Czy diabeł może się nawrócić?

AI

Trudno sobie wyobrazić, aby diabeł nawrócił się po wpływem dialogu z człowiekiem. Znane powiedzenie głosi „diabły wierzą i drżą”. Gwoli ścisłości – wiedzą. Wiedzą, drżą i nienawidzą.

A jak jest z ludźmi? Proporcje wolnej woli i łaski Bożej nie są dokładnie znane. Najlepszym sposobem na pozytywne efekty jest kierowanie się tym, co powiedział Chrystus i Ewangeliści. Chrystus o ludziach, w tym o Żydach, powiedział prawdę.

Z tego właśnie powodu tzw. dni judaizmu są dniami bez Jezusa Chrystusa. Główny animator tej hucpy profesor Diabelski stawia na dialog wykluczający Mesjasza. Gdybyśmy mieli jeszcze kogoś wyróżnić ze współczesnych akolitów trzeba było wspomnieć, używając oksymoronu, o katolickim rabinie – Grzegorzu Rysiu. Postać równie szkodliwa jak wymieniony w artykule będącym źródłem poniższych cytatów, pogrążający się w niebycie zapomnienia, niegdysiejszy autorytet “gazety żydowskiej”, arcybiskup Życiński.

O nawracaniu Żydów

Zwolennicy „Kościoła otwartego”, czego doświadczyłem, posuwają się do zakulisowych intryg i kłamstw, by wyeliminować każdego, kto nie przystaje do kanonów politycznej poprawności i zmonopolizować kościelne kontakty z wyznawcami judaizmu. 

ks. prof. Waldemar Chrostowski

Fragment (całość)

„Nakaz misyjny Jezusa Chrystusa obowiązuje stale i wszystkich Jego wyznawców. Nikt zatem z niego zwolnić nas nie może. Co więcej, byłoby nieszczęściem, gdyby nawiązywanie dialogu religijnego miało zastępować dynamizm misyjny Kościoła albo go osłabiać. Faktem jest, że takie zjawiska mają miejsce. Nie znam nikogo, kto dzięki Nostra aetate przeszedł z judaizmu na chrześcijaństwo, natomiast znam kilka osób, które, zaczynając w Kościele od dialogowania, przeszły na judaizm”.

„Mechanizmy tej przemiany są złożone, a problemem nie jest dialog jako taki, lecz wypaczone i chore formy jego pojmowania i realizacji. Wynikają one także i stąd, że mianem dialogu określa się przedsięwzięcia z dziedziny politycznej poprawności przenoszone na grunt religijny i teologiczny. Forsują one żydowski punkt widzenia, co stanowi karykaturę dialogu religijnego i znacznie osłabia zainteresowanie nim wykazywane przez wyznawców Chrystusa. Aktem miłości jest nie tyle nawracanie żydów, ponieważ w gruncie rzeczy ono się instytucjonalnie nie odbywa, lecz nawiązywanie z nimi przyjaznych kontaktów, przezwyciężających obustronną wrogość i stereotypy, oraz dawanie przekonującego świadectwa wiary w Boga i zawierzenia  Bogu, w świecie, który nie zna Boga i coraz bardziej żyje i zachowuje się tak, jakby Bóg nie istniał”.

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Wpisy poważne i satyryczne