https://www.facebook.com/watch?v=856954217054292
Sprawa profanacji Krzyża , której dokonano przed Świętami w Szkole Podstawowej w kaszubskiej wsi Kielno, nabiera na szczęście coraz większego rozgłosu. Odnotujmy więc i my, jako portal katolicko-narodowy, ten dokonany w katolickiej Polsce jeszcze jeden akt zniewagi Chrystusa, w postaci wrzucenia do kosza przez nauczycielkę, podobno języka angielskiego, najświętszego symbolu naszej Wiary. Według wpisu na Facebooku poseł Marii Kurowskiej, nauczycielka kazała uczniom zerwać krzyż i wrzucić do kosza. To spotkało się z ich sprzeciwem, a więc sama to zrobiła. Jest też naoczny dorosły świadek tego wydarzenia, który potwierdza wersję podawaną przez dzieci. Uczniowie powiadomili o tym rodziców, którzy rozesłali pisma protestujące m.in. do dyrekcji szkoły, do parafii, do wójta. Dyrektorka szkoły umyła ręce – jako “osoba bezstronna” która “nie powinna angażować się po stronie niczyich racji”. Więc po co jest dyrektorką? pedagogiem? – chce się zapytać – skoro nie zamierza odróżniać uczynków dobrych od złych u swoich podopiecznych i personelu, którym zarządza? Zwłaszcza, że sprawa dotyczy nie tylko zagadnień moralności i religii, ale też – trzymając się sposobu rozumowania dyrektorki – świeckich paragrafów regulujących życie społeczne. Art. 196 k.k. określa jako czyn przestępczy obrazę uczuć religijnych innych osób “poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”.
Jak wspomniałem, poruszenie w mediach jest na szczęście spore. Poza portalami społecznościowymi pisała już o tym krytycznie nie tylko prasa lokalna, ale też m.in. tygodnik Wprost, zajęła się tą sprawą posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk; poseł PiS Dariusz Matecki oraz Fundacja Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu złożyli zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.
O sprawie wypowiedziała się także Konfederacja Korony Polskiej, ustami członka Zarządu KKP Konrada Niżnika. Link do jego dość wyczerpującego komentarza na Facebooku zamieszczam powyżej (tylko błagamy: niech Pan przestanie używać tego wziętego z “Gwiezdnych Wojen” i nagminnie używanego przez lemingi “pozostawania po jasnej strony mocy” – niegodne to rycerza polskiej i katolickiej sprawy!) .
Jeśli rzecz trafiła pod skrzydła Grzegorza Brauna, to jesteśmy spokojni o dalszy rozwój zdarzeń.
Ludność Kielna zapowiedziała na jutro 8 stycznia 2026 na g. 9.30 protest i modlitwę ekspiacyjną przed szkołą podstawową. Może to obudzi panią dyrektor i władze oświatowe, aby opętaną nauczycielkę – tak należy to nazwać – uznać za niegodną sprawowania funkcji wychowawczych, nie mówiąc o jawnym łamaniu prawa Rzeczpospolitej. Ze strony powołanej do reagowania w pierwszym rzędzie minister edukacji pani Nowackiej – jak dotąd, zero reakcji. Poza tym, natychmiast po zdarzeniu winien odprawić Mszę św. ekspiacyjną za dokonaną profanację Krzyża i Obrazę Boga (może już odprawił?) proboszcz parafii św. Wojciecha w Kielnie, którym jest ks. kan. Łukasz Białk.
Należy podrzucić do tej szkoły jarmułkę, gwiazdę dawida i menorę. Po czym obserwować niezależność poglądów pani nauczycielki i bezstronnej dyrektorki. Bo przecież te symbole judaizmu wylądują w koszu, prawda? Z pewnością nauczycielka od profanacji krzyża pokaże jaja i absolutną “neutralność światopoglądową”.
Nareszcie odezwała się Nowacka.
https://dorzeczy.pl/kraj/829091/zdjela-krzyz-i-wyrzucila-do-kosza-nowacka-o-nauczycielce.html
No, wreszcie. Wprawdzie trzy tygodnie po wydarzeniu, ale dobre i to. Także – zapowiedź “postępowania dyscyplinarnego” wobec tej nieszczęśnicy. No i rzecz niebywała: pani ministra wykrztusiła z siebie słowa, że “krzyż jest ważnym symbolem”! Wyobrażam sobie, jaką mękę musiały przejść te usteczka, dotąd wypuszczające bez przeszkód steki kłamstw i bredni, aby wypowiedzieć wreszcie cztery słowa prawdy. Myślę, że teraz oni zrobią wszystko, żeby jak najszybciej wymazać z pamięci społecznej wpadkę tej kto wie, czy nie ustawki. Ustawki może nie na poziomie ministerialnym, bo takie Kielno to dla nich za mały pikuś, ale może lokalnym, bo trudno przypuścić, żeby taka sierota w wiejskiej podstawówce zgodziła się narażać cnotę bez rubla.
