Program propagandowy CIA został zaprojektowany w celu wprowadzenia nowej grupy do panteonu grup politycznych, które Amerykanie wykorzystują do szufladkowania kandydatów politycznych, zagadnień, ruchów itd. W tym przypadku grupę nazwano „teoretykami spiskowymi”, a jej przekonania abstrakcyjnie opisano jako „teorie spiskowe” dotyczące zamachu na prezydenta Kennedy’ego. Jednak, podobnie jak inne określenia grup w polityce amerykańskiej, określenie „teoria spiskowa” było (i jest) na tyle niejasne i ogólne, że można je było zastosować do wielu innych wydarzeń, kwestii i osób, a nie tylko do zamachu na prezydenta Kennedy’ego
◊
Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org
◊
A co jeśli „szury” mają rację? – Teorie spiskowe
◊
Transkrypcja
Niektórzy twierdzą, że politycy, biurokraci i elity korporacyjne tworzące klasę rządzącą spiskują, by się wzbogacić, zdobyć więcej władzy i przekształcić społeczeństwo w totalitarną dystopię. Od zabójstw po operacje pod fałszywą flagą, od wojny kognitywnej po manipulacje wyborcze, od zaplanowanych pandemii po sztucznie wywołane kryzysy gospodarcze i społeczne – niewiele jest rzeczy, których nie zrobiliby, by osiągnąć swoje nikczemne cele. Jednak dla głoszących takie twierdzenia oznacza to napiętnowanie mianem zwolenników teorii spiskowych. A zwolennicy teorii spiskowych są niezrównoważeni psychicznie, paranoiczni i żyją w urojeniach, a my powinniśmy ignorować ich twierdzenia niczym bredzenie szaleńca – a przynajmniej tak nam wmówiono. W tym filmie, opierając się na książce Teoria spiskowa w Ameryce autorstwa Lance’a deHaven-Smitha, badamy, dlaczego bezkrytyczne odrzucanie teorii spiskowych jest naiwnością i dlaczego nasza wolność zależy od tego, czy więcej z nas będzie otwartych na możliwość, że spiski wśród klasy rządzącej są głównym czynnikiem przyczyniającym się do upadku Zachodu.
Jak wyjaśnia historyk Kathryn Olmstead, „do spisku dochodzi, gdy dwie lub więcej osób zmawia się w celu nadużycia władzy lub złamania prawa. Teoria spiskowa to hipoteza dotycząca spisku, która może być prawdziwa lub nie, lecz nie została jeszcze udowodniona”.
Chociaż spiski są tak stare jak sama cywilizacja, termin „teoria spiskowa” zyskał popularność dopiero w drugiej połowie XX wieku. Do powszechnego dyskursu termin ten przedostał się za sprawą kampanii propagandowej CIA w latach 60. XX wieku. CIA była zaniepokojona rosnącą nieufnością otaczającą śledztwo rządu USA w sprawie zabójstwa Johna F. Kennedy’ego. Komisja Warrena, której prezydent Lyndon Johnson zlecił zbadanie tej zbrodni, opublikowała raport w 1964 roku, w którym stwierdzono, że Lee Harvey Oswald działał sam. Wielu Amerykanów uznało wnioski Komisji za nierealistyczne, a raport za pełen wad. Jak pisze deHaven-Smith:
„Amerykanie nie są szaleni, chcąc uzyskać odpowiedzi, gdy prezydent zostaje zamordowany przez samotnego strzelca o przeciętnych umiejętnościach strzeleckich, któremu udaje się oddać kilka celnych strzałów ze starego karabinu z samopowtarzalnym zamkiem i źle ustawioną lunetą. Dlaczego nie miałoby być wątpliwości, gdy domniemany zabójca zostaje zatrzymany, publicznie twierdzi, że jest zwykłym kozłem ofiarnym, jest przesłuchiwany przez dwa dni, ale nikt go nie nagrywa ani nawet nie robi notatek, a następnie zostaje zastrzelony z bliskiej odległości w areszcie na komendzie policji?”
