Kwiatkowski, Gierek, anty-Balcerowicz

23909_10151202523541553_1688615825_nEugeniusz Kwiatkowski wywodził się z organizacji endeckich ale współpracowało z nim pięciu premierów a on sam współdziałał z ludźmi różnych kierunków. Nawet z komunistami zaraz po wojnie, zanim go nie usunięto w 1948. Jest kojarzony jednoznacznie z piłsudczykami choć Piłsudski i pułkownicy go nie lubili, Mościcki bardzo.

Umiem zrobić jajecznicę z jajek, ale nie umiem zrobić jajek z jajecznicy powiedział ponoć odrzucając propozycję, aby w r. 1957 objął ministerstwo przemysłu chemicznego. Czy z jajecznicy zrobionej z byłej polskiej gospodarki można teraz zrobić jajka? Nikt nie próbuje, nie ma konkretnie na tę gospodarkę pomysłu. Są jedynie próby przykładania ogólnych, często przestarzałych ideowych klisz czy interesów zewnętrznych, czy wypadkową PRowskich spodziewanych zysków – nazywane programami.

Kwiatkowski miał nie tylko konkretne programy ale i plany. Najpierw 4letni, potem 15letni który zatrzymała na jego początku wojna. Planowano w kolejności rozwój przemysłu zbrojeniowego, infrastruktury, melioracji, szkolnictwa wiejskiego i w końcu wyrównanie poziomu Polski A i B.

Prezydent Warszawy Szarzyński planował przed wojną, że będzie 6 linii metra w latach 50 tych.

Znane są jego dwa największe osiągnięcia. Gdynia, która w „gdyńskim tempie”, jak wtedy mówiono, przekształciła się z 1 tysięcznej wioski w 120 tysięczne portowe miasto. Inne miasto (i x wielkich zakładów przemysłowych opartych na polskich technologiach) Stalowa Wola powstało na miejscu lasu, w 2 lata. COP to nie były tylko inwestycje państwowe ale i  50 zakładów prywatnych. Państwo podciągnęło do wideł Wisły i Sanu gazociąg, i prąd z wybudowanej w Rożnowie elektrowni wodnej.

W przedwojennej Polsce właściwie wszystkie firmy państwowe były dochodowe. Endeccy ekonomiści pisali co prawda, że nie tak bardzo jak prywatne.

Jednak II RP świadomie i po powstaniu i po zamachu majowym nie chciała by o kierunkach jej rozwoju decydowano za granicą. Dlatego wstrzemięźliwie korzystano z zewnętrznych kapitałów.

Trzy główne kierunki interwencjonizmu państwowego to było zwiększenie rynku wewnętrznego dla ograniczenia uzależnienia od eksportu, tym samym wpływu sytuacji światowej na poziom życia w Polsce. Długofalowe i szczegółowe planowanie. Trzecie, to zmniejszenie zależności od kapitałów zagranicznych zainwestowanych w Polsce. Można by powiedzieć, że jest to dokładna odwrotność tego co się u nas obecnie dzieje.  Od 1935 do 1939 zmniejszono udziały kapitału zagranicznego o 8 % w przemyśle. Kapitał zagraniczny nie dyktował kierunków rozwoju kraju, miał planowo trzeciorzędne znaczenie.

W czasie PRL próbę unowocześnienia kraju na miarę tej Kwiatkowskiego podjął tylko Edward Gierek. Przy czym była to próba mniej ambitna ze względu na środki. Gierek chciał zasypać ok 30 letnią lukę technologiczną pomiędzy Polską a Zachodem przy pomocą zakupu licencji i zachodnich kredytów. W 1974 nastąpiło 4 krotne podniesienie cen ropy naftowej. Gierek mimo ostrzeżeń swojego doradcy Bożyka nadal kupował technologie sprzed skoku cen ropy, Nie-energooszczędne. To był jedyny błąd poza przeinwestowaniem.

Jednak wbrew obiegowym opiniom gospodarkę rozłożyli Kania z Jaruzelskim, ledwie w rok.

Okres po 1989 był to ekonomiczny rozbiór zbankrutowanego kraju. Trudno jest tu znaleźć w życiu ekonomicznym jakąś pozytywną postać mającą wizję i biorącą za cel wzrost siły Polski. Jakiegoś anty-Balcerowicza. Dającego jakąś rozsądną receptę mającą pozytywne skutki. Był to okres, gdy przemysł sprzedano zachodnim inwestorom za ułamek jego wartości i rozgrabiono, częściowo zniszczono w inny sposób.

