Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.
−∗−
Marek Chodorowski – sztandar III RP wyprowadzić!
−∗−
Więcej: Marek T. Chodorowski
Gros wypowiedzi p.Marka to epitety pod adresem tzw. rządzącyh III.RP.Nie rozumiem też, ja maluczka, dlaczego podchwytujac program Brauna- szerokiego frontu patriotycznego( zwanego frontem gasnicowym),krytykuje w czambul jego pomyslodawcę i
podaje w watpliwosc jego oczywiste zdolnosci przywodcze oraz( w subtelny sposob)uczciwosc intencji.
Może się to co piszę wydawać SF ale wg. BIOLOGICZNEGO PARADYGMATU
(strona profesjonalna http://www.learninggnm.com) pan @ Braun ponosi konsekwencje narażania się na ataki.
Przegląd od AI
Grzegorz Braun zmaga się z poważną chorobą oczu – odwarstwieniem siatkówki, z powodu którego nosi opaskę na oku; mimo operacji, stan zdrowia oka nie uległ poprawie i istnieje ryzyko utraty wzroku. Polityk ujawnił, że problem z odklejającą się siatkówką pojawił się nagle i mimo zabiegu, nie przyniósł on oczekiwanych rezultatów, a on sam musiał oswoić się z możliwością utraty wzroku.
To co napisałam mógłby zrozumieć pan @ piko, który ma pojęcie o BIOLOGII.
Jedno, co mnie pociesza to to, że “fartuszkowcy” są zbyt głupi, żeby zrozumieć PRAWA NATURY.
Może faktycznie trochę dużo tej dosadnej ornamentyki, ale czy nie ma w tym prawdy? Wystarczy włączyć TV/radio i samemu przekonać się, że mamy do czynienia z wyszczekaną zgrają oportunistów/georealistów, a nie ludźmi mającymi nam służyć. Bo czym innym jest władza…
A dlaczego tylko ‘pan @ piko’? Proszę pociągnąć temat dalej. Została jeszcze “Biologia totalna” Bruce’a Liptona, Recall Healing itd.
W rozmowie wspominana jest książka ‘Szatańska rewolucja’. Opinii i dyskusji na ten temat można posłuchać tutaj: LINK
Niekonsekwencja Chodorowskiego
Trzeba oddać Chodorowskiemu, że jako jedyny lub jeden z niewielu postuluje, aby pierścień władzy w Polsce, za pomocą którego Bestia zarządza politykami, wrzucić do ognia – zlikwidować partie polityczne. Ten, kto zna Tolkiena wie o co chodzi, ale ludzie inteligentni również powinni to rozumieć.
Chodorowski nie pierwszy raz wyraża nadzieje związane z Nawrockim, któremu współczuje z powodu oblepienia g…m z PiS. Nie apeluje do Nawrockiego, aby ten zrezygnował z funkcji prezydenta i słusznie, natomiast równocześnie krytykuje Brauna, że ten ma partię z którą chce startować w wyborach.
Nawrocki ma pozostać na planszy, a Braun ma z niej zejść? Nawrocki ma większe uprawnienia od Brauna (veta), ale to Braun, jak na razie, jest lokomotywą i największym Budzikiem mając większe zasięgi od Chodorowskiego z poza planszy.
Cele strategiczne takie same, ale taktyka (Brauna i Chodorowskiego), tych dwóch prawicowych liderów opinii, na tym etapie – może być różna.
To nie Nawrockiemu trzeba współczuć (można go budzić i wspierać w dobrym), ale Braunowi, który jest w tej chwili osobą najbardziej znienawidzoną i prześladowaną przez antypolską swołocz.
Przecież pan Chodorowski mówi o potrzebie całkowitej zmiany paradygmatu politycznego w Polsce! O zakończeniu okresu – którego okropne efekty mamy obecnie – kiedy Polską zarządzały partie polityczne ze wszystkimi tego konsekwencjami (nepotyzm, korupcja itp.).
