Czy Polska to tylko fasada, a światem rządzą niewidzialne siły?
Zapraszamy na mocną rozmowę z Markiem Chodorowskim, w której demaskujemy mechanizmy współczesnego świata. Analizujemy korzenie globalizmu, wpływ potężnych rodów takich jak Rotschildowie oraz lekcje płynące z historii Rodezji.
◊
Kto naprawdę rozdaje karty? Kulisy globalnej gry o wpływy. Marek Chodorowski
SPIS TREŚCI:
00:00 – Co w odcinku?
04:17 – Kim jest Marek Chodorowski?
08:17 – Globalizm.
13:32 – Rodezja, rodzina Rotschildów.
18:12 – Ktoś rządzi całym światem.
21:12 – Inżynieria społeczna.
25:52 – Polska to fasada?
31:07 – System partyjny i agentura.
43:07 – Co nas czeka w 2026?
55:27 – Omamieni ludzie.
01:00:52 – Państwa vs. Bestia.
01:06:27 – Projekt Ukraina i Izrael.
◊
Więcej: Marek T. Chodorowski
Coraz większy niepokój budzi rosnąca niechęć p. Chodorowskiego do ruchu Grzegorza Brauna. Wróży to nienajlepiej, skoro jak dotąd nie udało się – i wątpliwe, czy się uda – posadzić obu intelektualnych przywódców o rosnących wpływach do wspólnej debaty. Za mało znam fakty by ustalić rzeczywiste tego powody, ale jest to zastanawiające, że Braun od początku zachowuje wzgardliwe milczenie gdy chodzi o ruch Salonu, zaś Chodorowski coraz częściej zaczepia i kłuje gdzie tylko się da. Trudno nie przypuszczać, że służby ciężko pracują w obu środowiskach.
Chodorowski ma rację gdy się upiera co do bezpartyjności polityki. Partie to mafie i nie ma ideowych. Partyjniactwo idzie w parze z prywatą i alienacją władz państwowych, oraz z koniecznością wchodzenia w koalicje międzypartyjne – a te już zawsze są dla interesu, dla brania, co wyklucza ich ideowość.
Chodorowski ma rację, gdy podkreśla konieczność zmiany konstytucji, ale i nie ma racji gdy chce zaczynać od konstytucji. – A tu musiałby w tym celu powstać silny, powszechny zryw narodowy. Tu siły zachowawcze istniejącego systemu, “formalnie społeczno-politycznego” mają duże możliwości żeby jeszcze się umocnić na ewentualnej zmianie.
Razem to to mocne stawianie na Konstytucję od początku kieruje go w stronę idealizmu i utopii, a więc i raczej nie ma szans na ruch masowy.
Z drugiej strony tu idealizm, a wciąż istnieje ryzyko że będzie traktowana w praktyce jak prawo i o podlegające interpretacjom.
– Bo za prawem też stoi ideologia, ideologia prawnictwa, ideologia z typu tych co mają zdolność upodabniania się do religii z intencją do wynoszenia się nad wartości duchowe, ludzkie i wspólnotowe.
– – A za takim wynoszeniem się idzie “satanistyczna odwrotka” w systemie wartości praktycznie stosowanych, a więc i grożą rządy satanistów – faktycznych uzurpatorów twierdzących że działają w majestacie prawa.
– – – Zaś bez realnej siły Narodu stojącego murem za nową Konstytucją, nawet najsłuszniejsze zapisy w istniejących warunkach wdrożone nie zostaną.
Braun ma rację gdy najpierw chce iść po władzę. Nawet to że Konfederacja jest monarchistyczną nie jest przeszkodą, bo polska demokracja z XIV wieku, trwająca ku sile Królestwa Polskiego i po późniejszym jej rozszerzeniu na Rzeczpospolitą Oboga Narodów szczęśliwie przetrwała do wieku XVII (roku 1652) przy zachowaniu jedności duchowej Narodu i bez zerwania obrad Sejmu, przy konsensusie posłów. Co prawda dalej aż do rozbiorów był już faktyczny republikanizm z rządami oligarchów, a więc parodia demokracji, ale to podkreśla jak ważną jest ideowość demokracji.
Braun problem ma, a więc i może racji nie mieć jeżeli spotka się z mocnym sprzeciwem sił zachowawczych istniejących “patologii polityczno-społecznej”, bo jako strona ideowa i moralna w żadne handle ani kompromisy wchodzić nie może.
– Tyle że jemu nawet istniejąca Konstytucja pozwala na sprawowanie władzy, a tych co poczuli zagrożenia swojego i naszego wspólnego bytu ze strony wyrastającej z patologii globalizacji z pewnością będzie większość.
A wie co mówi, bo nawet na niedawnej konferencji KINGS byli tacy co przypisywali państwu atrybut suwerenności. Braun zaś trzeźwo twierdzi – że państwo ma być niepodległe, a suwerennym ma być naród, którego ono jest.
Na pewno obaj są potrzebni, a jak na dziś to najważniejsze żeby nie doszło między nimi do konfliktu.
Marek Chodorowski przesadza i to grubo w sprawie Brauna. Mając rację, podobnie jak Braun w wielu kwestiach, zapomina jednak, że działa się również w strukturach wroga – do czasu- przeciw systemowi. Roman Dmowski też był posłem do rosyjskiej Dumy. System partyjny jest oczywiście do zaorania. Na razie to Braun ma większe zasięgi i budzi Polaków, nie ujmując nic Chodorowskiemu. Braun komunikuje się z Polakami dzięki miejscu jakie zajmuje w systemie.