Narracje propagandowe i antynarracje. Który wróg jest gorszy – Ukraina czy Rosja?

AI

Czy podsycanie nastrojów antyrosyjskich to jest banderowska robota?

Uważam, że tak, jak najbardziej. Antyrosyjskie wypowiedzi służą tylko i wyłącznie banderowskiej Ukrainie. Już widzę tych polityków, którzy piszą, że nadal powinniśmy okradać Polaków na rzecz Kijowa. Polska racja stanu to jest to, z czego nie możemy rezygnować, bo najgorszy wróg jest na Ukrainie i tego żadne wypowiedzi Putina nie zmienią.

Zostawiam Czytelnikowi do oceny czy powyższy tekst jest parodią czy pastiszem.

Parodia pełni rolę krytycznej satyry, a Pastisz – naśladuje styl bez intencji ośmieszenia.

Krytykujecie wsparcie dla Rosji? To przypomnę: wspieramy Rosję, żeby to ona zatrzymała banderowców, a nie polscy żołnierze na własnym terytorium. Jeśli ktoś tego nie rozumie, nie powinien doradzać rządowi.

Lawirowanie pomiędzy Moskwą, Brukselą, Berlinem i, o zgrozo, banderowską Ukrainą jest zasadniczą częścią kodu genetycznego targowicy – jej wszystkich opcji. Najbardziej czytelna jest zdrada KO, lecz równocześnie, na zdecydowanie wyższym poziomie podstępnej obłudy jest nowa narracja PiS stosująca stary trick z czasów komunistycznych:  „Ukraina – Tak, Wypaczenia – Nie”. Tymi wypaczeniami jest ukraiński nazizm.

Krytycznie do rzeczy odniósł się Łukasz Warzecha, pisząc na X:

Co spowodowało zmianę narracji w PiS? Myślę, że kampania wyborcza, nic poza tym. Nienawiść Ukraińców do Polaków nie zmieniła się i jest taka sama jak u swego zarania. Podstawowym aspektem sprawy jest pytanie: czy istnienie banderowskiej Ukrainy leży w polskim interesie narodowym.

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne