Jak sobie radzić z Judaszami

Taktyka wroga jest prosta, łatwa do przewidzenia i dobrze znana z wcześniejszych działań, mimo tego wciąż się sprawdza i wciąż szkodzi. Bierze się to stąd, że bazuje na powszechnych wadach ludzkich, które wciąż szkodzą ludziom od grzechu pierworodnego. Mimo tego więc, że wszystkie te wady i działania wroga są dobrze znane i opisane, ludzie wciąż popełniają te same błędy, dlatego wróg nadal może zwyciężać, rozgrywając nas przeciwko nam. Jeśli jednak w danym systemie występuje wiedza o tych rzeczach, wówczas można zagrożeń uniknąć lub zdusić je w zarodku. Brak wiedzy jest więc błędem, który srogo się mści.

Obraz tytułowy: LINK

 

Jak sobie radzić z Judaszami

Porady niniejsze służą wszystkim, którzy angażują się w działalność społeczną i polityczną, zmierzającą do odzyskania niepodległości Polski, lub rozważają takie zaangażowanie.

Inni na tą chwilę mnie nie interesują, są to bowiem jednostki, stanowiące milczącą, bierną większość, którą trzeba popchnąć lub pociągnąć do działań. Do tego wszakże potrzebni są ci, których określam Elitą Organiczną Narodu, którzy staną na czele mas. Tacy ludzie już obecnie lub w przyszłości będą się koncentrować wokół Konfederacji Korony Polskiej i Szerokiego Frontu Gaśnicowego, i z myślą o nich właśnie piszę poniższe porady. Tam bowiem, gdzie są ludzie, tam są problemy, wynikające z ich zachowań, te zaś wynikają z przekonań i nawyków, czyli ogólnie formacji. Problemy są zaś rozwiązywalne, do czego potrzebna jest wiedza i wola, aby ją zastosować.

Głównym problemem nadchodzącego czasu będą siły, wrogich wobec niepodległości Polski. Oni będą wysyłać swoich agentów do Korony i Frontu, a także wynajdywać jednostki podatne na korupcję i zdradę pośród obecnych działaczy. Tak służby III RP, wykonując zlecenia krajowe lub zagraniczne rozgrywały różne polskie inicjatywy, które powstały lub mogły powstać i przedstawić realną alternatywę wobec trójprostytucji III RP. Tak samo będzie i tym razem, i być może będą w tym brały udział służby nie tylko polskie, ale też cudzoziemskie. Stawką jest bowiem niepodległość, a Braun gra wysoko. Jak dotąd trójprostytucja stosowała standardowe metody medialne, czyli zamilczanie, blokowanie odstępu do mediów, kłamstwa i oszczerstwa, manipulacje faktami i emocjami, odwracanie uwagi. Na niewiele się to zdało. Zaatakowano więc samego Grzegorza Brauna, wytaczając proces polityczny, co tylko wzmocniło zainteresowanie Polaków i udzieliło Koronie paliwa politycznego. Okazuje się, że blokada medialna nie działa, a ataki bezpośrednie z zewnątrz wzmacniają Koronę, zamiast osłabiać. Trójprostytucja zawsze może użyć przemocy, ma do tego środki, w postaci aresztowań, zastraszań i mordów politycznych. To jednak przydałoby sprawie niepodległości męczenników i wzmocniłoby Koronę jeszcze bardziej. Wróg skoncentruje się więc na tym, co potrafi bardzo dobrze, czyli na tworzeniu wewnętrznych konfliktów, rozłamów i kompromitowaniu, zarówno działaczy, liderów, jak i całego ruchu.