Partie polityczne są elementem fundamentów tzw. systemu demokratycznego. Jednak nie jest on jedynym i koniecznym, jaki mogłaby stosować ludzkość w zarządzaniu państwami (zresztą widzimy na przykładzie zachowań USA, jak ten demokratyczny paradygmat też się już kończy). Churchill powiedział chyba w latach 1940. że “demokracje może nie są doskonałe, ale to najlepszy system jaki dotąd wymyśliła ludzkość”. Owszem, może i tak, ale pamiętajmy, że pierwsze i prawdziwe były demokracje ateńskie – jakże zupełnie inne od tych patologicznie zbiurokratyzowanych, przeżartych korupcją i partyjnym kolesiostwem karykatur “demokracji” w jakich żyjemy dzisiaj.
Jeśli jest między Chodorowskim a Braunem jakaś poważniejsza niezgodność poglądów, to dotyczy ona właśnie tego – czego pani łaskawa jest nie dostrzegać. Że Braun zamierza Polskę odnawiać, ale pozostając wciąż wewnątrz tego rozpadającego się i coraz bardziej skompromitowanego systemu partyjnego pseudo-demokracji. Braun wierzy, że przez zwycięstwo wyborcze “frontu gaśnicowego” uda się te fatalne skutki odwrócić. Chodorowski jest tu pesymistą, jest zdania, że w samym tym systemie “reprezentacji partyjnej” tkwi patologia i nie będzie wolny od niej również “front gaśnicowy” , choćby głoszący dziś najszlachetniejsze idee.
Że p. Marek może mieć rację, świadczy widoczny gołym okiem rozszerzający się ruch poparcia dla Brauna, w którym oprócz patriotów i ludzi szlachetnych pojawiać się zaczynają oportuniści i karierowicze, widzący tu kolejną trampolinę do kariery. Ich liczba będzie rosła, bo w systemie partyjnym, opartym też w znacznej mierze na kunktatorstwie w głoszeniu poglądów “jedynie słusznych” w danej partii a także lizusostwie wobec przywódcy (widzimy, co się stało z PiSem!) żadnej skutecznej ochrony przed tą patologią nie ma.
Inna sprawa, czy p. Chodorowski swój własny “pozapartyjny” ruch patriotyczny przed tym ochroni?… Zobaczymy.
Sytuacja Polski jest tak nieciekawa, delikatnie mówiąc, że święty by się wkurzył. Dlatego te epitety w kierunku mafii partyjnych są zrozumiałe. Po prostu, cackanie się ze zbrodniarzami w sytuacji niemocy konstytucyjnej/prawnej i politycznej to blokada dotarcia do zaczadzonych telewizyjną propagandą. Niektórzy rozumieją dopiero gdy nazywa się rzeczy po imieniu, albo dostają w mordę. To nie czas na wersal, to czas wojenny i budzenie polskich mężczyzn. Mężczyzn. Określenie “Kosiniaka i Kamysza” przez M.Ch. było w punkt. Więc wyłuskiwanie cech charakterystycznych tej “elitki infantylno – agenturalnej” jest otrzeźwiające. A tak na marginesie, to jest też i wentyl dla frustracji związanej z wszechobecną patologią.
Obym się myliła, że nie tylko pan @ piko rozumie to, co piszę.
Może wydostałabym się z nędzy depresji i bezsilności.
Bruce Lipton zaobserwował (po 10 latach mnożenia komórek bez DNA, na “szkiełku”) że DNA NIE DECYDUJE “o wszystkim”.
Bardzo dobry wykład -cz. druga (narracja “drewniana”). Jest w niej mowa o roli INFORMACJI, o budowie materii =energii oraz o tym, że informacja też jest energią.
Czego brakuje w medycynie – TEORII weryfikowanej EMPIRIĄ. Jest TYLKO EMPIRIA a przyczyny zmian są w formie 5000 hipotez (wzajemnie się wykluczających)
Co do przyczyn RAKA – B. Lipton bezradnie mówi (w cz. pierwszej wykładu) – “cóż – z rakiem to jest tak jak z bezdomnymi, po prostu-SĄ”.
Tym samym dopuszcza rozumowanie, że istnieją SKUTKI BEZ PRZYCZYNY. Co w cybernetyce (nauka o informacji czyli sterowaniu) jest NIELOGICZNE.