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Niezdolność Komisji Warrena do zaspokojenia zapotrzebowania amerykańskiej opinii publicznej na odpowiedzi skłoniła niezależnych śledczych do opracowania własnych teorii na temat losów JFK. Niektórzy sugerowali możliwy udział człowieka, który prawdopodobnie najwięcej zyskał na zamachu, a mianowicie wiceprezydenta JFK Lyndona Johnsona, który objął urząd prezydenta po śmierci JFK. Powszechnie spekulowano również o współudziale CIA w zbrodni. CIA zdecydowała, że musi działać, aby te teorie nie zyskały zbyt dużej popularności i nie doprowadziły do poważnego upadku zaufania do rządu. W styczniu 1967 roku rozpoczęła kampanię propagandową wymierzoną w osoby kwestionujące narrację rządu. Jednym z elementów tej kampanii, ujawnionym we wniosku o udostępnienie informacji publicznej na podstawie ustawy o wolności informacji (Freedom of Information Act), był raport 1035-960. Raport ten, rozesłany do biur terenowych CIA na całym świecie, zawierał instrukcję, aby „zniszczyć go, gdy nie będzie już potrzebny”. Jak wyjaśnia deHaven-Smith:
„W zasadzie raport 1035-960 polecał agentom CIA kontaktowanie się z dziennikarzami i liderami opinii w ich regionach w sprawie krytyków Komisji Warrena; zwracanie się do nich o pomoc w przeciwdziałaniu wpływom „teoretyków spiskowych”, którzy publikowali „teorie spiskowe” obwiniające czołowych przywódców USA za śmierć Kennedy’ego; a także nakłanianie ich kontaktów medialnych do krytykowania takich teorii i tych, którzy je popierali za wspieranie komunistów w czasie zimnej wojny, próby zwrócenia na siebie uwagi, dążenie do czerpania korzyści finansowych z tragedii Kennedy’ego i odmowę uwzględnienia wszystkich faktów”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Próba zdyskredytowania krytyków oficjalnej wersji zamachu na JFK okazała się skuteczna głównie dlatego, że wprowadziła do amerykańskiego dyskursu politycznego nową etykietę grupy. Osoby kwestionujące narrację establishmentu były określane mianem „teoretyków spiskowych”, a z pomocą mediów, polityków i przedstawicieli świata akademickiego grupa ta była piętnowana coraz bardziej pejoratywnymi określeniami: paranoicy, chorzy psychicznie, szaleńcy, ekstremiści, wariaci i fanatycy. Jak wyjaśnia deHaven-Smith:
„Program propagandowy CIA został zaprojektowany w celu wprowadzenia nowej grupy do panteonu grup politycznych, które Amerykanie wykorzystują do szufladkowania kandydatów politycznych, zagadnień, ruchów itd. W tym przypadku grupę nazwano „teoretykami spiskowymi”, a jej przekonania abstrakcyjnie opisano jako „teorie spiskowe” dotyczące zamachu na prezydenta Kennedy’ego. Jednak, podobnie jak inne określenia grup w polityce amerykańskiej, określenie „teoria spiskowa” było (i jest) na tyle niejasne i ogólne, że można je było zastosować do wielu innych wydarzeń, kwestii i osób, a nie tylko do zamachu na prezydenta Kennedy’ego”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Stygmatyzacja zwolenników teorii spiskowych poprzez propagandę rządową i inne tajne działania trwa do dziś. Na przykład amerykański prawnik Cass Sunstein, który był administratorem Biura Informacji i Spraw Regulacyjnych w administracji Obamy, napisał w 2008 roku artykuł, którego współautorem był prawnik z Harvardu Adrian Vermeule, w którym analizuje różne metody dyskredytowania zwolenników teorii spiskowych. Proponowana przez nich metoda, którą stosują w