Chyba że faktycznie ma coś z głową, bo podobno do kosza wrzuciła też wizerunek polskiego orła.
Nie pójdzie tak łatwo. Protesty są zdecydowane. Uczestniczą przede wszystkim mężczyzni. Brawo! Poniżej filmik.
https://www.facebook.com/reel/1596264785124250/?s=single_unit&__cft__%5B0%5D=AZZl-POREFzQSJOzW4jXISUDyztJmkvBcmINP2ACXnC3L3_FB1iD8qwCt7yLR3C3xtPO4gIHn0fPMKnfESUJydXcVu78tQv2U8JiQE_xMPWoN1FFyinJHIe7IOfVYLMsGFbpUsACWZ5rQB0RoPbdT4V7GT7QQoljQdVkDSVXOe8ITLsS04IVRrltyPCuH3hgOXE&__tn__=H-R
Ten szeroki protest społeczny napawa wielką otuchą. Do mnie krótko po Nowym Roku zwróciła się osoba związana z kimś z tamtej wsi, prosząc o zamieszczenie materiału, gdzie się tylko da. Ci dzielni ludzie z kaszubskiej wioski, którzy zdobyli się na wielką odwagę, znając wiejskie stosunki, liczyli na większe wsparcie społeczne. Poprosiłem o jakikolwiek materiał na ten temat, by mieć podstawę do artykułu, a otrzymawszy linki napisałem tekst dla Legionu. Sprawdziłem sieć ponownie, by ujrzeć, jak bardzo w ciągu paru dni rozszerzył się protest. Ilu znanych ludzi ze sfer politycznych włączyło się, prawie cała prawica (niestety, z wiodącym prym PiSem ale i na szczęście z KKP, choć bez Konfy Mentzena, o ile wiem). To małe “pospolite ruszenie” w obronie Krzyża naprawdę jest radosnym doświadczeniem. Pokazuje, że ziarno zasiane w sercach polskich przed wiekami wciąż żyje i wierzymy, że wzejdzie z całą swoją mocą, gdy nadejdzie czas pełnej próby wyznaczony przez Boga.
Noo, wygląda na to, że sprawa chyba dopiero się zaczyna. Właśnie pokazała pazurki pani dyrektor szkoły, której mąż jak się okazuje, jest czy był wysokim funkcjonariuszem policji. Nakazali oni dziennikarzowi WPolsce24 opuścić teren szkoły! To się znaleźli gminni dygnitarze! A zatem wszystko w rodzinie i przypadku z tym wyrzuceniem krzyża do kosza akurat w Kielnie, chyba nie ma. https://www.youtube.com/shorts/YUozns_zAGA
Tak, róbmy mszę przebłagalną żeby obłaskawić Boga. Jeszcze tańce przed totemem, okadzić koniecznie. Serio? Panu Jezusowi są potrzebne obrzędy i jakieś gesty religijne? To jest magiczne i pogańskie podejście. Gdzie tu jest miłość do nieprzyjaciół, gdzie tu jest miłosierdzie i podejście do tej kobiety, jak nalezy – czyli jak do naszej, może i zagubionej (a kto nie jest zagubiony niech pierwszy rzuci kamieniem), ale nadal – siostry? “Miłosierdzia chcę, a nie ofiary”. Gdybyśmy wszyscy zaangażowani w ten konflikt poświęcili zamiast na jego roztrząsanie czas na czytanie Pisma Świętego i realne wsłuchiwanie się w głos Jezusa na modlitwie osobistej, byłoby to dla nas wszystkich z większym pożytkiem. Obudźmy się bracia i siostry. Co zrobiłby Pan Jezus w tej sytuacji? Ci, co go znają, dobrze wiedzą, że nie stałby z tym tłumem, który krzyczy. Tylko jak z nierządnicą – rzekłby być może, aby pierwszy bez grzechu rzucił kamieniem.
Na pierwszą część komentarza, być może odpisze Panu Autor jeżeli nie uzna tego za prowokację, ale na to:
Odpowiem tak:
To mi wygląda na fałszywe miłosierdzie oderwane od rzeczywistości, a na pewno na spekulację, bo nie wiemy kim jest ta osoba. Możemy sądzić, że opętana nienawiścią i sprawcą czynu zabronionego za który jest kara, a tego rodzaju dywagacje jak powyższa rozwadniają sprawę. Pan Jezus nie w takiej samej, ale podobnej sytuacji potraktował delikwentów biczem i zdemolował im stoisko. Sala szkolna nie jest świątynią, ale krzyż jako symbol męki Pańskiej i ster cywilizacji jest najważniejszym symbolem dla ludzkości.
