Nie było nikogo, kto by wstał i zapytał – co wy robicie?

 

W sprawie listu biskupów o wyznawcach judaizmu

Krystian Kratiuk

opublikowane na X

A więc to nie był fejk, to nie był żart. Biskupi nie dość, że postanowili wysłać nas do synagog, to w dodatku powtarzają zdumiewające słowa o tym, że wyznawcy judaizmu idą drogą zbawienia bez Chrystusa. I że jest to możliwe w jakiś „tajemniczy” sposób. List ukazał się właśnie na stronie KEP.

Kończy się następującym akapitem: <<Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, „wzrastał w wierności Jego przymierzu” i mógł „osiągnąć pełnię odkupienia”. Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą>>.

List nie jest podpisany przez jednego, konkretnego biskupa, ale przez cały episkopat. To szczególnie dojmujące. Doprawdy nie było nikogo, kto by wstał i zapytał – co wy robicie?

Gdy pojawiły się pierwsze przecieki o treści tego listu, wielu z was w mediach społecznościowych, a także Paweł Lisicki na swoim kanale YT, mówiło już o herezji, namawianiu do apostazji, skandalu, hańbie itp. Ja jednak napiszę o czymś innym: o towarzyszącym mi w tej chwili dojmującym, przerażającym smutku. Smutku wynikającym z tego, że nikt z następców apostołów w Polsce nie zaprotestował. Głębokiego smutku, z którym trudno sobie poradzić, wynikającego – proszę wybaczyć, ale takie jest moje przeświadczenie – z ciosu w serce Chrystusa, ciosu w serce Tego, który powiedział o sobie, że nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przez Niego, który JEST Drogą, Prawdą i Życiem. Biskupi piszą o deficycie miłości – owszem, zauważam tu olbrzymi deficyt miłości tak do Chrystusa jak i do wyznawców judaizmu. Oto wyklucza się z Serca Jezusowego naród, do którego On przyszedł.

Od lat niektórzy pragną ustanowienia innej drogi zbawienia dla żydów – tak jakby Chrystus nie był potrzebny do zbawienia każdemu bez wyjątku człowiekowi na świecie. Zamyka się tym samym dusze i serca tak wielu ludzi na miłość Chrystusa, na to, że On na nich czeka, że oto On stoi u ich drzwi i kołacze, a jeśli kto posłyszy Jego głos i drzwi otworzy, On wejdzie do niego i będzie z nim wieczerzał. To doprawdy smutne.

Szerzej nie będę się do tego odnosił, zamiast tego polecę państwu tekst Pawła Chmielewskiego o tym liście – już dostępny na naszej stronie, linkuję w komentarzu. Podobnie jak tekst Ojca Profesora Rakocego, napisany kilka tygodni temu, a dementujący informacje o tym, jakoby do wniosku o dwóch oddzielnych drogach zbawienia nauczał Sobór Watykański II. Również linkuję w komentarzu – zobaczcie jak długą drogę przebyła egzegeza soborowych dokumentów. Nie dalej jak w czwartek rozmawiałem o tym z o. Janem Strumiłowskim – pierwsze 25 minut programu jest właśnie o tym. Też wrzucam linka.

Najlepsze jest to, że niezgadzających się z teologicznymi wnioskami wynikającymi z tego listu, zrazu łatwo będzie wrzucić do worka antysemitów – tak ten list jest przecież skonstruowany. W dodatku zostaje on opublikowany w wyjątkowym czasie – i nie myślę nawet o Wielkim Poście, ale o skomplikowanej sytuacji międzynarodowej, gorąco komentowanej także w Polsce. Wiemy, że istnieją poważne i głębokie podziały wśród samych Żydów — od zwolenników syjonizmu po jego zdecydowanych krytyków, zarówno wśród intelektualistów, jak i części ortodoksyjnych Żydów, co sprawia, że osobom spoza tej wspólnoty trudno właściwie uchwycić złożoność problemu. Brak świadomości tych różnic wśród wielu Polaków prowadzi do uproszczeń, w których wszyscy Żydzi są traktowani jako jednolita grupa utożsamiana z biblijnym Izraelem, co stanowi istotne zafałszowanie rzeczywistości. Nie uwzględnia się przy tym wyraźnych rozróżnień między Żydami epoki Starego Przymierza, współczesnymi nurtami judaizmu oraz państwem Izrael jako konkretnym podmiotem politycznym, co w konsekwencji może potęgować nieporozumienia i kontrowersje.

W tej sytuacji uważam, że list KEP — mimo prawdopodobnie dobrych intencji, które ciężko mi jednak zrozumieć — może w praktyce przynieść zupełnie odwrotny od zamierzonego skutek w stosunku Polaków do przedstawicieli tamtego narodu.

Strasznie to wszystko smutne.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.

Paweł Chmielewski

@PaChmielewski
List KEP szokuje. Nie wiem, jak go pogodzić z nauczaniem Kościoła katolickiego.
Nawet II Sobór Watykański jest przeciwko treści listu. Choćby konstytucja “Lumen gentium” wyraźnie mówi, że to Kościół jest Nowym Izraelem.
List KEP głosi, jakoby Izrael był nadal narodem wybranym, imputuje błędy nauczaniu Kościoła, które głoszono przez 1500 lat… Jestem ciekawy, w jaki sposób ideologicznie prosemicka frakcja w KEP przeforsowała ten skandaliczny dokument.
Jego publikacja jest jednak kamieniem milowym. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by w liście KEP były tak ewidentne sprzeczności względem nauki Kościoła.
To niewytłumaczalne bez odwołania do ideologii.
O tym skandalu będą pisać podręczniki historii Kościoła.
Niestety, nie będą to rozdziały poświęcone ortodoksji. Szczegóły – w PCh24 w tekście pt. “List KEP zaskakuje. Przecież to Kościół jest nowym Izraelem”

O co naprawdę chodzi z judaizmem?

 

O autorze: Redakcja