza w programie TV Polsat, podczas którego określił on odwołujących się do III Rzeszy, hajlujących Ukraińców, mianem skrajnej prawicy.
Niestety, Parafianowicz pomimo szeregu słusznych poglądów i oceny powiązań ideologii i polityki OUN-UPA z III Rzeszą, dopuścił się poważnego fałszu. Wydaje mi się, że nie ze złej woli, lecz z ignorancji.
Zamieszczam:
- Cytat z wypowiedzi w TV Polsat
- Refleksję prof. Jacka Bartyzela
- Film z całej rozmowy w TV Polsat
Zbigniew Parafianowicz o banderowcach
On (Budanov) musi budować kanały komunikacji, czy też otwierać się na wojsko, na stronnictwa skrajnie prawicowe, oczywiście naszym kosztem, kosztem Polski i kosztem polskiej wrażliwości dotyczącej ludobójstwa na Wołyniu.
Tak, to samo robił Poroszenko w siedemnastym roku, wchodząc w spór historyczny z Polską (…) budował razem z szefem MSW, Arsenem Awakowem, coś co się nazywało Korpus Narodowy. To miało właśnie zagospodarować te uczucia takie powiedzmy skrajnie prawicowe, wręcz brunatne. Takich organizacji jak na przykład Freikorps, czy na przykład Misanthropic Division. Takie organizacje hajlujące. Też jakby nie możemy tego ukrywać. To wojsko ma ten komponent brunatny.
Duży to jest komponent? (pytanie redaktora Polsatu)
Rosnący. Niestety rosnący w… Często o tym mówię, że ja mam pełną galerii zdjęć, które dokumentują po prostu tą symbolikę, nie tylko Balkankreuza, ale po prostu wręcz wprost odwołującą się do III Rzeszy.
Mitem założycielskim dla współczesnego narodu i państwa ukraińskiego jest UPA. Organizacja, która tak naprawdę razem z tym ramieniem politycznym, czyli OUN, miała wizję budowania państwa ukraińskiego opartego o sojusz z III Rzeszą.
Natomiast OUN-UPA po pierwsze planowała zbudować państwo satelickie wobec III Rzeszy, takie jak Ustasze, a po drugie próbowała wymordować wszystkich Polaków na Wołyniu, tak jak w Bośni robili to w czasie wojen bałkańskich. Strony walczące robiły tak w Bośni, wyrzynając wioski…
Refleksja prof. Jacka Bartyzela
(…) kwestia relacji Kościół — prawica. przedstawia się odmiennie w zależności od tego, jaki sens pojęcia prawica brać pod uwagę: „horyzontalny” (poziomy) czy „wertykalny” (pionowy); powoływana fraza jest całkowicie słuszna w odniesieniu do sensu horyzontalnego, ponieważ Kościół jako rzeczywistość nadprzyrodzona — Ciało Mistyczne Chrystusa — i posiadająca cel eschatologiczny: doprowadzenie możliwie największej liczby dusz do zbawienia, nie może być i nie jest żadną partią (więc „częścią”), ani doktryną polityczną, ani też nie może się z żadną z nich utożsamiać.
Inaczej rzeczy się mają w wymiarze wertykalnym, w którym to właśnie Kościół jest „prawicą” w stopniu doskonałości nieosiągalnym dla jakiejkolwiek doktryny czy partii politycznej, która może go jedynie mniej lub bardziej wiernie „imitować”, ponieważ jest On zaczynem na ziemi Królestwa Bożego (Civitas Dei), wcielającą ład Boży „prawicą Boga” (dextera Domini), „prawicą metafizyczną” — tak samo jak „lewicą metafizyczną” jest bunt szatana i upadek człowieka.
Tę niezbędną dystynkcję wyraził precyzyjnie jeden z największych teologów katolickich XX w., o. Réginald Garrigou-Lagrange OP, który w komentarzu do stwierdzenia: „Kościół nie jest ani na prawicy, ani na lewicy” odpowiedział: „Jestem człowiekiem prawicy i nie widzę powodu, dla którego miałbym ten fakt ukrywać. Jestem przekonany, że wielu z tych, którzy używają cytowanego zdania, wypowiada je w celu porzucenia prawicy i prześlizgnięcia się na lewicę. Starając się unikać przesady w jedną stronę, przesadzają w drugą (…). Uważam również, że nie powinniśmy mylić prawdziwej prawicy z rozmaitymi pseudo-prawicami, które bronią fałszywego, a nie prawdziwego ładu.
Prawdziwa zaś prawica broni ładu ufundowanego na sprawiedliwości i odzwierciedla to, co Pismo święte nazywa ‘prawicą Boga’, gdy głosi, iż Chrystus zasiada po prawicy Ojca, a wybrani staną po prawicy Najwyższego” („O Legionário” 1938, nr 313, cyt. za: R. de Mattei, Krzyżowiec XX wieku. Plinio Corrêa de Oliveira, Kraków 2004, 88).
Interesującej argumentacji na rzecz wertykalnego i transhistorycznego (oraz wartościującego) charakteru opozycji „prawica. — lewica” dostarcza również etymologia tych słów, i to w różnych systemach językowych; w prawie wszystkich językach europejskich słowa pokrewne „p.”, („prawo”, „prawy”, „prawość”) mają konotacje dodatnie, a pokrewne „lewicy” — ujemne: np. francuski termin oznaczający „lewicę” (gauche), wywodzi się od słowa „zmieniać kierunek”, mającego wtórne znaczenie „niezdarny”; angielskie Rightfulness znaczy „prawość”; niemieckie Gerecht znaczy „sprawiedliwość”; włoskie sinistro znaczy „lewy”, „niefortunny” lub „katastrofalny”; węgierskie jobb oznacza i „prawo” i „lepiej”, bal — „lewicę”, a balsors — „nieszczęśliwy wypadek”; w języku polskim kolokwialne określenia typu „lewizna”, „lewus”, załatwianie czegoś „na lewo”, czy posiadanie „dwóch lewych rąk”, mają sens wybitnie pejoratywny, skojarzony z nieuczciwością pieniężną lub lenistwem; nawet po japońsku zwrot „znaleźć się w niebezpieczeństwie” (hidarimae), tłumaczony dosłownie znaczy „przed lewicą”.
Rozmowa…

Może trzeba jeszcze dodać, że jak podaje Jacek Bartyzel, nazwę “prawica skrajna” upowszechniły w latach 30 XX w. środowiska lewicujące.