Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.
−∗−
Marek Chodorowski o wyborach na Węgrzech i przyszłości Europy
◊
Więcej: Marek T. Chodorowski
Prawie do samego końca było bardzo dobrze czyli konkret za który lubię Chodorowskiego, ale pod sam koniec poważne obniżenie poziomu, które zacytuję:
Po pierwsze ma rację, ale tylko w tym, że Izrael jest tworem Bestii i jeżeli zniknie to nie będzie oznaczać zniknięcia Bestii.
Po drugie zrównuje Brauna z Berkowiczem, co w perspektywie kilkunastu ostatnich lat jest intelektualnym błędem albo przejawem złośliwości lub zazdrości w stosunku do Brauna, który nie ogranicza się tylko do happeningów, lecz tłumaczy rzeczywistość na różne sposoby i na różnych poziomach. Myślę, że Chodorowski powinien wiedzieć, co się kryje za Bestią i trudno też posądzać Brauna, aby jako katolik rozumiejący i praktykujący tego nie wiedział. Bestia nie jest pierwszą przyczyną, a co najwyżej jednym z pierwszych ogniw.
Nie czepiałbym się też Berkowicza, który pojawił się w polskim oknie Overtona z symbolem dobrze już znanym na całym świecie i wykorzystywanym. A tu nagle wyskakuje pan Marek i mówi o nienawiści, dobrze, że nie o antysemityzmie ;-)) Izrael to produkt i narzędzie. Zakładając, że Berkowicz o tym wie, to nie zmieściłby się w czasie, który mu przysługiwał, gdyby chciał o tym powiedzieć. Sam Chodorowski na samym początku audycji posługuje się publicystyczną metaforą o “odcięciu łba toporem Binjaminowi Netanjahu”
Chodorowski powinien robić swoje i wyzbyć się zazdrości lub zawiści w stosunku do Brauna.
“(..)zazdrości lub zawiści w stosunku do Brauna”?? – Przecież to Braun odmawia rozmowy z MCh. To MCh proponuje rozmowy z każdym na argumenty polityczne, historyczne, gospodarcze.
Porównując: wielką robotę – analizę historyczną, statystyczną, organizacyjną i przygotowawczą wykonał MCh(& co.), a u Brauna podziw budzi tylko odwaga, ale czy nie wypłynęła ona w sprzyjającym czasie, tj. gdy prawdopodobnie projekt Izrael jest przeznaczony do zamknięcia? O zamknięciu tego projektu mówił też Kissinger. Jeśli wziąć pod uwagę, że w Polsce lejce trzymają służby, a służby trzyma Bestia, to jakim cudem Braun (& co.) miałby po 30 latach IIIRp coś skutecznie na dobro w niej zmienić bez pracy organicznej na wielu płaszczyznach, przedstawieniu jej społeczeństwu i pokazaniu drogi wyjścia, dodatkowo analizując konieczność zmiany geopolitycznego otoczenia ?
Projekt MCh przemawia do mnie z racji ogromu włożonej przez niego pracy, logiczności wywodu i argumentacji oraz opozycyjnej przeszłości.
Obawiam się, że coś jest nie tak gdy mówi w pewnym momencie, że jeśli by chciał, to wyjaśnić mógłby całą historię świata 500 lat wstecz, a nawet 1000 lat wstecz. Potem rozpędza się i kończy nieomal jak prorok – nie tylko na 3-tysiącach ale nawet 5-tys. lat wstecz historii świata. Gratuluję niebywałej pamięci, bo pan Marek nie zaznacza, że mógłby omówić jakieś rudymenty czy punkty zwrotne, ale wyraźnie mówi o omówieniu “całej historii świata”. W najlepszym razie można by rzec, że się “zagalopował nieco” ale nie wiem, czy zechciał to sprostować, bo w tym momencie przestałem pana Marka oglądać.
To nie zazdrość, ani nie zawiść. Dezawuowanie Brauna to, jak dotąd, jedyny praktyczny konkret, jaki zostaje w głowie przeciętnego słuchacza z odsłuchania bogatego materiału przekazywango przez pana Marka. Może nawoływanie do bojkotu wyborów jest prawdziwą ceną tolerowania jego wykładów przez bestię? Odciąganie wyborców patriotycznych od głosowania na szeroki front gaśnicowy może jedynie odchudzić grono wyborców Brauna i ułatwić bestii osadzenie dostatecznej ilości jej ulubieńców w polskim parlamencie. Osobiście agitację przeciw Braunowi ignoruję, ale z przyjemnością i pożytkiem słucham bogactwa wiedzy przekazywanej nam przez pana Marka.
