Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.
−∗−
B. Kopczyński: promują chamstwo, bo Polska ma być republiką bananową. Oni mają być elitą, my motłochem
◊
Więcej: Bartosz Kopczyński
Pan Kopczyński musi trochę dokształcić się w zakresie ludności ukraińskiej, bo myli pojęcia i nazywa “rezunów” Rusinami 17:45 Rusin to nazwa narodowości zadomowionej na terenach bliżej Ukrainy Wschodniej (kulturowo ciągnących do Kijowa, Ługańska) rdzennej ludności prawosławnej, o raczej wiejskiej proweniencji, prawowitych gospodarzy tych ziem. (Nie mylić z Moskalami, którzy zajmują tereny bardziej na północ i są skrzyżowani z wojowniczymi i drapieżnymi Waregami). To o Rusinów z Zaporoża upomina się Putin, bo stanowią tam oni większość i bliżej im duchowo do Rosji niż do typków spod ciemnej gwiazdy nie mających z prawdziwą tożsamością rusińską wiele wspólnego. Przed wojną, gdy jeszcze mieliśmy Kresy, mówiło się o nich z przyjazną obojętnością i także w Rusinach nie było agresji wobec Polaków. Ale wówczas niestety zaczął się też ten obyczaj, aby dla ułatwienia o wszystkich mieszkańcach tamtych ziem mówić “rusini”, jednak w szerszych omówieniach pieczołowicie odróżniano Rusinów rdzennych od barachła naniesionego im przez wieki na tereny bliższe zachodu.
Chodzi o plemię mieszańców, zamieszkujące nasze dawne Kresy i dzisiejszą Ukrainę Zachodnia, to ci, co rżnęli piłami Polaków i nazywano ich “rezunami” lub “czernią ukraińską”. Pamiętam, że nie inaczej a tak właśnie nazywali ich moi rodzice. Była to straszna nacja, czy raczej plemię tworzące bandy i kosze, kahały itd. na bazie tradycji “administracji” chazarskiej tych ziem. A zasadniczo byli bez poczucia państwowości i tradycji narodowej (trochę zaczerpnęli od Rusinów, z którymi też się mieszali, np. od nich brali folklor, muzykalność itp.) Byli zasadniczo bez religii, żyli trochę z rolnictwa, a najchętniej z napadów i rabunku. Dzicz powstała z mieszania krwi tureckiej, kozackiej, chazarskiej i mongolskiej (tatarskiej), na to z Rzeczpospolitej wysyłano im skazańców, banitów i najgorszych łotrów, na tej zasadzie, na jakiej Wielka Brytania pozbywała się takich wysyłając ich do Australii. Dlatego dziś tak wielbią Banderę, bo to on na bazie pism Doncowa (wyszkolonego w tej dziedzinie przez Austriaków) nadał im tożsamość pseudo-narodową, no “narodu ukraińskiego” nigdy przedtem nie było, i kazał hałaśliwie domagać się własnego państwa, o którym nie mieli pojęcia.
Przykro, że nawet światli ludzie w Polsce jak p. Kopczyński, mimo upływu lat i tyle pisania na ten temat (także na Legionie) nadal mylą te sprawy. Być może dlatego, że pochodzi z Torunia (dawny pruski zabór) i ma w sobie ten nieco spłycony punkt widzenia zagadnień wschodnich. A bez sprawiedliwego rozeznania historii etnicznej tamtych ziem, nie ma mowy o skutecznych rozwiązaniach koszmarnego zapętlenia polsko-ukraińskiego.