To jest jakiś odlot! Komisja Europejska chce budowy jednego unijnego wojska i dąży do likwidacji narodowych armii!
– alarmuje Ewa Zajączkowska-Hernik na X.
Żaden odlot pani poseł. Po prostu kolejny punkt realizowanego od lat, planu. Planu znanego doskonale Konfederacji Mentzena i prezydentowi Nawrockiemu – zwolennikom pozostania w UE, w praktyce na prawach pariasa, kolonii, republiki eurokołchozowej.



Ja bym się nie przejmował tą “wspólną armią”. Już kiedyś była w Europie armia państwa, które się zwało Austro-Węgry, niektórzy twierdzą, że to była “unia europejska w miniaturze”. Poskładała się jak domek z kart przy poważniejszej próbie. Historia się powtarza jako farsa?Może z Czechami utworzymy wspólnie “bataliony Szwejków”? Jak na razie identyfikacja narodowa jest ciągle silna, a “europejczycy” to eurosowiety ulepione z nomenklatury i najbardziej wypranych mózgów. Bardzo wątpliwe, czy homokomanda (gdzie im tam do Świętego Zastępu z Tebów!) będą “ginąć za sprawę” w postaci bizantyjskich apanaży eurokomuchów z Brukseli…