+
Kim jest osobnik o pseudo -“magyar” ? A kim jest np: rebe o pseudo “polak” zwany prymusem…a kim jest pseudo “rostow/ski”…a kim jest pseudo “lenin” (znad rzeki leny)…itp. To jeno małpy z tego samego cyrku myckowego666.
A Tzw. “wolnosciofiec” -“horban” – także syjonista ,covidowy sanitarysta….a to jeno teatrzyk dla “gojim”
A kim “prevost”(berGOGlio 2.0) – mający teraz grać teatralną rolę swintego ucisnionego przez jeydnesamezlo (trumpa/putina)…
To wszystko jeno teatrum dla ludów.swiat/ “gojim” (wg snahedrynowego talmuda) …Zatem ich masoński plan 3-ech wojen świat (“tzw “alberta pike’a”) ma być dokończony . I zdebilizowane (na własne zyczenie) ludy tylko temu sprzyjają (nie chce się im wysilić na myślenie/przewidywanie/zapobieganie)…
Może nawoływanie do bojkotu wyborów jest prawdziwą ceną tolerowania jego wykładów przez bestię?
Jeśli prawdziwe jest Pani podejrzenie, to czyż nie jest tak, że wobec tego WSZYSTKO, co pan Marek mówi, jest funta kłaków niewarte? Czy tort, w którym znajduje się zdechła mysz, nadal nadaje się, by nim częstować gości?
Pisze Pani, że dezawuowanie Brauna może ułatwić Bestii obsadzenie parlamentu swoimi ludźmi. Zgadzam się z tym. Ale zarazem delektuje się Pani jego “mądrością”, choć podejrzewa go Pani o zdradę. Czytam to z przerażeniem, że mogło dojść do takiego pomieszania pojęć w polskiej głowie, do tego podpisującej się jako “ziemianka”. Bo jeśli zdrajca – co uważa Pani za możliwe – to proszę nie wypisywać bredni o jego “mądrościach” i nie zachęcać do ich słuchania, ignorując “fakty go obciążające” (cytat z Pani: “osobiście agitację przeciw Braunowi ignoruję”…) A jeśli nie zdrajca, bo są to tylko Pani spekulacje, to proszę to odpowiednio naświetlić i nie rzucać cienia na niewinnego.
@ ziemianka
Podobną sytuację i ja napotkałem, tym razem u p. Michalkiewicza. W jego wystąpieniach już ze dwa razy nieprzyjemnie uderzył mnie fakt, że nawraca on do własnej szyderczej interpretacji Starego Testamentu jako “zbioru sag plemiennych” wiadomego plemienia. Uważam to za bluźnierstwo, gdyż Stary Testament należy do tekstów Objawionych w naszej religii (podobnie jak Nowy oraz Święta Tradycja), czyli pochodzących z Bożej inspiracji i zasługujących na naszą cześć. Wyrazem tego jest włączenie go do kanonu katolickiej Mszy Św., gdy jest jednym z czytań przed Ewangelią.
Być może p. Michalkiewicz drzemie na Mszach św., na które zapewne uczęszcza, skoro tego faktu nie zauważył. Dwukrotnie zdarzyło mi się umieścić ostry protest pod tymi jego żartami, ale bez rezultatu, jak się wydaje. Zda z tego sprawę przed Bogiem, zwłaszcza jeśli doprowadza do czyjegoś zgorszenia.
Piszę o tym by ukazać, do jakich głupot – niekoniecznie zdrady – posuwają się czasem nasi uznani mentorzy prawicy, gdy jak u p. Marka przez osobistą niechęć, lub u Michalkiewicza – narcystyczną potrzebę nieustających figli słowami, tracą powagę, a także kontrolę nad tym, co i jak mówią.
+
To jeno “brat lozowy” ,jak dokumentuje np p. Sławomir Zakrzewski. A np p. Mateusz Jarosiewicz, Tobiasz Żuchewycz ad “polskiej miedzi” (jak poseł brązowy “położył sprawę”)…..Można również zasięgnąć języka np: u publicysty dr p. Pawła Ziemińskiego….Szanowny ludu.pl , nie twórzcie sobie po raz n-ty kolejne bożki/bolki typu – “walesy”….
Jeżeli tak jest, to również nie podoba mi się to, ale nie stanowi usprawiedliwienia.
Deprecjonuje Pan osiągnięcia Brauna na pewno nie mniejsze niż Chodorowskiego, ale gwoli konkretów – jakie Pan widzi różnice merytoryczne poza udziałem lub bojkotem sytemu partyjnego?