Czytaj też:

kiedy Polacy się obudzą

jak odzyskać niepodległość

Taktyka wroga jest prosta, łatwa do przewidzenia i dobrze znana z wcześniejszych działań, mimo tego wciąż się sprawdza i wciąż szkodzi. Bierze się to stąd, że bazuje na powszechnych wadach ludzkich, które wciąż szkodzą ludziom od grzechu pierworodnego. Mimo tego więc, że wszystkie te wady i działania wroga są dobrze znane i opisane, ludzie wciąż popełniają te same błędy, dlatego wróg nadal może zwyciężać, rozgrywając nas przeciwko nam. Jeśli jednak w danym systemie występuje wiedza o tych rzeczach, wówczas można zagrożeń uniknąć lub zdusić je w zarodku. Brak wiedzy jest więc błędem, który srogo się mści. Wielu jednak ludzi nie zaprząta sobie głowy taką wiedzą, zajmując się od razu aktywizmem, czyli wzmożonym działaniem praktycznym. Na to nakłada się kolejny błąd, czyli dobroludzizm, czyli naiwny humanitaryzm, głoszący, że wszyscy ludzie są dobrzy i mają dobre intencje, a tylko warunki życia są złe. Dobroludzizm obecnie stanowi wiodącą antropologię Kościoła posoborowego, co jest jednym z czynników upadku, stał się jednak również religią kolejnego błędu: demokratyzmu. Ten głosi, że trzeba wszystko ze wszystkimi, i wszyscy muszą się zgodzić ze wszystkim. Te wszystkie błędy są celowymi masońskimi wrzutkami, kabałą dla gojów, wynikającą z Siedmiu Praw Noachitów. Jest to sposób na wewnętrzny paraliż podbijanego narodu, aby talmudyści mogli podbić terytorium bez oporu.

Powszechnym więc błędem wszelkich działań patriotycznych jest przekonanie, że trzeba zaangażować wszystkich, i każdy będzie działał dobrze dla wspólnego dobra. W praktyce życiowej jest inaczej: trzeba zaangażować właściwych, i tylko nieliczni będą kierować się obiektywnym dobrem wspólnoty. Większość będzie działać dla własnej prywaty, kierując się niskimi pobudkami, małostkowością, korzyścią własną, i co najważniejsze, pychą. Mimo tego trzeba jednak dążyć do objęcia ruchem jak najszerszych mas, dlatego liderzy KKP wciąż wzywają Polaków do uczestnictwa w Koronie i Froncie, i coraz więcej Polaków odpowiada na to i przyłącza się. Są to więc działania o charakterze inkluzywnym. Jednak dla skuteczności potrzebni są ludzie, którzy mają cechy ekskluzywne. Jak to więc pogodzić?

Masowość ruchu sprawia, że pojawia się bardzo wielu ludzi. Każdy deklaruje najlepszą wiarę i wolę, i w większości przypadków jest to szczere. Potem jednak przychodzi szarość dnia codziennego i żmudna praca, w której trzeba się liczyć z innymi i podlegać pewnej hierarchii. Nie każdy to zniesie i część się wykruszy. Zostaną jednak ci najbardziej wytrwali i wartościowi, zdatni, aby ponieść sztandar niepodległości. Zatem im więcej ludzi wszelkiego stanu przyjdzie do struktur, tym łatwiej spośród nich będzie można wybrać tych właściwych. A raczej sami się wybiorą, bo selekcja będzie polegała na tym, że to właśnie o ni wytrwają.