rządzie, nazywa się infiltracją poznawczą, lub jak sami piszą: „naszym głównym założeniem politycznym jest, aby rząd angażował się w infiltrację poznawczą grup szerzących teorie spiskowe”. (Cass R. Sunstein i Adrian Vermeule, „Conspiracy Theories”). Infiltracja poznawcza polega na tym, że agenci rządowi, czyli prywatni agenci działający w imieniu rządu, infiltrują grupy rozpowszechniające teorie spiskowe i próbują rozbić ich jedność i podważyć ich teorie. Albo, jak wyjaśniają Sunstein i Vermeule, infiltracja poznawcza ma miejsce, gdy „agenci rządowi lub ich sojusznicy (działający wirtualnie lub w przestrzeni rzeczywistej, otwarcie lub anonimowo)… podważają ułomną epistemologię wyznawców teorii [spiskowych]. Czynią to, zasiewając wątpliwości co do teorii i stylizowanych faktów krążących w takich grupach, wprowadzając w ten sposób korzystną różnorodność poznawczą”. (Cass R. Sunstein i Adrian Vermeule, „Conspiracy Theories”)
Infiltracja poznawcza przywodzi na myśl nielegalny Program Kontrwywiadu FBI, który działał tajnie od połowy lat 50. do lat 70. Program ten polegał na tym, że FBI atakowało grupy polityczne, które uważało za wywrotowe, takie jak obrońcy praw obywatelskich i grupy antywojenne, inwigilując je, infiltrując i próbując zakłócić ich funkcjonowanie. Infiltracja poznawcza to forma wojny kognitywnej, którą agencje wywiadowcze od dawna stosują do kontrolowania narracji i zapobiegania rozprzestrzenianiu się informacji zakłócających cele klasy rządzącej. Promowanie tej teorii przez Sunsteina i Vermeule’a jest jedynie akademicką próbą uzasadnienia kontroli państwa nad umysłami obywateli, lub jak pisze deHaven-Smith:
„…jest coś bardzo obłudnego w tych, którzy chcą ustawiać ludzi, którzy nie podzielają ich opinii. Sunstein i Vermeule twierdzą, że dyskusje osób wierzących w teorie spiskowe należy przerywać, ponieważ są one niebezpieczne. Ale co może być bardziej niebezpiecznego niż myślenie, że akceptowalne jest ingerowanie w czyjeś myśli? Hipokryzja Sunsteina i Vermeule’a zapiera dech w piersiach. Chcieliby, aby rząd spiskował przeciwko obywatelom, którzy wyrażają podejrzenia co do spisków rządowych, co oznacza, że chcieliby, aby rząd robił dokładnie to, czego obywatele nie chcą, aby robił. Jak profesorowie prawa na Harvardzie dają się wciągnąć w tak orwellowską logikę?”
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Nawet jeśli uznamy, że to propaganda rządowa nadała etykietkę teorii spiskowej pejoratywne znaczenie, i nawet jeśli uznamy, że wojna kognitywna jest wykorzystywana do dyskredytacji zwolenników teorii spiskowych, być może rząd ma rację, postępując w ten sposób. Być może klasa rządząca zachodnich demokracji w dużej mierze przestrzega prawa, i być może społeczeństwo potrzebuje ochrony przed niebezpiecznymi ideami zwolenników teorii spiskowych. Pomija to jednak fakt, że spiski polityczne rzeczywiście się zdarzają. Na przykład, na początku lat 70. XX wieku miała miejsce afera Watergate, w której urzędnicy administracji Nixona spiskowali w celu sfałszowania wyborów w 1972 roku. W latach 80. XX wieku miała miejsce afera Iran-Contras, w której członkowie Białego Domu Reagana nielegalnie sprzedawali broń Iranowi, a następnie przekazywali pieniądze rebeliantom w Nikaragui. Niedawno administracja Busha-Cheneya celowo wprowadzała w błąd Kongres i opinię publiczną w USA w sprawie dowodów na obecność broni masowego rażenia w Iraku, aby uzasadnić wojnę.