Bezdomni są także z jakiegoś powodu. I jest na to wytłumaczenie – w BIOLOGII (która jest nauką o życiu).
B. Lipton usiłuje znaleźć metody “naprawiania” przepływu energii w ciele człowieka.
Cywilizacja chińska (3000lat) nie miała w medycynie pojęcia “infekcji=zarażania”, widziała chorobę jako zaburzenie przepływu energii – b. słusznie.
Co do zastosowania zjawiska rezonansu do usuwania KAMIENI – dobry pomysł. Kamień rzecz martwa. Jednak pomysł “wybuchania” zastosowany do tkanki żywej – piersi, fatalny.
Czego BRAKUJE do ZROZUMIENIA “jak to działa” ?
EMBRIOLOGII, ONTOLOGII – wiedzy i wyobraźni.
Od tego należy zacząć – od listków zarodkowych i EWOLUCJI systemu nerwowego KRĘGOWCÓW a nawet wcześniej – od przed strunowcami -tkankowców. Bo patrząc na parzydełkowca-meduzę (chełbia), można zrozumieć schemat PRAGĘBY.
Dlaczego PRAGĘBY ? Dlatego, że w kontinuum ewolucji w głowie/mózgu powtarza się schemat organizacyjny pragęby (prawa strona odbierania “kęsów” informacji zmysłami a lewa “wydalania”)
Z tkanek endodermy powstają najważniejsze dla życia organizmu organy służące do: oddychania, pobierania/wydalania i rozmnażania. Na takim poziomie działa meduza.
Wiki: otwór gębowy służy chełbi do spożywania pokarmu ORAZ do wydalania.
Wiki:Parzydełkowce są zwierzętami tkankowymi(…) organizacja morfologiczna parzydełkowców jest (…) najprostsza wśród tkankowców.
Wiki: “ciało (meduzy) zbudowane jest z dwóch warstw tkanki nabłonkowej: ektoderma (zewnętrzna) i entoderma=endoderma (wewnętrzna). Warstwy nabłonkowe rozdzielone są bezpostaciową mezogleą lub mezenchymą”.
W rozwoju kręgowców biorą udział (Wiki):Listki zarodkowe (ektoderma, mezoderma, endoderma) to trzy podstawowe warstwy komórek powstające w procesie gastrulacji podczas wczesnego rozwoju zarodka zwierzęcego, z których rozwijają się wszystkie tkanki i narządy.
–
Ten podział wywodzący się od 3 listków zarodkowych ma odzwierciedlenie w systemie
https://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Brodkowy_uk%C5%82ad_nerwowy
Podział ten ma też znaczenie w powstawaniu zmian na narządach i układach.
Tkanki pochodzące z najstarszego listka zarodkowego -endodermy (pień mózgu) w sytuacji związanej z: oddychaniem, trawieniem/wydalaniem, rozmnażaniem w momencie reakcji na zagrożenie (szok konfliktowy) MNOŻĄ SIĘ (to tkanki miąższowe takie jak płuca, wątroba, żołądek, jelito)
Mezoderma (stara i nowa) daje początek mięśniom, kościom, układowi krwionośnemu i wydalniczemu, skórze właściwej
Ektoderma (kora mózgowa): Tworzy naskórek, układ nerwowy, narządy zmysłów, nabłonek jamy gębowej i odbytu. Jako reakcja na szok konfliktowy=biologiczny powstają ubytki, niedoczynności, które w momencie ustania czynnika traumy rewitalizują się.
https://learninggnm.com/SBS/documents/five_laws.html
Przykład dotyczący siatkówki, która wywodzi się z ektodermy ( to moja historia hospitalizacji po odwarstwieniu) W trakcie trwania konfliktu siatkówka doznaje atrofii komórek (pierwsze objawy są prawie niezauważalne, BEZBOLESNE – zmiany precyzji widzenia linii prostych) Jeśli konflikt trwa siatkówka może się oderwać, zwłaszcza gdy istnieje konflikt egzystencjalny (zatrzymanie wody w organizmie) Po ustaniu czynnika konfliktowego następuje powrót do normotonii czyli REWASKULARYZACJA = poprawa ukrwienia.