Znajdą się jednak również tacy, którzy zechcą wykorzystać struktury do realizacji swoich celów osobistych. Dopóki jest to zgodne z celami całego ruchu, nie jest to przeszkodą, wręcz przeciwnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy cele osobiste stają się sprzeczne z celami ruchu i zaczyna się pompowanie własnego ego. Tacy, co rozpychają się łokciami działają bardzo destrukcyjnie i zniechęcają tych porządnych. Promując siebie, depczą innych, odbierając im wiarę i wolę, a czasem wprost zmuszając do opuszczenia szeregów. Zwykle działają podstępnie, przywdziewając maski i udając kogoś innego. Kupują sobie łaski pochlebstwem, przymilają się, pięknie uśmiechają, garną się do zadań, ale z drugiej strony knują, jątrzą i skłócają. Starają się uzależnić całą strukturę od siebie, swoich usług i wpływów. Jest ich pełno wszędzie, a najwięcej garną się do osób decyzyjnych. Kręcą się jako zausznicy, zapewniając o swoim oddaniu i wierności, pokazując samych siebie jako jedynych sprawiedliwych, krzywdzonych przez innych. Działają zwykle w sitwie dwóch – trzech osób, dzięki czemu zakładają spiski, aby pozbywać się porządnych. Tych oskarżają o własne przewiny. Szczerze rozmawiać z nimi ciężko, bo zawsze udają kogoś innego i zaprzeczają temu, co sami robią. Prawdziwa twarz Judasza zawsze jednak wyjdzie spod maski pokory i wiary, i człowiek taki zawsze zdradzi, a najbardziej zdradzi tego, komu najgorliwiej służył. Tacy bowiem zawsze służą większej władzy, która więcej im zaoferuje. Tacy właśnie ludzie szczególnie ulubieni są przez naszych wrogów. Takich wróg będzie szukał w naszych szeregach, i takich będzie nam podsyłał.

Powyższy opis jest ogólnym wskazaniem, jak zachowują się zdrajcy judaszowi. Chcę tu jednak dać wiedzę użyteczną dziś, aby uniknąć wielkich problemów jutro, a kieruję to do ludzi, tworzących Koronę i Front, aby nie dali się oszukać zdrajcom i by nie tracili ducha, gdy ich spotkają. Dlatego poniżej wyliczę kilka cech szczególnych, po których łatwo rozpoznać można aktualnych Judaszy, lub też tych, którzy są dopiero kandydatami na Judaszów.

Cecha 1: Pycha, czyli „co to nie ja”, matka wszystkich grzechów. Czasem prezentowana jest jako buta, u tych, którzy z racji swego majątku lub pozycji uznali, że nie muszą się kryć. Częściej jednak skrywana jest za pozorem cnoty i fałszywymi uśmiechami. Pycha nigdy nie cofa się przed cnotą, tylko przed siłą, i nie przyznaje się do błędu, uparcie dążąc do postawienia na swoim po trupach.

Cecha 2: Fałszywość, czyli „możesz mi zaufać we wszystkim”, ale bezpodstawne. Zapewnianie o swojej szczerości, oddaniu dla urabianej osoby i oddaniu dla wspólnej sprawy. Im kto bardziej zapewnia o swojej prawdzie, ale nie powołuje się na obiektywne fakty, ale na swoje słowa i emocje, ten więcej chce ukryć innych swych uczuć. Zwykle łączy się z pochlebstwem wobec tych, co mają wyższą pozycję, szczególnie co mają więcej władzy, pieniędzy i wpływów. Zwykle też połączona z oszczerstwem wobec tych, kogo Judasze chcą się pozbyć.

Cecha 3: Ofiaryzm, czyli „jestem dobra/y, a wszyscy inni źli”, i cały świat mnie krzywdzi”. Ofiara losu, świata i wszystkich stara się wzbudzić litość i współczucie, przedstawiając swoją krzywdę jako główny problem świata. Zawyczaj ukrywa mitomanię i swoje własne winy. Zwykle też osoba taka sama prowokowała trudne sytuacje, aby na innych rzucić oskarżenie o swoją krzywdę.

Cecha 4: Narcyz, czyli „bóg w lustrze”. Człowiek bardzo zapatrzony w siebie i w to, co robi. Czego on sam nie robi, tego świat nie powinien robić. Autorytet sam dla siebie, zmusza wszystkich, aby się poddali. Najważniejsza i najczęstsza cecha: nie słucha innych, tylko siebie. Nie chce i nie potrafi inaczej. Wciąż tylko gada swoje i nie dopuszcza innych do głosu. Ciągle przerywa wypowiedzi innych i nie pozwala dokończyć myśli. Rozmowa z nim to albo potulne słuchanie jego słowotoku, albo kłótnia.