Poza tym, jak na razie, to Braun jest nieustannie represjonowany, a nie Chodorowski.
Nie mam zastrzeżeń do powyższego, ale co się Panu nie podoba u Brauna? Brakuje pracy, logiki i argumentacji?
Czy wszyscy słuchamy tego samego Chodorowskiego?
Bo było tyle rozmów, a wniosek został wyciągnięty, że to Chodorowski chce tylko” bojkotu systemu partyjnego”. Dla ścisłości chce bojkotu najbliższych wyborów i likwidacji systemu partyjnego jako matecznika mafijnego.
Przecież była mowa o zmianie struktury państwa, opartej na gminach. Zgromadzenie Narodowe złożone z przedstawicieli gmin. Cały system powoływania i odwoływania, rola referendów, likwidacja partii, system prezydencki i jego odpowiedzialność za stworzenie rządu (44 ministerstwa). Nawet cytował fragment nowej konstytucji w kontekście obrony koniecznej. No nie będę tu relacjonować wielu spotkań i wywiadów. Proszę odsłuchać chociaż kilka.
Różnica merytoryczna wynika na niekorzyść Brauna. A mianowicie program przedstawiony przez KKP przypomina program każdej jednej opozycji od 30 lat. Polega na raportowaniu o tym co działa źle i jak powinno być. Ale jak do tego dojść niestety nie ma słowa. Jakie mechanizmy powinno się wprowadzić by system sam w sobie przestał być destrukcyjny i zawsze zgarniał wszystkich ku patologii. Potrzebna jest dogłębna zmiana, odwrócenie sposobu myślenia o państwie i wprowadzenia nowatorskich zmian.
Szanuję Brauna za odwagę. Za wiedzę, którą przekazuje. Nawet za gaśnice itp., bo w ten sposób dociera do szerokich mas. Temu służą też te procesy sądowe. I tym bardziej podziwiam upór i nerwy. Tylko, że pojawił się Chodorowski i go zdeklasował. Gdy Braun traci czas na procesy, Chodorowski z grupą ludzi przygotowują procesy dot. państwowości. Struktury, organa, konstytucję (czyli ustawę zasadniczą) itd, itd. Przygotował się do tego solennie od analizy historycznej po polityczną. I działają. Wykonują pracę organiczną.
Gdyby nie pojawił się Chodorowski mój głos dostałby Braun, ale Chodorowski wiedzą i analizą wybebeszył cały System i układ i pokazał więcej niż Braun, wskazał przyczyny i sposób wyjścia z tej matni.
jeszcze odnośnie: “poza tym, jak na razie, to Braun jest nieustannie represjonowany, a nie Chodorowski”.
No ale za czym to ma być argument? Wybieramy tych co są pokrzywdzeni? Braun jest dorosły. Dokonał takiej strategii i pewno spodziewał się takiej nagonki. Jest twardy. Nic mu nie będzie. Tu chodzi o coś więcej o nasze państwo i życie w nim. Czas jest newralgiczny i nie ma zmiłuj.
Chodorowski chce tylko” bojkotu systemu partyjnego”. Dla ścisłości chce bojkotu najbliższych wyborów i likwidacji systemu partyjnego jako matecznika mafijnego.
Teorie teoriami ale jak twierdzi klasyk rewolucji Władimir Iljicz, “o wszystkim decydują kadry”. Otóż gdy wybitna inteligencja i zalety ducha p. Marka nie ulegają dyskusji, to kadry które dotychczas przedstawił nie budzą zbytniego entuzjazmu. Wciąż pamiętam jego tarocistki, hrabinę z Paryża czy tropiciela ufo wśród piramid. Nie wiem, jak on chce w ciągu paru lat dokonać tak gigantycznego przewrotu w polityce i w myśleniu oraz duchowości Polaków dysponując taka bliżej nieokreśloną a czasem wręcz humorystyczną “armią” wyzwolicieli Polaka z Polaka.
Zaś Pana zdanie, iż “Braun traci czas na procesy” nazwałbym po prostu podłością, gdybym nie zakładał, że jednak jest to lapsus i zapewne nie jest Pan aż tak nikczemnego zdania o tym niebywale odważnym, umęczonym i zaszczuwanym przez szuje na oczach całego narodu Polaku. Ale już następne Pana zdanie, że “przyszedł Chodorowski i go [Brauna] zdeklasował” znów poważnie świadczy przeciw panu, bo chyba jednak nie całkiem Pan wie, co pisze.
Braun jest dorosły. Dokonał takiej strategii i pewno spodziewał się takiej nagonki. Jest twardy. Nic mu nie będzie. Tu chodzi o coś więcej o nasze państwo i życie w nim.