Po przejęciu większości przemysłu zachodni inwestorzy określają kierunki jego rozwoju. Polska daje tu siłę roboczą, pobiera niewielkie, ze względu na miejsce rejestracji firm, czy inżynierię finansową podatki. Nie próbuje nawet określać kierunków rozwoju, nie ma zysków z własności, podatków, rozwoju własnych technologii. Handel, Banki też stanowią w nikłym stopniu własność państwa czy bezpośrednio jego obywateli. Z przemysłu pozostała jeszcze część kopalni w ręku państwa. Na liście 100 najbogatszych Polaków jedynie przemysł spożywczy dotyczy jakiejś większej  grupy.

Polityka postokrągłostołowa to ciągły wzrost zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego, liczebności klasy urzędniczej ale bez jej pozytywnego wpływu na rozwój gospodarczy, wręcz przeciwnie. To powolny wzrost zagranicznych inwestycji,  wysprzedawanie reszty majątku. To droga donikąd. W perspektywie jest tylko bankructwo.

Może pora wrócić do tego co proponował Kwiatkowski, przynajmniej poważnie jego plany i ich efekty wdrożenia w życie przemyśleć. Jeśli biedne państwo, które wydawało 30% swoich dochodów na armię, kilka lat po wielkim kryzysie uważało, że jest w stanie całkowicie własnymi w 15 lat zrealizować to, czego III RP nie była w stanie zrobić w 23 lata, to po co nam UE, kapitał zagraniczny itp?

Cytaty z wypowiedzi Kwiatkowskiego

 

„ W tym bowiem miejscu Europy, gdzie leży Polska istnieć może tylko państwo silne, rządne, świadome swych trudności i swego celu, wolne, rozwijające bujnie indywidualne wartości każdego człowieka, a więc demokratyczne, zwarte i zorganizowane, solidarne i silne wewnętrznie, budzące szacunek na zewnątrz, przeniknięte walorami kultury i cywilizacji, państwo nowoczesne, zachodnie mnożące w wyścigu pracy własne wartości materialne i moralne. Czy możemy wahać się, stojąc u drogowskazu, gdzie pójść?”

 

„Nie zwycięży naród rozdarty wewnętrznymi nienawiściami”

 

Głośna wówczas była wypowiedź E. Kwiatkowskiego z 1968r. (…) w ankiecie Co chciałbym przekazać młodym: „Wierzę bowiem niezłomnie, że ogromna większość młodzieży polskiej wyposażona jest w dostatecznie mocne i trwałe siły, by przeciwstawić się skutecznie sporadycznym przejawom destrukcyjnym i demoralizacyjnym, że nienaruszalną wartość posiada dla niej wieź z historyczną przeszłością narodu (…) “Gdy takie zasady przepełniają umysły i serca naszego młodego pokolenia, możemy być spokojni o przyszłość narodu”

Jeżeli raz przyjmiemy za zasadę naczelną, że dzielić się będziemy w Polsce nie przywilejami, lecz obowiązkiem, nie dostojeństwami, ale pracą, nie wzajemną adoracją, ale wysłużonym szacunkiem, to starczy dla nas wszystkich miejsca – dla ludzi dorosłych, i dla idei młodzieżowej, w szeregach szturmowych walczących nie O wielkość własną, ale o wielkość Polski”.

Po wojnie tkwiły w moim umyśle słowa jednego z wielkich historyków francuskich: naród, który wypiera się swojej przeszłości, który systematycznie spotwarza własną prace i własne osiągnięcia historyczne, idzie ku nieuchronnej zgubie… „

Nie możemy być narodem hałaśliwego patriotyzmu”

 

http://pater.interblock.pl/kwiatkowski.htm

 

http://p2j.salon24.pl/109350,eugeniusz-kwiatkowski-wielkim-czlowiekiem-byl

 

Paweł Zaremba „ Historia dwudziestolecia”

 

 

PS

 

Na pogrzebie Kwiatkowskiego byli obecni Wyszyński i Wojtyła, ludzie którzy budowali Polskę  podobnie skutecznie jak on ale w innym wymiarze.

 

 

 

O autorze: R.Zaleski

Członek Konfederacji Blogerów