Cecha 5: Ego/Emo, czyli „ja i moja emocja”. Osoby skrajnie skupione na sobie jak powyżej, ale wzbogacone o emocje, nad którymi nie panują. Łatwo wpadają w egzaltację i zachwyt nad czymś, co im się spontanicznie podoba, i równie łatwo zamieniają to w nienawiść. Jakakolwiek próba rozmowy o ich wadach i błędach zamienia się w karczemną awanturę, traktują to bowiem jako atak na siebie i całe swoje życie. Są przewrażliwieni (częściej przewrażliwione) na swoim punkcie, co obejmuje również wygląd. Jeśli nie jest tak, jak te osoby chcą w tym momencie, jest to dla nich tragedia i powód do wściekłego ataku na cały świat. Zwykle koncentruje się na tym, kto akurat jet pod ręką. Połączenie pychy, skrajnego egoizmu, egotyzmu i emocji daje wybuchową mieszankę, która rozsadza wszystkie struktury, co łączy się z zanikiem instynktu samozachowawczego. Osoby Ego/Emo zniszczą wszystko, nawet swoje rodziny i siebie.

Cecha 6: Sprawczość udawana, czyli „ja wszystko mogę”. Przedstawiają się jako szczególnie sprawni i utalentowani, albo tacy, którzy wiele mogą i mają wielu możnych przyjaciół. Zwykle jednak ich możliwości są ograniczone, a talenty przesadzone. W ten sposób chcą sobie zrekompensować własną przeciętność, a w tym celu zwykle przywłaszczają sobie dokonania innych ludzi. Nie mają wstydu i skromności, za to wiele tupetu. Ich ofiary zwykle wolą usunąć się w cień, przytłoczone ogromem bezczelności Judaszy.

Cecha 7: Bezczelność ukrywana, czyli „to nie moja ręka, to nie ja, to on”. Stała przyprawa wszystkich pozostałych wad, ale trzeba ją przywołać osobno, jest bowiem bardzo szczególna i bardzo bulwersująca. Szczególnie mocno uderza w struktury społeczne, w tym polityczne i społeczne. Zwykle bowiem Judasze oplatają pajęczą siecią swoich wpływów osoby decyzyjne, za pomocą intryg i pochlebstw. Mają więc tzw. „plecy”, a ludzie poczciwi, nie znający sprawy nie podejrzewają, że za niewinną minką skromności kryje się tak wielka bezczelność. Czasem więc długo trwa, zanim Judasz zostanie wykryty i ukarany, a jego działalność przerwana. Zanim to nastąpi, jego (lub też jej) intrygi gorszą porządnych i odciągają od ruchu.

Cecha 8: Zawiść, czyli „to, co nie moje, niech zginie”. Szczególna nienawiść skierowana do tych ludzi, którzy robią cenne rzeczy dla dobra wspólnego, i robią to dobrze i/lub bezinteresownie. Sami Judasze zwykle są mierni, a tylko udają sprawnych. Najchętniej przywłaszczają sobie dokonania innych, a jeśli nie mogą tego zrobić, starają się zniweczyć to, co ktoś robi, tym bardziej, im jest to lepsze. Nienawidzą lepszych od siebie, a nie mają sprawiedliwości, aby im to przyznać, więc wolą wszystkich lepszych przepędzić, a ich dzieła zawłaszczyć lub zniszczyć. Gdy tacy ludzie obejmują stanowiska decyzyjne, zwykle po trupach innych, nie potrafią zrobić niczego twórczego. Gdy skonsumują już to, co wcześniej zrobił ktoś inny, pozostaje pustka. Gdy w ich otoczeniu pojawia się ktoś nowy, ze świeżymi pomysłami, z energią i pasją, natychmiast atakują go ze szczególną nienawiścią. Wówczas zawiązuje się sojusz wszystkich zawistnych miernot i zmasowane ataki, oparte na oszczerstwach, kalumniach i kłamstwach. Tak Judasze i ich akolici starają się z struktur przepędzić tych, którzy mogą awansować dzięki własnym zasługom. Judasze wolą biernych, miernych i wiernych, bo tacy wszystko zawdzięczają układom i protekcji. Ponieważ nawet w złych sprawach zawistnicy nie są kreatywni, więc oskarżają porządnych o to, co sami robią.

Cecha 9: Bezbłędność pozorna, czyli „ja się nigdy nie mylę”. Pochodna pychy, szczególnie niszcząca u osób na stanowiskach decyzyjnych. Jeśli Judasz zajmie takie, to będzie popełniał błędy, ze złej woli lub dobrej, ale nigdy się nad sobą nie zastanowi i nigdy nie przyzna się do błędu. Nie będzie więc się nawracał, nie przemyśli swojego postępowania, nie pozna rzeczywistości, nie zaplanuje dobrej strategii, a tylko puści się na żywioł, wedle swoich pożądań i emocji. Nie będzie też słuchał dobrych rad, a tylko pochlebstwa. Wciąż będzie popełniać te same błędy i doprowadzi strukturę, której przewodzi do upadku.

Cecha 10: Żądza i antykatolicyzm, czyli „moje chcenie jest prawem powszechnym”. Dotyczy ludzi, którzy kierują się głównie swoim pożądaniem, często nieuporządkowanym. Maskują to często jakimś celem wyższym, np. dobrem Ojczyzny, narodu, konserwatyzmem, antylewactwem. Wciąż jednak chodzi o korek, worek i rozporek. Łączę to z antykatolicyzmem, gdyż ludzi ci zwykle mają negatywny stosunek do Kościoła Katolickiego i naszej wiary. Powód jest prosty: wiara katolicka, na straży której stoi Kościół, nakłada na ludzi pewne ograniczenia i obowiązki, które nałożył Bóg w Trójcy Jedyny. Istnieją one obiektywnie, niezależnie od ludzkich zachcianek i pożądań, i do nich dopasowana jest ludzka natura. Oznacza to, że treść wiary i moralności katolickiej jest dobra dla człowieka i społeczeństwa, także dla narodu i państwa, szczególnie narodu polskiego, którego formacja jest ściśle katolicka, co jest też zgodne z naszymi słowiańsko-lechickimi ustawieniami.