Tak jak po każdym uszkodzeniu, występuje obrzmienie, chwilowe pogorszenie widzenia spowodowane nagromadzeniem substancji wspomagających proces UZDROWIENIA.
Medycyna “rokefelerna” diagnozuje ten stan jako PATOLOGICZNY!. I usilnie stara się go zahamować najnowszymi konstruktami biologicznymi.
Te “leki” są św. Graalem leczenia WSZY
stkich chorób.
Jak np. Aflibercept/ Eylea, nie tylko dla problemów z AMD ale i przy ch. j.grubego i retinopatii noworodków.
—
Jak powstają takie “leki” cyt. – “A. jest rekombinowanym białkiem fuzyjnym składającym się z fragmentów domen zewnątrzkomórkowych ludzkich receptorów VEGF 1 i 2, połączonych z fragmentem Fc ludzkiej IgG1, jest produkowany w komórkach K1 jajnika chomika chińskiego technologią rekombinacji DNA.”
Co to znaczy: to znaczy, że techno logicznie miesza się “w szkiełku” komórki jajnika chomika chińskiego z ludzkimi.
Skąd brane są ludzkie ? https://biokom.com.pl/blog/kultury-pierwotne
===
Dlaczego ta HUCPA jest możliwa w XXI wieku. Przecież WIADOMO, że dla systemu immunologicznego OBCE BIAŁKO jest wykrywane jako trucizna.
Jest możliwa dzięki ZMIANIE DEFINICJI a nawet wymyślaniu definicji zjawisk NIEISTNIEJĄCYCH, jak np. “śmierć mózgowa” czy BLIŹNIAKI GENETYCZNE.
Obydwa konstrukty są FAŁSZEM stworzonym do geszeftu przeszczepowego.
Trwałość nerki max 14 lat a potem kolejny przeszczep. Neverending story.
Nawet bliźniak jednojajowy po otrzymaniu nerki od brata (zgodność tkankowa 99.9) musi brać cytostatyki w takiej samej dawce, jak każdy biorca. (info z Forum!). Nie przez przypadek jest to ten sam rodzaj trutek co “leki onko-logiczne”.
Pan Bóg nie stworzył banału powtarzalności w cudzie życia. Nawet bakterie wymieniają swój mat. genetyczny.
=
Wracając do możliwości DIAGNOZOWANIA ZMIAN w konkretnych miejscach mózgu (czyli obrazów)
Gdyby nie rozwój technologii obrazowania TOMOGRAFIĄ komputerową, własne doświadczenie – nowotwór, ROZMOWY z pacjentami i dostęp do wyników ich badań oraz genialny umysł, nigdy nie doszłoby do powstania nowego paradygmatu medycznego opartego na 5 PRAWACH.
Dopiero dr HAMER odkrył KLUCZ do zrozumienia reakcji organizmów żywych na INFORMACJE ze środowiska.
A to jest list, który został zignorowany.
https://germanische-heilkunde-theorie.de/dokumente/dr-hamer-an-weltoberrabbiner-menachem-schneerson/
===
Pisałam to cały dzień.
Życie w ciągłym stresie, pośpiechu, bycie pomawianym, atakowanym z różnych stron musi prędzej czy później odbić się na zdrowiu (nadciśnienie, cukrzyca, itd). Oby GB nic więcej nie wysiadło.
Miałem przyjemność poznać obu panów (Marka bardziej). Są to silne osobowości, mają głębokie przekonanie o słuszności swoich racji i recept. Jednak nie jestem przekonany, że mogliby zgodnie ze sobą współdziałać.
Ostatnio prof. Wielomski na swoim kanale zmartwił się, że KKP jak kiedyś JKM odpala operację 1% (płaca minimalna) Ciekawe co sądzicie.
Respect!
Pensję minimalną reguluje rząd, bo to rząd oberwie gdy będzie za niska. Jeśli ją podwyższa, to stanowi to komunikat dla tzw. pracodawców: ‘Brzydko się chłopcy bawicie’.
