Gwoli ścisłości, moim zdaniem, stanowił jego integralną część od samego początku. Pisałem o tym we wrześniu. Kanał wszedł na rynek z ofertą czegoś w rodzaju politycznego stand-up’u dla bardziej wymagających widzów, mających większe możliwości intelektualne od wtórnych analfabetów zgromadzonych po lewej stronie widowni. Szybko jednak okazało się, że wolność słowa jest reglamentowana, a jednym z głównych celów jest utrzymanie grupy docelowej w dotychczasowym matriksie.
Oglądy i podglądy
Nie wiem z jaką dozą zakłamania i premedytacji ekipa zero robi swoje programy. Oddam głos autorom programu, którzy przy okazji audycji z Kamratami zarzucili widzów stosem proukraińskich bredni, które miały być reakcją na „rosyjską narrację”.
…próbuję coś ROBIĆ w słusznej sprawie walki z szerzeniem rosyjskich narracji i rosyjskich manipulacji wśród nieprzygotowanych do tego ludzi.
– powiedziała Arleta Bojke, której komentarze sztucznie wklejone do emisji poszatkowały audycję. W jednym ze swoich komentarzy stwierdziła: „To nie jest tak, że to jest ideologia banderowska skierowana przeciwko Polsce” .
Dotychczasowa cenzura nałożona na Grzegorza Brauna oraz narracja “ekspertów” z poziomu zero potwierdzają żelazną zasadę wyznawaną przez politruków głównego ścieku od ponad 30 lat.



Jestem podobnego zdania,ze kanal Zero stanowil od samego poczatku integralna czesc systemu, i zostal wprowadzony na zasadzie nowosci majacej zapobiec poglebianiu sie znudzenia publiki, wystawionej na powtarzalne do urzygu te same narracje,te same sformulowania..No ile mozna..
wiec przy wsparciu samego systemu zostal odpalony ,z przytupem,nowy projekt. No i nie moglo sie nie udac.Statystyki sa odlotowe.
Tam sie roi od symboli braci fartuszkowych,to sa czerwone niteczki na przegubach redaktorow, obojga plci, ozdoba to zadna, ale za to znaczy. No i sam mistrz Stano tez prezentowal sie na wielkim banerze,odpowiednio..Niby wiadomo o co chodzi,ale kazdy udaje..
Faktem jest,ze prezentuja sporo materialu stanowiacego tzw.zanecanie,czyli sluszna krytyka systemu, punktowanie klamstw,manipulacji wladzy,,itd ,itd..
No,ale kto bez zanecania chcialby tracic czas na kolejny nudny kanal?? Wiec nowosc musiala byc polaczona z zanecaniem..Ale to chyba standard dzialania…
Podobalo mi sie ostatnio nagranie red.Igora Zalewskiego o tradycji obrzydzania tradycji,czyli jak najbardziej sluszna obserwacja,ze przed kazdymi swietami media zaczynaja festiwal zniechecania do kultywowania tradycji, zycia rodzinnego przy swiatecznym stole, obrzydzania potraw swiatecznych,prezentow itd…No jasne,znamy to, faktycznie tak sie dzieje,tylko jak dotad, nikt tak wyraznie tego nie sformulowal…To jest wlasnie zanecanie…
A propos wywiadu p. Skowrońskiego z Kamratami.
Pan Marek Skowroński nie pierwszy raz wykazuje się niewiedzą na temat pochodzenia plemienia ukraińskiego. Nazywa ich “Rusinami, Małorusinami’. Jest to nieprawda. Rusini, Małorusini byli rdzennymi mieszkańcami tych ziem, dawniej wschodnich kresów Rzeczpospolitej, aż po Kijów. Byli oni proweniencji słowiańskiej z domieszką krwi mongolskiej, po kilkuwiekowej okupacji przez Mongołów – co ich do dziś znacznie różni od rdzennych Słowian zachodnich, w tym Polaków. Byli oni prawosławni prawie w 100 procentach i to czyni ich naturę bardziej spolegliwą, trudnili się też głównie uprawą roli, co tworzy innego człowieka. Mieli swój język, swoją piękną starą kulturę, pamiątki piśmiennicze. Zaś ci, o których mówi p. Skowroński, to jest rozbójnicza “czerń ukraińska”, tak ich przed wojną w Polsce nazywano. Dzikie plemię powstałe z mieszanki kaukaskiej, tatarskiej, tureckiej, żydowskiej, na pewno też jest tam sporo krwi rusińskiej, ale zdegenerowanej przez krew czarną, zbrodniczą, bo przez wieki zsyłano tam na kresy banitów z Rzeczpospolitej (stąd przytaczana przez Sienkiewicza nazwa Dzikie Pola). Inna znów sprawa to tzw. Moskale, którzy zajmowali tereny bardziej na północ od rusińskich i byli mieszanką plemion słowiańskich z Waregami, którzy tam przybyli z północy i też Mongołów. To Moskale zaczęli wieść prym na tych terenach i stworzyli typ dzisiejszego Rosjanina. Trzeba umieć to choć trochę rozróżniać, bo bez tego rozróżnienia nic się nie wie, a powtarza dalej.