Prawda ta jest dziś podważana, trzeba więc poświęcić ustęp, aby uzasadnić to, co jest oczywiste. Wiara katolicka zakłada, że każdy człowiek ma w sobie duszę nieśmiertelną, stworzoną przez Boga w momencie poczęcia człowieka w łonie jego matki. Każdy człowiek żyje na tym świecie aż do naturalnej śmierci, a w tym czasie ma obowiązek Boga poznawać, Boga czcić i Bogu służyć. Na tej drodze będzie spotykał pokusy, prowadzące do grzechu, podsuwane przez szatana, ale też może zawsze liczyć na łaskę uczynkową, udostępnianą każdemu przez Boga. Jeśli człowiek otworzy się na łaskę, otrzyma ją, i wtedy ma ułatwienia dla walki z pokusami i grzechem. Człowiek żyjąc na ziemi spotyka innych ludzi i wchodzi z nimi w relacje, i Pan Bóg opisał, jak one powinny wyglądać. Jeśli ludzie tak to wykonują, jak Pan Bóg nakazał, i nie robią tego, co złe, czyli czego Pan Bóg zakazał, tworzą szczęśliwe relacje i sami dostępują szczęścia na tym świecie. Nie jest ono jednak celem samym w sobie życia ludzkiego. Człowiek żyje na tym świecie, aby po śmierci jego dusza została zbawiona przez Pana Boga. Po śmierci stanie przed sądem szczegółowym, gdzie przywołane zostaną wszystkie uczynki i intencje. Jeśli człowiek żył zgodnie z tym, co Pan Bóg chce, otrzyma zbawienie wieczne, w ten sposób, że Pan Bóg okaże mu łaskę i zbawi go. Jeśli człowiek żył niegodnie, odrzucał łaskę Bożą, grzeszył i się nie nawracał, może nie otrzymać łaski zbawczej i wówczas trafi do piekła. To jest odwieczna nauka Kościoła, przekazana przez Chrystusa, który jest głową Kościoła, przekazana w Piśmie, zwanym Biblią i w Tradycji. Dziś co prawda wielu hierarchów i kapłanów głosi coś innego i postępuje inaczej, co trwa od Soboru Watykańskiego II, ale to jest zdrada Kościoła, która będzie rozliczona. Nie zwalnia to wiernych Kościoła od poznawania i wykonywania jego nauki. Jest ona nie tylko najlepszą nauką moralną, która prowadzi do zbawienia, ale też najlepszą nauką społeczną. Posługuje się bowiem filozofią realistyczną, która jest najlepszym narzędziem poznawczym. Wyznawanie wiary katolickiej jest więc nie tylko moralne, ale również logiczne i społecznie użyteczne. Wiara katolicka uformowała naród polski i zawsze była czynnikiem jednoczącym, umożliwiającym przetrwanie rodzin i narodu, nawet, gdy nie mieliśmy swojego państwa. Gdy wiara upadała, upadał naród, a za nim państwo. Gdy wiara się odradzała, odradzał się naród pełen sił żywotnych, a Polacy odbudowywali swoje państwo i odzyskiwali niepodległość. Przed tym wyzwaniem stoimy teraz.

Wielu jednak katolików daleko odeszło od wiary i poszło w grzechy. Nie chcą się z nich nawracać, bo im tak wygodnie. Wolą grzeszyć nadal, a niektórzy wchodzą w struktury Korony i Frontu, aby pod pozorem czegoś szlachetnego uprawiać swój grzech. To szczególna perfidia, bo ludzie ci często się mocno angażują i wykazują swoja przydatność. Nie robią jednak tego dla dobra wspólnego, ale dla własnej korzyści, aby tym więcej mieć okazji do grzechu. Oni często naśmiewają się z wiary katolickiej, podważają dogmaty i krytykują katolicki porządek moralny. Wykazują, że to nienowoczesne, niemodne, nieskuteczne, że cel uświęca środki, że sprzeczne z wiedzą i wymyślone przez ludzi. Sami posługują się argumentacją, która jest jakoby naukowa, głoszona przez specjalistów, ale naprawdę są to wymysły, wzięte z Talmudu i Kabały, a które służą tylko temu, aby grzesznicy szli za żądzą, a po drodze tratowali wszystko. Tak talmudyści niszczą porządek chrześcijan, aby ich przejąć i zniewolić.

Katolicy nie zmuszają nikogo, aby wyznawał wiarę katolicką, ale starają się nawracać tych, którzy błądzą. Jeśli jednak tworzą własne struktury, oparte na wierze katolickiej, domagają się od tych, którzy do nich wstępują, aby stosowali się do zasad katolickich. Tak jest w Koronie, która jest partią i ma swój statut, a więc wewnętrzny porządek. We Froncie, który jest strukturą nieformalną, jego twórcy i działacze domagają się, aby ci, którzy dołączają, nie sprzeciwiali się zasadom katolickim. Nie oznacza to, że muszą czynnie wyznawać wiarę katolicką, formuła Frontu celowo jest luźna, aby dać szansę także tym, którzy są na bakier z wiarą katolicką. Wiele spustoszeń narobiła antykultura przez ostatnie dekady, wiele zła narobiło posoborowie w Kościele. Główna jednak na dziś potrzeba to odzyskanie niepodległości, bo bez niej Polacy nie przetrwają fizycznie. Toteż łącznikiem wszystkich ludzi, zapraszanych do Krony i Frontu jest chęć odzyskania niepodległości Polski. Nie można jednak tego zrobić, jeśli jednocześnie podważa się wiarę katolicką. Jeśli więc kto wchodzi, szczególnie do Korony, a czynnie podważa, wyśmiewa i postępuje wbrew wierze i moralności katolickiej, ten jest Judaszem.