Taki ton? Wygląda mi to na żart, kpinę lub prowokację z Pana strony, tym bardziej, że nikt tej nienawistnej osoby nie chce kamienować, tylko broni krzyża, który znikł z Pańskiego widoku i nagle pojawiła się zagrożona nierządnica. Nie kupuję tego typu fantasmagorii.
“Gdzie tu jest miłość do nieprzyjaciół …”?
Błąd, Przyjaciół czy nieprzyjaciół to sami sobie wybieramy, więc i nieprzyjaciół możemy traktować jak przyjaciół i kochać, ale kochać miłością szczególnie wymagającą. – Stąd i “…idź i nie grzesz więcej”.
Tutaj jednak nie zachodzi akt nieprzyjaźni ze strony obrońców krzyża, a akt wrogości wobec Krzyża ze strony “tej kobiety”.
A wobec wrogości obowiązuje nas obrona konieczna.
“… gdzie tu jest miłosierdzie i podejście do tej kobiety, jak nalezy – czyli jak do naszej, może i zagubionej (a kto nie jest zagubiony niech pierwszy rzuci kamieniem…”
Błędy.
1. Miłosierdzie wiąże się z relacją braterstwa, a więc i wiąże się z relacją wspólnoty duchowej. Wrogość nigdy nie wiąże się ze wspólnotą duchową – jest z pozycji wrogich wspólnocie duchowej.
Przypadek wrogości wyklucza relację braterstwa.
2. “…może i zagubionej”
– Zachodzi tu manipulatorskie dodanie czegoś, aby stworzyć sobie pretekst do zmiany znaczenia wypowiedzi. W wypowiedzi Jezusa nie było powoływania się na “zagubienie” prostytutki (cudzołożnicy).
Jest tu więc kłamstwo, bo prostytutce, żeby zaczęła postępować z godnością osoby ludzkiej nie wystarczy znajomość właściwej drogi, a konieczna jest jej wola świadoma, wolna i dobra, a więc i przemiana serca poprzedzająca realne nawrócenie ze złej drogi.
– Ponadto “…może i zagubionej” oznacza domniemanie niewinności, a więc powołanie się na prawo.
Prostytucja jednak jest czynem niemoralnym – tutaj nie może być handli ani kompromisów, a tym bardziej bierności czy braku postawy konsekwentnej i jednoznacznej i powszechnie zrozumiałej, osadzonej w realiach wartości duchowych ludzkich i wspólnotowych – bo jego skutki mogą być nieodwracalne i grzechem, a więc prawu nic do tego.
W ludzkiej mocy nie ma tu wybaczenia. Prawo może nawet nie uważać prostytucji za przestępstwo.
Błądzenie zaś “jest cechą ludzką” – i może być wybaczane. – Tyle że nic nie wskazuje na to, że ta kobieta “nie wiedziała co czyni”.
– Ponadto miłosierdzie nie jest darem i nikomu się nie należy. – Jest postawą suwerenną łaskawcy – owocem relacji międzyosobowej.
Naciskanie przez kogoś na bycie miłosiernym to już robienie zamieszania w ludzkim i wspólnotowym systemie wartości duchowych, a to już skutkuje ideologiami i satanizmem. Jest też domaganiem się równouprawnienia wartości i antywartości.
Skutkiem zaś uzyskania tego jest np. podniesienie prostytucji do rangi feminizmu, a nawet syjonizmu dowolnej ideologii, gdzie prostytucja już nie musi dotyczyć tylko kobiet.
Tak w ogóle to prostytucja istnieje mimo potępienia, bo wciąż są chętni płacić a “usługi” osób sprzedajnych.
Skoro pan tak broni tej “nauczycielki” jako prostytutki to może jeszcze wytłumaczy komu to ona się sprzedała? – Bo że ten ktoś ma chody w policji to już wiadomo.
Jasne, że nie. Po co te dzieci chrzcić, do komunii posyłać? I takie tam inne.
A prosiła o takowe? Może lepiej poczytać coś o porządku miłosierdzia [i nierządnicy], a nie latać i wybaczać wszystkim, bezwarunkowo i na wyprzódki?
Powiało zborem.
Jeszcze tańce przed totemem, okadzić koniecznie. Serio? Panu Jezusowi są potrzebne obrzędy i jakieś gesty religijne?
Pańskie brednie pachną mi jakąś sektą pseudochrześcijańską, gdzie mówicie do siebie “siostrze, bracie” a katolicka Msza św. jest dla was “czczeniem totemu”. Chyba lepiej pan zrobi, jeśli zmieni portal na taki, gdzie nie mówi się o Bożym Sadzie a tylko o wybaczaniu. Więc pewnie także bez spowiedzi, bo po co Panu Bogu zawracać głowę jakimiś “obrzędami”. I tak wszystkim wybaczy. Proszę wracać do swoich.