A Braun to co? Jakiś fantom? Manekin? Czy nie jest człowiekiem z krwi i kości, który mógłby sobie siedzieć w Kalifornii ale tu w Polsce założył dom, rodzinę, i to wszystko co więcej stawia na szali właśnie dla takich jak pan. I za to państwo, i za pana życie w nim.
Panie “dodam jeszcze” – może więc niech już pan nic więcej nie dodaje. Starczy tego, co Pan na temat Brauna naplótł i nabredził. Przez takie jak Pan nieopanowane intelektualnie jednostki, ma się coraz bardziej wrażenie, że wokół pana Marka gromadzić się zaczyna coś na kształt sekty. Ma on coraz wyrazistszą charyzmę proroka, przyciągającą takie właśnie niepoukładane do końca jednostki, ale odstręcza zdyscyplinowanych intelektualistów, do jakich zalicza się rasowy myśliciel i wybitny artysta Grzegorz Braun. Coraz mniej się dziwię, że nie mają po drodze do siebie.
Szanowny panie @pokutujący łotr, czy Pan zawsze musi uderzać w takie diapazony, gdy coś nie leży po pana myśli? Czy nie wypadałoby raczej odnosić się polemicznie bez tych osobistych wycieczek? I to nie tylko do mnie?
Pozwolę sobie nie przyjmować tego stylu i odezwę się z kontrargumentami:
co do kadr MCh: w związku z wrogimi Polakom służbami, kadry są budowane na zapleczu, z przyczyn oczywistych – o tym też mówił MCh. Na razie polega to na wyłuskiwaniu ze społeczeństwa elit. I podejmowaniu z nimi w podgrupach tematycznych mapy drogowej zmian we wszystkich obszarach państwowości. Na spotkaniach. Ale nie chce dalej być adwokatem MCh i na tym poprzestanę. Nie chodzi o obu tych panów, chodzi o zmianę działania państwa polskiego.
“Wciąż pamiętam jego tarocistki, hrabinę z Paryża czy tropiciela ufo wśród piramid.” – A czy nie uważa Pan, że mogło to być pośrednie wskazanie, że przygarniamy do nowej Polski wszystkich, tych z prawa, lewa, wierzących i niewierzących, dziwaków i do bólu normalnych. Przecież wszyscy oni są Polakami, żyją tu, pośród nas. MCh dał wyraźny przekaz, że nie będzie dzielenia Polaków.
Jeszcze tylko ostatnie, co do sekty, to pewnie nie zdaje pan sobie z tego sprawy, ale to pan trąci fanatyzmem “braunowym” i to w stosunku do jednostki, a nie idei, która ma dla Polaków charakter egzystencjonalny. Broni pan osoby zamiast idei.
Szanowny Panie @pokutujący łotr, Pana agresywne tony polemiczne skierowane przeciw interlokutorowi osobiście, przywołują obraz na podobieństwo “starych kiejkutów”.
Jedno jest pewne, wszyscy musimy zachować zasadę ograniczonego zaufania, z tej prostej przyczyny, że od 30 lat jesteśmy rozgrywani przez wrogie siły. No i nie mamy dostępu do służb i wywiadu by stawiać 100%-owo na “właściwego konia”.
Polityczny wybór w dużym stopniu jest loterią. I od wyciągnięcia właściwej karty będzie zależał nasz los. Nas wszystkich.
Widocznie jesteśmy wychowani na różnej literaturze i uraża pana rasowa polemika zamiast mdłych klusek. Dziś, taką polemikę próbują kontynuować nieliczni, w tym, z różnym powodzeniem, S. Michalkiewicz. Starczy poczytać dzienniki przedwojennych polemistów np. Słonimskiego, Gombrowicza, wielu innych aby zobaczyć, jak oni bez litości smagali siebie językiem i argumentem, i dopiero z tego coś wynikało, ćwiczyło się ostrze intelektualnej analizy świata. Dziś jednak większość na forach uważa, że albo należy zbluzgać kogoś po chamsku, albo na odwrót zagłaskiwać siebie na śmierć. Uważam, że mój ton polemiczny nie przekracza zasad formalnej uprzejmości i nie powinien nikogo urażać, chyba że są to ludzie przewrażliwieni i każdy atak na swe poglądy uważają – podobnie jak pan – za “atak osobisty”. Przypomina mi to kierowców najczęściej młodzież, która nerwowo reaguje na klakson z samochodu za nimi, np. przynaglający do ruszenia po zmianie świateł. Potrafią zatrzymać auto, wyskoczyć z furią ze swojego i zwyzywać takiego kierowcę od najgorszych. Nie rozumieją, że klaksonem nie zostali potraktowani oni osobiście, a jedynie pojazd tarasujący drogę.