Czytaj też:

dlaczego ludzie odchodzą od Kościoła i co z tego wynika

program pozytywny-część pierwsza-religia

SPOSOBY POSTĘPOWANIA WOBEC JUDASZY

KKP jako partia ma swoje wewnętrzne reguły, określone w przepisach, jednak tam, gdzie są ludzie, między rzeczywistością postulowaną a faktyczną zawsze jest różnica. Są więc i będą zdarzać się ludzkie wady, a jeśli będą wypełniały znamiona opisane wyżej, będą szkodzić całemu ruchowi i niechybnie zostaną wyzyskane przez wrogów Polski. Każdego więc, kto zachowuje się w sposób powyżej opisany, należy traktować jako obecnego lub potencjalnego agenta / agentkę wroga. Nie należy więc takich zachowań pozostawiać bez reakcji, i tu też udzielę kilku porad.

Metoda 1. Napomnienie. Błądzących należy napominać, najpierw pojedynczo, potem ze świadkiem, a jeśli i to nic nie da, odciąć się.

Metoda 2. Koalicja. Judasze są samotnikami, bo pycha zawsze prowadzi do samotności, lubią jednak otaczać się gronem akolitów, na których przez pewien czas mają wpływ. Judasz, a także Judaszka jako osobowość psychopatyczna może roztaczać wokół siebie czarodziejską aurę, co jednak zawsze kończy się rozczarowaniem. Póki jednak trwa, akolici Judasza/Judaszki służą mu/jej wierne, i razem z nim/nią szkodzą porządnym. Widząc to, porządni sami powinni organizować się w koalicje, aby postawić tamę grupie Judasza.

Metoda 3. Gromadzenie dowodów. Judasze lubią gromadzić kwity, potwierdzające ich roszczenia, i w tym celu polują na jakikolwiek objaw słabości czy potknięcie innych. Zwykle sami to prowokują, lub manipulują faktami, lub fabrykują je. Trzeba więc, widząc Judasza, gromadzić dowody jego niegodziwości, gdy w końcu sprawa trafi przed wyższą instancję struktury. Należy przy tym baczyć, aby gromadzone dowody służyły sprawiedliwości, a nie prywacie.

Metoda 4. Konfrontacja. Judasze unikają jak mogą konfrontacji ze swoimi wrogami i zwykle wysługują się akolitami lub ludźmi zmanipulowanymi. Gdy jednak ich niegodziwości pokazane są w świetle dnia, tracą cały rezon i pewność siebie. Wówczas kurczą się i jęczą, błagając o miłosierdzie, są bowiem tchórzami. Konfrontację jednak można przeprowadzić wtedy, gdy ma się za sobą koalicję i pewne dowody.

Metoda 5. Cierpliwość. Judasze potrafią snuć swoją intrygę jak pająk sieć, gdy jednak blisko znajduje się cel ich chorobliwej ambicji, którym jest władza, a raczej jej cząstka i namiastka, wtedy hamulce puszczają i odkrywa się ich zaborczość i fałsz. Gdy rzeczywistość nie spełnia ich oczekiwań, wówczas powodują gwałtowne awantury, obrażają się i wychodzą, trzasnąwszy drzwiami. Tak właśnie zachowują się krnąbrne dzieci i Judasze. Jeśli jednak zdążyli zdobyć ważne miejsce w strukturach ruchu, pociągają za sobą innych ludzi, których zmanipulowali i doprowadzają do rozłamu. Cierpliwość porządnych pozwala przetrwać im zawieruchę Judasza, która jest próbą wierności. Ci, którzy mimo Judaszy wytrwają, są szczególnie cenni. Judasze bowiem zawsze byli i będą, ale oni przyjdą, narobią bałaganu i odejdą w niesławie, porządni zaś muszą zostać, aby prowadzić ruch dalej, cel jest bowiem ważniejszy, niż własne ego.

