Tamten 30 października 1853 r. – i obecny 30 października 2026, gdy obca agentura pod wodzą miejscowych sprzedawczyków wyciągnęła łapy po suwerenność Polski. Data ta – przecież tak pieczołowicie dobrana przez agenturę – akurat gdy Polacy napełniają baki samochodów przed największą doroczną wędrówką ludów w Polsce – we Wszystkich Świętych. I gdy było wiadomo, że w tym dniu Prezydent będzie wysoko i daleko, z wizytą państwową.
Znów mamy zbieżność dat – jak wtedy przed laty, gdy w 2010 r. szykowano mord w Smoleńsku w katyńską rocznicę, i także samolot staje się bohaterem zdarzeń, jak wtedy gdy nad lotniskiem Jużnyj wybuchły z jego boku płomienie. Co gorsza, ten sam co wtedy rudy karzeł stoi za pulpitem nawy państwowej, szykując krwawy spektakl dla swych mocodawców, przed którymi kłaść się będzie plackiem po wykonaniu zadania.
“Przypadkowa zbieżność” dat – czy może potężny Boży znak?
Bo tym razem zbieżność dat nie wynika z masońskiej manii arytmetyki zdarzeń, ale za Bożą sprawą. Ślepi i głusi, szykując przewrót w Warszawie właśnie na ten dzień, nie dojrzeli, że weszli w znaki Bożego Planu.
„Dla tego, kto wierzy, cały świat jest pełen Bożych znaków. Dla tego, kto nie wierzy, nawet cud jest tylko zbiegiem okoliczności.”
— św. Augustyn
Konieczna jest teraz modlitwa – i działanie. Modlitwa – i działanie. Bez odważnego ludzkiego działania sama modlitwa na nic by się zdała. To musi iść w parze, tak jak nazywa to św. Tomasz z Akwinu: Rozum i Wiara, czyli to co nadprzyrodzone posługuje się tym, co ludzkie, nasze. Przykładem – posłuszeństwo Prezydenta oświetlonego myślą uzyskaną od Ducha Świętego, gdy podczas lotu, będąc już nad Francją czy Hiszpanią, na wieść o ataku na Trybunał Konstytucyjny woła “zawracamy!”
Andrzej Bobola jest tej jedności czynu z modlitwą – wzorem i patronem.
https://www.youtube.com/watch?v=mv7LEIQQ-Cs
My się teraz módlmy do Niego, bo Jego dni właśnie są u progu. Rok 2027 jest ogłoszony rokiem św. Andrzeja Boboli i trwać będzie jego szczególny patronat nad Polską. Obecne wybuchy i awantury to pierwsze konwulsje, choć agonalne, przerażenia i wściekłości agentury przygotowującej zgubę Polsce.
Ale to my wygramy. Nie mamy żadnych wątpliwości. Przeciw tej nieudacznej diabelskiej bandzie zamontowanej tu przez wrogów Jezusa, staje przecież sama Polski Królowa. I Jej Rycerze.
Na co się poważa sprzedajny rudy kurdupel, wspierany choćby przez najpotężniejsze demony piekła? On sięga po Królestwo Hetmanki??! Wolnego, rudy kundlu, do budy!
Św. Andrzej Bobola, w ślad za Maryją, prowadzi nas i Polskę do stóp Chrystusa Zwycięskiego.

Dodaj komentarz