Jednak w umysłach tych, którzy odrzucają teorie spiskowe, fakt ujawnienia tych przestępstw politycznych może być interpretowany jako dowód przeciwko spekulatywnym i niepotwierdzonym teoriom spiskowym. Można bowiem twierdzić, że nawet jeśli klasa rządząca popełni poważne przestępstwo, nie da się go długo utrzymać w tajemnicy. Śledztwa prowadzone przez agencje odpowiedzialne za utrzymanie porządku publicznego ujawniłyby te przestępstwa, a informatorzy ujawniliby je opinii publicznej. DeHaven-Smith opisuje to obalenie teorii spiskowych w następującym fragmencie:
„Ale oczywiście ci, którzy używają etykietki teorii spiskowej, by zdyskredytować podejrzenia o polityczne machlojki, wiedzą, że spiski polityczne czasami się zdarzają. Wiedzą o aferach Watergate, Iran-Contras i Iraq-gate, ale argumentują, że oficjalne ujawnienie tych skandali dowodzi, że w Stanach Zjednoczonych nie da się utrzymać tajemnic, a spiski na wysokich stanowiskach zawsze zostaną ujawnione…”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Ta obrona klasy rządzącej pomija fakt, że rządy są w stanie dowieść swojej zdolności do zachowania tajemnicy. Doskonałym przykładem jest Projekt Manhattan, mający na celu opracowanie bomby atomowej. Projekt ten angażował tysiące ludzi i trwał latami, ale został ujawniony dopiero po zrzuceniu pierwszej bomby na Japonię. Bardziej współczesny przykład dotyczy akt Epsteina. Rząd USA utajnił nazwiska wielu osób powiązanych z Epsteinem oraz prawdziwy rozmiar jego zbrodni, mimo że dostęp do nieocenzurowanych dokumentów miało wielu agentów FBI, Departamentu Sprawiedliwości i innych urzędników państwowych.
„Oczywiste jest, że jeśli rząd USA chce zachować swój potencjał w tajemnicy, może to zrobić nawet jeśli tajemnica ta musi być przechowywana przez wiele osób i wiele agencji”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Ale nawet jeśli spiski uda się utrzymać w tajemnicy i nawet jeśli klasa rządząca popełni zbrodnie, o których nigdy się nie dowiemy, czy naprawdę jest to powód do oburzenia? Czy spiski, w których bierze udział klasa rządząca, rzeczywiście wpływają na nasze codzienne życie? Co więcej, gdyby społeczeństwo rzeczywiście staczało się w totalitarną dystopię, jak twierdzą niektórzy teoretycy spiskowi, czy dowody nie byłyby jednoznaczne i widoczne dla wszystkich? Istnieje jednak alternatywny punkt widzenia. Być może współczesne elity rządzące zrozumiały, że otwarte próby kontrolowania całego społeczeństwa, tak jak to robili dawni totalitaryści, są kontrproduktywne. Lepiej stworzyć iluzję wolności i wykorzystać spiski, aby narzucić społeczeństwu kajdany niewoli. Albo, jak pisze deHaven Smith:
„…prawdą jest, że wydarzenia i informacje różnią się znacznie pod względem znaczenia, a zatem mniej lub bardziej totalitarny system można osiągnąć przy minimalnym poziomie rządowych intryg i propagandy, jeśli aparat polityczny, a zwłaszcza organy manipulacji, koncentrują się na kluczowych środkach nacisku i newralgicznych punktach społeczeństwa. Można to nazwać „inteligentnym” lub „selektywnym” totalitaryzmem. W takim systemie rząd rzadko ingeruje w sprawy wewnętrzne lub międzynarodowe w celu osiągnięcia krajowych efektów, ale kiedy już to robi, organizuje niezwykle ważne wydarzenia, które wyznaczają ramy polityki na lata, a nawet dekady”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Jeśli przyjmiemy, że polityczne spiski istnieją i że utrzymanie ich w tajemnicy jest możliwe, to prawdziwy powód, dla którego tak wiele wysiłku wkłada się w dyskredytowanie teorii spiskowych, wychodzi na jaw. Nie chodzi o to, by chronić ludzi przed wpadnięciem w pułapkę dezinformacji ani by zapobiec nieuzasadnionemu załamaniu zaufania do rządu. Chodzi raczej o ochronę przestępców na wysokich stanowiskach.