Metoda 6. Interwencja wyższej instancji. Są na to procedury, ale przy dynamicznym rozwoju ruchu trudno je stosować. Należy unikać, jak można, obciążania wyższych instancji relacjami międzyludzkimi, lecz nie wahać się z nich korzystać, gdy zachodzi taka konieczność. Szczególnie gdy Judasz dostanie się na jakieś stanowisko decyzyjne, wówczas często nie ma innego wyjścia. To sytuacja bardzo trudna dla całej partii, całego ruchu, i całej idei. Patrząc na zepsucie wewnątrz ruchu, wielu porządnych ludzi, których wiara nie będzie silna, zwątpi i odejdzie. Należy więc działać bardzo rozważnie i spory załatwiać na poziomie relacji międzyludzkich, wedle metod opisanych powyżej. Jeśli jednak nie da się inaczej, należy działać w koalicji, zarzuty sformułować precyzyjnie, dowody zebrać pewne. Doprowadzić należy do definitywnego rozwiązania sprawy, i tych Judaszy, co nie chcą się nawrócić, usunąć z szeregów. Nigdy jednak nie wolno czynić tego dla prywaty i dla innych osobistych względów. Należy też uwzględnić interes samego Judasza, i dokąd się da, dawać mu możliwość poprawy lub honorowego odejścia. Lepiej bowiem, gdy Judasz odejdzie sam, niż gdy zostanie usunięty, wówczas będzie się mścił i oczerniał cały ruch, co wykorzystają wrogowie. I za żadne skarby nie należy używać tej metody w taki sposób, aby doprowadzać do rozłamu.

Ze wszystkich metod powyższych za najbardziej skuteczną uważam metodę koalicji – niech porządni łączą się więzami przyjaźni, aby przeciwstawić się Judaszom. To nie tylko umocni ruch wewnątrz, ale też uczyni go silniejszym w walce z wrogami Polski. Pojawienie się Judaszy jest również dobrym sposobem, aby poznać wady ludzi w strukturach. Jeśli pojawia się ktoś z konstruktywną energią, a jest zwalczany przez tych, którzy niewiele robią dla sprawy, a najwięcej dla siebie, oznacza to obecność Judasza. Wówczas patrzeć należy, kto staje się judaszowym akolitą. Judasz bowiem zdradzi dla tego, kto mu więcej obieca, a akolici Judasza zawsze pójdą za władzą.

Sprawy takie dzieją się w każdej ludzkiej strukturze, gdyż po grzechu pierworodnym ludzka natura stała się podatna na grzech, ale też możliwa do nawrócenia. Jako Korona i Front dążymy do odzyskania niepodległości Polski, a gdy to się uda, będziemy mieli cele jeszcze większe i donioślejsze. Teraz jednak musimy przejść przez różne choroby wieku dziecięcego, a im więcej ludzi się garnie, tym większa szansa spotkać jakiegoś Judasza lub Judaszkę. Kto chce tego uniknąć, niech nie robi nic, i obserwuje z boku jako widz i komentator. Ale my nie takich pragniemy, lecz szczególnie witamy tych, którzy chcą się z tym wszystkim zmierzyć: z wrogami, z trudnościami, z Judaszami i własnymi słabościami. Niech ci przyjdą i razem z innymi porządnymi odzyskają niepodległość, mimo przypadków Judaszy.

Więcej o tym w kolejnych księgach Poradnika świadomego narodu:

Księga I: Historia debilizacji: LINK

Księga II: Rewolucja bachantek: LINK

_________________

Jak sobie radzić z Judaszami, Bartosz Kopczyński, 18 lutego 2026

Więcej: Bartosz Kopczyński

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!