Jestem “misiem” i nie jestem za urzędową płacą minimalną. Wielomski mówił o minimalnej w kontekście strategii wyborczej.
Jest tu element schizofreniczny czyli jest się przeciw czemuś ale jednocześnie powinno się być za.
Doskonała analiza p. Wielomskiego.
Widać szkołę cybernetyczną śp. Józefa Koseckiego. “Libertarianizm jest niewybieralny”.
Pan JKM twierdził, że zapoznał się z cybernetyką. Zatem powinien był przewidywać skutki swoich libertariańskich wypowiedzi.
A nawet jeśli nie poznał, to miał doświadczenia, że polityka wymaga oszczędności w słowach na tematy “drażliwe”. Jeśli ktokolwiek się zastanawiał nad rolą JKM w polityce, to p. Wielomski dość wyraziście opisał “mechanizm” utraty poparcia dla partii, której przewodził JKM.
Mam wrażenie, że JKM wcale nie zależało na zwycięstwie partii, gdyż jest człowiekiem wygodnym – starym endodynamikiem, w dodatku obarczonym licznym potomstwem (z którym są problemy). Stwierdził, że nie warto mu inwestować energomaterii w walkę i nie daj Boże zwycięstwo. Bo rządzenie, to nie BAL. Lepiej jeździć na słoniu czy hulajnodze w garniturze, robić dobre interesy i wytykać głupotę rządzącym i społeczeństwu.
To oczywistość. Pisaliśmy tutaj o tym już kilka lat temu. I nie ‘wygodnym’, ale kalkulującym: ma majątek, przedłużył ród i potrafił gromadzić garstkę ‘zbuntowanych’, ale wystarczająco licznych, aby dostać się do kory… o, pardon, do Sejmu.
Obydwa modele nie są żadnymi autorytetami w kwestiach biznesu. A jeśli tak, to niech się pochwalą jacy z nich praktycy rynku.
Szkoda na nich czasu.
Stwierdził, że nie warto mu inwestować energomaterii w walkę i nie daj Boże zwycięstwo. Bo rządzenie, to nie BAL. Lepiej jeździć na słoniu czy hulajnodze w garniturze, robić dobre interesy i wytykać głupotę rządzącym
Oskar za skrót myślowy i obrazowy! :-)
Pamiętam rok 1991, świeżo wróciłem z USA do “nowej Polski”. Pamiętam jak mój kraj dźwigał się w tych dniach powoli, w męce, z jakiegoś koszmarnego snu. Stragany z marmurkowymi dżinsami i rozkładane łóżka z zagraniczną gumą do żucia i komiksami wypełzały na chodniki, a w telewizorze JKM w kręgu akolitów, wszyscy w smokingach, pod muszkami, z kieliszkiem szampana w dłoni który wyciągali do kamery mówiąc: głosujcie na Unię Polityki Realnej, jeśli chcecie dołączyc z nami do takiej Polski, bo my się świetnie w niej czujemy (coś w tym rodzaju).
Przecierałem oczy: czy naprawdę Polacy są na tym etapie, aby to pajacowanie ich brało? Po tym wszystkim, co przeżyli, dosłownie wczoraj? Oczywiście, nawet do głowy mi nie przyszło na nich głosować i odmawiałem znajomych, żeby dali sobie spokój z tymi lowelasami pijącymi szampana na rumowisku, na ściernisku, jakie zostało z Polski. Marzyła się nam wtedy Polska, która podniesie porzucony szyszak z rowu, uczci pamięć swoich bohaterów i wypędzi brudne parobki komuny z tej świątyni, jaką, wierzyliśmy, znów się stanie. Nie wiedziałem, że tego szyszaka nie ma komu podnieść. Wszyscy rycerze już dawno temu zginęli, albo wyjechali i oddali swe wspaniałe geny jakimś nędznym nacjom.
Nie wiem więc, czyje mrzonki były większe: moje (nasze…) czy JKM? Bo on w swym cynicznym ratio chyba jednak lepiej odczytał wtedy stan ducha Polaków, niż ja.