Na dzień dzisiejszy chyba jedynie projekty o. T.Rydzyka i M.Roli są niezależne. Inne projekty w tym np. tv Republika są podejrzane.
Co do etniczności Słowian Wsch. to okolice Kijowa, Perejasławia i Belgorodu są etnicznie wciąż bardzo słowiańskie. Podobnie jak Białoruś. Tzw. Moskale mają sporo domieszki ugrofińskiej. Ukraina południowa to od wieków tygel genetyczny, podobnie Krym. Zresztą Kijów założyli Polanie a o tym dziedzictwie pamiętał Jan Długosz i pierwsi Piastowie.
em>Moskale mają sporo domieszki ugrofińskiej
O tym właśnie piszę. Pochodzący z terenów dzisiejszej Szwecji Waregowie w VIII/IX w. kolonizowali tereny słowiańszczyzny, włączając w to Polan (którzy się obronili).
Tereny od Kijowa po Donbas zamieszkują głównie Rusini, stąd powinowactwo tych ziem do Rosji, bo tej ludności, prawosławnej i rosyjskojęzycznej, bliżej jest kulturowo i duchowo do Putina niż do Żeleńskiego.
Waregowie byli Germanami (w swej masie, bo np Ruryk ma haplogrupę ugrofińską). Polanie tak się obronili, że z nad Dniepru przybyli nad Wartę (jedna z koncepcji b. prawdopodobna). Powinowactwo opisanych ziem z Rosją jest oczywiste. A jeśli chodzi o ducha i kulturę a nade wszystko pochodzenie to Żełeński ma niewiele wspólnego ze swoimi poddanymi..,;)
Waregowie byli Germanami
Nie byli. Byli ludem skandynawskim. Kolonizacja terenu późniejszego Księstwa Moskiewskiego dokonywała się z północy, nie z zachodu. Waregowie parokrotnie dotarli aż do Konstantynopola, wzdłuż Dniepru do Morza Czarnego, inni z Wołgą kierowali się na Morze Kaspijskie i do Bizancjum. Nie byli krwiożerczy, nie mordowali ani nie palili. Zależało im głównie na handlu i chętnie mieszali się z miejscowymi, bronili ich też przed chazarskimi drapieżcami, zamieszkującymi dorzecze Wołgi. Tym brakiem impetu najeźdźczego różnią się od swych kuzynów Wikingów, którzy równolegle najeżdżali i starali się kolonizować centrum i zachód Europy.
Ruryk był właśnie takim Waregiem: z plemienia Rusów, czyli ludów skandynawskich już wymieszanych z miejscowymi Słowianami.
Na pewno nie byli? A Skandynawie to kto? Wiadomo, że z północy, bo tam była tzw. Gardarika, Nowogród i Stara Ładoga, w tych czasach jeszcze Moskwy nie było. W IX w. potomkowie Kija, Askold i Dir (Kijowicze) poprosili Ruryka o pomoc, bo Chazarowie zaczęli słabnąć, a jego potomkowie zajęli polański Kijów i Askold- Popiel ( w zasadzie Popiel II) popłynął na Zach. a Dir miał państwo na wschód od Kijowa.
To jedna z koncepcji, bo jak zawsze jest ich więcej.
Sięgając dawno w przeszłość, do paleolitu, należy uznać, że dzisiejsi Skandynawowie (Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie, Islandczycy) wywodzą się z ludów protogermańskich, niekiedy nazywanych też Germanami Północnymi. W starożytności Germanię, którą zamieszkiwali ściśle Germanie w rozumieniu rzymskim, stanowił obszar na wschód od Renu i na północ od górnego i środkowego Dunaju. Po podboju Germanii, za cesarza Oktawiana dołączono też tereny aż po Łabę. Skandynawia szła od IX w. własną drogą, wyłaniając narody skandynawskie, znacznie różniące się psychicznie i kulturowo od swych germańskich przodków. (Za wyjątek należy uznać drapieżczą wojnę zwaną Potopem, gdy prymitywna teutońska chciwość cudzych dóbr, nienawiść do odmiennej rasy itp. nagle ujawniły się w Szwedach – zapewne pod wpływem propagandy antykatolickiej i wczesnomasońskiej – chodzi o Zakon Palmowy, do którego należał król Karol Gustaw, czy loże Różokrzyżowców nienawidzące katolickiej Polski). I tak mniej więcej trwa to do dziś.
A co do głównego tematu czyli Kanału Zero, to pamiętajmy, że został on utworzony jako tzw. opozycja kontrolowana. Ma grać swoją rolę “prawicową” do czasu, aż otrzyma kolejne wytyczne. Taka pani Artletka – nagle dopuszczona do głosu jako wtręt cenzorski, przypominający o granicach dozwolonych, które przez Kanał Zero zostały przekroczone – to nikt inny jak ich oficer prowadzący. Była ona przez pięć lat korespondentką Wiadomości w Moskwie i nie należy wątpić, że nabrała wówczas wysokich umiejętności, teraz jak znalazł. Swoją drogą – co za imię! Służby powinny je jak najszybciej zmienić, bo zanadto wyróżnia się w tłumie. W działaniach operacyjnych nie jest to wskazane.