„Teoria spiskowa kieruje podejrzenia na urzędników czerpiących korzyści z przestępstw i tragedii politycznych. Teorie te są uważane za niebezpieczne nie dlatego, że są ewidentnie fałszywe, ale dlatego, że patrząc obiektywnie i bez względu na amerykańskich urzędników i instytucje polityczne, często są całkiem prawdopodobne”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Gotowość do oceny dowodów potwierdzających teorię spiskową nie świadczy o naszym szaleństwie czy paranoi, lecz o tym, że jesteśmy związani z rzeczywistością i nie ulegamy złudzeniom etatystycznej propagandy. W rzeczywistości to właśnie otwartość na możliwość spisków politycznych doprowadziła do powstania jednego z najwspanialszych państw w historii. Założyciele Stanów Zjednoczonych Ameryki zbuntowali się przeciwko brytyjskim rządom, ponieważ uznali, jak udokumentowano w Deklaracji Niepodległości, że król Jerzy spiskował, by zakuć kolonie w kajdany tyranii. Albo jak pisze deHaven-Smith:
„Ci, którzy obecnie odrzucają teorie spiskowe jako bezpodstawną paranoję, najwyraźniej zapomnieli, że Stany Zjednoczone powstały na bazie teorii spiskowej. Deklaracja Niepodległości głosiła, że „historia powtarzających się krzywd i uzurpacji” króla Jerzego dowodzi, że król knuł spisek mający na celu ustanowienie „absolutnej tyranii nad tymi stanami”. […] Wśród wymienionych zarzutów znajdują się uciążliwe podatki, podżeganie do buntu niewolników i powstań Indian, opodatkowanie bez zgody oraz obojętność na skargi kolonii. Sygnatariusze dokumentu twierdzili, że to właśnie „plan sprowadzenia ich do absolutnego despotyzmu”, a nie jakikolwiek lub wszystkie nadużycia, dał im prawo i obowiązek „obalenia takiego rządu i zapewnienia nowych strażników dla ich przyszłego bezpieczeństwa”.
Lance deHaven-Smith, Conspiracy Theory in America
Jeśli nadal będziemy padać ofiarą propagandy, która manipuluje nami, byśmy odrzucali teorie spiskowe, ryzykujemy, że jeszcze bardziej wpadniemy w okowy tyranii, z którą walczyli amerykańscy Ojcowie Założyciele. Ułatwiamy skorumpowanym członkom klasy rządzącej popełnianie przestępstw, które prowadzą do ich wzbogacenia i naszego zubożenia, a także do ich wzmocnienia i naszego zniewolenia. Nie oznacza to, że powinniśmy być naiwni i wierzyć we wszystkie teorie spiskowe, ponieważ wiele z nich jest fałszywych, a niektóre działają jak przynęty, aby odwrócić naszą uwagę od teorii, które prawdopodobnie są prawdziwe. Powinniśmy raczej zachować czujność i uznać, że władza deprawuje, a skorumpowani władcy popełniają przestępstwa, aby realizować swoje cele.
_______________
What If the “Crazy” Ones Are Right? – Conspiracy Theories, Academy of Ideas, March 9, 2026
◊
Grafika do materiału: “WTC smoking on 9-11” by Michael Foran. Licensed under CC BY 2.0. LINK
Dodaj komentarz