Podobnie jest z poglądami wyrażanymi tu na forum. Nie mam do nikogo osobistego stosunku, bo jest dla mnie anonimowym nickiem i zestawem lepiej lub gorzej napisanych zdań. To z nimi polemizuję, a nie obrażam kogoś personalnie – bo jakbym mógł, skoro nie znam osoby. Porównywanie takiej strategii polemicznej do “starych kiejkutów” nazwę głupotą, a nawet – zważywszy na nasz patriotyczny profil – podłością. Może się pan obrazić.
Z litości pominę sentymentalne bzdury o “przygarnianiu wszystkich zagubionych” do ruchu mającego tworzyć “nowe elity” w Polsce. Bo elity tworzą się same – właśnie dlatego, że są elitami, że otrzymały przyzwoite wychowanie i chciały się kształcić, czytać książki i zwiedzać świat. Nie trzeba ich z niczego “wyłuskiwać”. Przygarnianiem zagubionych zajmuje się Monar.
Dixit.
Co do charakteru polemiki, to w obecnym przyzwoleniu na obniżanie kultury lepiej starać się trzymać wysoki poziom. Może dyskusje polityków nie przypominałby jatki, nie czuliby akceptacji takiego zachowania. Ale to pana wybór.
Co do elit: zapomniał Pan o “dekapitacji” polskich elit. A o tych “elitach” co doprowadzili Polskę do obecnego stanu chyba nie ma co mówić. Więc trzeba wyłuskać tych, którzy są, ale do tej pory odwracali się od chorego systemu, przez 30 lat widząc jak kończy się taka “współpraca”. Teraz jest spirytus movens.
Pozdrawiam
Tego samego Chodorowskiego i tego samego Brauna? Skąd się wzięło u Pana słówko “tylko”? Przecież wspomniałem o tym w kontekście różnic, a nie w sensie “tylko”.
Pisze Pan w ostatnim komentarzu do PŁ:
Wzruszające. Przygarniamy wszystkich – dziwaków i lewaków, ale Brauna deprecjonujemy i wybrzydzamy na “front gaśnicowy”, wyrokując o ich inicjatywie, że jest bezsensowna. i to właśnie skrytykowałem Deprecjacja jest szkodliwa, bo trzeba walczyć na różnych frontach, nawet na obszarze zawłaszczonym przez wroga. To jest rodzaj wejścia do klatki celem pobudki.
Reformę ustrojową oczywiście popieram, bo jest konieczna. Bezsensowne dogryzanie nie podoba mi się. Obydwaj czyli Chodorowski i Braun mają wizję Polski niepodległej i dopóki będą mówić prawdę i budzić ludzi, będę ich popierał.
Do innych Pańskich sformułowań, w tym bezsensownych typu “Braun wybiera tylko procesy” nie będę się odnosić.
Co do charakteru polemiki, to w obecnym przyzwoleniu na obniżanie kultury lepiej starać się trzymać wysoki poziom
Widzę, że nie trafił do pana mój argument historyczny o niezwykle ostrym charakterze polemik w dawniejszej Polsce, gdy mieliśmy prawdziwe elity a nie wyłuskiwane z korca i najwybitniejsi autorzy nie wahali się dawać sobie szklanką po łapkach, jeśli był powód. A ja widzę powód i to poważny, bo uważam tzw. ruch Chodorowskiego za bardzo ciekawy projekt teoretyczny, ale kompletnie nieprzygotowany pod względem kadr. Jak on chce w półtora roku odbudować zdemolowaną psyche i tożsamość Polaków przy pomocy paru możliwe że bardzo miłych i chcących jak najlepiej pań i panów? Przy tym braku wizji zgromadzenia poważniejszych kadr, które miałyby robić tę rewolucję (“wyłuskiwaniem” jednostek to można organizować koło przyjaciół pszczelarstwa a nie przebudowę kraju) uważam kolejne publiczne wezwanie Chodorowskiego do bojkotu wyborów i odbieranie przez niego elektoratu Braunowi – sam pan jest tego przykładem – za szkodnictwo, a nawet dywersję.
Co do elit: zapomniał Pan o “dekapitacji” polskich elit.
O zagładzie polskich elit pisaliśmy na Legionie wielokrotnie i od lat m.in. niżej podpisany. Polecam Panu np. mój cykl dokumentów o zagładzie Lwowa po 1939 r.